Don’t Leave Me on the Dancefloor, tak nazywa się najnowszy singiel od Carly Rae Jepsen! Wokalista kilka dni temu podzieliła się z fanami o niebanalnym tytule. Okazuje się jednak, że nie tylko tytuł nie ma tutaj nic wspólnego z banałem. Utwór to czysta euforia, a klimat to materiał na przebój lata.
Takiego zaproszenia na parkiet nie można zignorować. Znana z tanecznych hitów Carly Rae Japsen raczej nie ma w zwyczaju tworzyć smutnych ballad, nawet wtedy, gdy powinna. Najnowszym singlem Don’t Leave Me on the Dancefloor leczy swoje złamane serce, ale nie jest to typowy dla innych wokalistek sposób. Carly zdecydowała się postawić na niezwykle taneczny utwór, który od pierwszych sekund dostarcza maksimum energii.
Przekaz, który dostajemy w najnowszym singlu jest mimo wszystko o wiele mniej energiczny. To utwór o lęku i bólu, czego namiastkę widać już po tytule. W teledysku do Don’t Leave Me on the Dancefloor zawarty jest też kontekst rozstania, którego dotyczy cały utwór. Reżyserem klipu jest Jeremy O. Harris, który zadbał o niezwykle gwiazdorską obsadę tego projektu.
Singiel jest zupełnie nową odsłoną wśród zapowiedzi nadchodzącego albumu Carly Rae Jepsen. Jako pierwszy ujawnia tę bardziej „nocną” stronę na nowej płycie i to również nie jest przypadek. Najnowszy album ma nosić tytuł Day and Night i Carly właśnie rozpoczęła zapoznawanie fanów z tytułową nocą. Sam album zapowiada się można powiedzieć – obficie, bo kanadyjska wokalista szykuje dla fanów dwupłytowy krążek z aż 24 utworami! To dzieło ma ukazać się już za nieco ponad miesiąc, bo 18 września.



