Nowy album KSU już w lutym

Od premiery ostatniej studyjnej płyty KSU za chwilę minie 9 lat. Ciężko wyobrazić sobie lepszy moment na spektakularny powrót. Końcem lutego na sklepowe półki trafi krążek zatytułowany 44 – trzynasta oficjalnie wydana płyta zespołu z Ustrzyk.

Liczba 44 jest symboliczna dla zespołu KSU. Numer jednoznacznie kojarzy się z prawdopodobnie największym przebojem grupy (i polskiego punka w ogóle!) – kultowym 1944 w okopach. Nic więc dziwnego, że płyta wydana w 44 rocznicę powstania zespołu nosi właśnie taki tytuł.

Wydawnictwo ukaże się w postaci dwupłytowego digipacku. Pierwszy dysk zawierać będzie trzynaście premierowych utworów składających się na właściwy album. Z kolei na drugiej płycie znajdzie się zapis wideo trzygodzinnego koncertu zarejestrowanego podczas występu z okazji 40-lecia zespołu. Będzie to pierwsze wydawnictwo muzyczne w Polsce wydane w formacie 4K.

Premiera albumu zapowiedziana jest na 24 lutego 2023. Na stronie wytwórni Mystic Production wystartował już preorder w czterech wariantach do wyboru.

Tego Słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 415)

Z drobnym opóźnieniem czas na tegotygodniowe Tego Słuchamy. A Wy czego słuchacie dziś?

Mata z ważnym przekazem w najnowszym singlu

To już drugi tydzień z rzędu, który rozpoczął się pod znakiem nowości muzycznych od rapera Maty. Tym razem okazuje się, że artysta ma dla swoich słuchaczy coś spokojniejszego i mniej prowokacyjnego.

Numer pod tytułem 2 IZOTEKI ukazał się dokładnie 23 stycznia i jest już dostępny we wszystkich serwisach streamingowych. W najnowszym utworze Mata mówi o problemie braku akceptacji w społeczeństwie, który często spowodowany jest wyglądem zewnętrznym. Niewątpliwie jest to kłopot, z którym zmagają się młodzi ludzie i to głównie do nich kierowany jest ten kawałek. Warto wspomnieć, że pod koniec teledysku możemy zobaczyć grafikę informującą o telefonie zaufania dla dzieci i młodzieży, który może być ratunkiem w kryzysowych sytuacjach.

Mimo krótkiego czasu od premiery singla możemy śmiało wysunąć wnioski, że spotkał się on z bardzo pozytywnym odbiorem ze strony słuchaczy. Komentarze dotyczą nie tylko tego, że utwór niesie moralizatorski przekaz, ale również tego, że Mata powrócił w nim do swojego wcześniejszego stylu tworzenia muzyki. Jak wam się podoba numer 2 IZOTEKI? Uważacie, że takie problemy powinny być poruszane przez muzyków?

„Jak gdyby nic” z Sorry Boys. Relacja z bydgoskiego koncertu

Trochę na spontanie, mile wspominając toruński koncert Sorry Boys, wybrałem się na ten bydgoski. Cieszę się, że po raz kolejny mogłem ich usłyszeć na żywo.

Koncert w Bydgoszczy to początek drugiej odsłony trasy promującej album Renesans. Krążka, który zdaniem wielu to jedna z najważniejszych premier muzycznych ubiegłego roku. Do grupy sympatyków krążka zaliczam się i ja, jako stary fan zespołu podróżujący za nimi muzycznie od ponad dziesięciu lat. Moja historia z zespołem zaczęła się po premierze The Sun z Vulcano i jednego z toruńskich koncertów. Później byłem z nimi i z Romą, Miłością aż po dzisiejszy Renesans. Gdy tylko na trasie pojawił się Toruń od razu wiedziałem, że tam będę. Skuszony jednym koncertem, wybrałem się więc i na kolejny. Tym razem do MCK w Bydgoszczy.

Sorry Boys na żywo to zawsze dawka pozytywnej energii, która bucha od pierwszej piosenki. Niezależnie czy znamy ich utwory czy nie, można się bawić na nich równie dobrze. Trasa przyniosła nam głównie promocję nowego albumu, ale oczywiście muzycy nie zapomnieli o starszych kawałkach, które na koncertach sprawdzają się niesamowicie. Usłyszeliśmy zatem Na Na Na, Na spalonym moście czy Petrykorę z nowego albumu jak i starsze kawałki z Jestem pragnieniem i Warszawa czeka na czele. Instrumentalne majstersztyki – wokalnie perfekcyjne wykonane. To zasługa Piotra Blaka, Tomasza Dąbrowskiego i Łukasza Tomczaka.

Jestem również wielce zauroczony charyzmą Beli Komoszyńskiej. Uwielbiam słuchać, gdy mówi między utworami. Z radością podejmuje dialog z publicznością, która entuzjatycznie do tego podchodzi. Nie bez wątpienia bydgoski koncert był całkowicie wyprzedany. To dowód na to, że zespół ma wielu fanów, którzy przyjedżają na ich koncerty z różnych miejsc w Polsce. A pomyśleć, że przy pierwszym koncercie ich publicznośc składała się z… 30 osób.

Na trasie pozostało jeszcze kilka dat. Jeśli jeszcze nie byłeś na koncercie Sorry Boys, to gorąco cię do tego zachęcam. Na pewno nie pożałujesz.