Marco Mengoni jedzie w trasę po Europie. Wokalistka ogłosił daty jesiennych koncertów na Instagramie.
Pierwszym przystankiem na Marco Mengoni The European Tour będzie Barcelona, gdzie artysta wystąpi 18 października w Sant Jordi Club. Następnymi miastami będą m.in. Amsterdam, Paryż, Frankfurt i Wiedeń. Tournée skończy się 02 listopada w Monachium w Olympiahalle.
A tak prezentuje się pełna lista miejsc w których wystąpi:
Barcelona-Sant Jordi Club-18.10
Bruksela-Forest National-21.10
Amsterdam-Afas Live-23.10
Paryż- Zénith Paris-La Villette-25.10
Franfurt-Jahrhunderthalle-27.10
Wiedeń-Gasometer-29.10
Zurych-Hallenstadion-31.10
Monachium-Olympiahalle-02.11
Przedsprzedaż biletów zacznie się 10 maja o 10 rano czasu lokalnego, z kolei bilety trafią do sprzedaży 12 maja o tej samej godzinie. Więcej informacji znajdziecie na https://www.livenation.it/
Marco Mengoni jest tegorocznym reprezentantem Włoch na Eurowizji w Liverpoolu. Wokalista wystąpi z piosenką Due Vite w finale Eurowizji 13 maja. Jego najnowszy album, MATERIA (PRISMA) ukaże się 26 maja.
Tegoroczna edycja Open’er Festival zbliża się wielkimi krokami. Organizatorzy właśnie ogłosili kolejnego artystę. W czwarty, a zarazem ostatni dzień muzycznego festiwalu wystąpi Labrinth! Rozmowy na temat występu piosenkarza w Polsce toczyły się już od dawna. W końcu udało się go przekonać i odwiedzi on Gdynię 1 lipca.
Labrinth na scenie muzycznej istnieje już od czternastu lat. Światową sławę przyniósł mu utwór Beneath Your Beautiful nagrany we współpracy ze szkocką piosenkarką Emeli Sandé oraz soundtrack stworzony dla HBO do serialu Euphoria z takimi numerami jak Formula, Forever czy Still Don’t Know My Name. Piosenkarz łączył także siły z Sią oraz Diplo w 2018 roku, tworząc zespół LSD. Dyskografię Labrinth’a zamyka album Ends & Begins, wydany pod koniec kwietnia bieżącego roku.
Open’er Festival rozpocznie się 28 czerwca. Na festiwalowej scenie wystąpią również m.in. Lizzo, Lil Nas X, Kendrick Lamar oraz autorka wielkiego hitu ostatnich miesięcy Kill Bill – SZA. Wśród polskich artystów pojawią się Bedoes 2115, Brodka czy też Kukon. Wybieracie się?
Wrócił. W końcu, 28 kwietnia 2023 roku, wyszła trzecia płyta Swiernalisa zatytułowana Stoicki niepokój. Mój polski album 2023 roku w kategorii męskiej. A poniższy numer jest absolutnie najlepszy i na dodatek inspirowany Grzegorzem Ciechowskim.
Aga Bigaj – Kiedyś
Założę się o każdą kasę, że o tej dziewczynie lada moment będzie głośno w polskiej muzyce rozrywkowej. Kiedyś tak mnie uzależniło, że praktycznie słucham tego cały czas. Bez przerwy.
Sorry Boys – Absolutnie, absolutnie
Koncert zespołu Sorry Boys w ramach poznańskiego festiwalu Next Fest był Absolutnie, absolutnie genialny. I mam na to straszną fazę oraz chcę jeszcze raz przeżyć ten występ!
Anieli – Nie ruszaj się
Najbardziej energiczny, klimatyczny, przypominający lata osiemdziesiąte oraz dziewięćdziesiąte i po prostu najlepszy numer w dorobku grupy Anieli, którzy dopiero się rozkręcają. Kocham, po prostu.
Renata Przemyk – Andergrant
A na ten kawałek mam znowu fazę przez ostatnie moje tatuowanie… No cóż. Z Renatą Przemyk aż po grób. Po prostu. Bo każdy ma swój Andergrant!
Bartłomiej Pindel
Ed Sheeran – The Hills Of Aberfeldy
Wydany w piątek album Subtract to moim zdaniem najambitniejsze, a co za tym idzie najbardziej spójne dzieło jakie Ed Sheeran stworzył. To wydawnictwo, które nie ma na celu przebić kolejnych rekordów sprzedaży, tylko pokazać ciemniejszą, bardziej przyziemną wersję artysty. The Hills Of Aberfeldy to hołd dla muzyki celtyckiej, dla wyspiarskiego krajobrazu i jest to moim zdaniem (chyba) najlepsza pozycja jaką kiedykolwiek dostaliśmy od Sheerana.
Vito Bambino, Ewa Bem – Futurismo
„Ja nie mówię o śmierci tylko o przemijaniu„. Współpraca Vito Bambino z Ewą Bem to coś o co nikt nie pytał, a każdy potrzebował. To niezwykłe połączenie dwóch muzycznych światów, które bezbłędnie spaja się w Futurismo. Rewelacja.
Metallica – If Darkness Had a Son
Twórcy trashu powrócili po 7 latach z nowym materiałem i jest co wychwalać. Dla mnie to powrót do brzmień, które wypełniały pamięć mojego MP4 w czasach gimnazjalnych. Klimatycznie track przypomina utwory z …All Justice For All (ale z poprawnie zmiksowanym basem), co czyni If Darkness Had a Son świetną kompozycją, która mogłaby być ozdobą najlepszych albumów Metalliki.
Noah Cyrus, Vance Joy – Everybody Needs Someone
Ostatnio bardzo głośno jest o nowym albumie MileyEndless Summer Vacation. Nie dziwota, jednak moją uwagę przykuła jej młodsza siostra Noah i jej współpraca z folkującym Vance Joy’em, którego albumy Dream Your Life Away oraz Nation Of Two to moje must have na słoneczne, majowe popołudnie. Zabrzmi kontrowersyjnie, ale jak dla mnie ta piosenka to najlepsze co rodzina Cyrus zaoferowała światu w tym roku.
Tony Bennett – On The Sunny Side Of The Street
Fakt że ta piosenka trafiła na moja playlistę to wynik przypadkowego wejścia do charity shopu w Leicester. A ponieważ płyta Tony’ego Bennetta z 1967 w stanie wręcz idealnym bywa wystawiona za 10p to żal było ją tam zostawić. Po powrocie do domu puściłem ją na gramofonie i zakochałem się w On The Sunny Side Of The Street. I choć początki tego standardu jazzowego sięgają 1930, a jego najpopularniejsze wykonanie przypisuje się Louisowi Armstrongowi, to ja pozostanę przy niniejszej wersji Bennetta.
Aneta Kowal
Verka Serduchka – Dancing Lasha Tumbai
Przyznaję, mi też udzielił się eurowizyjny klimat. I chociaż faktycznie, kilka tegorocznych utworów wpadło mi w ucho, tak Verka Serduchka i Dancing Lasha Tumbai to nie jednoroczna zajawka, bo występu Królowej Verki nie da się zapomnieć. Jest już ponadczasowym klasykiem, przykładem dla wszystkich krajów jak należy robić Eurowizję. Sorry, ale nic lepszego już chyba nie spotka tego konkursu.
Fred again.. – Kammy (like I do)
Fred again.. to moje ostatnie giga odkrycie, a na utwór Kammy (like I do) czekał każdy, kto chociaż raz posłuchał setu Brytyjczyka podczas Boiler Roomu. Chociaż Fred dopiero zaczyna, to już teraz został pokochany przez miliony, a cała festiwalowa Europa bije się o jego występ. 29-latek ma już na koncie współpracę ze Swedish House Mafią oraz Skrillexem i wygląda na to, że w nadchodzących miesiącach będzie robiło się o nim coraz głośniej. Zapamiętajcie tę ksywę.
Niall Horan – Heaven
Odkąd grupa One Direction zdecydowała się zrobić przerwę (z której już pewnie niestety nie wróci), jedynym członkiem zespołu, którego karierę śledziłam, był Harry Styles. Niall Horan ze swoją ostatnią płytą mnie nie powalił, ale idzie nowe, lepsze. Heaven naprawdę dobrze się słucha! Mam nadzieję, że przy okazji promocji nadchodzącego, trzeciego krążka Irlandczyka, tym razem uda mu się wstąpić do Polski.
TV Girl – Lovers Rock
Przy wybieraniu festiwali, na które chcę wybrać się tego lata, w ogóle nie brałam pod uwagę Opener’a. Przez ten utwór zaczynam żałować. Lovers Rock to piękny ukłon w stronę lat 60. dzięki samplowi utworu The Dance Is Over girl bandu The Shirless. Chociaż obie wersje są świetne, to współczesna interpretacja oryginału, o którą pokusili się członkowie TV Girl sprawiła, że totalnie w niej przepadłam. Jeśli reszta repertuaru tego zespołu jest tak samo dobra, to może jednak kupię ten karnet.
The Lumineers – Sleep On The Floor
Niecały miesiąc został do koncertu The Lumineers w Polsce! Wybieram się na niego trochę przypadkiem, ale szczerze nie mogę się już doczekać. Zespół ten w moim życiu zwykle pobrzmiewał gdzieś w tle, jednak Sleep On The Floor to kawałek puszczany na pętli od dobrych kilku lat. Na żywo z pewnością musi brzmieć jeszcze bardziej wzruszająco. Słuchając go serio mam ochotę spakować szczoteczkę, ulubioną bluzkę i spadać stąd jak najdalej. Tylko dokąd?
Rusza Eurowizja- największe muzyczne widowisko telewizyjne na świecie. Zanim jednak reprezentanci 37 krajów staną między sobą w szranki już po raz 67., przypomnijmy jak ta muzyczna rywalizacja prezentowała się w ubiegłym roku. Dzięki wygranej włoskiego zespołu Måneskin dwa lata temu, w 2022 roku Eurowizja zorganizowana została w Italii. Zwyciężył ukraiński zespół Kalush Orchestra z piosenką Stefania, łączący w swojej twórczości elementy muzyki elektronicznej, folkowej oraz rapu.
Ubiegłoroczny konkurs miał miejsce w dniach 10, 12, 14 maja, zaś miejscem zmagań artystów z czterdziestu nacji była hala PalaOlimpico w Turynie. Drugi rok z rzędu kierownikiem wykonawczym ze strony Europejskiej Unii Nadawców był Martin Österdahl. Trzy lata temu zastąpił na tym stanowisku Norwega Jon Ola Sanda, który piastował ten urząd dziewięć lat. Oficjalnym sloganem konkursu zostało hasło The Sound of Beauty, zaś szata graficzna nawiązywała do kształtu fal akustycznych. W lutym 2022 potwierdzono także prowadzących konkursu. Zostali nimi włoski prezenter telewizyjny Alessandro Cattelan, także dwoje muzyków- pop-rockowa piosenkarka Laura Pausini oraz wokalista Mika.
W konkursie wystąpili reprezentanci 40 różnych państw. Do stawki po rocznej przerwie powróciła Armenia i Czarnogóra, zaś z uczestnictwa w konkursie wycofano Rosję. Tradycyjnie niektórzy z artystów to znajome twarze dla fanów Eurowizji z poprzednich edycji. Na eurowizyjną scenę w zeszłym roku powrócili między innymi Mahmood (Włochy 2019) czy zespół Zdob și Zdub (Mołdawia 2005, 2011).
Eurowizja 2022 zostanie zapamiętana między innymi ze względu na liczne kontrowersje i wpadki, które jej towarzyszyły. Jeszcze przed rozpoczęciem konkursu niepokoiła ograniczona liczba akredytacji dla dziennikarzy, która nie była jednak związana z pandemicznymi obostrzeniami. Przydział akredytacji ukierunkowany był w tamtym roku bardziej na media ogólnotematyczne, takie jak duże portale internetowe czy komercyjne stacje radiowe o dużym zasięgu. Odbijało się to negatywnie na mniejszych portalach, które jednak są poświęcone tylko Eurowizji, a ludzie je prowadzący są jej pasjonatami. W 2022 dziennikarze mieli też ograniczony dostęp do obejrzenia transmisji z prób. Jedynie kilkunastosekundowe fragmenty z pierwszej próby technicznej publikowane były na TikToku. Mimo, że było to innowacyjne rozwiązanie, spotkało się ze sporym niezadowoleniem eurowizyjnych obserwatorów.
Tuż przed rozpoczęciem samej Eurowizji mogliśmy być świadkami sporej wpadki technicznej. Przed pierwszymi próbami okazało się, że najważniejszy element scenografii nie zadziała. Tzw. kinetyczne słońce miało na scenie się obracać i tworzyć różne kształty i układy. Po jednej stronie konstrukcji umiejscowione były światła, zaś po drugiej ekrany LED. Czas obrotu okazał się jednak zbyt długi, aby przywrócić właściwą formę na następny występ. Ostatecznie pozostawiono konstrukcję obróconą w stronę widowni częścią ze światłami. Niedopracowany i nieprzemyślany pomysł organizatorów skutkował koniecznością modyfikacji występów, przez co niektóre z nich sporo na tym traciły.
W związku z inwazją Rosji na Ukrainę, Europejska Unia Nadawców wykluczyła Rosję ze swoich szeregów. 25 lutego kraj ten został zdyskwalifikowany z konkursu pod pretekstem „obrony wartości konkursu, który promuje międzynarodową wymianę kulturalną, jednoczy publiczność, celebruje różnorodność poprzez muzykę i jednoczy Europę na jednej scenie”. Dzień później poinformowano o wyjściu z EBU wszystkich stacji nadawczych pochodzących z Rosji, co uniemożliwiło udział kraju w przyszłych konkursach, do czasu ponownego dołączenia do EBU.
Niemały skandal wywołało podejrzenie zmanipulowania głosów jurorów z Azerbejdżanu, Czarnogóry, Gruzji, Polski, Rumunii i San Marino po drugiej próbie generalnej drugiego półfinału. W konsekwencji wykrytych nieprawidłowości w drugim półfinale oraz finale Eurowizji anulowano głosy wspomnianych państw i zastosowano zastępcze wyniki oparte na wcześniejszych schematach głosowania. Nadawcy z krajów oskarżonych o manipulację nie chcieli przekazywać wygenerowanych przez algorytm punktów. Sztuczne punktacje przekazał producent wykonawczy Eurowizji, zaś zaistniałą sytuację tłumaczono problemami technicznymi.
Sami reprezentanci Ukrainy oraz ich zwycięstwo również nie obyły się bez kontrowersji. Mało brakowało, a triumfatorzy konkursu wcale by się na Eurowizji nie pojawili. Pierwotnie to nie Kalush Orchestra mieli reprezentować swoją ojczyznę w konkursie, a piosenkarka Alina Pasz, która wygrała krajowe eliminacje. W ukraińskich preselekcjach wprowadzono jednak zasadę uniemożliwiającą udział w Eurowizji artystom, którzy od 2014 roku występowali w Rosji lub przekroczyli granicę krymską z naruszeniem ustawodawstwa Ukrainy. Tuż po finale preselekcji nagłośniono, że Pasz wjechała na Krym z terytorium Rosji w 2015 oraz wraz ze swoim zespołem sfałszowała dokumenty podróżne, aby wziąć udział w ukraińskich eliminacjach. Wkrótce później wokalistka sama wycofała swoją kandydaturę do reprezentowania Ukrainy w Konkursie Piosenki Eurowizji. 22 lutego przedstawiciele ukraińskiego nadawcy NSTU potwierdzili, że kraj reprezentować będą Kalush Orchestra z utworem Stefania, którzy w preselekcjach zajęli drugie miejsce. Eurowizyjna propozycja dedykowana jest matce lidera grupy Ołeha Psiuka, jednak po wybuchu wojny stała się symbolicznym hymnem dla wszystkich ukraińskich matek.
Ukraińska formacja hip-hopowa pod nazwą Kalush została założona w 2019 roku z inicjatywy rapera Ołeha Psiuka, zaś nazwa zespołu pochodzi od miejscowości Kałusz, z której pochodzi jej założyciel. W listopadzie 2019 roku podpisali kontrakt z amerykańską wytwórnią hip-hopową Def Jam Recordings, zaś 19 lutego 2021 roku muzycy wydali debiutancki album pt. Hotin. W tym samym roku szeregi grupy zasilił Tymofij Muzyczuk oraz Witalij Dużyk, co wiązało się w uruchomieniem projektu Kalush Orchestra, w którego twórczości utworom rapowym towarzyszą motywy ludowe i ukraińska muzyka tradycyjna.
To właśnie Kalush Orchestra na Eurowizji Turynie okazali się najlepsi. Od początku grupa uchodziła za faworytów do wygranej, plasując się w czołówce notowań bukmacherów. Formacja 10 maja wystąpiła w pierwszym półfinale konkursu, gdzie zajęli pierwsze miejsce. To zapewniło im awans do finału, który wygrali, zdobywając łącznie 631 punktów. W rankingu jurorów uplasowali się na czwartym miejscu, zaś zwyciężyli w głosowaniu widzów. Na drugim miejscu znalazł się Sam Ryder z Wielkiej Brytanii z utworem Space Man, zaś na najniższym stopniu podium stanęła Hiszpania, którą reprezentowała piosenkarka Chanel z porywczym kawałkiem SloMo. Nieoczekiwany sukces odniosła piosenka Snap autorstwa reprezentantki Armenii Rosy Linn. W finale konkursu zajęła z tym utworem dwudzieste miejsce, jednak wkrótce kawałek stał się międzynarodowym przebojem. Popularność piosenka zyskała na TikToku, skąd szybko przenikła do stacji radiowych i na platformy streamingowe takie jak Spotify, gdzie utwór odtworzono ponad 100 milionów razy.
Samo zwycięstwo również nie przeszło bez echa kontrowersji. Zarzucano bowiem wygraną Ukrainie ze względów politycznych, które zawsze mają wpływ na kulturę danego państwa. Nie można jednak odmówić Kalush Orchestra, że zaprezentowali się z dobrej strony, wykonując solidną i oryginalną kompozycję, która była jednym z faworytów do zwycięstwa w Eurowizji jeszcze przed rosyjskim atakiem. Połączenie rapu, elektroniki i ukraińskiego folkloru okazało się sprawdzonym pomysłem na miarę zwycięstwa w najbardziej prestiżowym konkursie muzycznym świata.
Niestety dobrą piosenkę i porywający występ Ukraińców przyćmiły względy polityczne, a także liczne kontrowersje towarzyszące ubiegłorocznemu konkursowi. Trzeba przyznać obiektywnie, że Eurowizja 2022 nie należała do najlepszych. Oprócz wcześniej wspomnianych skandali, mieliśmy okazję być świadkami nieco mniejszych wpadek, które jednak odbierały radość z przeżywania Eurowizji. Sam konkurs momentami był nudny i schematyczny. Włosi zdaje się poszli na łatwiznę i nie doświadczyliśmy przez te kilka majowych dni niczego wartego uwagi czy zapamiętania. Bardzo złe były mało oryginalne pocztówki, które polegały po prostu na wyświetlaniu sylwetek artystów na znanych budowlach we Włoszech. Szybko stały się obiektem żartów internautów. Satysfakcję z oglądania show w telewizji odbierały ponadto nieprzemyślanie ujęcia kamer, które często pokazywały niepotrzebne elementy w nieodpowiednim momencie. Niesmak może pozostawiać także interwałowy występ Måneskin, którzy nie zaprezentowali swojej zwycięskiej piosenki Zitti e Buoni, ani nie przekazali statuetki kolejnemu triumfatorowi.
66. edycja Konkursu Piosenki Eurowizji w Turynie pretenduje do miana jednej z najgorszych w ostatnich latach. Licznych problemów i kontrowersji nie uratowała muzyka, która przecież w tym wydarzeniu jest najważniejsza. Kalush Orchestra z pewnością zapiszą się na kartach Eurowizji jako kraj, który mimo trwającej wojny, zdołał zwyciężyć w konkursie. Niestety musiał się też zmierzyć z negatywnymi reakcjami i komentarzami o upolitycznienie konkursu. Już za chwilę kolejna edycja konkursu, tym razem w Wielkiej Brytanii, jednak w swej organizacji oddająca hołd Ukrainie. Włoski epizod pozostawił niesmak, który fanom Eurowizji szybko uciekł z kubków smakowych. Teraz wielbiciele konkursu mają ogromny apetyt na eurowizyjne emocje. Miejmy nadzieję, że widowisko w Liverpoolu będzie smakować o wiele lepiej, a powodów do delektowania się show będzie jak najwięcej.
Na potrzeby filmu powstał krótki utwór o tym samym tytule. Posłuchajcie!
Już w piątek, 12 maja do kin trafi film Życie w błocie się złoci. Jest to pełnometrażowy debiut fabularny Piotra Kujawińskiego, który wraz z Danutą Kujawińską jest również autorem scenariusza. W obsadzie filmu znaleźli się między innymi TPS, Małach i Dudek P56. Raperzy, w ramach promocji filmu przygotowali premierowy kawałek wraz z teledyskiem.
Zrobiłem film, który mam nadzieję daje do myślenia, przekazuje pewną prawdę o życiu, o tym, jakimi zasadami warto się kierować. Rap od zawsze jest w moim sercu, to on ukształtował mój charakter. Dawał mi siłę w trudnych chwilach, podobnie jak bohaterowi mojego filmu. Jest bardzo ważną częścią tej historii.
– mówi reżyser Piotr Kujawiński
O czym opowiada film? Głównym bohaterem jest Lupus – utalentowany chłopak z blokowiska, który wraz z kolegami z zespołu hiphopowego marzy o wydaniu płyty. Nie jest to jednak łatwe, ze względu na trudną sytuację rodzinną głównego bohatera, a także jego problemy z prawem.