Owl City udostępnił w sieci swój najnowszy utwór

Czy Adam, check please ma szansę powtórzyć sukces kawałka Fireflies?

Adam Young, znany jako Owl City właśnie podzielił się swoim najnowszym singlem. Utwór Adam, check please to połączenie charakterystycznego elektronicznego brzmienia i kojącego, spokojnego głosu artysty. Tekst singla mówi o doświadczeniach związanych z pierwszą pracą Younga, w sklepie spożywcznym, której podjął się w wieku 16 lat.

„Za każdym razem, gdy przez sklep przechodziła fala klientów i było dużo ludzi do obsłużenia, kierownik zmiany dzwonił do mnie przez interkom i to znaczyło, aby rzucić to, co robiłem, i stanąć na kasie. Kiedy dzwonili do mnie przez interkom, zawsze ktoś mówił: „Adam, check please (Adam, sprawdź proszę)”.

– zdradza Owl City

Owl City to amerykański synth-popowy projekt muzyczny, którego założycielem jest multiinstrumentalistę i wokalistę Adama Younga. Muzyk zaczął swoją przygodę z muzyką jeszcze w dzieciństwie, w piwnicy swoich rodziców, podczas epizodów z bezsennością. Artysta ma na swoim koncie takie utwory jak FirefliesGood time czy Vanilla Twilight.

Bryska podsumowuje swój rok w najnowszym singlu

Artystka stale zaskakuje swoich fanów muzycznymi nowościami i na miesiąc przed rozpoczęciem trasy koncertowej zaprezentowała nowy singiel. Posłuchajcie jej muzycznego podsumowania 2022 roku!

Bryska podzieliła się ze światem utworem To był fajny rok. Do utworu, który miał premierę 3 lutego, powstał także teledysk będący, między innymi, relacja z ubiegłorocznej letniej trasy koncertowej artystki. W klipie możemy także ujrzeć kulisy niektórych projektów bryskiej.

Bryska znana jest już z zaskakiwania swoich fanów muzycznymi nowościami, od czasu jej premiery jej debiutanckiej EP-ki, która ukazała się w 2021 roku, artystka wydała pełnoprawny album, który później rozszerzyła o reedycję. Bryska na swoim koncie ma także parę międzynarodowych współprac, jak na przykład utwór z duetem Nico & Vinz.

Naucz mnie kochać. SG Lewis – AudioLust & HigherLove, 2023 (recenzja)

SG Lewis debiutancki album ma już za sobą. Po roku od jego wydania pora na kolejny krok w jego karierze. Producent muzyczny przyznał, że większość albumu została napisana podczas pandemii. Mimo tych negatywnych bodźców, do piosenek z tego albumu chce się skakać, tańczyć, po prostu się bawić, a to wszystko w brzmieniach disco.

To jedna z moich dotychczasowych prac, z których jestem najbardziej dumny i projekt, który nauczył mnie tak wiele o sobie i jako o muzyku. Mam nadzieję, że rezonuje z wami na takim czy innym poziomie i nie mogę się doczekać, co będzie dalej…

SG Lewis na Instagramie

AudioLust & HigherLove zawiera 15 kawałków, których odsłuch zajmuje godzinę. Na pierwszy rzut oka zaskakuje długość utworów, prócz standardowych trzech minut niektóre utwory na płycie trwają ponad 5 minut. Współprac na krążku jest trzy, ale ciekawy jest sposób ich ułożenia – kolaboracje występują co czwartą piosenkę. Sam szczególną uwagę przyłożył również do układu piosenek, single promujące album ustawione są, co drugi utwór.

Wydawnictwo jest bardzo uporządkowane, początek szybki i intensywny, w połowie nadchodzi zmiana i utwory stają się bardziej spokojne i przyjemne. Album opowiada o miłości, ale widzimy ją z dwóch ujęć, raz burzliwą i złą, by dotrzeć do tej spokojnej i pewnej.

Płyta rozpoczyna się od Intra, które wprowadza nas w rytm w jakim będziemy się bawić w trakcie pierwszej połowy albumu. Dalej docieramy do singla Infatuation, jak sam tytuł sugeruje, utwór ma być w pewnym stopniu mroczny i nieprzewidywalny, ale wszystko przy chwytliwej melodii do której chce się tańczyć. Podobnie jest z Missing You – cierpienie łączy się z szybkim rytmem. W pierwszej części płyty znajdziemy też nieco wolniejsze utwory takie jak Another Life i Oh Laura. Natomiast moimi osobistymi faworytami tych pierwszych siedmiu piosenek jest dobrze znany singiel Call On Me we współpracy z Tove LoHolding On.

Czas z dala od zgiełku pozwolił mi odkrywać muzykę w sposób, w jaki nigdy wcześniej tego nie robiłem, i rozwijać się jako piosenkarz, autor tekstów i producent…

SG Lewis na Instagramie

Środkowa piosenka i jednocześnie druga współpraca z genialnymi Charlotte Day Wilson i Channel Tres to Fever Dreamer. Podobnie jak przy pierwszej kolaboracji nie słyszymy tutaj Lewisa. Od tego utworu zmienia się charakter płyty. Epiphany już w zupełności uświadamia nas, że album zupełnie zmienił kierunek w którym szedł. To najdłuższy kawałek na całym wydaniu, ma prawie 9 minut, a jedyne słowa które zawiera to krótki cytat z powieści The Tricksters. Jeśli chodzi o utwory niezbyt bogate w tekst to Something About Your Love mimo pięciu minut długości ma tylko jedną zwrotkę i refren. Resztę wypełnia muzyka, mocno inspirowana Daft Punk. Different Light dodaje wydaniu psychodelicznej zabawy.

Druga część albumu jest zdecydowanie bardziej spokojna, wakacyjna i cieplejsza. W Plain Sailing dosłownie słyszymy dźwięki fal. Podobnie jest w Vibe Like This, mimo że kawałek jest rapowany to Ty Dolla $ign i Lucky Daye wprowadzają więcej klimatu wakacji, niż można się tego spodziewać. Moim ulubieńcem tej części albumu jest Lifetime. Pokochałam ten numer od chwili, gdy usłyszałam go po raz pierwszy. Jest po prostu beztroski i rozluźniający. Ostatnim utworem na AudioLust & HigherLove jest Honest.

Chodzi o moment zatoczenia koła.[…] o tym, jak czasami ta wyidealizowana, perfekcyjna wersja miłości i romansu może się rozpaść. Istnieje niebezpieczeństwo, że będzie długo i szczęśliwie, ale myślę, że często tak nie jest w rzeczywistości. To powrót do początku albumu. Chciałem, żeby był refleksyjny, ale nie przygnębiający i był stanem akceptacji i smutku, ale nie ciężaru.

SG Lewis o Honest dla Apple Music

Podsumowując, to nie jest album dla kogoś kto zwyczajnie nie czuje muzyki lat 80. i 90. Nie da się ukryć mocną inspiracją tamtych czasów. Uważam, że SG Lewis spełnia się tutaj jako producent, przy kolaboracjach w których nie śpiewa, ale rozwija się także jako piosenkarz w solowych kawałkach. Co prawda muzyk pozostał w brzmieniach z debiutanckiego albumu, głównie skupiając się na disco, house i dance, ale jeśli coś działa to po co to zmieniać. AudioLust & HigherLove to wszystko czego można było się po piosenkarzu spodziewać, plus kilka dodatkowych smaczków. Album uznaje za bardzo dobry, jednak chciałabym, żeby zaskoczył mnie trochę bardziej.