Nowy, wakacyjny tydzień przed nami. Dziś swoje utwory prezentują Wam Karolina, Marta i Martyna. Sprawdźcie, co przygotowały dla Was dziewczyny.
Karolina Młynarska
Paweł Domagała – Weź nie pytaj
Druga płyta Pawła Domagały jest jednym z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie albumów tego roku. Pierwszy jego zwiastun, singiel Weź nie pytaj, polubiłam dopiero przy którejś próbie. Na tę chwilę wracam do tego romantycznego utworu bardzo często i niezmiennie zachwycam się jego szczerością oraz urokiem. Nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na listopad!
Fisz Emade Tworzywo – Kanterstrajk
Bracia Waglewscy jak zwykle w formie. Ich najświeższy utwór łatwo wpada w pamięć za pomocą chwytliwego, elektronicznego bitu. Uwagę zwraca także zasmucający, ale jakże prawdziwy tekst, traktujący o współczesnym świecie; nie wspominając o teledysku, który jest absolutnym majstersztykiem. Przekonajcie się sami!
Kamp! – Can’t You Wait
Znacie to uczucie, gdy po długim czasie przypominacie sobie o piosence, której kiedyś słuchaliście non stop? Właśnie tak miałam z Can’t You Wait grupy Kamp!, który wciąż podoba się tak samo, a może nawet jeszcze bardziej. Od pierwszych dźwięków chce się bujać w rytm tego świetnego numeru.
Kobranocka – I nikomu nie wolno się z tego śmiać
Mam ogromną słabość do polskiego rocka z lat 80., zatem często gości on w moich głośnikach. Do piosenki Kobranocki przekonałam się, o dziwo, całkiem niedawno, ale od tamtej pory słucham jej niemal bez przerwy. Według mnie jest to niewątpliwie jeden z najlepszych polskich protest songów.
twenty one pilots – Jumpsuit
Zdaje się, że twenty one pilots niespodziewanym wydaniem nowego singla wielu wprawili w niemałe zaskoczenie, w tym mnie. Z pewną obawą zabrałam się za zapoznanie się z Jumpsuit, ale, jak się okazało zaledwie po kilku sekundach, zupełnie niepotrzebnie. Jumpsuit to istna petarda energii, która z pewnością genialnie wypadnie na koncertach.
Marta Muśko
Falco — Krise
(Anty)Kryzysowa piosenka od austriackiego wokalisty Falco jest najdziwniejszą i jednocześnie najbardziej uzależniającą jaką niedawno słyszałam. Numer będący połączeniem sprawnie rozwijającej się pod koniec lat 90′ mieszanki dance’u, hip-hop’u i techno trafiła na pośmiertną płytę artysty. Kompozycję datuje się na rok 1997, stąd można wywnioskować, że była jedną z ostatnich, nad którą pracował tuż przed tragicznym wypadkiem.
Robert Palmer — Bad Case Of Loving You (Doctor, Doctor)
Uwielbiam piosenki zabarwione konkretnym, nieoszczędnym dźwiękiem. Takie kompozycje często gościły w repertuarze Roberta Palmera, a należy do nich Bad Case of Loving You (Doctor, Doctor). Bez zbędnych słów – rock’n’rollowy dynamit zawarty w trzech krótkich minutach.
Demis Roussos — When I Am A Kid
Twórczość Demisa Roussosa nierozłącznie kojarzy mi się z latem. Może to za sprawą słonecznych teledysków z błękitną Grecją w tle, a może radosne usposobienie artysty i jego energia. Dziś brakuje mi tak optymistycznych, cieszących się chwilą muzyków. Razem z nim i When I Am A Kid z 1972 roku można w dowolnej chwili powrócić do rozmarzonych i beztroskich chwil dzieciństwa.
Duran Duran — Serious
Serious od Duran Duran należy do kategorii piosenek, którą odnalazło się gdzieś po drodze. Przypadkowe autoodtwarzanie, aż oczom ukazał się intrygujący czarno-biały teledysk z jeszcze bardziej atrakcyjną melodią – stonowaną, lecz z zadbanym instrumentalnym zapleczem. Uprzednio informuję, że posłuchanie kawałka grozi niepozbyciem się go z głowy przez kilka najbliższych godzin. Tym razem zupełnie serious.
Rick Astley — Beautiful Life
Moją męską piątkę zamyka nowość od Ricka Astleya, dla którego należą się specjalne słowa uznania. Artysta powrócił w wielkim stylu, jednocześnie przywracając moją wiarę w tradycyjny, przyjemny pop we współczesnym świecie. Z takimi muzycznymi powrotami życie zdecydowanie staje się piękniejsze.
Martyna Adamowska
Arctic Monkeys – One Point Perspective
Nie tak dawno skończył się Open’er, teraz nadszedł czas na drobne wspominki. Bardzo długo wyczekiwałam chwili, kiedy usłyszę na żywo Arctic Monkeys z Alexem Turnerem na czele. Stąd w dzisiejszym zestawieniu na pierwszym miejscu propozycja z ich repertuaru – jedna z moich ulubionych piosenek najnowszego albumu, który ukazał się pod tytułem Tranquility Base Hotel & Casino.
MØ – Nights With You
Na pewno na długi czas zapadnie mi w pamięci show jakie MØ zrobiła podczas Open’era. Od czasu festiwalu jej twórczość rozbrzmiewa w moich słuchawkach bardzo często, dlatego nie mogłam pominąć jej w tym zestawieniu. Na dziś proponuję przebój, który na pewno każdy słyszał już nie raz, ale mimo to jestem zdania, że miło jest do niego powrócić.
Tom Odell – If You Wanna Love Somebody
Tom Odell to jeden z tych artystów, których podziwiam od bardzo dawna. Muzyka, którą tworzy ma w sobie to coś, co zawsze mnie zachwyca i nie pozwala przejść obojętnie. Jakiś czas temu ujawnił pierwszą zapowiedź nadchodzącego albumu. Singiel pt. If You Wanna Love Somebody od razu bezgranicznie skradł moje serce i gości w moich słuchawkach bardzo często. Premiera krążka zbliża się wielkimi krokami, a nowy materiał polska publiczność będzie miała szansę usłyszeć już we wrześniu podczas poznańskiego Late Summer Festivalu, na który czekam z niecierpliwością.
Linia Nocna – Zielone Żoli
Linia Nocna to młody duet, który niedawno wkroczył na rynek muzyczny. Niewątpliwe zaskoczą nas jeszcze nie raz, bo słychać, że mają wiele do pokazania. Po roku od wydania pierwszego singla zaprezentowali nowy utwór, od którego aż bije letnia, wakacyjna energia.
Odet – Pies
Na koniec jeszcze wspomnę o kolejnej młodej artystce polskiej sceny. Odet dopiero zaczyna stawiać swoje pierwsze poważne kroki w kierunku solowej kariery. Wiosną odbyła trasę koncertową u boku doświadczonych już Mikromusic i Natalii Przybysz. W oczekiwaniu na debiutancki album na razie poznaliśmy jego pierwszą zapowiedź, czyli singiel pt. Pies.
