Upały upałami, ale nasza redakcja ciągle zasłuchuje się w muzyce. Dziś swoje pięć utworów przedstawiają Wam vice-naczelna Marta oraz Zuzanna i Michał. A tu dawka Johna Newmana, Hurts, Robyn, Leskiego, Zakopower czy Pharrella Williamsa.
Michał Pietruszka
John Newman – Come and Get It
Dzisiaj u mnie trzy propozycje z Wysp Brytyjskich i dwie ze Szwecji, czyli dwóch największych eksporterów muzyki rozrywkowej w Europie. Propozycje, które najszybciej wpadły mi w ucho po mojej ponad dwumiesięcznej przerwie od muzycznych premier. Zacznijmy od Johna Newmana, za którym – przyznaję – średnio przepadałem. Przyjemnie bujające Come And Get It jednak przekonało mnie do tego dwudziestopięciolatka sprawiając, że przyjrzę się dokładniej jego nowemu wydawnictwu.
CHVRCHES – Leave A Trace
Niby większość muzykę graną przez tych Szkotów nazywa cukierkowym electro. Mnie jednak te hipnotyzujące dźwięki jak najbardziej odpowiadają – to jakby połączenie naszych polskich The Dumplings, Purity Ring i ostatnio modnych Years&Years. Całość wprawia mnie w pozytywny nastrój, dziwiąc i śmiesząc jednocześnie, że Calvin Harris wykonuje przecież ten sam rodzaj muzyki.
Hurts – Some Kind of Heaven
Może i wstyd się przyznać, ale duet Hurts kojarzę z utworów Better Than Love, Miracle i rzecz jasna Wonderful Life. I choć promujący trzeci krążek singiel Some Kind od Heaven nawiązuje nieco do stylistyki tego pierwszego, to moim zdaniem jest zupełnie nowym rozdziałem w historii pisanej przez Adama i Theo. Idąc z duchem czasu, kompozycja nadal ma w sobie charakterystyczny dla nich klimat, kierując się jednak w stronę komercyjnego brzmienia. Takie połączenia mogą dać wymierny efekt sprzedażowy (patrz Florence). Jak będzie w tym przypadku?
Robyn & La Bagatelle Magique – Set Me Free
Nie jestem do końca pewien czy cieszyć się z nowego minialbumu od Robyn który nagrała razem z La Bagatelle Magique czy raczej narzekać na nieustanny brak autorskiego materiału. Bo o ile epka z Röyksopp na stałe wpisała się w moją prywatną playlistę, to premierowej Love Is Free nie wróżę takiego powodzenia. Jest dosyć nierówna, choć zdarzają się też miłe akcenty. Jednym z nich jest kawałek Set Me Free.
Danny Saucedo – Brinner i bröstet/Dör för dig
Na długogrający krążek Danny’ego musieliśmy czekać ponad cztery lata! A i tak koniec końców nie jest potwierdzona dokładna data premiery. Mam jednak nadzieję, że tym razem obędzie się bez problemów i płyta, w pełni szwedzkojęzyczna, ucieszy nasze uszy już na jesieni. Wokalista zrezygnował z dance’owych numerów na rzecz nieco spokojniejszych, oryginalnych numerów.
Marta Mrowiec
Kortez – Od dawna już wiem
Ten artysta za każdym razem ujmuje mnie swoją wrażliwością i niesamowitą emocjonalnością. W jego głosie jest taka ekspresja, że nieraz mam dreszcze. Od dawna już wiem to najnowsza propozycja Korteza. Bardzo spokojna, hipnotyczna, piękna opowieść o uczuciach. W dodatku ten klip… Przepięknie. Dzięki takim artystom nie tracę nadziei w polską muzykę.
Spoken Love – Starless
Spoken Love to polski projekt muzyczny duetu producenckiego stworzony przez Bartka Królika oraz Marka Piotrowskiego. Starless jest pierwszym singlem zapowiadający ich debiutancki album. Wpada w ucho, wciąga nas w swój klimat, intryguje. Pozostaje czekać na cały album, którego premiera zapowiedziana jest na 2 października.
Leski – Autofobia
To zdecydowanie mój numer jeden z albumu Splot. To muzyka, która otwiera w nas pokłady emocji skrywane na dnie serca, to muzyka, która szpera w zakamarkach duszy, to wreszcie muzyka, której brakuje na polskim rynku. Tak pisałam niedawno w recenzji i za każdym razem będę to powtarzać. Leski nagrał album kompletny, którego słucha się z niezwykłą przyjemnością.
Zakopower – Tak ma być
Zakopower to zespół, który w umiejętny sposób łączy nowoczesne brzmienia z muzyką góralską. Tak ma być od paru miesięcy wałkują stacje radiowe. Sam numer wpada w ucho, warstwa liryczna nie popada w banał a głęboki wokal Sebastiana spaja całość. Chętnie zapoznam się z nowym albumem, który ma ukazać się jesienią.
Planet ANM / EljotSounds – Esperanto
Czasami mamy takie numery, które niosą ze sobą wiele wspomnień. Esperanto jest jednym z nich. W tym tygodniu wracałam do niego bardzo często. Sentymentalnie.
Zuzanna Janicka
Fall Out Boy – Centuries
Mocna, stadionowa kompozycja zaskakująca… wykorzystaniem fragmentów lekkiego Tom’s Diner Suzanne Vega. Chwytliwe nagranie będące wizytówką nowej płyty Fall Out Boy.
Mumford & Sons – Hot Gates
Brytyjska kapela nieco zawiodła mnie swoją nową płytą Wilder Mind. Na szczęście znalazła się na niej jedna z najlepszych kompozycji w karierze zespołu. Mowa tu o klimatycznej, wzruszającej balladzie Hot Gates, której końcówka przywodzi na myśl Coldplay.
https://www.youtube.com/watch?v=F9clPz7dMSw
Courtney Love – Walk Out on Me
Gwiazda rocka w serialu o czarnej muzyce Empire? Czemu nie! Tym bardziej, że nagrała wspaniałą piosenkę. Jej gorzka, wyważona kompozycja Walk Out On Me jest jednym z najlepszych utworów w serialu.
Pharrell Williams – Freedom
Aartyście udało się nagrać coś więcej niż banalny, chwytliwy, radiowy numer. Rhythm’and’bluesowe Freedom to oda do wolności, która niby jest, ale jej nie ma.
Benjamin Clementine – The People and I
Pianino, pojawiające się i ukrywające smyczki, smutek bijący z nagrania. Tyle wystarczy, by rozłożyć mnie na łopatki.


