Majówka w pełni. Wszyscy wykorzystujemy ten czas, by nabrać energii na dalsze działania. To także namiętne przeglądanie sieci, by znaleźć jakieś nowe dźwięki. W tym tygodniu w ramach naszej cotygodniowej rubryki Tego Słuchamy swoje piątki prezentują Joasia, Łukasz oraz Beata.
Łukasz Jaćkiewicz
Laura Mvula – Phenomenal Woman
Trzy lata temu Laura Mvula dostała nominację w kategorii Critics’ Choice Award na Brit Awards. Ja jednak poznałem ją stosunkowo późno, bo za sprawą przypadkowo usłyszanego Green Garden. W czerwcu ukaże się jej nowa płyta i wyczuwam dobry krążek. Zwiastuje go między innymi kompozycja Phenomenal Woman – kompilacyjny utwór, łączący i soul i jazz i różne ich odmiany. Doskonała dawka energetyczna na jeszcze zimnawe dni.
Shy Albatross – Good Bye Mother Blues
Natalia Przybysz przyzwyczaiła nas do wielu wcieleń. Była diwą R&B w Sistars, działała jako Natu, w końcu zmierzyła się z piosenkami Janis Joplin i wydała bluesowo big-beatowy Prąd. W tym roku po raz kolejny mnie zaskoczyła. Założyła projekt Shy Albatross, który choć mogłoby się wydawać jest projektem bluesowym, to ma w sobie tyle różnorodności, niejasności dźwiękowej i bogatej w nowe dźwięki eklektywności, że głowa mała. Polecam cały krążek, a tymczasem proponuję Good Bye Mother Blues.
KIRBY – Loved by You
Czasami mam takie momenty w życiu, że poszukuję. Wszystko co mnie otacza nie nadaje się wówczas do słuchania i w takich oto momentach włączam przypadkowe playlisty na Spotify czy Tidal i szukam. Ostatnio znalazłem KIRBY i Loved by You. Posłuchajcie.
James Brown – I Got You (I Feel Good)
Throwbackowo wędruję obecnie w latach 60. Tu swoje miejsce ma niesamowity James Brown z I Feel Good. Poniżej znajduje się świetna wersja nagrana na żywo z The Famous Flames, pokazująca kilka z jego umiejętności wokalnych.
Prince – Bambi
Wciąż nie mogę w to uwierzyć…
https://www.youtube.com/watch?v=Aa1ZoAo-kg4
Joanna Gulewicz
Woodkid – Land of All
Tego Francuza większość z was zna przede wszystkim jako reżysera teledysków Lany Del Rey czy Rihanny, dla mnie jednak prawdziwą wartość zaprezentował dopiero jako muzyk a bez fenomenalnego albumu The Golden Age moja playlista po prostu nie mogłaby funkcjonować! Niebawem w wasze ręce trafi jego drugi krążek, Desierto, ja natomiast już z niecierpliwością zapętlam promujący go Land of All. Odurzający!
M83 – Outro
Jesteście rozczarowani albumem Junk tak samo jak ja? Tutaj znajdziecie balsam na wszystkie stęsknione tej delikatniejszej, bardziej harmonijnej i zdecydowanie bardziej konceptualnej strony Francuzów serduszka. Uskrzydlające!
Daughter – Doing The Right Thing
Daughter to jeden z najbardziej hipnotyzujących projektów ostatnich lat. Kawałek Youth znamy chyba wszyscy ale mało kto pamięta, że od jego premiery minęły już ponad trzy lata a przecież Brytyjczycy nie próżnowali! W styczniu wyszedł ich drugi album, Not To Disappear, i jestem wręcz przekonana, że Doing The Right Thing to jedno z jego najciekawszych i zarazem najciemniejszych miejsc na krążku. Dacie się oplątać?
Sarah Blasko – I’d Be Lost
Są takie utwory, których ciężar jest ujemny i wręcz rozpływają się w powietrzu wraz z emisją. Z cała pewnością do tych ulotnych tworów można zaliczyć wszystko, co kiedykolwiek wyszło z ust Sarah Blasko. Osobiście nie mogę się oderwać od I’d Be Lost z jej ostatniego krążka. Coś wspaniałego!
Hole – Violet
Przymrozki i śnieżyce nareszcie dobiegły końca a nagły przypływ niekontrolowanej i trochę szalonej energii związany ze zmianą pory roku musiał ostatecznie doprowadzić do sięgnięcia po wybuchową i rozkrzyczaną scenę bitchrockową. Znacie coś bardziej energetyzującego, niż Courtney Love i Violet?
Beata Prętnicka
Adam Lambert – Welcome To The Show
Nie milkną echa po sobotniej imprezie, jaką zgotował nam Adam Lambert w Warszawie. Ten prosty utwór, który jest najnowszym singlem muzyka zabrzmiał na Torwarze wyjątkowo. Tak bardzo, że dopiero wtedy przekonałam się do niego – studyjna wersja nagrana z Lateh mnie nie zachwyciła. Welcome to the show, welcome to my life…
Hovi Star – Made Of Stars
Arctic Monkeys – Do You Wanna Know?
Pomijam z reguły utwory, które zdobyły swoją popularność. Jednak w ostatnim czasie postanowiłam odszukać ten numer z jednego prostego powodu: nie wiedziałam jak brzmi (wstyd się przyznać ;) ). Znalazłam, przesłuchałam… i od tygodni nie mogę przestać.
Andy Black – Ribcage
Eliza and the Bear – I’m On Your Side
Tą kapelę odkryłam przypadkiem, przeglądając brytyjską listę albumów. Zaintrygowała mnie nazwa zespołu, postanowiłam więc sprawdzić mu bliżej. Kilka tygodni temu wydali self-titled, będący ich debiutem. Nie mogłam oderwać uszu, a Waszej uwadze polecam utwór I’m On Your Side. Nie zrażajcie się długością nagrania – zawiera równie magiczny hidden track.


