Co łączy Sunmi, Duę Lipę i ekipę tegorocznego Męskiego Grania? Otóż wszyscy wymieni znaleźli się w najnowszym wydaniu Tego Słuchamy. Sprawdźcie co jeszcze przygotowali na ten tydzień Darek, Gosia i Arek.
Dariusz Kozera
Hyolyn X Dasom – Summer or Summer
Summer or Summer to mój osobisty hit lata 2021. Wciąż nie mogę uwierzyć, że 2 z 4 członkiń zespołu, od którego zaczęła się moja przygoda z kpopem, połączyły siły i przypomniał fanom jak brzmi letni bop z czasów istnienia Sistar. Piosenka wręcz idealna na trwający obecnie okres. Nawet w pochmurny letni dzień potrafi sprawić, że uśmiech pojawia się na twarzy słuchacza i czuje się on, jakby był na wakacjach nad morzem.
Dreamcatcher – BEcause
Dreamcatcher są zespołem, który nigdy mnie nie zawodzi. Single z ich albumów zawsze mają w sobie ten niezwykły mroczny urok, który wprost uwielbiam. Najnowszy album wydany przez dziewczyny w prawdzie jest nieco wakacyjnym eksperymentem i nie wszystkie utwory na nim szczególnie przypadły mi do gustu, aczkolwiek title song jak zwykle trzyma poziom.
Somi – Dumb Dumb
Fanem Somi nigdy nie byłem, debiut kompletnie do mnie nie trafił. Kolejny singlem spisał się o wiele lepiej, jednak na długo nie zagościł na mojej playliście. Dumb Dumb to jednak zupełnie inna liga. Ciężko mi opisać co dokładnie ma w sobie ten utwór, ale skradł moje serce naprawdę szybko i może nawet zbyt często jest przeze mnie zapętlany.
Sunmi – You can’t Sit With Us
Królowa Sunmi powróciła w pięknym stylu. Piosenka utrzymana jest w klimacie który wręcz idealnie pasuje do barwy głosu Sunmi. Nic więc dziwnego, że trafiła w gust tak wielu osób. Mam nadzieję, że wokalistka nie zmusi nas do zbyt długiego oczekiwania na nową muzykę i powróci w podobnym stylu.
Heize – Happen
Heize z pewnością należy do wokalistek obdarzonych niezwykle wyjątkową barwą głosu. Jej wokal jest na tyle charakterystyczny, że naprawdę ciężko jej nie kojarzyć bądź z kimś pomylić. Z jej piosenkami byłem jako tako obeznany, jednak zazwyczaj wracałem do nich tylko i wyłącznie raz na jakiś czas i nie była to ogromna miłość. Najnowszy album Heize wszystko jednak zmienił, ponieważ mogę śmiało i bez znudzenia słuchać go w całości na zapętleniu.
Gosia Mrowiec
Bitamina – Nie Wiem Jak
Pomimo tego, że album Kawalerka ma już kilka lat, piosenki z niego są u mnie ciągle w zapętleniu, a Nie Wiem Jak jest jedną z moich ulubionych. To ona wprowadza mnie w lekko melancholijny nastrój i pozwala na kilka przemyśleń o życiu.
Dua Lipa – Love Again
Love Again jest bezkompromisowo jedną z moich ulubionych piosenek z Future Nostalgia i bardzo się cieszę, że została singlem. Pomimo tego, że album ten wyszedł ponad rok temu, po pierwszych sekundach tego utworu na mojej twarzy wciąż maluje się uśmiech, a nogi same chcą tańczyć. Chociaż co tu dużo mówić. Praktycznie każda piosenka tej brytyjskiej artystki jest dla mnie świetnym kawałkiem.
Skrillex, Justin Bieber, Don Toliver – Don’t Go
Nie mogło zabraknąć również tej piosenki w moim zestawieniu będąc fanką Justina. Jest to całkowita nowość od trzech muzyków, która od swojej niedawnej premiery cały czas jest u mnie w zapętleniu. Już po pierwszym przesłuchaniu singla zostałam porwana przez to brzmienie. Zdecydowanie jest to jeden z moich ulubionych utworów wydanych w ostatnim czasie.
Sanah – Bez słów
Dopiero nie tak dawno odkryłam większą część twórczości Sanah i bardzo żałuję, że tak późno. Jej często proste teksty trafiają do mojego serca, a Bez słów jest bezwzględnie tą piosenką, która trafiła troszkę bardziej.
Bitamina – Niech no tylko zakwitną jabłonie
Ponowny raz Bitamina, tylko tym razem w coverze utworu Haliny Kunickiej. Ta nowa wersja jakże kultowej piosenki spodobała mi się tak bardzo, że przez całe lato kawałek ten nie żegna się z moimi słuchawkami oraz nieważne co wprowadza mnie w pozytywny nastrój.
Arek Zroślak
Lorde – Solar Power
Muszę przyznać, że przy premierze Solar Power kompletnie mnie nie porwało. Ba, byłem bardzo zawiedziony w jakim stylu Lorde wróciła do muzyki. Jednak jak to bywa – piosenka zaczęła stopniowo wkupywać się w moje łaski, aż w końcu przekonała mnie na dobre. I jak się okazało – stanowi ona idealną wizytówkę wydanego co albumu o tym samym tytule (które swoją droga jest perfekcyjnym soundtrackiem końcówki wakacji).
Silk Sonic – Skate
Pozostając w klimatach letnich hymnów – tworzący kolektyw Silk Sonic Anderson .Paak i Bruno Mars kilka tygodni temu wypuścili swój kolejny wspólny singiel Skate. Tutaj sprawa była o wiele prostsza, bowiem utwór niemal od razu kupił mnie swoim bujającym, bezpretensjonalnym klimatem. Jednak z najprzyjemniejszych tegorocznych wakacji.
Billie Eilish – Oxytocin
Jak na ironię – z krążka Happier Than Ever najbardziej spodobał mi się numer, który najmniej pasuje stylistycznie do reszty wydawnictwa. Mroczny i mroczny elektroniczny bit wciąga od razu i mam cichą nadzieję, że Oxytocin prędzej czy później uzyska status oficjalnego singla.
Finneas – A Concert Six Months From Now
Oprócz Billie z moich słuchawek nie schodzi tez jej brat, FINNEAS. W jego najnowszym singlu ujął mnie klimat propozycji oraz niestandardowa struktura. Patrząc na całokształt twórczości wokalistki album Optimist to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier tego roku.
Męskie Granie 2021 – I Ciebie Też, Bardzo
Swoją listę kończę propozycją z polskiego podwórka, która od razu wbiła mnie w fotel i nie puściła do tej pory. Tegoroczny hymn Męskiego Grania jest (nie boję się użyć tego sformułowania) najlepszym w historii tej inicjatywy, jak również jedną z najlepszych polskich piosenek, jakie wyszły w tym roku. Magia od pierwszej do ostatniej sekundy.

