Polski rasizm powszedni, czyli co złego w blackface. Felieton

W programie twoja twarz brzmi znajomo – który polega na przebierankach – Kuba Szmajkowski przebrał się za Kendricka Lamara – i wygrał.

Kendrick Lammar to amerykański czarnoskóry rapper. Rap to gatunek muzyczny wyrastający z kultury afroamerykańskiej, choć jego rozpowszechnienie w aktualnym kształcie miało miejsce za jej pośrednictwem. Za prekursorów współczesnego rapu uważane są plemiona zachodnioafrykańskie – ich członkowie, utrwalali w pamięci historie dotyczące swojej tradycji i genealogii. Twoja twarz brzmi znajomo to rozrywkowy program telewizyjny polegający na przebieraniu się za wielkobudżetowym przebieraniu się za wykonawców i wykonawczynie i śpiewanie ich piosenek – z pseudonimem artystki nad głową, żeby nikt nie pomylił się w identyfikacji – prezentowane wykonania nie są wszak najwyższej jakości.

Blackface z kolei to rodzaj makijażu scenicznego wymyślony w rasistowskich, okrutnych Stanach Zjednoczonych końca XIX wieku, w których biali aktorzy malowali sobie twarze na czarno i w ten sposób przebrani grali „czarnych”, dehumanizując ich i skupiając się na podłym, obscenicznym opowiadaniu o ich głupocie i okrutnym wyśmiewaniu. Zwyczaj ów – przynajmniej w USA – porzucony został w latach 50 – ych dwudziestego wieku.

Z połączenia tych czterech dość niefortunnie łączących się ze sobą elementów powstała afera rozpalająca w ostatnich tygodniach internet, jakby nie było ważniejszych, ani zabawniejszych rzeczy do rozpalania na początku września (doskonały sezon na ogniska!).

Bo Kuba Szajkowski analizując elementy konieczne mu do przebrania się na scenie – przestrzeni z definicji metaforycznej – za Kendricka Lammara, jednego z bardziej charyzmatycznych współczesnych rapperów – skupił się na kolorze skóry. Zresztą niekoniecznie była to jego decyzja, koncept osoby białej pomalowanej na brązowo jawi się w programie jako szczyt pomysłowości od kilku już sezonów polskiej edycji.

Co w tym złego? Mógłby ktoś zapytać i rzeczywiście, zapytują wszystkie nagłówki. No właśnie; co złego w tym, że w białym kraju, pozbawionym „egzotycznej”, kolonialnej przeszłości, ale nie kolonialnych marzeń, że w tym kraju biały człowiek śpiewa utwór czarnoskórego mężczyzny z gatunku muzycznego będącego protestem etnicznej grupy uciskanej? No, proszę przeczytać to zdanie jeszcze raz, bo kryje się w nim zaczątek odpowiedzi.

Polska nie posiadała nigdy kolonii zamorskich, ale sposób traktowania zajmowanych terenów wschodnich i ich obywateli porównywany jest do kolonializmu. Jesteśmy krajem pozbawionym dziedzictwa kolonialnego – ale nie historii pełnej okrutnych wykluczeń piętrzonych wobec innych grup etnicznych i klasowych.

Jesteśmy w końcu krajem zamieszkiwanym przez marginalnie małą grupę osób niebiałych – a i tak społecznością niesamowicie wręcz rasistowską. Proszę spojrzeć na komentarze pod artykułami o Zielonej Granicy, czy właśnie na temat negatywnych komentarzy na niedawny występ w programie Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Nie kłóćmy się o politykę, wydaje mi się bardzo intuicyjnym i oczywistym, że nazywanie całej grupy ludzi nie białych jak śnieg „ciapatymi” świadczy o powiedzmy, pewnej nietolerancji.

I w tym wszystkim ten występ – kolejny – w którym twarz jest pomalowana na brązowo, bo nikt po drodze, przez całą drogę produkcyjną nie powiedział, że to jest zły pomysł, a może wszyscy razem uznali, że to doskonała reklama – rzeczywiście, program dotarł aż do właścicieli międzynarodowej franczyzy. Ale ja odradzam reklamowanie muzyki ukrytym, cichym rasizmem. Nie ma nic zabawnego, ani neutralnego w odtwarzaniu metod mówienia o ludziach z czasów segregacji rasowej w XXI wieku.

Jesień to dla mnie Francja – zapowiedź gali French Touch

0

W środę, 16 września 2023 r., w Ambasadzie Francji w Warszawie odbyła się konferencja prasowa związana z świętem przyjaźni polsko-francuskiej French Touch. Podczas spotkania zaproszeni dziennikarze mieli możliwość poznać szczegóły tegorocznego show oraz wysłuchać wiadomości nagranych specjalnie na tę okazję przez gwiazdy koncertu.

Dla niektórych jesień oznacza koniec wakacji, uciązliwe obowiązki, krótkie dni i deszczowe wieczory. Z drugiej strony jest to czas powrotów z nową energią do znanych nam dobrze ludzi (w szkole i w pracy), ciekawych projektów i wydarzeń kulturalnych. Mnie prywatnie od kilku lat jesień kojarzy się bardzo mocno z Francją – we wrześniu wracam do pracy w Ambasadzie, w listopadzie wyjeżdżam na konferencję do Paryża, a w październiku ? W październiku idę na French Touch.

Już od kilku tygodni śledziłam w mediach i w przestrzeni miejskiej najnowsze zapowiedzi dotyczące tegorocznej gali. Niewątpliwie najgorętszym nazwiskiem w tym roku jest Zaz – piosenkarka uwielbiana przez wszystkich Polaków, dla wielu esencja francuskiego muzyki i atmosfery. Zaz powraca na scenę Teatru Wielkiego po jej występie w pandemicznym 2020 roku. Warszawa ponownie będzie gościć również Alicję Szemplińska i siostry Berthollet, a także Sarah Schwab, która mimo swojej niewielkiej popularności w zeszłym roku dostała owacje porównywalne z Garou. Natomiast w tym roku po raz pierwszy zobaczymy w ramach French Touch Edytę Górniak – jestem bardzo ciekawa, czy odważy się wystąpić we francuskim repertuarze.

Kabaret już wielokrotnie towarzyszył wieczorom francuskim, jednak w tym roku organizatorzy French Touch sięgneli po crème de la crème, czyli Moulin Rouge. Podczas konferencji prasowej dyrektor tego najbardziej znanego kabaretu na świecie wraz z dwiema tancerkami zapraszali na niezapomniane show, jakie zaprezentują 26.10 w Warszawie.

Tradycją French Touch jest również wyczekiwane przez gości After Party, które w tym roku – po części koktajlowej we foyer Teatru Wielkiego – przeniesie się do klubu nocnego Opera Club. Zapowiada się więc szalona, szampańska zabawa do białego rana; a dla tych, którzy wolą chłonąć francuską kulturę z wygodnej kanapy, TVP przygotował transmisję wydarzenia w telewizji. W oczekiwaniu na październik, zachęcamy do skorzystania z oferty handlowej French Touch oraz do śledzenia profilu French Touch La Belle Vie na Facebooku: Facebook

Margaret nie przeprasza za swoje jazdy w nowej piosence Bynajmniej

Po sukcesie piosenki Tańcz Głupia, Margaret wydała następny taneczny singiel Bynajmniej. W międzyczasie artystka wystąpiła w Poplista Live Sessions Radia RMF FM.

W sierpniu piosenka Tańcz Głupia była najczęściej grany singlem w radiu. Zajęła pierwsze miejsce na liście airplay. Poza tym Margaret została nominowana za ten utwór do konkursu OGAE Song Contest 2023.

Wokalistka wzięła udział w Poplista Live Sessions Radia RMF FM w ramach promocji swojego nowego singla. Zagrała parę swoich największych utworów w nowej aranżacji. Oczywiście wśród nich nie zabrakło wykonania najnowszego singla Bynajmniej.

Margaret nie zwalnia tempa i wydała następny utwór Bynajmniej wraz z teledyskiem. Piosenka opowiada o zawiłej miłość oraz o tym jak ważne w niej jest zrozumienie.

Christina Aguilera z utworem dla Psiego Patrolu

Dobre wieści dla fanów Christiny Aguilery – artystka przygotowała muzyczne nowości. Piosenkarka dołączyła do soundtracku najnowszego filmu z popularnej animowanej serii Psi Patrol.

Pożegnanie lata w wydaniu Taco Hemingwaya – premiera albumu 1-800-OŚWIECENIE

Pod koniec sierpnia Taco Hemingway pozostawił niespodziankę dla swoich fanów w postaci nowego singla Gelato. To był dopiero początek nowej muzyki od artysty, ponieważ właśnie wydał swoją nową płytę 1-800-OŚWIECENIE.

Taco Hemingway zasłynął z wydawania swoich albumów z dnia na dzień. Nowe standardy w branży muzycznej to zmieniły. Po wielu latach przerwy Taco Hemingway (nie licząc wideoklipów od TACONAFIDE) stworzył teledysk do singla Gelato do którego scenariusz napisała Iga Lis. W otwierającej scenie Taco Hemingway jadąc pociągiem, słucha Radia Marmur. Podobnie jak w teledysku do Deszcz na betonie.

Niedługo później w mediach społecznościowych ukazała pierwsza zapowiedź jego nowego albumu. Wytwórnia 2020, której raper jest współzałożycielem ogłosiła że jego płyta 1-800- OŚWIECENIE ukaże się wraz z końcem kalendarzowego lata. Cover art albumu nawiązuję do estetyki, jakiej trzymał się Taco Hemingway odkąd wydał Trójkąt Warszawski, aż po Café Belga.

Wraz z premierą nowego albumu, ukazał się teledysk do Całe lata w którym gościnnie wziął udział Dawid Podsiadło. W wideoklipie zamieszczono filmy z dzieciństwa rapera oraz fragment nagrania z występu na Stadionie Narodowym Taco Hemingwaya i Dawida Podsiadło, podczas jego koncertu na 10-lecie wydania debiutanckiej płyty Comfort and Happiness.

Ten album oraz jego promocja jest dość przełomowym momentem w karierze Taco Hemingwaya. Po raz pierwszy raper dopuszcza swoich fanów tak blisko swojej prywatności, nie tylko przez swoją muzykę, ale i wideoklipy, fotografię. Na swoich mediach społecznościowych zamieścił wpis z podziękowaniami dla osób, które pracowały przy produkcji nowego albumu i teledysków.

Gościnnie na albumie Taco Hemingwaya wystąpili Otsochodzi, OKI, Daria Zawiałow, Schafter. Wyprodukowali go Zeppy Zep i Borucci, którzy towarzyszyli mu od początku jego kariery. Dzięki temu dźwięk i charakter tego albumu tak bardzo nawiązuje do rapera pierwszych płyt. Cały album jest podzielony na części przez wstawki audycji radiowej. Piosenki, które nawiązują do kryzysu egzystencjalnego są zbilansowane nostalgicznymi wspomnieniami ubiegłych wakacji. Taco Hemingway pod koniec albumu w utworze #11- Lusterko Wsteczne nawiązując do tego że jego albumy zawsze są wydawane o północy, mówi:

wiem […] jak wielką odpowiedzialnością jest być ścieżkom dzwiękową dla waszej nocy, przenośnym lustrem dla waszych niepokojów