10 zagranicznych wykonawców, których trzeba zobaczyć na Open’er Festival

16. edycja jednego z największych festiwali w Polsce zbliża się wielkimi krokami. Postanowiłem, więc przedstawić listę wykonawców, na których występie koniecznie trzeba się pojawić. Jeżeli niewystarczającym powodem będzie dla was muzyka, którą tworzą niech przekona was show i atmosfera jaka panuje na tych koncertach. 

Znalezione obrazy dla zapytania opener

Radiohead

Nie każdy musi być fanem tego typu muzyki, nie każdy musi lubić delikatne gitarowe brzmienia i aksamitny głos. Jeśli jednak kupujesz bilet na Open’era musisz pojawić się na koncercie Radiohead. Jest to pewnego rodzaju transakcja wiązana. Creep, Karma Police, No Suprises to największe przeboje grupy z wysp brytyjskich, których nawet jeśli nie znacie po tytule to pierwsze dźwięki uświadomią was, że faktycznie już gdzieś słyszeliście ten utwór. Myślę, że granie jakie prezentuje ten zespół kształtuje wrażliwość i buduje nasze muzyczne upodobania. Radiohead wystąpią w środę o 22:30 oczywiście na Main Stage. Oprócz największych hitów usłyszymy również kawałki z najnowszej płyty, która jest reedycją albumu OK Computer wydanego przed 20 laty.




Foo Fighters

Tego zespołu przedstawiać chyba nie trzeba. Foo Fighters to żywa legenda muzyki rockowej, która na swoich występach wyrzuca w stronę publiczności niezliczone pokłady energii i pozytywnych wibracji. Ich występ na festiwalu Glastonbury 2017 został, opisany przez prasę krótko ale zwięźle: „epicki set!” Koncerty amerykańskiej grupy rzadko trwają mniej niż 2 godziny, więc każdy kto wybiera się w czwartek o 22:30 pod Main Stage tylko posłuchać powinien liczyć się z tym, że po chwili tanecznym krokiem będzie zmierzał w stronę pierwszych rzędów. Dave Grohl wraz z zespołem zapowiedział nowy krążek Concrete and Gold, który ukaże się 15 września 2017 roku.

 

Lorde

Lorde błyskawicznie zdobyła sławę przebojem Royals w 2013 roku. Po 4 latach powraca w wielkim stylu z singlem Green Light, który podbija listy przebojów na całym świecie. Warstwa tekstowa jej utworów jest niezwykle dojrzała o co zadbała jej mama poetka, która zaraziła ją miłością do literatury. 20 letnia piosenkarka podpisała swój pierwszy muzyczny kontrakt już w wieku 13 lat. Lorde wystąpi w Polsce po raz pierwszy i zaprezentuje swój najnowszy krążek Melodrama, który zbiera świetne recenzje. Wokalistka wystąpi w sobotę na Main Stage o godzinie 0:15 i tym samym zamknie tegoroczną listę openerowych artystów z głównej sceny.

 

Dua Lipa

Zostaniemy przy młodych i obiecujących wokalistkach, a taką niewątpliwie jest Dua Lipa. Mimo, że ma dopiero 21 lat na swoim koncie zapisała 3 single, które są dobrze znane polskiej publice. Be the One, Hotter THen Hell i Blow Your Mind to utwory puszczane przez bardzo długi czas w największych stacjach radiowych co świadczy o tym jak dobrze polscy fani przyjęli muzykę, którą tworzy artystka. Gościnnie można ją usłyszeć również w nagraniach Seana PaulaNo Lie oraz Martina GarrixaScared to Be Lonley. Dua Lipa zagra koncert na Tent Stage w sobotę o 23:15 promując tym samym swój pierwszy krążek – Dua Lipa.

 

G-Eazy

Przekrój artystów na Open’erze zawsze był ogromny. Każdy mógł znaleźć dla siebie coś w czym czuje się najlepiej. Tak też jest w tym roku. Pierwszą piątkę mojego zestawienia zamyka G-Eazy. Jego staż i odsłony na You Tube świadczą o tym, że nie jest to nowa postać na rynku hip hopowym ale niektórzy mogli poznać go dopiero rok temu gdy razem z Bebe Rexhą nagrał przebój  Me, Myself & I. Kariera Kalifornijczyka rozpoczęła się w 2012 roku kiedy to wydał swój pierwszy album Must Be Nice. Materiał został wypuszczony bez wsparcia dużych wytwórni,  mimo to wylądował na trzecim miejscu hip hopowej listy iTunes. Dwa lata później powstała kolejna płyta These Things Happen, która pokryła się platyną. To z niej pochodzą takie przeboje jak I Mean It i Lotta That. Koncert G-Eazy’ego w czwartek o 18:30 na Main Stage.

 

Solange

Kojarzycie nazwisko Knowles? Nie? A czy mówi wam coś taka osoba jak Beyonce Knowles? – No właśnie. Otóż wstyd się przyznać ale nie wiedziałem, że Solange to siostra słynnej piosenkarki. Po tym jak zapoznałem się z jej twórczością jestem pod wielkim wrażeniem tego w jaki sposób artystka łączy ze sobą style takie jak jazz, R&B, funk elektronikę i soul. Aalbum A Seat at the Table wydany w 2016 roku został znakomicie odebrany i przyniósł jej solową nagrodę Grammy za najlepsze wykonanie R&B oraz pierwszy numer 1 na liście najpopularniejszych albumów. Cieszy również fakt, że piosenkarka nie idzie w ślady swojej siostry i tworzy coś własnego, w czym się odnajduje. Solange zagra na Tent Stage w środę o 21:30.




George Ezra

Ma dopiero 23 lata, a już wystąpił na największych festiwalach w Europie, ma za sobą nominację do BRIT Awards, a w 2014 roku jego album był stawiany obok krążków takich wokalistów jak Sam Smith czy Ed Sheeran. Utworem Budapest wzbił się na szczyty list przebojów. Na chwilę obecną ma ponad 100 mln wyświetleń na You Tube co świadczy o tym, że George Ezra to wielki talent songwriterskiej sceny. Jego koncerty przyciągają tłumy fanów nie tylko ze względu na warstwę tekstową i muzyczną ale również przez niezwykle charakterystyczną barwę głosu, którą obdarzony jest wokalista. Tydzień temu poznaliśmy pierwszy singiel Don’t Matter Now, który rozpoczął promocję nadchodzącej płyty. Sobota, godzina 18, Main Stage – musicie tam być.

 

The xx

Brytyjskie trio jest szczególnie związane z polską publicznością dlatego też jako jedni z pierwszych na świecie mieliśmy okazję przesłuchać najnowsze utwory jeszcze przed premierą albumu na koncertach w Poznaniu i Warszawie. Osobiście uwielbiam ten zespół ze względu na charakter muzyki jaką grają. Od początku tworzą swoją własną historię nie wpisując się bezpośrednio w określony styl. Z pomocą Jamie xx eksperymentują oni z dźwiękami ale nie nie na tyle, żeby zmieniły one tą barwę, która kojarzona jest z The xx. Myślę, że spoiwem są tutaj głos Romy i Oliviera, które zawsze będą mi się kojarzyły tylko z tym zespołem. Grupa z wysp brytyjskich będzie headlinerem ostatniego dnia Open’er Festival. Usłyszymy ich o 22 na Main Stage.

 

Royal Blood

Brytyjski duet, w skład którego wchodzi perkusista Ben Thatcher i wokalista/basista Mike Kerr zrobił błyskawiczną karierę. Pośrednio przyczynił się do tego perkusista Arctic Monkeys Matt Helders, który wystąpił w koszulce zespołu podczas festiwalu Galstonbury jeszcze przed wypuszczeniem ich pierwszej płyty. Pierwszy album grupy stał się najszybciej kupowanym rockowym debiutem na Wyspach w ciągu ostatnich trzech lat. 16 czerwca tego roku pojawił się ich kolejny studyjny album, na który czekałem z wielką niecierpliwością. Po usłyszeniu singla Lights Out wiedziałem, że chłopaki nie zamierzają zbaczać z wyznaczonej przez siebie trasy i będą kontynuować generowanie hałasu na równie wysokim poziomie. Już po pierwszym przesłuchaniu krążka byłem wniebowzięty i mam nadzieję, inaczej, jestem pewien, że koncert Royal Blood będzie jednym z lepszych na tegorocznym Open’erze. Fanów mocnego i głośnego grania zapraszam w środę o 18:15 pod Main Stage.

 

Prophets of Rage

To zestawienie zaczęliśmy mocno, więc skończymy również z przytupem lecz w całkiem innym klimacie. Obecna sytuacja polityczna na świecie potrzebowała głośnego muzycznego komentarza, a kto zrobi to lepiej niż muzycy z grupy Prophets of Rage? Jest to zespół złożony z członków najbardziej zaangażowanych politycznie kapel jakie znam. Tom Morello, Tim Commerford i Brad Wilk z Rage Against the Machine, Chuck D i Dj Lord z Public Enemy, B-Real z Cypress Hill stworzyli zespół, który zyskał sławę automatycznie nie tylko dlatego, że w jego szeregach znajdują się same znane nazwiska ale też dlatego, że otwarcie wyrażają sprzeciw przeciwko temu co dzieje się na świecie. Muzycy postanowili przypomnieć najważniejsze kawałki swoich macierzystych grup ale usłyszymy również najnowsze produkcje. Zawsze chciałem znaleźć się na koncercie Rage Against the Machine i usłyszeć takie hity jak Killing in the Name, Bombtrack czy Guerrilla Radio lecz po zawieszeniu działalności przez zespół straciłem nadzieję na spełnienie tego marzenia. Na szczęście ( dzięki Ci świecie polityki ) kapela reaktywowała się i mimo, że w składzie nie ma wokalisty – Zacka de la Rochy i występują pod inną nazwą to stylistycznie grają bardzo podobnie i cieszę się, że będę mógł odhaczyć ten koncert z mojej długiej listy „Must See”. Chcesz zobaczyć kawał historii i usłyszeć wielkie gwiazdy na jednej scenie? Przyjdź koniecznie pod Main Stage w piątek o 19:45.

Czytaj również