Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 14)

Poniedziałek przed nami! A to oznacza, że czas na porcję utworów, które słuchamy obsesyjnie. Dzisiaj swoje 'piątki’ ukochanych kompozycji prezentują Wam Agata, Piotr i Damian. Jesteście gotowi? A czego wy słuchacie over and over again?

Piotr Krajewski

Florence + The Machine – What Kind Of Man

Powrót na który czekałem. I co najważniejsze, nie zawiodłem się. Florence Welch to typ artystki, która z każdym nowym utworem, zachwyca inaczej. Mocny gitarowy riff i wysoki wokal (razem) – to coś, czego zupełnie się nie spodziewałem. Wyszło kapitalnie. Utwór zachwyca siłą i niesie ze sobą dużą dawkę energii. Jedno przesłuchanie zwyczajnie nie wystarczy.

Imagine Dragons – Gold

Nieco inna odsłona zespołu. Dużo ciemniejsza. To co najlepsze w tym kawałku, to bez wątpienia bogaty w dźwięki instrumental. Jest bardzo różnorodnie. Od momentów spokojniejszych, po tony głębokie i potężnie brzmiące. Do tego wszechobecne szmery i gwizdki, świetnie budujące ciemną atmosferę utworu. Solidny numer.

The Mowgli’s – I’m Good

Chętny na miłe popołudnie z muzyką? I’m Good to więc idealna propozycja. Prosty utwór, którego słucha się z ogromną przyjemnością. Słoneczna, chwytliwa melodia i przebojowy refren, dają szansę na blisko trzyminutową podróż w poszukiwaniu wyczekiwanej przez wszystkich wiosny.

Kodaline – Ready

O najnowszym albumie Irlandczyków napisałem już sporo (klikając tutaj możecie przeczytać moją recenzję). Ready to jeden z lepszych muzycznych akcentów na płycie, nastrajający bardzo pozytywnie. Świetnie nadaje się do setlisty podczas jednego z wakacyjnych festiwali.

Fences – Sunburns

Interesująca indie rockowa propozycja zespołu z amerykańskiego Seattle, znanego na razie głównie ze współpracy z Macklemore & Ryanem Lewisem. Utwór promuje nadchodzący album bandu, którego premiera odbędzie się już w następnym miesiącu.

Damian Mączyński

HV/NOON ft. ELDOWilk

Wielkim wydarzeniem było usłyszeć ponownie Eldo na bicie Noona. Poezja warszawskiego rapera na tle podkładu muzycznego nawiązuje do klasycznej Eternii. Utwór o tym, iż artysta, podobnie jak wilk, chciałby czasami uciec, zaszyć się, pobyć samemu z własnymi myślami, uciec od zgiełku, by odpocząć. Eldo na takim bicie wypada rewelacyjnie. Zarzuty o nużący w ostatnim czasie rap byłego członka Grammatik nietrafione.

NITRO BEATZ ft. VNMKalejdoskop

Kalejdoskop to kawałek promujący płytę producencką Nitro Beatz. Prosty, klasyczny bit, na którym VNM płynie świetnie, momentalnie zmusza do bujania głową. Luźny tekst o problemach w relacjach kobiet z raperami, o braku czasu dla ukochanej, spowodowany oddaniem się muzyce. Potrzeba dużo cierpliwości, by z raperem wytrzymać. Szczery, znakomity numer.

DOPE D.O.D. ft. MIUOSH, MAŁPA, WUZETFU

Trzech polskich raperów dostąpiło zaszczytu napisania gościnnej zwrotki na kawałek znanej, holenderskiej grupy DOPE D.O.D. Numer ten oparty na mocnym, hardcorowo-dubstepowym bicie to mocny strzał między oczy. Gospodarze nawinęli elegancko, natomiast z naszej sceny warsztat pokazali Małpa i Wuzet.

FLINTDziara

Dziara to trzeci singiel promujący najnowsze dzieło warszawskiego rapera – Zła sława. Hipnotyczny rytm doprawiony partiami klawiszowymi skłania do ponownego odtworzenia. Gorzkawy tekst o tym, co dzieje się w rap grze za parawanem hipokryzji. Pomimo tego, że nie wszystko jest w porządku, rap pozostanie z Flintem jak tatuaże, na zawsze.

BUDGIEZoom Club

Pomnikowy utwór legendarnej, aczkolwiek niedocenionej brytyjskiej grupy hard rockowej. Porywający, naszpikowany psychodelicznymi dźwiękami gitar, okraszony genialnymi solówkami i transowym refrenem. Kwintesencja rocka pierwszej połowy lat siedemdziesiątych w pigułce.

Agata Omelańska

SBTRKT & Ezra Koenig, NEW DORP. NEW YORK

Na punkcie tego kawałka oszalałam od pierwszych sekund. Połączenie funk, elektroniki i różnych wokali tworzy świetny, energetyczny utwór. Chwytliwa melodia od razu wpada w ucho, a noga sama zaczyna podrygiwać. Na wiosnę w sam raz – dodatkowym smaczkiem jest fakt, że utwór ten wykorzystano w najnowszym pokazie DKNY.

Lovelife, Your New Beloved

Znalezisko dosłownie z dnia wczorajszego. Usłyszałam przez przypadek, zakochałam się od razu – to piękny, lecz bardzo smutny utwór. Zachwycił mnie poruszający tekst oraz mnie świetne użycie vocodera, dzięki któremu wokal nieco się rozmywa. Głęboki rytm perkusji, delikatna elektronika w tle i nastrój pewnej tajemnicy. Słucham… i się wzruszam.

Joe Bonamassa, Black Lung Heartache

Uwielbiam wszystko, co nagrywa Joe Bonamassa – to muzyk szalenie utalentowany i pełen pasji. Black Lung Heartache polecił mi mój Tata i gdy tylko usłyszałam ten kawałek, zbierałam koparę z podłogi. Utwór zagina świetnymi riffami i silną perkusją, a surowy, klimatyczny wokal doskonale go dopełnia. Mój faworyt z płyty Dust Bowl!

Jessie Ware, Champagne Kisses

Choć nie obchodzę walentynek, romantyczny klimat udzielił się i mnie. Jessie Ware i jej utwór Champagne Kisses towarzyszył mi przez kilka ostatnich dni; cała twórczość tej brytyjskiej wokalistki jest niezwykle zmysłowa i słucha się jej ze smakiem. Delikatna, eteryczna, wysublimowana i tajemniczo piękna – takie artystki uwielbiam!

Sub Focus, Safe In Sound

Jedyne elektroniczne klimaty w tym zestawieniu reprezentuje Sub Focus. To właśnie ten utwór z albumu Torus lubię najbardziej; ma w sobie niesamowitą energię, dobry beat i drum and bass’owy pazur. To również mój doskonały motywator na trening, dzięki któremu jestem w stanie zmierzyć się i ze sztangą, i sama ze sobą.

Czytaj również