Tego Słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 382)

Czego dziś słuchacie?

Adrianna Małolepszy

fot. Kasia Rynkiewicz

Florence + The MachineKing

Niedawno nareszcie ukazał się nowy album Florance + The Machine. Jednym z utworów z krążka, który absolutnie mnie zachwycił jest King, jest w nim coś monumentalnego, przyciągającego i hipnotyzującego. Uwielbiam te perkusję i tekst, nie wspominając już o wokalu i interpretacji w wykonaniu samej Florance.
Ilość charyzmy można mierzyć w tonach!

Camila CabbelloBam Bam feat. Ed Sheeran

Wydaje mi się, że poczułam ostatnio w powietrzu lato, bo naprawdę bardzo potrzebowałam czegoś z dużą dawką pozytywnej, imprezowej energii.
Idealnie sprawdziło się Bam Bam Camili i Eda. Niby break-up song, a jednak ujęty w zupełnie inny sposób.

Martin LangeTo Koniec

Debiutancka płyta duetu Martin Lange to jedno z tych wydawnictw, na które w tym roku czekałam niezwykle niecierpliwie. Wiedziałam, że będzie wyjątkowa i nie zawiodłam się.
Wybrany przeze mnie tutaj utwór, To Koniec pokazuje tę znacznie bardziej rockową stronę repertuaru chłopaków. Mocne gitary i perkusja, zadziorny wokal… Na pewno brzmi niesamowicie na żywo!

Stevie NicksLeather and Lace

Jedynym starszym utworem, który zdecydowałam się ująć w tym małym zestawieniu pochodzi z pierwszej solowej płyty Stevie Nicks wydanej w 1981, która w całości na stałe zajmuje miejsce w moim sercu. Uwielbiam to co Nicks pokazała między innymi na tym krążku. Jej poetyckie podejście, te niezwykle zawoalowane, nieoczywiste teksty pełne metafor i niedopowiedzeń.
Leather and Lace właśnie takie jest. Ma w sobie coś magicznego i ulotnego, choć przecież biorąc pod uwagę o czym tak naprawdę opowiada, wcale nie musiałoby takie być.

Natalia Grosiak Damian

Pierwszy solowy utwór Natalii Grosiak znanej nam wszystkim z Mikromusic, „kupił” mnie w stu procentach już od pierwszego przesłuchania.
Mądry, świetny tekst, niesamowity ładunek emocjonalny i sposób w jaki artystka nam go przekazuje są absolutnie wyjątkowe. Utwór jest uniwersalny i nieoczywisty, a jednocześnie nie nazbyt skomplikowany czy przeładowany. Niesamowite podejście do tematu szeroko pojętej straty, którą każdy może tak naprawdę interpretować w dowolny sposób. Jestem zachwycona!

Miłosz Musiał

Quebonafide Refren trochę jak Lana Del Rey

Ostatnie artystyczne ruchy Quebonafide mogą budzić nie małe zamieszanie wśród fanów. Raper uwielbia wodzić nas za nos i pozostawiać nam pewne niedopowiedzenia. Jego najnowszy utwór Refren trochę jak Lana Del Rey również zostawia nas z dozą niepewności. Czy to naprawdę koniec historii o wielkim Quebo? Czas pokaże…

Nagrobki Co z nami będzie

Post punk, jazz, big beat i pieśni pogrzebne – takiego miksu gatunkowego możecie spodziewać się tylko po utworach gdańskiego duetu Nagrobki. Najpełniejszym obrazem twórczości tego wyjątkowego zespołu jest ich drugi album, czyli wydany w 2017 roku Granit i fenomenalny otwieracz Co z nami będzie.

OutKastRoses

Jestem fanem kompaktów z serii Replay dostępnych w markecie Dealz. Za jednyne €1.50 dostajemy niesamowite płyty z szeroko pojętą alternatywą. Podczas ostatnich zakupów udało mi się wyrwać duwpłytowe wydawnictwo OutKast Speakerboxxx/The Love Below. Na szczególną uwagę zasługuje singiel Roses z drugiej częsci albumu, czyli przygotowanej w całości przez Andre3000 The Love Below. Wrzućcie ten numer na słuchawki i niech was poniesie.

WaluśKraksaKryzys KilogramDobrychChwil

Nie mogę doczekać się występu Walusia na tegorocznym Off Festivalu. Artysta zapowiedział, że podczas koncertu przypomni materiał ze swojej debiutanckiej płyty – wydanej w 2019 roku MiłyMłodyCzłowiek. Będzie to najlepsza okazja, aby wrócić pamięcią do dawno niesłuchanych kawałków. Z dziką chęcią będę skandował refreny takich szlagierów, jak choćby KilogramDobrychChwil. Z kim widzę się pod sceną?

Natalia Przybysz Zew

W ostatnich dniach miałem okazję przekonać się, że materiał z albumu Zaczynam się od miłości Natalii Przybysz fenomenalnie sprawdza się w wersji live. Co więcej, zawarte na nim piosenki mają mistyczną moc, która przegania wszystkie czarne chmury i pozwala słońcu się rozpromienić. Natalia nie myliła się śpiewając w utworze Zew, że wierzyła w umiejętność poruszania niebem.

Robert Płachta

Tove LoNo One Dies From Love

Odkąd w sieci po raz pierwszy pojawił się snippet nowego singla Tove Lo, czekało na niego specjalne miejsce w moim serduszku. Kawałek już od samego początku przenosi słuchacza do elektronicznej disco utopii dźwięku i sprawia, że świat dookoła staje się parkietem. To idealna piosenka jednocześnie do euforycznego tańca w klubie i cichego płaczu w kącie. Jeśli No One Dies From Love chociaż w połowie oddaje ducha nowego albumu, to już teraz śmiem twierdzić, że będzie to moja ulubiona płyta od Tove Lo.

Rina Sawayama This Hell

Nic tak nie cieszy, jak porcja nowej muzyki od Riny Sawayamy. Wydanie albumu w trakcie pandemii spowodowało, że dwa lata od jego premiery upłynęły w mgnieniu oka, a już za kilka miesięcy czeka nas nowe wydawnictwo. This Hell to idealna na singiel energetyczna pozycja, która oddaje wszechstronnego ducha gwiazdy. I nawet trochę, ale tylko trochę, zagłusza uczucie żalu po odwołaniu europejskiej części trasy koncertowej.

Harry StylesMusic For a Sushi Restaurant

Nowy album Harry’ego Stylesa niewątpliwie poruszył większą część świata muzyki. Sam też z radością na niego czekałem. Tymczasem muszę przyznać, że ciut się rozczarowałem. Bynajmniej nie oznacza to, że Harry’s House nie ofiarował również mi wiele radości! Jedną z takich piosenek jest otwierająca wydawnictwo Music For a Sushi Restaurant. Absolutnie magiczny vibe i niepojęta euforia płynąca z utworu to właśnie odsłona Stylesa, którą lubię najbardziej.

Chanel SloMo (Eurovision’s Dancebreak Edit)

Wypuszczenie do streamingu wersji z eurowizyjnego występu było absolutnie najlepszym, co mogła zrobić Chanel. W rzeczywistości piosenki różnią się od siebie tylko w kilku drobnych aspektach, a jednak w ostatecznym rozrachunku są one ogromnym atutem. Grzechem byłoby nie wspomnieć również o przepięknej, tanecznej wstawce tuż przed ostatnim refrenem, która porywa osobę słuchającą wprost do gorącej Hiszpanii. Moja faworytka!

Troye Sivan IN A DREAM

Tytułowy singiel z EP-ki Troye’a to prawdopodobnie jedna z moich ulubionych piosenek jego autorstwa. In A Dream to kolejne wydawnictwo, które sprawiło, że chwile spędzone w pandemii były przyjemniejsze. Z kolei IN A DREAM to kawałek, który choć niezwykle taneczny i do bólu pięknie popowy, wywołuje u mnie pewnego rodzaju melancholię. Mimo iż Troye Sivan niewątpliwie umie we wzruszające i czułe ballady, zdecydowanie wolę jego przebojową stronę, a ta wychodzi mu wspaniale!

Czytaj również