Rafał Brzozowski o hejcie: Poczułem się mocno skopany. Bardzo ciężko jest wszystkim dogodzić

Rafał Brzozowski udzielił ostatniego wywiadu przed wyjazdem do Rotterdamu. Mówił m.in. o tym, co czuł, gdy wybrano go na reprezentanta Polski.

fot. Chopin Airport

Zapytany przez dziennikarza Onetu, co czuł, gdy ogłoszono go reprezentantem Polski na Eurowizji:

Musiałem się tłumaczyć z tej sytuacji, kiedy tak naprawdę nie byłem niczemu winny. Telewizja Polska nie chciała wybierać kolejnej wolnej piosenki. To były rozmowy z naprawdę wielkimi nazwiskami muzyki.

Kiedy ogłoszono, że to ja w tym roku pojadę do Rotterdamu, to poczułem się mocno skopany… Pewnie w innych okolicznościach byłoby to inaczej odebrane. Bardzo ciężko jest wszystkim dogodzić, a wybór polskiego reprezentanta zawsze spotyka się z falą krytyki.

Wypowiedział się również na temat emocji, które towarzyszą Eurowizji co roku.

Eurowizja zawsze wzbudzała skrajne emocje. Zauważ, że kiedy wybierano nastrojową balladę, to narzekano, że powinniśmy uderzyć z tanecznym numerem. W tym roku ja zaproponowałem taki utwór, to również ludzie są niezadowoleni. Mam nadzieję, że uda mi się pojechać do Rotterdamu i wywalczyć najwyższe miejsce dla Polski. Ja już nie mogę się zastanawiać, co zrobić inaczej. Muszę wyciszyć swoją psychikę, by skupić się na pracy. Jeżeli to wszystko przetrwam i wrócę z Eurowizji z fajnym wynikiem, to chyba nic więcej w życiu mnie nie złamie.

Tegoroczne hasło Eurowizji to Open Up, oto, co ono oznacza dla Brzozowskiego:

To przepiękne hasło. Zwłaszcza w czasach pandemii, kiedy wszystkim brakuje kontaktu z drugim człowiekiem. Te słowa powinny się stać dla wszystkich mottem na przyszłość. Na Eurowizji musimy się otworzyć na innych artystów, stworzyć klimat, który pokaże całej Europie, że jesteśmy jednością. Już udało mi się poczuć tę niesamowitą energię podczas zagranicznych wywiadów. Tam nikt nie wyszukuje na mnie haków, nie podgrzewa negatywnych komentarzy. Wiedziałem, że udział wywoła spore emocje, ale pojadę do Rotterdamu, by reprezentować wszystkich Polaków. Najlepiej jak się da!

O odbiorze The Ride na arenie międzynarodowej:

Rozmawiając z zagranicznymi dziennikarzami, muszę wyjaśniać, dlaczego w Polsce tak wiele osób za mną nie przepada. Na arenie międzynarodowej „The Ride” jest odbierane w pozytywny sposób – nie mówię, że wszyscy zwariowali punkcie tego kawałka, ale nikt nie widzi w nim nic negatywnego.

W Rotterdamie właśnie rozpoczęły się próby. Rafał Brzozowski swoją pierwszą będzie miał w poniedziałek.

Czytaj również