Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 136)

Męska reprezentacja All About Music w ten słoneczny dzień przedstawi Wam swoje ulubione piosenki. Maciek, Mateusz oraz Piotr przygotowali listę utworów, które zdecydowali się Wam polecić. Sprawdźcie, co się na niej znalazło! 

The xx – Intro


Dzisiaj trochę o tym co już było, co nastąpi niedługo i co wydarzy się na sam koniec. W skrócie przedstawię Wam co wpadło mi w ucho na festiwalu w Gdyni i czego słucham od dłuższego czasu przygotowując się do dwóch pozostałych czyli Open’er Festival, Colours of Ostrava i Przystanek Woodstock. Zaczniemy chronologicznie od występu hipnotyzującego niczym magia Houdiniego. The xx jak sami powiedzieli długo czekali na ten koncert, ponieważ są wyjątkowo związani z polską publicznością. Mimo że aura nie sprzyjała, o 22:00 pod sceną pojawiły się tłumy fanów chcących usłyszeć największe przeboje młodego trio z Wielkiej Brytanii. Publika nie zawiodła się na zespole, a Romy, Jamie i Olivier nie mieli powodów by nie czuć satysfakcji po tak kompletnym występie. Najbardziej w pamięci utkwił mi pierwszy kawałek, na który nie ukrywam czekałem najbardziej. Gdy usłyszałem pierwsze brzmienia Intro zostałem momentalnie zaczarowany i stałem na przeciwko sceny praktycznie w bezruchu przez kolejną godzinę.

Justice – New Lands

Open’er niestety odszedł już w zapomnienie, ale nie ma co się nad tym zbytnio rozwodzić, bo przed nami przecież jeszcze tyle pięknych festiwalowych chwil. Dlatego przenosimy się do Ostrawy, gdzie będzie można usłyszeć między innymi zespół JUSTICE. Na Panów od housowo elektronicznych brzmień czekam z wyjątkową niecierpliwością chociażby ze względu na to, że podczas półtoragodzinnego show będzie można po prostu świetnie się bawić skacząc w do tych niezwykle rytmicznych kawałków. Z bogatej twórczości francuzów najbardziej przypadł mi do gustu utwór New Lands, który świetnie łączy ze sobą elementy disco i elektro, a przy tym nie jest męczący dla ucha. Włączcie poniższy kawałek i spróbujcie nie potuptać nogą. Występuje tu ta sama zależność co w przypadku zjedzenia lukrowanego pączka i nieoblizania się.


Birdy – Skinny Love


Ta niezwykle uzdolniona 21 letnia piosenkarka ma na swoim koncie już 3 wydane krążki, a jej najpopularniejszy utwór na YouTubie ma już ponad 130 milionów wyświetleń. Birdy to jedna z artystek młodego pokolenia, której należy się wyjątkowe uznanie za osiągnięcia. Jej pierwsza płyta Birdy, wydana została w 2011 roku kiedy miała dopiero 15 lat! Pozwólcie, że przytoczę pokrótce sukces tego krążka: w Wielkiej Brytanii pokryła się złotem, w Belgii i Australii platyną, a we Francji potrójną platyną. Jej aksamitny głos i niezwykła wrażliwość przyciąga tłumy fanów z całego świata. Mimo że utwór Skinny Love jest w oryginale wykonywany przez Bon Ivera uważam, że wersja Birdy bije ją na głowę. W końcu to dzięki niemu zdobyła ogromną popularność. Mam nadzieję, że gwiazda nie zawiedzie fanów i w Ostrawie zagra ten utwór wychodząc w gromkich oklaskach na trzeci bis.

Blues Pills – Little Sun

Przenosimy się na Przystanek Woodstock, wokół którego było ostatnio dużo politycznej zawieruchy. Jednak tą kwestię zostawiamy ludziom za to odpowiedzialnym, a my zagłębmy się w świat muzyki, do której w tym roku będą bawić się setki tysięcy ludzi. Twórczość zespołu Blues Pills była mi wcześniej kompletnie nieznana, aż do chwili kiedy na Spotify włączyłem playlistę festiwalu i usłyszałem głos podobny do Jannis Joplin. Utwór Little Sun jest skomponowany w rewelacyjny sposób, ponieważ delikatne brzmienia gitary świetnie współgrają z mocnym i wyrazistym głosem Ellin Larsson. Cierpliwe budowanie nastroju zespół ma opanowane do perfekcji, bo z czasem warstwa instrumentalna rozwija się i gra coraz głośniej, a do całej otoczki dochodzą kolejne instrumenty. Uwielbiam festiwale za to, że podczas ich trwania mamy okazję być na koncertach wielkich gwiazd, ale wśród dziesiątek innych artystów znajdziemy perełkę taką jak ta i wtedy to właśnie ten występ staje się dla nas priorytetem.


Nothing But Thievs – Amsterdam


NBT to młody, bardzo żywiołowy zespół, który rozwija się tak szybko, że chyba sami założyciele nie spodziewali się supportowania Muse parę miesięcy po wydaniu ich pierwszej płyty. Angielski zespół został headlinerem ostatniego dnia Przystanku Woodstock i to nie bez powodu, bo ich ogromny sukces poparty jest jeszcze większym talentem. Amsterdam to kawałek, do którego powracam średnio parę razy w tygodniu i ile razy bym go nie słuchał – nie chce mi się znudzić. Odkrycie tego zespołu sprawiło mi wiele radości i naprawdę cieszę się, że to właśnie koncert Nothing But Thievs będzie ostatnim na mojej festiwalowej objazdówce, bo zakończę ją z mocnym przytupem.

Ania Karwan – Mam was

Ania Karwan brała udział w 7. edycji The Voice of Poland. Jakiś czas temu zaserwowała nam singiel Mam was, zapowiadający jej debiutancki album. To bardzo przyjemna piosenka, która spokojnie mogłaby być puszczana w radiu. Niestety zdaje się, że wytwórnia nie zainwestowała w odpowiednią promocję, a szkoda.


Margaret – Byle jak


Czasami każdego nachodzi nostalgiczny nastój. Sięgamy wtedy do emocjonalnych ballad. Warto przy tym zwrócić uwagę na utwór Byle jak z ostatniej płyty MargaretMonkey Business. Wzruszająca kompozycja z bardzo prawdziwym tekstem powali was tak na podłogę, że nie będziecie mogli wstać.

Sabina Ddumba – Did It for the Fame

Od jakiegoś czasu towarzyszy mi debiutancki longplay Sabiny DdumbyHomeward Bound. Jest to jeden z lepszych debiutów na szwedzkiej scenie muzycznej ostatnich kilku miesięcy. Na płycie możemy znaleźć m.in. certyfikowany w Szwecji złotem singiel Did It for the Fame. Jest to fajny popowy numer z ciekawym przesłaniem, do którego bardzo chętnie wracam.


Sabina Ddumba – Loyal Royal


Sabina Ddumba w swoich utworach doskonale potrafi przemycić swoją soulową duszę. Piosenka Loyal Royal z jej debiutanckiej płyty charakteryzuje się przede wszystkim interesującym refrenem, który zwrócił moją uwagę już po pierwszym przesłuchaniu. Wokalistka zastosowała w nim zabawę słowami „Loyal” i „Royal”, co wyszło bardzo oryginalnie.

Mariette – Louder

Na koniec chciałbym przedstawić ostatni singiel szwedzkiej piosenkarki MarietteLouder. Lekkie, pozytywne zwrotki oraz mocny refren – taka jest ta kompozycja. Na letnie dni wpasowuje się idealnie.


Fismoll – Sznurowadła


Sznurowadła to zapowiedź drugiej edycji Albo Inaczej – projektu, który nadaje nowe życie hip-hopowym, trochę już zapomnianym tekstom. Trzeba przyznać, że Fismoll podjął się naprawdę trudnego zadania – tekst do Sznurowadeł uznawany jest za jeden z najbardziej emocjonalnych w polskim rapie. Oby nowe wydawnictwo muzyka, które po raz pierwszy nagrane zostanie w całości po polsku, prezentowało poziom równie wysoki, jak przytoczony przeze mnie utwór.

Kobieta z Wydm – Nuda

Ta piosenka to świetne potwierdzenie tezy mówiącej o tym, że czasami mniej znaczy więcej. Nuda zespołu Kobieta z Wydm to minimalizm pełną gębą. Minimalizm, który przemawia do mnie bardziej, niż tysiące słów. Posłuchajcie, bo warto.


Czesław Śpiewa live – Osiecka x 5


Wydaje się, że z twórczości Agnieszki Osieckiej można czerpać bez końca. Ta myśl przyświecać mogła Czesławowi Mozilowi, który na potrzeby projektu nowOsiecka wybrał pięć wierszy autorstwa polskiej mistrzyni pióra, a następnie skomponował do nich muzykę. Z połączenia wrażliwości muzyka z nietracącymi na aktualności tekstami Osieckiej powstało arcydzieło, na które warto przeznaczyć osiem i pół minuty swojego życia.

Lorde – The Louvre

Rubryka Tego Słuchamy bez Lorde? Nie tym razem. Nowozelandka wydała ostatnio drugie w swojej karierze wydawnictwo – Melodrama, na którym młodzieńczość łączy się z dojrzałością. Wybrałem z niego utwór The Louvre, którego refren nie może wyjść mi z głowy:

Megaphone to my chest
Broadcast the boom, boom, boom, boom
And make ’em all dance to it


Łąki Łan – Pola Ar


Pozwólcie, że na koniec pozwolę sobie na odrobinę prywaty. Czas na piosenkę zadedykowaną osobie, która ma urodziny i jest posiadaczką bez przerwy uśmiechniętej duszy. Wysyłaj w świat swoją pozytywną energię przez kolejne lata!

Czytaj również