Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 134)

Gorące temperatury za oknem to ostatnimi czasy norma. Nasi redaktorzy tj. Łukasz, Marta oraz Karolina o tym wiedzą, dlatego też zaprezentują Wam piosenki, które pomogą Wam przetrwać te bardzo słoneczne dni!

Imagine Dragons – Thunder

Od ich koncertu podczas tegorocznej edycji Orange Warsaw Festival stali się jednym z moich ulubionych zespołów. Nie sądziłem, że na żywo potrafią zarazić tak ogromną dawką pozytywnej energii i porwać tłumy. Piosenka Thunder jest tak samo dobra jak poprzednie kompozycje grupy. Nic tylko mieć nadzieję, że szybko powrócą do Polski.


Męskie Granie Orkiestra – Nieboskłon


Tego typu kolaboracje na polskim rynku muzycznym powinny zdarzać się zdecydowanie częściej. Brodka, Organek, Rogucki – trio idealne, a ich Nieboskłon muzycznie zadowala. Z niecierpliwością czekam na rozpoczęcie trasy Męskiego Grania.

Katy Perry – Hey Hey Hey

Najnowszy album Katy Perry ma zarówno słabsze jak i mocniejsze momenty. Hey Hey Hey moim zdaniem należy do tej lepszej części i uważam, że dobrze poradziłby sobie jako singiel. Kto wie, może w niedalekiej przyszłości usłyszmy tę piosenkę w radiach.


DJ Khaled feat. Rihanna, Bryson Tiller – Wild Thoughts


Rihanny nigdy dość. Choć z początku ich wspólna kolaboracja nie porwała mnie, to przy kolejnych odtworzeniach zapunktowała. Czy Wild Thoughts podbije serca słuchaczy i okaże się przebojem na klubowych parkietach podczas wakacji?

Karolina Artymowicz – Dalej

Karolina Artymowicz jest muzycznym odkryciem tegorocznej edycji Idola. Pierwszy singiel jak najbardziej udany i nieoczywisty. Ciekawy jestem jak potoczy się kariera Karoliny i co zaprezentuje na debiutanckim krążku.


Ani Lorak – Ты еще любишь


Obecnie męską dominację na mojej playliście, siłą głosu i charyzmą unicestwia niezawodna Ani Lorak. Ona zawsze wie, kiedy nadejść z nowym singlem, by wpuścić do mojego, często rockowego/dance’owego świata solidną dawkę gustownego popu, tym razem reprezentowanego przez utwór Ты еще любишь. Dziesiąty singiel z nowej płyty Разве ты любил ku dopracowaniu szlifów, został zobrazowany intrygującym teledyskiem.

Steve Perry – You Better Wait

Były wokalista legendarnej grupy Journey, Steve Perry w 1994 roku po dziesięcioletniej przerwie nagrał swój drugi album solowy, For the Love of Strange Medicine z którego pochodzi singiel You Better Wait. Brzmieniowa spójność, artystyczna odwaga, nieskazitelny głos – całość zasługuje na rozrzutność w pochwałach.


John Norum & Joey Tempest – We Will Be Strong


W latach 90. nadeszły chłodne czasy dla wielu rockowych kapel, w tym dla zespołu Europe. Twórczy przestój spowodował, że panowie wzięli się za solowe projekty. W 1992 roku gitarzysta John Norum wydał płytę Face the Truth z energicznym numerem We Will Be Strong na czele. Duet wykonany razem z kolegą, wokalistą zespołu – Joey’em Tempestem dał słuchaczowi wszystko co najlepsze – uzupełniające się głosy, grę mistrza gitary, rockową moc. Poznałam go w okolicach warszawskiego koncertu Europe i po dziś dzień nieprzerwanie mi towarzyszy.

Gibb Collective – On Time

Ten twórczy tandem należy do grona, kiedy długimi miesiącami spodziewasz się obiecanego debiutu, lecz zupełnie nie wiesz, co cię czeka. Samantha Gibb zwerbowała swoje rodzeństwo, bratanków i siostrzenice do studia nagraniowego, w którym powstał niezwykły projekt poświęcony ich ojcom – twórcom jednego z najsłynniejszych grup wszech czasów – Bee Gees. Płyta Please Don’t Turn Out the Lights to zbiór coverów legendarnego trio opartych na całkowicie nowych aranżacjach. Serwowane urywki przed premierą podsyciły moją ciekawość, zwłaszcza skierowaną ku jednemu utworowi – On Time w wykonaniu Stephena Gibba. Podsumowując: geny mają wielką moc.


Sergey Lazarev & Dima Bilan – Прости меня


Początek czerwca w rosyjskim show biznesie rozścielony jest czerwonym dywanem, prowadzącym do największych wydarzeń muzycznych w kraju. Podczas tegorocznych ceremonii można było zaobserwować kila niecodziennych zjawisk. Do czołówki najgorętszych momentów z pewnością można zakwalifikować duet wieloletnich konkurentów – Sergeya Lazareva i Dimy Bilana. Emocjonalna ballada wycisnęła z wielu widzów wszystkie łzy – mnie zaś zwyczajnie ujęli dojrzałością.

Miuosh – Miasto szczęścia

Zwykle potrzebuję trochę czasu, aby oswoić się z nową płytą. Tak było również w przypadku Miuosha. Od kilku dni bez przerwy w moim domu rozbrzmiewa ten kawałek. Myślę, że duży wpływ na to miała Beata Kozidrak, która użyczyła głosu. Polecam wysłuchać całość. W tworzeniu płyty swój udział mieli m. in. Nosowska, Organek, Rogucki.


Julia Marcell – Andrew


Twórczość Julii Marcell śledzę już jakiś czas. Przy sesyjnych zmaganiach jest ukojeniem dla zmęczonego umysłu. Polecam cały album Proxy, jednak dla mnie numerem jeden jest utwór kończący płytę.

HEY Kto tam? Kto jest w środku? – LIVE (w Filharmonii)

Mimo niezbyt przychylnych ocen, uwielbiam koncert nagrany w Filharmonii Szczecińskiej. Słuchając tego kawałka, czuję się, jakbym uczestniczyła w tym wydarzeniu. Zresztą piosenka traktuje o przyjaźni, a ona jest najważniejsza w moim życiu.


Sonbird -Ląd

Stosunkowo dość młody zespół, który został doceniony przez Katarzynę Nosowską w konkursie Skody. Ląd to singiel promujący debiutancką epkę Wspomnienia z Poprzedniego Życia. Spokojny klimat, który z pewnością wyciszy, a tego mi teraz potrzeba.

Krzysztof Zalewski – Polsko (Daniel Olbrychski)

Mój numer jeden ostatnimi czasy! Daniela Olbrychskiego uwielbiam jako aktora i początkowo smuciło mnie, że w wersji oryginalnej tylko przez kilka sekund użycza on swojego głosu. Ku mej uciesze wyszła cała wersja w wykonaniu pana Daniela.

Czytaj również