Kim Petras wydała debiutancki album (znowu?)

W ostatnim czasie Kim Petras nie tylko zakończyła współpracę z dużą wytwórnią, ale poszła o krok dalej, wydając swój kolejny debiutancki album. Tym razem płyta to pierwszy niezależny projekt w karierze wschodzącej gwiazdy pop.

Wokół albumu Detour pojawiło się sporo zamieszania jeszcze nim płyta otrzymała oficjalną datę premiery. Konflikt między Kim Petras a wytwórnią Republic Records zakończył się głośnym rozwodem, w wyniku którego niemiecka piosenkarka dołączyła do grona niezależnych gwiazd, od teraz publikując pod szyldem BunHead Records.

Detour to trzeci (w teorii) album studyjny w bogatym dorobku Kim Petras. W praktyce można go uznać jednak za pierwszy – tego numerycznego żartu nie waha się wykorzystywać sama autorka. Składające się z trzynastu utworów wydawnictwo zapowiadała bogata plejada singli, takich jak I Like Ur Look, Freak It czy Need For Speed. Przy projekcie Kim Petras współpracowała ze znanymi w niszowym popowym półświatku nazwiskami, takimi jak Margo XS, Frost Children i Porches.

Wraz z albumem debiutował teledysk do utworu Brutalist. Metaforyczny kawałek opowiada o karierze Kim Petras, jej dzieciństwie, a także tożsamości osoby transpłciowej.

Album Detour poprzedziła nieoficjalna EP-ka Pretour. Projekt składający się z czterech utworów oryginalnie miał posłużyć za wersję deluxe dla płyty. W wyniku konfliktu z Republic Record pojawił się jako osobne wydawnictwo, jednak poza platformami streamingowymi, takimi jak Spotify czy Apple Music.

Game Time! Oto oficjalny singiel FIFA World Cup 2026

Wielka gra o mistrzostwo świata niedługo się rozpocznie. Póki co, czas na grę – ale muzycznie! Właśnie pojawił się oficjalny singiel FIFA World Cup 2026, w którym siły połączyli Future i Tyla!

Game Time to prawdziwa muzyczna rozgrzewka przed mundialem. Cały piłkarski świat wstrzymuje oddech i czeka na popis swojego kraju na mistrzostwach świata w piłce nożnej, ale czym byłby mundial, bez dobrego, energicznego hymnu. Future i Tyla podjęli wyzwanie stworzenia utworu, który będzie w stanie jakkolwiek dorównać kultowym Waka Waka Shakiry czy Wavin’ Flag K’NAANa. Konkurencja jest oczywiście spora, ale kto wie, może Game Time też osiągnie historyczną popularność?

Jest energicznie i tanecznie, a o to chyba chodzi w mundialowych singlach. Czy Game Time wystarczająco zagrzeje do gry najlepsze drużyny świata, to okaże się już niedługo.

Pierwsza taka sytuacja w historii Męskiego Grania

Festiwal Męskie Granie jest obecny na muzycznej mapie Polski już od 2010 roku. Co roku fani czekają z niecierpliwością na hym tworzony przez ambasadorów wydarzenia. Utwory takie jak Początek albo I Ciebie też, bardzo okazały się ogromnymi hitami na skalę kraju. W tym roku organizatorzy wydarzenia zrobili wszystkim niespodziankę i wypuścili nie jeden, ale dwa hymny. Czy powtórzą sukces poprzedników?

W tym roku wykonawcami hymnów są Zalia, Vito Bambino oraz Igor Herbut. Pierwszy singiel ich autorstwa zatytułowany Nareszcie miał już premierę miesiąc temu. W międzyczasie udzielając wywiadów, muzycy zdradzili, że przygotowali również alternatywę. Utwór zyskał tak duże zainteresowanie wśród internautów, że Męskie Granie pierwszy raz w historii zdecydowało się opublikować drugi hymn. Piosenka Tańczę jest już dostępna na platformach streamingowych.

Zdania odbiorców są oczywiście podzielone czy wypuszczenie drugiego utworu było dobrym rozwiązaniem. Sami artyści wypowiadają się bardzo entuzjastycznie. Do utworu powstał również teledysk, który został zrealizowany we współpracy z fanami wydarzenia. Vito Bambino, reżyser klipu, zaprosił wszystkich do wspólnego tańca.

Męskie Granie Orkiestra 2026 (Igor Herbut, Zalia, Vito Bambino) – Tańczę

U Lenki nadeszły dobre dni

Australijska piosenkarka Lenka opublikowała kolejny, już siódmy w swojej karierze, album studyjny. Płyta została wydana za pośrednictwem wytwórni Skipalong Records.

Wydawnictwo zatytułowane Good Days zawiera 10 nowych utworów, z czego dwa single Sunshine Girl i zatytułowany tak samo jak płyta czyli Good Days miały swoją premierę już w ubiegłym miesiącu. Całość nowego materiału muzycznego została nagrana w Sydney i wyprodukowana przez Tony’ego Buchen’a.

Utwory łączą w sobie zarówno pop, jak i elementy soulu. Ścieżka dźwiękowa zawiera bogate intrumentarium, smyczki i sekcje dętą, ale jednocześnie artystka zachowuje swoją minimalistyczną formę przekazu.

Już za 2 lata Lenka będzie obchodzić 20-lecie swojej debiutanckiej płyty, która otworzyła jej drzwi do dalszej międzynarodowej kariery. Utwór The Show, który znalazł się na tej płycie, był jednym z przebojów lat 00. obecnego wieku.

Netflix chce pokazać kulisy procesu Michaela Jacksona. Jest petycja przeciwko tej produkcji

Pierwszy oficjalny film biograficzny o Michaelu Jacksonie jeszcze nie zdążył zniknąć z kinowych repertuarów, a już jest głośno o kolejnej ekranizacji poświęconej królowi popu. Netflix ma pomysł na produkcję, pokazującą kontrowersje z życia Michaela Jacksona. Streamingowy gigant twierdzi, że przedstawią w filmie to, co ich zdaniem zostało celowo pominięte w filmie Michael.

Król popu zostawił ślad swojej twórczości, jak i ogólnego istnienia nie tylko w kontekście muzycznym. Mimo, że na blisko 17 lat po jego śmierci wciąż pozostaje najpopularniejszym i najlepiej zarabiającym artystą na świecie, niektórzy nadal próbują wyciągać na światło dzienne zarzuty związane z jego osobą. Jackson nieustannie posiada na świecie miliony swoich zwolenników, ale także przeciwników. Głośna przez lata sprawa dotycząca zarzutów wobec artysty zakończyła się jego uniewinnieniem, ale mimo tego, po tylu latach od jego śmierci sprawa nie milknie.

Właśnie tą stroną chce zająć się Netflix. Ich zdaniem kinowy hit Michael celowo omija fakty związane z zarzutami i procesem, a cała akcja kończy się w 1988 dlatego, że w 1989 miały pojawiać się pierwsze zarzuty. Ekranizacja ma pojawić się w serwisie już 3 czerwca, jest tylko jeden problem. Zwolennicy Michaela Jacksona, jak i osoby, które nie chcą już wyciągać starych spraw, które z oczywistych powodów nie doczekają się już nowego wyjaśnienia uruchomili internetową petycję przeciwko premierze dokumentu The Verdict. Obecnie ma ona ponad 140 tysięcy zweryfikowanych podpisów. W komentarzach pod petycją, jak i pod oficjalnym trailerem dokumentu Netflixa nie da się nie zauważyć komentarzy z cytatami utworu Leave Me Alone, który został wydany w trakcie trwania całej sprawy.

Sprawa z zarzutami wobec Jacksona była na tyle głośna, że powstało na ten temat już około 20 różnych filmów dokumentalnych. Zrozumiałym jest, że oskarżenia wobec gwiazdy, która zmieniła cały muzyczny świat odbijały się największym możliwym echem, ale w dzisiejszym świecie z tak dużą ilością innych kontrowersji, takie tytuły jak nadchodzący film Netflixa powinny powoli tracić swoje znaczenie. Każdy z materiałów, które się pojawiły zawierają takie same lub podobne informacje. Za to pierwsza oficjalna biografia, która okazała się światowym hitem i zarobiła setki milionów dolarów wcale nie musiała skupiać się na kontrowersjach. Fani Jacksona czekali latami na porządną dawkę historii i muzyki, która finalnie dostali na kinowych ekranach.