Rita Ora – ORA (2012), recenzja

Rita Ora – ORA

  • Artysta: Rita Ora
  • Tytuł: ORA
  • Data premiery: 24 sierpnia 2012 roku
  • Gatunek: Pop, R&B, dance
  • Długość: 42:48
  • Wytwórnia: Roc Nation, Columbia
  • Single: How We Do (Party), R.I.P., Radioactive
  • Ocena: 2,5/10

Rita Ora debiutuje. Spod skrzydeł samego Jay’a Z mezzosopranistka miała zrewolucjonizować świat muzyki detronizując Rihannę… Miała.

Płyta ORA jest monotonna, można spocić się podczas jej słuchania… Tak, też myślałem, że to niemożliwe, a jednak.

How We Do (Party) to pierwszy singiel promujący album ORA. Totalna słabizna na kogoś kto był zapowiadany wcześniej jako nowa gwiazda światowego popu. Ogromny przerost treści nad formą. Na drugi singiel wybrano R.I.P. wraz z Tinie Tempah. Kolejna porażka mimo, że oba utwory zostały zauważone w Wielkiej Brytanii, to w USA – wyznaczniku trendów muzycznych, założę się, większość ludzi, zadaje sobie pytanie: A kto to ta Rita Ora? Odpowiedź jest prosta: Jak na razie to ziarno, które padło na skały i nie ma z niego plonu.Może to wina producentów, którzy na siłę chcieli pokazać, że mają świetny towar eksportowy… Nie wiem.

Trzecim utworem promującym płytę ORA jest Roc The Life. Wokal w tej piosence przypomina mi ten Rihanny do której Rita bywa wielokrotnie porównywana. Brakuje mi tu mocnego refrenu z kopem, coś jak zamiennik kawy z rana. Słychać inspirację muzyką rock, ale to co oferuje na 3. singlu Rita, to nawoływanie: Ludzie, zabierzcie mnie z tego pieprzonego studia! Miałam być gwiazdą!… Oj, biedna ta Rita…

Numer 5. na trackliście, czyli Radioactive przykuwa wzrok samym tytułem jednak nie dosłyszałem się w tym czegoś co chętnie grałyby stacje radiowe. To wciskanie ludziom kitu i robienie złudnych nadziei, że będzie z tego przebój. Równie dobrze ja mogę zagrać Wlazł kotek na płotek na cymbałkach. Rozczarowanie.

Przy słuchaniu utworu #12, czyli Hot Right Now w końcu się obudziłem. Bardzo świeże brzmienie DJ Fresh’a postawiło mnie przed pytaniem: Może jednak nie jest tak źle? Utwory od 13. do 15. odpowiedziały mi: Jest…

Po wstępie jakim jest intro Facemelt miałem ciche nadzieje, że choć pare razy przejdą mi ciarki podczas słuchania krążka. Nie wróżę mu wielkich sukcesów komercyjnych, jednakże może zostanie zauważony przez małowymagających słuchaczy. Rita Ora ma dobre warunki głosowe i w przyszłości widziałbym ją w balladach, bo takie parcie na szkło przez tanie, taneczne i małoprzemyślane produkcje nie przyniesie jej wielu fanów. To młodziutka, ledwo świecąca gwiazdka, więc może innym razem pokaże coś ambitniejszego, ale album ORA tym na pewno nie jest.

  • Najlepsze utwory: Hot Right Now
  • Najgorsze utwory: Radioactive, Meet Ya, Shine Ya Light, Uneasy, Young Single & Sexy

Czytaj również