
Nowy tydzień przed nami. Dziś utwory proponują Wam Naczelny, Zuzanna i Ola. Sprawdźcie, czego warto posłuchać.
Łukasz Mantiuk
Lady Gaga – I’ll Never Love Again
Nowe piosenki, które Lady Gaga zaprezentowała na soundtracku do filmu A Star Is Born są niesamowite. Jestem w szoku, jak bardzo się rozwija. A Star Is Born je na przystawkę Joanne, a i do poprzedniego dorobku Gagi się dobiera. To krążek, który zdecydowanie powinniście przesłuchać! Mój ulubiony utwór to ballad I’ll Never Love Again (bez udziału Bradleya).
The Dumplings – Tam gdzie jest nudno, ale gdzie będziemy szczęśliwi
Zanim pojawił się album Lady Gagi (i Bradleya) na mojej playliście królował nowy krążek The Dumplings. To prawdopodobnie najlepszy polski album 2018 roku, który na razie poszedł w odstawkę na rzecz ballad Gagi, ale wkrótce pewnie stworzę playlistę przemieszaną obydwoma krążkami (plus piosenki poniżej). Zdecydowani faworyt i pretendent do utworu roku to piosenka z super długim tytułem i niespodziewanym wokalem Kuby Karasia.
Avril Lavigne – Head Above Water
Nigdy nie byłem fanem Avril Lavigne, lubiłem jej niektóre piosenki, jednak ja raczej byłem #teambritney, Aguilera itp. Natomiast nowy singiel przypadł mi do gustu. Nadal nie mogę zdzierżyć fragmentu refrenu z drown drown drown, ale oprócz tego wszystko z tym kawałkiem jest ok.
Daria Zawiałow – Nie dobiję się do Ciebie
Czy jest coś, co Daria Zawiałow robi źle? Artystka zdecydowanie dołącza do grona gwiazd post-talentshow, które są dowodem, że takie programy nadal powinny istnieć. Aktualnie owe grono, które wielbię, kocham i nigdy nie przestanę to Brodka, Dawid Podsiadło i Natalia Nykiel.
Cher – One of Us
Mimo, iż krążek Cher nie do końca jest w 100% taki, jaki chciałbym aby był, to jednak ma w sobie elementy, które wielbię. One of Us to jeden z nich. Drugi to SOS z niesamowicie dobrym teledyskiem. Trochę jestem zły, że nie zrobiła z The Winner Take It All również ballady, ale w sumie jestem w stanie przeżyć. I tak, nadal czekam na drugą część.
Zuzanna Janicka
Arctic Monkeys – Arabella
Alex Turner połączył w utworze Arabella swoją byłą dziewczynę z bohaterką filmu sci-fi z końcówki lat 60. Sama piosenka dryfuje jednak w stronę lat 70. stając się jedną z ostrzejszych propozycji albumu AM. Mi najbardziej podoba się jej budowa. Zaczyna się ostrożnie, ślamazarnie. A następnie otrzymujemy żywiołowy, zadziorny refren, po którym powracają brzmienia znane z pierwszej zwrotki.
Broods – Eyes a Mess
Nowozelandzki duet BROODS powoli powraca z nową muzyką, zapowiadając na 2019 rok premierę trzeciej studyjnej płyty. Jednym z jej zwiastunów jest niespieszna, elektroniczna kompozycja Eyes a Mess, która – w warstwie tekstowej – brzmiała bardzo znajomo. I faktycznie. Zespół stworzył ją w oparciu o Eyes Wide Open Gotye’go.
Madonna – Rescue Me
Wspominając bestsellerową (ponad 30 milionów sprzedanych egzemplarzy!) składankę The Immaculate Collection sporo się mówi o Vogue i Justify My Love. A tymczasem kompilacja przyniosła jeszcze jeden bardzo udany utwór. Taneczne, popowe z elementami… gospel nagranie Rescue Me do gustu przypadło mi ze względu na samą Madonnę, która to śpiewa (najczęściej niższym głosem), to melorecytuje, to szepce.
Balthazar – Nightclub
Ten belgijski zespół taki już jest – nie da się go nie lubić. Tym bardziej, kiedy prezentuje takie kawałki, jak rozwleczone, leniwe, ale klimatyczne i wsparte świetnymi zagrywkami basisty Nightclub. Typowe dla Balthazar chóralne wykonania prezentują się ciekawiej niż zwykle.
Frank Ocean – Seigfried
Blonde nie przyniosło tak niesamowitych ballad jak Bad Religion czy Pink Matter, ale tylko jeden stopień niżej postawiłabym Seigfried – wykonaną z głosem pełnym emocji, z początku skromną, choć w dalszej części niepozbawioną kosmicznych smyczków piosenkę, do której wpleciono A Fond Farewell zmarłego w 2003 roku Elliotta Smitha.
Aleksandra Żeleźnik
Highly Suspect – Little One
Zacznę mocno, od osobistego wyznania. Zespół Highly Suspect odkryłam niedawno… tak wiem, aż wstyd się przyznać. W ciągu jednego dnia nadrobiłam całą, co prawda niewielką, dyskografię i oniemiałam z wrażenia. Największe wrażenie zrobił na mnie utwór Little One. Boże, ile tam jest emocji! Ile tam jest uczuć. To piękna rockowa ballada z powalającym na kolana tekstem… Cudo!
Asking Alexandria – Alone In a Room
Po zawirowaniach kadrowych, drobnych niejasnościach i problemach Panowie z Asking Alexandria rok temu wydali swój nowy album. Materiał jaki na nim się znalazł jest, przyznam z ręką na sercu, bardzo bardzo dobry. Dlatego też co jakiś czas z wielką ochotą do niego powracam. Od tygodnia, dzień w dzień na słuchawkach mocne Alone In a Room.
Twenty One Pilots – My Blood
Z ogromną niecierpliwością odliczam dni do ich koncertu w Polsce. Przebieram nóżkami i doczekać się wprost nie mogę! Gdy piszę te słowa do premiery ich albumu Trench zostały dwa dni. Jeszcze nie wiem czego się spodziewać, ale pierwsze zajawki rozbudziły apetyt. Tak było właśnie w przypadku kompozycji My Blood. Chwytliwy refren, cudowna melodia.
Portugal. The Man – Noise Pollution
Jak to u Portugal. The Man bywa, kompozycja Noise Pollution zaczyna się ciekawie. Refren w wykonaniu Mary Elizabeth Winstead oraz Zoe Manville to czyste złoto. Ich głosy cudownie komponują się w tą psychodeliczną wizję piosenki. Coś niesamowitego. Sama melodia oczaruje was od pierwszej sekundy!
Bovska – Kimchi
Moja miłość do Bovskiej zaczęła się wraz z premierą jej debiutanckiej płyty. To było coś! Potem przyszedł czas na rewelacyjny drugi longplay i równie genialną trasę koncertową. Niecierpliwie przecierałam łapki na jej kolejne dzieło. I oto jest – album Kęsy. Promuje go singiel Kimchi, od którego trudno się oderwać. Szalone taneczne rytmy i ten tekst! Bovska jak zwykle nie zawiodła.
