Strona główna Blog Strona 791

Bębny, falbany, wino, kuse sukienki i wysokie obcasy, czyli Margaret gra MTV Unplugged

Shakira, Rihanna, Camilla Cabello i… Margaret? Może i nie urodziła się nad Morzem Karaibskim, ale swoim ostatnim koncertem MTV Unplugged udowodniła, że płynie w niej kubańska krew.

MTV Unplugged to seria koncertów artystów o znacznym dorobku muzycznym, podczas których wokaliści śpiewają na żywo przy akompaniamencie wyłącznie instrumentów akustycznych. Do tej pory w Polsce swoją muzykę „bez prądu” zaprezentowali m.in. Kayah, Hey, Kult, Natalia Przybysz, Krzysztof Zalewski czy Natalia Kukulska. W grudniu zeszłego roku do tego grona dołączyła Margaret z bardzo niezwykłym występem. Wszystkie jej hity zostały przearanżowane na latynoskie rytmy, a nagranie zostało zarejestrowane wśród palm…. warszawskiego klubu Teatro Cubano.

Idąc na przedpremierowy pokaz nagrania tego koncertu, nie spodziewałam się niczego szczególnego. Znam kilka piosenek Margaret i pomyślałam, że miło będzie posłuchać jej dobrego języka angielskiego opartego na mocnym wokalu. Na pewno nie nastawiałam się na tańce na fotelu, tymczasem moje biodra nie były w stanie wysiedzieć spokojnie, słysząc nowe, taneczne wersje znanych utworów. Kiedy atmosfera trochę zwalniała i zasłuchałam się na przykład w piekną, jazzującą wersję „Thank you very much”, Margaret szybko wracała z mocnym Reksiem (feat. Otsochodzi), Serce Baila albo Vino (feat. Kayah).

Palmy, wino, loki, dredy, falbany, bębny, kuse sukienki i wysokie obcasy – ten wieczór był namiastką najpiękniejszych letnich wieczorów, kiedy można pić drinki z kokosa, tańczyć na piasku i nie martwić jutrem. W takich rytmach Margaret odnajduje się doskonale i widać było, że ten koncert sprawiał jej wiele radości. Wszystko, za co ją cenimy – szczerość, naturalność, humor, spontaniczność – wszystko to znalazło się w tym nagraniu, dzięki czemu również my mogliśmy poczuć się jak na kubańskiej fieście.  

Cieszę się, że zamiast grać w kółko to samo lub ukrywać materiał sprzed dziesięciu lat, Margaret postanowiła go odświeżyć w taki sposób, żeby pasował do jej obecnego stylu, pogłębiającej się dojrzałości i rosnących umiejętności wokalnych. Dzięki nowym aranżacjom na jej MTV Unplugged nie można się nudzić, bo każdy numer to nowa niespodzianka. Wielkie brawa należą się za to jej kompozytorowi i całemu zespołowi muzycznemu. Nietaktem byłoby nie wspomnieć również o całej ekipie filmowej, dzięki której to nagranie wygląda niezwykle profesjonalnie i mieni się pięknymi kolorami zieleni, którą dopełniaja czerwone włosy (syrenki) Margaret. Dzięki, Kinogram, za możliwość obejrzenia tego koncertu na dużym ekranie. W oczekiwaniu na płytę, pozostaje nam namiastka tych emocji w postaci Byle jak.

Kim Petras i Nicki Minaj oficjalnie we wspólnym singlu

Nicki Minaj w duecie z Kim Petras? To nie fikcja! Wspólny singiel dwóch gwiazd oficjalnie ujrzał światło dzienne. Czy będzie to godny następca Unholy?

Jakiś czas temu w sieci pojawiły się głośne plotki, jakoby Nicki Minaj szykowała się do współpracy z Kim Petras. Wszystko za sprawą serii interakcji dwóch gwiazd pod instagramowym postem i kilku emoji.

Alone, bo taki tytuł nosi piosenka Kim Petras i Nicki Minaj, jest już oficjalnie dostępna w sieci. W kawałku wykorzystano sample piosenki Better Off Alone w wykonaniu Alice Deejay. Posłuchajcie!

Po gigantycznym sukcesie Unholy kolejna współpraca w wykonaniu Kim Petras z pewnością utrzymałaby ją w muzycznej czołówce i przykuła uwagę przed premierą debiutanckiego albumu.

O kobiecie, nie dziewczynce. Roxie Węgiel – 13+5, 2023 (recenzja)

Już w wieku 13 lat Roxie Węgiel zapisała się na kartach historii jako pierwsza polska zwyciężczyni Eurowizji Junior. Teraz po pięciu latach od debiutu, gdy jest już dorosła, powróciła z drugą solową płytą o nazwie „13+5”.

Tytuł płyty myślę, że idealnie odwzorowuje to, co znajdziemy w jej środku. Większość, gdy słyszy hasło Roksana Węgiel ma w głowie małą dziewczynkę, która śpiewa „Anyone I Want To Be”, a prawda jest taka, że ta dziewczynka jest już dorosłą kobietą, która wie czego chce i nie boi się o tym mówić, czy śpiewać.

Przed oficjalną premierą mogliśmy usłyszeć dwa single z krążka i jak „Miasto” totalnie wpadło mi w ucho, tak „Ciche Szepty” wydawały mi się takie nijakie, ponieważ słyszałem multum podobnych piosenek, więc miałem trochę obaw odnośnie do całości płyty. Krążek otwiera „Intro”, które powiedziałbym, że jest idealnym wstępem i zapowiedzią reszty. I już na początku widać to, co piosenkarka zapowiadała w opisie wydawnictwa, że jest to jej nowa odsłona, jednak po przesłuchaniu całości płytę mógłbym podzielić na piosenki typowo popowe i resztę, w której Roxie eksperymentuje z gatunkami i dźwiękami.  

Tekstowo płyta jest swoistą opowieścią o dorastaniu w świecie show-biznesu, historią o przemianie, ale też spowiedzią. A nie bez powodu przytaczam tu spowiedź, ponieważ o Bogu i wierze trochę Roxie wspomina na tym krążku. I gdybym miał wybrać najmocniejszy punkt płyty to zdecydowanie byłaby to piosenka „Ufam Ci”, gdzie Roxie dość, że pokazuje swój fenomenalny głos, to również obnaża swoje uczucia i emocje. Mogę nawet spokojnie powiedzieć, że utwór ten totalnie przyprawia o ciary. Ale to nie jedyna piosenka z tak mocnym przesłaniem. „Jak na filmach” to najnowszy singiel, o którym ostatnio jest dosyć głośno w mediach, a wszystko za sprawą tekstu. Gdy pierwszy raz usłyszałem ten kawałek pomyślałem, że byłby to idealny utwór na #Hot16Challenge. Piosenkarka nie patyczkuje się w nim i prosto z mostu mówi to, co jej leży na sercu i jest to super.

Już od 5 lat mam 13 co z tym zrobisz

Zanim znów napiszą, że makijaż mam za mocny

„Anyone I want to be” to o co k**** chodzi

Ten utwór chyba najlepiej pokazuje to o czym wcześniej pisałem. „Jak na filmach” powinien uświadomić ludzi, że artystka nie ma już 13 lat, wie kim jest i co chce robić. Podobny vibe ma piosenka „Gen Z”.

Po tej płycie jestem totalnie zdania, że Roxie powinna odpuścić sobie typowe popowe kawałki i skupić się na eksperymentowaniu, ponieważ ta płyta jest dowodem na to, że idealnie jej to wychodzi. Wręcz mogę powiedzieć, że te popowe kawałki nie pasują mi do tej nowej odsłony piosenkarki i trochę przeszkadzają na tej płycie. Jestem również w szoku, że na wydawnictwie nie pojawił się finalnie singiel „Nowa Ja”, który według mnie idealnie pasuje stylistyką, jak i tematem do całości płyty. Jednak mimo tego bardzo cieszy mnie fakt, że Roxie nadal się rozwija i odnajduje siebie, prawdziwą siebie. Na „13+5” widać jaką wykonała pracę i jaką drogę przebyła przez te pięć lat. Przede wszystkim pokazują nam to dojrzałe teksty, ale też nowe brzmienia i tu gratulacje dla Wolf House, którzy wyprodukowali cały album. O głosie artystki nie będę wspominał, ponieważ od początku swojej kariery Roxie pokazuje, że to jest jej największy atut. I może najnowsza płyta nie osiągnie takiego sukcesu jak jej poprzedniczka, ale mam nadzieje, że przynajmniej jej przekaz trafi do ludzi i będą wiedzieć, że to opowieść o kobiecie, nie o dziewczynce.

Eurowizja 2023. San Marino i „Like An Animal” (Piqued Jacks)

W barwach San Marino na eurowizyjnej scenie pojawi się zespół Piqued Jacks. W tym roku ponownie otrzymaliśmy od kraju rockową pozycję, która będzie walczyć o jak najwyższe miejsce w konkursie.

PÓŁFINAŁ: 2 NUMER STARTOWY: 10

Poznaj artystę i utwór 

Piqued Jacks jest to włoski zespół założony w 2006 roku w składzie Andrea Lazzeretti, Francesco Bini, Tommaso Oliveri i Marco Sgaramella. Grupa swoje korzenie ma w Buggiano we włoskiej Toskanii. Już na początku swojej kariery wydali trzy EPki: Momo the Monkey, Brotherhoods i Just a Mashine, której producentem był Brian Lanese. W 2014 roku wydali single Upturned Perspectives i No Bazooka.  Zespół ma również na swoim koncie cztery albumy studyjne: Climb like Ivy Does (2015), Aerial Roots (2016), The Living Past (2018), Synchronizer (2021). Zespół jest laureatem nagrody w kategorii Rock w festiwalu Sanremo Rock z 2019 roku. Rok później wzięli udział w projekcie MTV New Generation.  

24 stycznia 2023 roku Piqued Jacks wzięli udział w Una voce per San Marino z utworem Like an Animal, które zwyciężyli. Są także pierwszymi od 2008 roku zespołem, który będzie reprezentować San Marino. 

Poznaj kraj 

San Marino zadebiutowało na eurowizyjnej scenie w 2008 roku w Belgradzie, jednak utwór Compline Miodo nie przeszedł do finału konkursu. W latach 2009-2010 kraj nie brał udziału w rywalizacji ze względu na problemy finansowe. Powrót zaliczył po trzech latach, ale ponownie nie dostał się do finału. Dopiero w 2014 roku kraj otrzymał awans w dalszym etapie konkursu. W efekcie zajął wtedy 24. miejsce z piosenką Maybe Valentiny Monetty. San Marino w finale można było zobaczyć jeszcze trzy razy kiedy kraj reprezentowali Serhat (2019) oraz Senhit z Flo Ridą (2021). Rok temu San Marino wysłało na konkurs Achille Lauro z piosenką Stripper, która nie zakwalifikowała się do finałowej stawki konkursu. 

Rok Artysta Piosenka Finał Półfinał
Miejsce Punkty Miejsce Punkty
2008 Miodio „Complice” 19 5
2011 Senit „Stand By” 16 34
2012 Valentina Monetta „The Social Network Song” 14 31
2013 „Crisalide (Vola)” 11 47
2014 „Maybe” 24 14 10 40
2015 Michele Perniola & Anita Simoncini „Chain of Lights” 16 11
2016 Serhat „I Didn’t Know” 12 68
2017 Valentina Monetta & Jimmie Wilson „Spirit of the Night” 18 1
2018 Jessika feat. Jenifer Brening „Who We Are” 17 28
2019 Serhat „Say Na Na Na” 19 77 8 150
2019 Senhit „Freaky” Konkurs Odwołany
2021 Senhit (feat. Flo Rida) „Adrenalina” 22 50 9 118
2022 Achille Lauro „Stripper” 14 50
2023 Piqued Jacks „Like an Animal” ? ? ? ?