Rafał Brzozowski – Tak blisko (2012), recenzja

Tak blisko, czyli tak dobrze czy tak daleko od dobrego krążka?

Rafał Brzozowski – Tak blisko

  • Artysta: Rafał Brzozowski
  • Tytuł: Tak blisko
  • Data premiery: 7 sierpnia 2012 roku
  • Gatunek: pop
  • Długość:
  • Wytwórnia: Universal Music Polska
  • Single: Tak blisko
  • Ocena: /10

Słuchając płyty Rafała Brzozowskiego starałam się znaleźć odpowiedź na to pytanie. Rafał Brzozowski to półfinalista The Voice of Poland. Początek jego kariery związany jest z występem w Szansie na sukces (gościem wówczas był Szwagierkolaska), w którym dostał wyróżnienie. Później występował wraz z zespołem Emigranci czy Mono, by w końcu zdecydować się na solową karierę. Umożliwił mu to udział w dwójkowym muzycznym show. Pierwszym owocem jego solowej kariery jest płyta Tak blisko. I tu zaczyna się mój dylemat odnośnie jej oceny.

Niewątpliwie singiel promujący krążek i noszący ten sam tytuł jest jedną z lepszych kompozycji na płycie. Tak samo myślę o drugim singlu Nie mam nic. Do jej zalet całego krążka można zaliczyć fakt, że znajdują się na niej utwory o zróżnicowanym charakterze. Zarówno takie przy, których można się bawić (Biegnij, Dublin) jak i spokojne, pozwalające na wyciszenie i chwilę zadumy. I tutaj pojawia się pierwszy minus płyty. W moim odczuciu jest na niej zbyt dużo tych należących do drugiej grupy to znaczy wolnych, spokojnych utworów. Wracając do pozytywów to na pewno jest nim wokal artysty, jednak w trakcie słuchania płyty nie da się pozbyć wrażenia, że jest on łudząco podobny do Andrzeja Piasecznego. Również nastrojowość i charakter całego krążka nasuwa takie skojarzenia. Być może dlatego, iż to właśnie do drużyny Piaska należał Rafał podczas występów w The voice… A z kolei producentem płyty był Rafał Paczkowski, który wcześniej również współpracował z Piaskiem.

Należy zwrócić uwagę, że piosenkarzowi pomaga ciekawa instrumentacja wykonywanych utworów i jak sam twierdzi możliwości głosowe, pokazujące jego walory głosowe, melodyka i stylistyka dopasowywane są do niego, jak chociażby w singlu promującym. Niestety gościnny udział Libera w dwóch utworach (Katrina i Sexy Dama) nie wzbogaca tej płyty. Liber znowu nie różni się niczym od swoich poprzednich numerów. Jak dla mnie brzmiących identycznie i śpiewanych w ten sam deseń. W mojej opinii Rafał mógł wykonać jakiś utwór z Sylwią Grzeszczak, która również współpracowała przy tworzeniu tego krążka i wtedy zdecydowanie byłby to lepszy duet.

Podsumowując mogę powiedzieć, że płyta Rafała nie jest zła, jednak nie zachwyciła mnie szczególnie. Patrząc na dotychczasową karierę artysty i śledząc jego występy w The Voice można było się spodziewać, iż krążek ten będzie miał taki charakter i pewnie dlatego nie zaskakuje. Jak sam artysta twierdzi chce, aby jego muzyka chwytała za serca i trafiała do słuchaczy i to akurat mu się udało. Płyta jest przepełniona emocjami i poza trzema utworami (Biegnij, Disco i Dublin) reszta utworów jest spokojna i pozwala na przemyślenia. Moim zdaniem Brzozowski zdobył bardziej serca żeńskiej części publiczności i z pewnością kolejne jego płyty będą utrzymane w podobnym stylu. Aczkolwiek mam nadzieję, że kolejny krążek mnie bardziej zaskoczy.

Czytaj również