Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 79)

I znów poniedziałek. I znów od nowa zaczynamy liczyć dni do wolnego. Tym razem jednak oczekiwanie do weekendu będzie o połowę krótsze, a żeby to oczekiwanie Wam umilić, prezentujemy kolejną dawkę Tego Słuchamy. Zobaczcie, co dla nas przygotowali Zuzanna, Dorota oraz Naczelny.

Zuzanna Janicka

Ariana Grande – Be Alright

Coraz częściej ciągnie Arianę Grande w stronę tanecznych, sprawdzających się na klubowych parkietach kompozycji. Jednak mało która wychodzi jej tak dobrze jak Be Alright. Uważajcie na ten kawałek, bo ta rytmiczna, łącząca r&b i house piosenka potrafi chodzić za człowiekiem cały dzień.

Ariana Grande feat. Macy Gray – Leave Me Lonely

Najambitniejsza premierowa kompozycja Ariany. Spora w tym zasługa podkładu (filmowego, z lekkim retro sznytem) i gościa – Macy Gray, której chropowaty wokal ciekawie kontrastuje ze słodkim głosem Grande.

Leonard Cohen – Everybody Knows

Przedostatni singiel z ósmego studyjnego albumu Cohena, I’m Your Man może być zaskoczeniem dla osób kojarzących Kanadyjczyka z utworami sięgającymi wyciszonego folku i country. Artysta pewnie bowiem sięga po… syntezatory.

Beyoncé feat. Jack White – Don’t Hurt Yourself

Beyonce Lemonade

Przy tym utworze zapominam o poprzednich kompozycjach artystki. Przez swoje hałaśliwe, blues rockowe klimaty bardziej brzmi jak numer Jacka White’a (który zresztą za niego odpowiada i się w nim gościnnie pojawia) niż Knowles.

Rhye – Open

Delikatne elektroniczne melodie przeplatają się z dźwiękami skrzypiec i trąbek. To utwór, przy którym można się rozmarzyć. Przyjemnie słucha się go na zakończenie męczącego dnia.

Dorota Kutnik

Justin Timberlake – Can’t Stop The Feeling

Nowa (i długo wyczekiwana) piosenka od Justina to ogromny ładunek pozytywnej energii. Kawałek zatytułowany Can’t Stop The Feeling szybko zapadł mi w pamięć i sprawił, że już pierwszego dnia, gdy go usłyszałam, nuciłam tę melodię cały dzień. Rozgłośnie radiowe już podchwyciły ten idealny na wakacje utwór!

Sara Hartman – Satellite

Przylgnęła do niej ostatnio etykietka europejskiego supportu Ellie Goulding. Jednak Sara Hartman wie jak wykorzystać swoją popularność i prężnie pracuje nad swoim autorskim materiałem, który prezentuje bardzo dobry poziom. Ostatnio wydała debiutancką EPkę, a ja już chce słuchać więcej jej piosenek! Uwielbiam wszystkie dotychczasowe, ale ostatnio częściej zapętlam Satellite.

PJ Harvey – The Community Of Hope

Muszę przyznć ze skruchą, że PJ Harvey zaczęłam słuchać dopiero, gdy ukazał się krążek The Hope Six Demolition Project i ten również nie od razu mi się spodobał. Jednak z czasem zaczęłam doceniać tę muzykę, a jako swojego faworyta wskazuję jak na razie utwór The Community Of Hope, czyli numer otwierający płytę.

BeMy – Oxygen

Zespół BeMy poznałam przy okazji ich telewizyjnego debiutu, a potem na jakiś czas zupełnie o nich zapomniałam. Teraz Ci artyści (z polskimi korzeniami, bądźmy z tego dumni) prezentują własny longplay. Słuchanie Grizzlin’ to czysta przyjemność, a piosenka Oxygen troszkę kojarzy mi się po części z m.in. Imagine Dragons. Nie jest to nic czego wcześniej nie słyszałam, a mimo to jestem zauroczona.

Bon Jovi – You Give Love A Bad Name

Stary, dobry Bon Jovi to ten z lat 80. A You Give Love A Bad Name jest jednym z jego największych hitów, który nigdy mi się nie znudzi. Chyba każdy kojarzy ten trochę wykrzyczany utwór i refren, który zna kilka pokoleń. Chciałoby się, żeby Bon Jovi tworzył jeszcze takie przeboje. Dobrze, że na pocieszenie jest ogrom muzyki z tamtych lat, do której zawsze można wrócić!

Łukasz Mantiuk

Brodka — Santa Muerte

Album Brodki jest niesamowity, a jego niesamowitość to głównie fakt, że jest tak bardzo inny od GrandyWszyscy spodziewali się nie wiadomo czego, a tu niespodzianka. Brodka poszła w europejskość, ponadczasowość i swoją drogę. Nie zrobiła niczego pod publiczkę, nagrała znakomity krążek. Santa Muerte to jeden z moich najbardziej lubianych i najczęściej słuchanych utworów z Clashes.

Empire Cast — Chasing the Sky

Jestem fanem serialu Empire, chociaż w drugim sezonie scenarzyści bardzo się pogubili. Pod koniec wszystko lekko wróciło na właściwe tory. I mówię nie tylko o fabule i dialogach, ale i o muzyce. Dopiero druga część sezonu przynosi kawałki, które warto posłuchać. Nowym, sztandarowym utworem przewodnim sezonu zostało Chasing the Sky. I prawidłowo. Jest znakomite.

Hey — Historie

Nowy krążek Hey słucha się doskonale nocą, na słuchawkach. Wchodzi jako całość, ciężko wybrać jednego reprezentanta by wrzucić tutaj. Wybrałem jednak Historie, ponieważ jego tekst trafia do mnie najbardziej. A szczególnie ta partia:

Pojedźmy do lasu, do gór
Z Tobą wszędzie mi po drodze

Drake feat. Rihanna – Too Good

Nie jestem wielkim fanem ani Drake’a, ani jego nowego albumu. Jednak gdy Kanadyjczyk zmierza lekko w popową drogę, wychodzi mu to dobrze. Uwielbiam One Dance,  uwielbiam również Too Good, które zdecydowanie powinno zostać kolejnym singlem (do rozgłośni popowych i jako cross-over). Jedyny minus tego kawałka jako singla to przesycenie Rihanną. Już teraz mamy jej własne Needed Me i Kiss It Better, dalej idąc singiel z Calvinem Harrisem i w końcu Too Good, które również bardzo dobrze sobie radzi w streamingach (dużo lepiej niż np. Kiss It Better).

Sylwia Grzeszczak – Tamta dziewczyna

Sylwię albo się kocha, albo nienawidzi. Ja w większości jej dyskografii bardzo ją lubię. Tamta dziewczyna to niesamowity utwór głownie z racji takiej, że przedstawia Sylwię z innej strony. Nie jest to kolejna balladka, kolejne literowanie w stylu Ma-Łych Rze-Czy. Jest to utwór, w który co prawda dużo się dzieje, ale właśnie ta zmienność mi się bardzo podoba.

A w piątek na żywo usłyszę to na Polsat SuperHit Festiwal <3

PS. Miejsca Drake’a i Sylwii zajęłyby tu Error Natalii Nykiel oraz Bang Bang zespołu YU, jednak są one dostępne jedynie na Tidalu, więc nie ma co o nich pisać, skoro tak ciężko jest je „dostać” i „posłuchać.”

PS2. Beyoncé wcale nie znikła z mojej playlisty, po prostu nie chcę Was ją zanudzać. :)

Czytaj również