Poniedziałek przed nami! A to oznacza, że czas na porcję utworów, które słuchamy obsesyjnie. Dzisiaj swoje 'piątki’ ukochanych kompozycji prezentują Wam Agata, Piotr i Damian. Jesteście gotowi? A czego wy słuchacie over and over again?
Piotr Krajewski
Florence + The Machine – What Kind Of Man
Powrót na który czekałem. I co najważniejsze, nie zawiodłem się. Florence Welch to typ artystki, która z każdym nowym utworem, zachwyca inaczej. Mocny gitarowy riff i wysoki wokal (razem) – to coś, czego zupełnie się nie spodziewałem. Wyszło kapitalnie. Utwór zachwyca siłą i niesie ze sobą dużą dawkę energii. Jedno przesłuchanie zwyczajnie nie wystarczy.
Imagine Dragons – Gold
Nieco inna odsłona zespołu. Dużo ciemniejsza. To co najlepsze w tym kawałku, to bez wątpienia bogaty w dźwięki instrumental. Jest bardzo różnorodnie. Od momentów spokojniejszych, po tony głębokie i potężnie brzmiące. Do tego wszechobecne szmery i gwizdki, świetnie budujące ciemną atmosferę utworu. Solidny numer.
The Mowgli’s – I’m Good
Chętny na miłe popołudnie z muzyką? I’m Good to więc idealna propozycja. Prosty utwór, którego słucha się z ogromną przyjemnością. Słoneczna, chwytliwa melodia i przebojowy refren, dają szansę na blisko trzyminutową podróż w poszukiwaniu wyczekiwanej przez wszystkich wiosny.
Kodaline – Ready
O najnowszym albumie Irlandczyków napisałem już sporo (klikając tutaj możecie przeczytać moją recenzję). Ready to jeden z lepszych muzycznych akcentów na płycie, nastrajający bardzo pozytywnie. Świetnie nadaje się do setlisty podczas jednego z wakacyjnych festiwali.
Fences – Sunburns
Interesująca indie rockowa propozycja zespołu z amerykańskiego Seattle, znanego na razie głównie ze współpracy z Macklemore & Ryanem Lewisem. Utwór promuje nadchodzący album bandu, którego premiera odbędzie się już w następnym miesiącu.
Damian Mączyński
HV/NOON ft. ELDO – Wilk
Wielkim wydarzeniem było usłyszeć ponownie Eldo na bicie Noona. Poezja warszawskiego rapera na tle podkładu muzycznego nawiązuje do klasycznej Eternii. Utwór o tym, iż artysta, podobnie jak wilk, chciałby czasami uciec, zaszyć się, pobyć samemu z własnymi myślami, uciec od zgiełku, by odpocząć. Eldo na takim bicie wypada rewelacyjnie. Zarzuty o nużący w ostatnim czasie rap byłego członka Grammatik nietrafione.
NITRO BEATZ ft. VNM – Kalejdoskop
Kalejdoskop to kawałek promujący płytę producencką Nitro Beatz. Prosty, klasyczny bit, na którym VNM płynie świetnie, momentalnie zmusza do bujania głową. Luźny tekst o problemach w relacjach kobiet z raperami, o braku czasu dla ukochanej, spowodowany oddaniem się muzyce. Potrzeba dużo cierpliwości, by z raperem wytrzymać. Szczery, znakomity numer.
DOPE D.O.D. ft. MIUOSH, MAŁPA, WUZET – FU
Trzech polskich raperów dostąpiło zaszczytu napisania gościnnej zwrotki na kawałek znanej, holenderskiej grupy DOPE D.O.D. Numer ten oparty na mocnym, hardcorowo-dubstepowym bicie to mocny strzał między oczy. Gospodarze nawinęli elegancko, natomiast z naszej sceny warsztat pokazali Małpa i Wuzet.
FLINT – Dziara
Dziara to trzeci singiel promujący najnowsze dzieło warszawskiego rapera – Zła sława. Hipnotyczny rytm doprawiony partiami klawiszowymi skłania do ponownego odtworzenia. Gorzkawy tekst o tym, co dzieje się w rap grze za parawanem hipokryzji. Pomimo tego, że nie wszystko jest w porządku, rap pozostanie z Flintem jak tatuaże, na zawsze.
BUDGIE – Zoom Club
Pomnikowy utwór legendarnej, aczkolwiek niedocenionej brytyjskiej grupy hard rockowej. Porywający, naszpikowany psychodelicznymi dźwiękami gitar, okraszony genialnymi solówkami i transowym refrenem. Kwintesencja rocka pierwszej połowy lat siedemdziesiątych w pigułce.
Agata Omelańska
SBTRKT & Ezra Koenig, NEW DORP. NEW YORK
Na punkcie tego kawałka oszalałam od pierwszych sekund. Połączenie funk, elektroniki i różnych wokali tworzy świetny, energetyczny utwór. Chwytliwa melodia od razu wpada w ucho, a noga sama zaczyna podrygiwać. Na wiosnę w sam raz – dodatkowym smaczkiem jest fakt, że utwór ten wykorzystano w najnowszym pokazie DKNY.
Lovelife, Your New Beloved
Znalezisko dosłownie z dnia wczorajszego. Usłyszałam przez przypadek, zakochałam się od razu – to piękny, lecz bardzo smutny utwór. Zachwycił mnie poruszający tekst oraz mnie świetne użycie vocodera, dzięki któremu wokal nieco się rozmywa. Głęboki rytm perkusji, delikatna elektronika w tle i nastrój pewnej tajemnicy. Słucham… i się wzruszam.
Joe Bonamassa, Black Lung Heartache
Uwielbiam wszystko, co nagrywa Joe Bonamassa – to muzyk szalenie utalentowany i pełen pasji. Black Lung Heartache polecił mi mój Tata i gdy tylko usłyszałam ten kawałek, zbierałam koparę z podłogi. Utwór zagina świetnymi riffami i silną perkusją, a surowy, klimatyczny wokal doskonale go dopełnia. Mój faworyt z płyty Dust Bowl!
Jessie Ware, Champagne Kisses
Choć nie obchodzę walentynek, romantyczny klimat udzielił się i mnie. Jessie Ware i jej utwór Champagne Kisses towarzyszył mi przez kilka ostatnich dni; cała twórczość tej brytyjskiej wokalistki jest niezwykle zmysłowa i słucha się jej ze smakiem. Delikatna, eteryczna, wysublimowana i tajemniczo piękna – takie artystki uwielbiam!
Sub Focus, Safe In Sound
Jedyne elektroniczne klimaty w tym zestawieniu reprezentuje Sub Focus. To właśnie ten utwór z albumu Torus lubię najbardziej; ma w sobie niesamowitą energię, dobry beat i drum and bass’owy pazur. To również mój doskonały motywator na trening, dzięki któremu jestem w stanie zmierzyć się i ze sztangą, i sama ze sobą.

