Rok 2012 dobiegł końca. Muzycznie był bardzo dobrym rokiem i przyniósł wiele wspaniałych kompozycji. OLiS przygotowało zestwienie najchętniej kupowanych...
Maria Peszek zaszalała. Oszalała. Dosłownie – i w przenośni. Po dosyć dobrym krążku Miasto Mania, oraz świetnym Maria Awaria, Peszek prezentuje nam głębokie, odważne i depresyjne Jezus Maria Peszek. To zdecydowanie najlepszy album w jej dyskografii.
Medialna burza wywołana wywiadem artystki sprawiła, że album wzbudził kontrowersje jeszcze przed własną premierą. Moim zdanie zbędne są wszystkie komentarze odnośnie choroby, rzekomej czy prawdziwej Marii Peszek i sposobach jej leczenia. Nie ma dla mnie różnicy czy terapia odbywała się w Bangkoku czy może w Ciechocinku. Ważne jest, że Peszek stworzyła dobry album, który broni się sam i nie potrzebuje kolejnych tłumaczeń.