Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 193)

-

Nowy tydzień przed Wami!

Karolina Młynarska

Paulina Przybysz – Pirx

Minęło sporo czasu, zanim zdołałam przekonać się do ostatniej płyty Pauliny Przybysz. Teraz trudno mi się od Chodź tu uwolnić, a już zwłaszcza od elektroniczno-hip hopowego Pirx. Zabawa stylami, mieszanie rapowania, melorecytacji i śpiewu, wszystko to okraszone solidną dawką nowoczesności i lekkości – tym sposobem numer niesztampowy i przykuwający uwagę.

Ballady i Romanse – Byłaś serca biciem

Popularność coveru Wszystko czego dziś chcę w wykonaniu Brodki przypomniała mi o albumie duetu Ballady i Romanse, który został utrzymany w podobnym synthpopowym klimacie, nawiązującym do muzyki lat 80.. Najbardziej trafia do mnie interpretacja przeboju Byłaś serca biciem Andrzeja Zauchy. Subtelne wokale otoczone miękką elektroniką dają efekt, o którym trudno zapomnieć.

Red Emprez – My Port

Pozostając w synthowych klimatach… Białostocka grupa Red Emprez to moje najświeższe odkrycie. Ostatni album wydali co prawda dwa lata temu, ale nie zmienia to faktu, że tworzą muzykę naprawdę intrygującą. Zwolennicy przestrzennej elektroniki, zahaczającej właśnie o synthpop i nawiązującej do wspomnianych już lat 80., będą zachwyceni. Waszej uwadze polecam zarówno utwór My Port, jak i cały album Reborn.

Of Monsters And Men – Hunger

Grzecznie czekam na jakikolwiek sygnał od Of Monsters And Men, dający nadzieję na ich nowe dźwięki. Oczekiwanie umila mi wspaniały w moim odczuciu album Beneath The Skin, pełen chłodnych, ale jednak uczuciowych brzmień. Ostatnio najchętniej wracam do przepięknego, emocjonalnego Hunger, który za każdym razem przywodzi mi na myśl jesień. Zresztą jak wszystkie utwory z tej płyty, choć, paradoksalnie, ogrzewają mi tę jesień i zdecydowanie ją umilają.

Mark Ronson feat. Kevin Parker – Daffodils

Każdy, kto lubi Uptown Funk, powinien poznać pozostałe utwory z płyty Marka Ronsona Uptown Special, z której ów hit pochodzi. Mnie do zapoznania się z płytą zachęciła Daria Zawiałow, która na swoich koncertach wykonuje utwór Daffodils, w oryginale śpiewany przez Kevina Parkera. I choć szlagier z gościnnym udziałem Bruno Marsa bardzo lubię, tak Daffodils jest zdecydowanie ciekawsze.

Paweł Markiewicz

Billie Eilish – bitches broken hearts

Za każdym razem, kiedy piszę o Billie Eilish, widzę kogoś, kto został obdarzony niebywałym talentem muzycznym i realizuje się oraz poszerza horyzonty, mając zaledwie szesnaście lat. W tak krótkim czasie osiągnęła tak dużo i jeżeli będzie trzymała poziom, a tym samym nie zejdzie na złą drogę, to za kilka lat będzie jedną z czołowych artystek, na której wydawnictwo cały przemysł muzyczny będzie czekał z zapartym tchem.

Poppy feat. Diplo – Time Is Up

Singiel Time Is Up odkrywa nieznane zarówno w przypadku Poppy, jak i Diplo. Ta dwójka artystów połączyła siły i stworzyła coś niekonwencjonalnego. Czuć ogromne inspirację muzyką z lat 80′ i 90′. A gdyby tego było mało, to Poppy w swój specyficzny sposób podkreśla problem, który dotyczy każdej istoty żywej. Jeżeli tak brzmi nowy album wokalistki, to ja biorę go w ciemno, bo ten electropop robi dobrze na dynamiczne poranki i wieczory.

Troye Sivan feat. Ariana Grande – Dance to This

Idealna piosenka do samochodu, kiedy planujemy długą podróż albo na powrót z imprezy, gdzie ostatkiem sił suniemy nogami po chodnikach. Dance to This wpasowuje też się idealnie na jesienną chandrę. Nad piosenką unosi się delikatny i nostalgiczny klimat. Podobnie jak nad całym wydawnictwem Troye’a – Bloom, którego koniecznie musicie posłuchać. Jeżeli kochacie piosenkę, w której gościnnie udziela się Ariana, to pokochacie także cały album.

Iggy Azalea – Survive The Summer

O tej Pani można mówić wiele. Wiele złego i wiele dobrego, bo ją albo się kocha albo nienawidzi. Powróciła w dość głośnym stylu, ale mini-album przeszedł bez większego echa, a szkoda. Na samym wydawnictwie, jak i tytułowej kompozycji pokazała jak bardzo zmieniła swoje nastawienie do przemysłu muzycznego, w którym rządzą pieniądze i piękne krągłości kobiet. To nie jest już ta sama dziewczynka, która śpiewała Fancy i Black Widow, to teraz niegrzeczna kobieta, która z bagażem doświadczeń mówi co jej się nie podoba. Jest dość agresywnie i czasem zabawnie.

Natalia Nykiel – Łuny

I na zakończenie nowość z naszego matczynego rynku muzycznego. Do tej kompozycji musiałem się trochę przekonywać – dziś często ją zapętlam. Za pierwszym odsłuchem Łuny nie wywarły na mnie wrażenia, za drugim było już lepiej, s za trzecim darłem się wraz z Natalią śpiewając: „I CAŁY CZAS NOCAMI AŻ DO DNIA, RAZEM POPRZEZ ŁUNY BETONOWYCH MIAST”. Szybko się wkręca i z biegiem czasu dostrzega się, jak dobrze ten utwór jest skomponowany i wyprodukowany.

Dominika Mrówczyńska

Bring Me The Horizon – Mantra

Fani grupy musieli czekać kilka lat na nowe wydanie swojej ulubionej grupy. Jednak koniec tego czekania! BMTH wracają w niezwykłym stylu. Melodyjność przenikająca przez Mantrę, jest swego rodzaju spokojem, który prezentują nam artyści. Jednak nie brakuje tutaj silnych i energicznych gitar.

Imagine Dragons – Natural

O ile nie przepadam za Imagine Dragons, o tyle utwór Natural jest niepowtarzalny. Siła, która pojawia się w refrenie nie przypomina w żadnym wypadku grupy z poprzednich singli. Dodatkowo Dan Reynolds ukazuje najlepsze strony swojego wokalu. Delikatna, stonowana zwrotka, która powoli rozpędza się na rzecz niezwykle energetycznego i krzykliwego refrenu.

Lenny Kravitz – Low

Lenny Kravitz to legenda sama w sobie. Momentami nie potrzebuje nawet, aby singiel taki jak Low pojawił się w radiostacjach. Jednak od czasu kiedy je obległ, nie ma lepszego kawałka, gdzie tak wyraźnie prowadziłaby się linia basu, a na jej czelę stał tak nietuzinkowy wokal.

Muse – Something Human

Trzeba przyznać, że grupa Muse najnowszym krążkiem, chce zaprezentować nam coś nowego. W jednym z wywiadów Matt Bellamy powiedział, że gitara to nie wszystko. Właśnie tą teorię prezentują w Something Human. Muzycy płyną po bardzo swobodnych i delikatnych dźwiękach. Co ważne, nie zapominając o swoim talencie do tworzenia tekstu.

Paweł Domagała – Weź nie pytaj

Kiedy pierwszy raz usłyszymy utwór, zadamy sobie pytanie, kto mógł napisać tak prosty, by nie powiedzieć prostacki tekst. Jednak jest jakaś magia w tej prostocie. Paweł Domagała idealnie zaprezentował ją nagrywając Weź nie pytaj. Bo jedyne co słyszymy, to te delikatne akustyczne dźwięki, w połączeniu z przyjemną melodią. A „weź” jest takie polskie.

Karolina Młynarska
Karolina Młynarskahttp://po-sluchaj.blogspot.com/
Studentka filologii polskiej. Miłośniczka literatury, języka polskiego oraz muzyki rockowej, alternatywnej i elektronicznej.