
Setne wydanie tej rubryki musieliśmy uczcić jakoś naprawdę wyjątkowo. Nie mogło być to zwykłe rozdanie trzech osób, nie mogliśmy też nikogo faworyzować. Zatem… w setnym wydaniu wypowiedziała się cała redakcja! Ale tu też jest haczyk! :)
Cała redakcja All About Music przedstawia Wam jeden utwór, ale nie jest to taki zwykły utwór. Jest to kompozycja, która zawładnęła sercami i uszami redaktorów w ciągu ostatnich 9 miesięcy – czyli od stycznia do końca września. Jest to nasz prawdopodobny utwór roku 2016, mimo, że do jego zakończenia pozostały jeszcze trzy całe miesiące. Może coś się pozmienia, a może nie, ale na tę chwilę, nasi redaktorzy zakochani są w następujących piosenkach.
Agata Omelańska
Moderat – Animal Trails
Majestatyczny, tytułowo „zwierzęcy” i dziki, ale przy tym wyważony. Przyznam, że Moderat bardzo zaskoczyli mnie tym utworem – Animal Trails jest wyjątkowym utworem na płycie i wprowadza na nią sporo filmowego klimatu. Nie zdziwiłabym się nawet, gdyby wkrótce pojawił się na szklanym ekranie.
Aleksandra Żeleźnik
Twenty One Pilots – Heathens
Nie da się ukryć, że film, który promuje ta piosenka jest średni. Kwestia dość sporna, ale jedno trzeba przyznać – soundtrack miażdży system. I ewidentnym przykładem na poparcie mojej tezy jest właśnie kompozycja Heathens. To, co zrobili z tym utworem panowie z Twenty One Pilots przechodzi ludzkie pojęcie. Tak dopracowanej piosenki dawno nie słyszałam. Przy pierwszym odsłuchu właściwie już jesteśmy straceni, bo zwyczajnie nie da się od niej oderwać. Ten klimat, ta odmienność i jednocześnie różnorodność zdecydowanie zasługują na docenienie. A refren? Cudo! Jak dla mnie – piosenka roku.
Dariusz Kozera
Delta Goodrem – Heavy
Większość z was pewnie nie ma pojęcia kim jest Delta Goodrem. Ja również odkryłem ją dość późno, bo dopiero w tym roku. Australijka błyskawicznie porwała mnie swoim anielskim głosem o niesamowitej skali. Jeden z jej utworów tak bardzo mnie do siebie przekonał, że tkwi mi w głowie do dziś. Mowa tutaj o kompozycji Heavy. To właśnie ten kawałek jest na ten moment moim numerem 1 w tym roku. Jest to przepiękna ballada, która potrafi skruszyć nawet najtwardsze serce z kamienia. Każde słowo wyśpiewane przez Deltę nie trafi do uszu słuchacza, tylko prosto do jego serca. Coś takiego zdarza się niezwykle rzadko, więc trzeba to w odpowiedni sposób docenić i uhonorować.
Dominika Mrówczyńska
Tom Odell – Sparrow
Może nie jest to kompozycja, która zawładnęła rynkiem muzycznym, może powinien znaleźć się tutaj David Bowie z Blackstar, jednak to utwór Toma Odella zapętlam od czerwca, kiedy pojawił się drugi krążek artysty. Utwór Sparrow jest na tyle delikatny i zmysłowy, że przeszywa na wskroś każdą część umysłu i ciała. Pomimo dość mocnych uderzeń to dźwięk piana tworzy melodię, która nadaje charakter utworu. Na jego intymność składa się również niebanalny tekst autorstwa Odella.
Dorota Kutnik
Julia Pietrucha – Living On The Island
Długo wahałam się jaki utwór wybrać do tego zestawienia, bo przecież nie może być to przypadkowa piosenka. Zdecydowałam się na wyróżnienie debiutu muzycznego Julii Pietruchy i przeuroczej kompozycji Living On The Island. Dlaczego właśnie ten utwór? Przede wszystkim od niego rozpoczęła się moja przygoda z muzyką Julii. Dodatkowo to jedna z najlepszych piosenek na pierwszym albumie wokalistki, do której często wracam. Stanowi miłe wspomnienie wakacji, kojarzy mi się z relaksem i odpoczynkiem. Poza tym bardzo przyjemnie słucha się wokalu Julki i jej uroczej gry na ukulele.
Joanna Gulewicz
Eliot Sumner – Information
Pamiętacie Stinga – rockową torpedę z charakterystycznym matowym, zachrypniętym głosem? Wyobraźcie sobie teraz dziewczynę. Nie byle jaką – niech będzie ciemnowłosą ślicznotką z dobrym rodowodem i niech będzie jego córką. A teraz spróbujcie sobie wyobrazić jak mogłaby brzmieć… Dla mnie to bezkonkurencyjny numer jeden tego roku i wątpię, by pojawiło się coś, co mnie odciągnie od niemiłosiernego zapętlania tego numeru. Mimo sporych ciągot do eksperymentów ta dziewczyna przyszła na świat jako dziecko rocka i jest piekielnie dobra!
Jonatan Paszkiewicz
Hey – Historie
Na łamach jubileuszowego wydania Tego słuchamy nie potrafiłem wyobrazić sobie innej pozycji pod moim nazwiskiem, jak tylko polskiej. Powód jest oczywisty – polski rynek muzyczny jest mi najbliższy, polskiej muzyki słucham najczęściej i najchętniej. Historie, drugi singiel zespołu Hey promujący wydany w kwietniu album Błysk, bez chwili wahania zaliczyłem do grona najlepszych utworów 2016 roku. Pierwszoplanową rolę odgrywa tutaj mistrzowski tekst Katarzyny Nosowskiej, wyśpiewany przez nią w sposób absolutnie wyjątkowy – dobitnie, ale z nutą subtelności. Oszczędna muzyka uwydatnia wszystkie atuty niebiańsko lirycznych słów:
Czemu na podeszwach butów wnosisz mi do domu brud?
Czemu bukiet malkontencji ściskasz w dłoni zamiast róż…
Justyna Rojek
Bear’s Den – Greenwoods Bethlehem
Słuchając Red Earth&Pouring Rain czyli drugiej płyty brytyjskiego zespołu Bear’s Den z pewnością nie otrzymujemy prostych rozwiązań. Auld Wives czy Emeralds z miejsca potwierdzają to przekonanie, ale również zachęcają aby szukać dalej. Wtedy wyłania się bardziej subtelna strona albumu w postaci utworu Greenwoods Bethlehem. Piosenka niczym list do ukochanej od pierwszych minut angażuje nas w przedstawione w niej emocje. Łagodny głos Andrew z tęsknym gitarowym brzmieniem w zwrotkach przedstawia te piękniejsze wspomnienia. Natomiast bardziej dynamiczne refreny podkreślają straty wynikające z rozstania. Greenwoods Bethlehem z łatwością przebija się przez beznamiętną skorupę popowych ballad i co najważniejsze na nowo odkrywa przed nami prawdziwe uczucia.
Katarzyna Turowicz
Warpaint – New Song
Od premiery płyty Heads Up już wkrótce minie miesiąc. Mimo trzech albumów na koncie, amerykańska formacja Warpaint w Polsce nadal pozostaje niemal nieznana. Korzystając ze specjalnego, jubileuszowego wydania Tego Słuchamy przybliżę tę grupę w niewielkim stopniu. Pierwszy singiel pochodzący z płyty zatytułowany New Song, od kilku tygodni niezmiennie ma swoje miejsce na mojej playliście, a codziennie kilkanaście minut w słuchawkach. Utwór z pogranicza alternatywy i elektroniki oraz hipnotyczne, mgliste, plączące się wokale tworzą fenomenalny efekt, wprowadzają w niezwykły klimat.
Łukasz Jaćkiewicz
David Bowie – Blackstar
Długo się zastanawiałem jaki utwór powinienem tu umieścić, bo było ich tak wiele. Patrząc jednak na utwory wybrane przez koleżanki i kolegów z redakcji, od razu stwierdziłem, że brakuje tu Davida Bowiego. Jego Blackstar to album kompletny, pożegnanie się z fanami na najwyższym poziomie, choć bardzo smutne. Numerów jeden mam na nich kilka, wybrałem jednak tytułowy kawałek. Blisko 10-minutowa kompozycja to hybryda wielu dźwięków, o których niektórzy artyści mogą tylko pomarzyć.
Łukasz Mantiuk
Rihanna – Love On The Brain
Wy widzicie wszystkie piosenki poukładane alfabetycznie wg redaktorów, ale wiedzcie z zakulisowych informacji, że wpisuję się ostatni w tę notkę. Widzę, że jestem trzecią osoba, która umieściła tutaj Love on the Brain. Już samo to mówi, jak dobry jest to kawałek. Dla mnie jednak decyzja nie była taka łatwa, ponieważ do TOP 3 najważniejszych kompozycji prócz utworu Rihanny zaliczam również Freedom Beyoncé i Rear View Zayna. Ta trójka zmienia bez przerwy u mnie miejsca na podium, w tej chwili padło na Rihannę. Ale wybór pod koniec roku będzie naprawdę ciężki.
Łukasz Tworzewski
Rihanna – Love On The Brain
Choć koniec roku zbliża się wielkimi krokami, to na muzyczne podsumowania przyjdzie jeszcze czas. Jedno jest już pewne. Numerem jeden spośród wszystkich utworów wydanych w tym roku jest dla mnie Love On The Brain Rihanny. To najlepszy w karierze kawałek artystki, do którego najczęściej powracam. Piosenka pokazuje nowe, jakże doskonałe muzyczne oblicze Rihanny. Z każdym rewelacyjnym jej wykonaniem na żywo, uciera nos niedowiarkom, pokazując, że potrafi śpiewać i nieprzypadkowo jest w czołówce najlepszych światowych piosenkarek.
https://www.youtube.com/watch?v=SuFKZ6P4paE
Marta Mrowiec
Piotra Zioła – W ciemno
Długo zastanawiałam się, który utwór wybrać do tego zestawiania. Ostatecznie to właśnie Piotr Zioła ze swoim magnetycznym wokalem był najczęściej odtwarzanym utworem do tej pory. Uwielbiam debiutancki krążek tego młodego artysty, a W ciemno to jedna z lepszych kompozycji tego roku. Charyzmatyczny wokal na długo zapada w pamięć. Jestem przekonana, że Piotr zrobi dużą karierę i z niecierpliwością czekam na jego kolejne, muzyczne poczynania.
Marta Muśko
Barry Gibb – Grand Illusion
Wprawdzie w najbliższym czasie jeszcze wiele może się wydarzyć, w myślach stopniowo powstają pierwsze zarysy muzycznych podsumowań. Rok udanych debiutów i spektakularnych powrotów, gdzie jeden z nich świeżo po premierze zasługuje na wyróżnienie. Po 15-letnim „antrakcie”, nadzieją i zaufaniem obdarzyłam drugą płytę solową Barry’ego Gibba. Jeszcze w momencie przesłuchania kilkusekundowych teaserów moją uwagę skupiła na sobie kompozycja Grand Illusion. Weryfikacja w całości sprostała, a nawet przeszła pokładane w niej oczekiwania. Rock’n’rollowa energia, niezastąpione beegeesowe chórki i falsety Barry’ego oraz nadal obecna moc grająca w harmonii z siłą spokoju i autentycznością – wszystko za co darzę twórczość Bee Gees niesłabnącym uwielbieniem, otrzymałam w brzmieniu utworu.
Michał Kaźmierczak
её – хавьер
Muszę przyznać, że wybór piosenki do setnego wydania Tego Słuchamy nie był trudny – хавьер ukraińskiej formacji её zrobił na mnie w bieżącym roku zdecydowanie największe wrażenie, bo przecież żadnej innej piosenki nie słuchałem przez tydzień non stop. W tym utworze zgadza mi się wszystko – intensywny bas, świetny wokal i przede wszystkim genialna linia melodyczna, która w połączeniu ze śpiewnym językiem zwala mnie z nóg. I do tego wszystkiego przesycony kiczem teledysk z ortalionowymi dresami i różowym kijem baseballowym w rolach głównych. Czy można chcieć więcej? Ja nie chcę i czuję, że długo nie będę chciał.
Michał Szum
Łona i Webber – Gdzie Tak Pięknie?
Cały fenomen utworu tkwi w tym, że pochodzi on z płyty, na której każda z czternastu piosenek jest majstersztykiem (o co współcześnie ciężko). Nawiasem Mówiąc, bo o niej mowa, to wydawnicza ekstraklasa, selekcja pierwszego sortu, Porshe wśród płyt wydanych w 2016 roku. Gdzie Tak Pięknie? to tylko pierwszy z brzegu przykład, jak w zręczny sposób słowo rapowane może obnażyć wszelkie niedoskonałości narodu polskiego, nie obrażając ani nie wyśmiewając przy tym nikogo. I do tego te skrojone na miarę bity Webbera… bajka!
Paweł Markiewicz
Anne-Marie – Alarm
Kolejny rok z rzędu, w moim prywatnym zestawieniu prym wiodą debiuty. Anne-Marie debiutowała w chórkach Rudimental, później wzięła sprawy w swoje ręce. Wydała EPkę i teraz przygotowuje się do oddania w ręce fanów debiutanckiego longplay’a. Nadchodzącą płytę promuje Alarm – kompozycja z lekka zalatująca trapem, ale głównie oscylująca w klimatach electro. Tej wokalistce warto się przyjrzeć. W przyszłości może nieźle namieszać na rynku.
Piotr Krajewski
Rihanna – Love On The Brain
Wygląda na to, że ten rok będzie naprawdę trudnym, jeżeli chodzi o wybór ulubionego utworu. Love On The Brain to jednak jeden z moich faworytów. Słucham tej kompozycji od czasu premiery ANTi i nadal nie mogę wyjść z podziwu. Takiego utworu Rihanna dotąd nie miała. Ten retro klimat, inspiracja doo-wop i warstwa wokalna robią ogromne wrażenie. Fenomenalny utwór, który ma szanse stać się z czasem sygnaturą Barbadoski.
Zuzanna Janicka
Nick Cave and the Bad Seeds – Jesus Alone
Nowy album Skeleton Tree australijskiej formacji Nick Cave and the Bad Seeds jest, moim zdaniem, płytą ważniejszą niż te wszystkie „Anti”, „Glory” i „Lemoniady” razem wzięte. Każda piosenka to małe arcydzieło, lecz tym best of the best jest Jesus Alone – utwór, w którym Cave pierwszy i ostatni raz zwraca się bezpośrednio do zmarłego syna. Tekst, wykonanie, posępny klimat i muzyka tworzona m.in. przez smyczki i pojedyncze uderzenia w klawisze fortepianu, dają nam przejmującą, niespokojną kompozycję.
Twenty one pilots!
Bardzo ciekawe zestawienie, przyjemnie było poznać kilka mniej znanych utworów. Najbardziej spodobały mi się „New Song” „Heavy” oraz „Living on The Island” :) Gdybym musiał wybrać swoją ulubioną piosenkę do tej pory, to wachałbym się międziy „Heartlines” od Broods „Gemini Feed” od Banks oraz „GQ” od Lola Coca.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.