Podczas kwarantanny brakuje Wam nowych, muzycznych bodźców? Nadchodzimy z pomocą! Karolina, Daria i Adrianna przygotowały zestawienia utworów, które pomogą przetrwać ten trudny czas.
Karolina Młynarska
Savage Garden – To The Moon & Back
Znacie to uczucie, gdy znacie dany utwór od małego, ale dopiero po latach w pełni doceniacie jego urodę? Właśnie tak mam z To The Moon & Back grupy Savage Garden. Od pewnego czasu wręcz nie mogę uwolnić się od tego nagrania. Właśnie za to kocham muzykę – można ją odkrywać na nowo w każdym momencie.
Lao Che – Drogi Panie
O Lao Che pisałam i pewnie jeszcze napiszę dużo. A słucham ich jeszcze więcej. Ostatnio najczęściej wracam do utworu Drogi Panie, o którym „przypomniałam” sobie przy okazji premiery reedycji albumu Gospel. Jeżeli jeszcze nie znacie tego majstersztyku (zarówno płyty, jak i piosenki) – teraz jest dobra okazja, by to nadrobić.
Kasia Lins – Rób tak dalej
Ależ ja się ucieszyłam na wieść o powrocie Kasi! Nie ukrywam, że następca Wiersza Ostatniego, poprzedniego albumu artystki, jest przeze mnie jedną z najbardziej wyczekiwanych płyt tego roku. I jeżeli będzie zaśpiewany, zagrany i wymyślony tak, jak singiel Rób tak dalej, to możemy spodziewać się bardzo mocnego i pięknego krążka.
Karaś/Rogucki – Ciociosan
Nie przypuszczałam, że płyta duetu Karaś/Rogucki aż tak przypadnie mi do gustu, a tymczasem Ostatni Bastion Romantyzmu totalnie skradł moje serce. Zwłaszcza numer Ciociosan, bardzo spokojny i głęboki, zaskarbił sobie moją sympatię. Całokształt wypada nastrojowo i emocjonalnie, a ja takie kawałki w ciemno kupuję.
Crowded House – Don’t Dream It’s Over
Podobna sytuacja jak z To The Moon & Back – nigdy za Don’t Dream It’s Over nie przepadałam, aż do pewnego momentu. Usłyszałam go przypadkiem nie tak dawno i spojrzałam na tę kompozycję zupełnie inaczej. Uwielbiam rozmarzone, powolne zwrotki i pełne nadziei, a także smutku refreny. Coś pięknego.
Daria Radomska
Story Untold – Chainsmoke
Chociaż nigdy nie śledziłam jakoś specjalnie poczynań Kanadyjczyków, muszę przyznać, że ich ostatnie nagrania zdecydowanie przypadają mi do gustu. Kiedy usłyszałam i luv that u hate me z gościnnym udziałem Kellina Quinna, wokalisty Sleeping With Sirens dotarło do mnie, jak bardzo to, co grają mi odpowiada. Chainsmoke jest idealną propozycją dla fanów pop-punkowych klimatów.
SWMRS – Lose Lose Lose
Do koncertu w lutym raczej rzadko wracałam do ich dyskografii, choć nie byli mi totalnie obcym zespołem. Miałam okazję widzieć ich podczas poprzedniej wizyty w naszym kraju (2018 rok) i wtedy obyło się to bez większego echa w mojej głowie. Tym razem było zupełnie inaczej. Jak? Możecie poczytać tutaj. Świeżość, energia, punk rock. Tak można skomentować ich twórczość. A Lose Lose Lose jest doskonałym tego przykładem. Gwarantuję, że długo nie będziecie mogli się pozbyć tej piosenki z głowy.
Lauv – Who (feat. BTS)
Lauva śledzę z zapartym tchem już od kilku lat i śmiało mogę przyznać, że choć pop nie należy do moich ulubionych gatunków muzycznych, tak jego twórczość zdecydowanie mi odpowiada. Co prawda od kiedy usłyszałam piosenkę The Other minęło sporo czasu, a jego muzyka trochę ewoluowała. Niedawno wydał swój debiutancki album, na którym znalazło się sporo gości. Możemy usłyszeć Troye Sivana, LANY czy Anne-Marie. Utwór Who, na którym gościnnie pojawiają się członkowie grupy BTS jest moim zdaniem najciekawszą z niesinglowych propozycji. Przyznaję to, chociaż ani trochę nie zasłuchuję się w k-popie.
Machine Gun Kelly – Why Are You Here
Ostatni czas to trochę dla mnie podróż w nieznane klimaty i odkrywanie nowości. Choć wcześniej kojarzyłam Machine Gun Kelly‚ego, chociażby z roli w świetnym The Dirt, czy z featuringu z Yungbludem i Travisem Barkerem (i think i’m okay), jego solowa twórczość nigdy nie była mi po drodze. A teraz nie mogę wybić sobie tego utworu z głowy. Dla mnie zdecydowanie hit tej wiosny! Do tego bardzo przyjemny dla oka teledysk. Totalnie polecam.
In This Moment– The In-Between
Nie mogło zabraknąć też mocniejszego akcentu. Chociaż damskie wokale i ja to historia zazwyczaj bez happy endu, ten zespół jest wyjątkiem od reguły. In This Moment pokazała mi kiedyś koleżanka ze studiów i totalnie przepadłam. Charakterystyczny chrypliwy głos Marii Brink od samego początku wywarł na mnie ogromne wrażenie. I teledyski, gdzie każdy szczegół jest dopracowany do maksimum. Jest mrocznie, głośno, drapieżnie. Tekst nie jest też o byle czym, zmusza do refleksji. Dla mnie strzał w dziesiątkę.
Adrianna Małolepszy
Alicia Keys – Underdog
This goes out to the underdog, keep on keeping at what you love
You’ll find that someday, soon enough you will rise up
Fantastyczny numer z jakże ważnym przesłaniem.
Jeśli chodzi o wysłanie ogromnej ilości znaczącej coś pozytywnej energii to na cudowną Alicię Keys zawsze można liczyć. Najnowszy jej krążek, ukaże się już w ten piątek, a ja wręcz nie mogę się doczekać.
Demi Lovato – I Love Me
Nowy utwór Demi od czasu premiery bardzo często gościł u mnie w domu. Szczery i ważny, ale jednocześnie energiczny i pozytywny. Nie czuć w nim rozczulania się nad sobą, a chwytliwy beat i refren właściwie gwarantują hit. Mam nadzieję, że na nadchodzącym albumie znajdziemy więcej tego typu numerów.
Dua Lipa – Physical
Do wydania nowego krążka szykuje się też Dua Lipa, której Physical zawładnął ostatnio moim sercem. Ta energia, ten beat, ten pomysł! Jest fantastycznie.
Słuchając pierwsze kilka razy nie mogłam pozbyć się z głowy myśli o Olivii Newton – John. Może to kwestia bardzo słyszalnych wpływów lat 80., może tytułu utworu, a może obu po trochu, ale te inspiracje pomogły w stworzeniu świetnego kawałka, do którego na pewno będę jeszcze wracać. Wręcz nie mogę się doczekać całości nadchodzącego wydawnictwa artystki.
La Roux – Automatic Driver
W ostatnich dniach nie mogę też oderwać się od singla Automatic Driver pochodzącego z płyty Supervision La Roux.
To kolejny utwór czerpiący wiele ze stylu muzyki lat 80. Zawiera w sobie też wiele elementów funku oraz disco. Wyszła z tego mieszanka, którą zdecydowanie wywoła szczery uśmiech na niejednej twarzy.
Cyndi Lauper – Hope
Hope and don’t give up [….] see us fly together
Mam wrażenie, że w obecnej sytuacji nie tylko mnie przyda się ta odrobina optymizmu II nadziei, którą próbuje nam dać Cyndi w swoim utworze. W obliczu otaczających każdego z nas ze wszystkich stron przykrych i trudnych wiadomości muzyka stanowi przecież idealną odskocznię.

