Dziś mamy 7 września 2013 roku. Z tej okazji przyjrzymy się, co królowało w amerykańskich rozgłośniach radiowych 7, 9 i 13 lat temu. Przed nami Justin Timberlake, Ciara i niedawna solenizantka – Madonna.
Fismoll – At Glade (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej
Na wstępie pozwolę sobie zacytować: Tak wielki talent jak Fismoll to już kategoria: NIEPRZYZWOITE. Ten chłopak upłynnia mi serce – tak o muzyce artysty wypowiedziała się doświadczona, starsza koleżanka po fachu, Katarzyna Nosowska.
Rising Stars: Kim jest Fismoll?
Chciałbym tworzyć muzykę, która będzie oddawać smak, zapach, dotyk. Dojść do pewnego rodzaju perfekcji w kodowaniu odczuwania. Nie tworzyć sztucznej masy, a najczyściej poznać naturę ludzką, słabe strony i grunty niezmienne.
Tak o sobie mówi nowa, bardzo młoda i bardzo utalentowana postać, polskiej sceny muzycznej.
Arkadiusz Glensk – dziewiętnastoletni mieszkaniec Poznania i twórca nostalgicznego avant popu. Sławę przyniósł mu przede wszystkim singiel Let’s Play Birds, zwiastujący debiutancką płytę At Glade. Utwór po raz pierwszy można było usłyszeć w Programie Trzecim Polskiego Radia, w audycji Marka Niedźwiedzkiego. Krótko po tym został wyróżniony, zdobywając tytuł Piosenki Dnia. Nic w tym dziwnego, bo jest to kompozycja nadzwyczaj poruszająca i piękna w porównaniu do niektórych utworów dzisiejszych gwiazd.
Muzyk inspiruje się głównie utworami znanych kompozytorów i dźwiękami prosto z Islandii, a swoją muzyką chciałby nastrajać innych do bycia lepszym człowiekiem. Fismoll to nie tylko wokalista, ale również gitarzysta, kompozytor oraz autor tekstów. Uczęszczał do Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II st. im. Jadwigi Kaliszewskiej w Poznaniu. Pochodzi z rodziny o muzycznych tradycjach. Jego matka jest wiolonczelistką, a ojciec skrzypkiem.
Mimo tego, że premiera płyty odbyła się w czerwcu, Fismoll już zdążył wystąpić na jednym z największych festiwali w Polsce. Muzyk gościł w tzw. Alter Space podczas Heineken Open’er Festival w Gdyni, 6 lipca. Koncert został bardzo pozytywnie odebrany przez publiczność, a sława Fismolla wzrosła. Zachwyciła się nim nawet Katarzyna Nosowska, proponując mu support podczas trasy koncertowej. Artystka słusznie opisuje go tymi słowami:
Kiedy doświadczam czegoś zachwycającego, mam w zwyczaju obnosić się z tym zachwytem. Wszyscy moi bliscy już wiedzą – Kaśka słucha Fismolla! Tak wielki talent jak Fismoll to już kategorii – nieprzyzwoite. Chłopak upłynnia mi serce.
Jego muzykę poleca również, w jednym z wywiadów, Mela Koteluk.
Wiele osób zapewne intrygowało, skąd wziął się pomysł na pseudonim, jaki przybrał Arkadiusz. Fis-moll to tonacja w jakiej zwykł grać i śpiewać młody muzyk, dopóki nie stało się to nudne. Aktualnie koncertuje on z cztero- lub pięcioosobowym zespołem, w skład którego wchodzą dwie gitary akustyczne, wiolonczela, skrzypce oraz gitara elektryczna. Twierdzi, że obecnie woli skupić się na własnej twórczości niż na nagrywaniu coverów. Dowodem na słuszność podjętej decyzji jest jego debiutancki album.
John Legend – Love in the Future (2013), recenzja Łukasza Mantiuk
Gdy przeczytałem wczoraj recenzję Kamila to sobie pomyślałem – ok, napiszę to samo, słowo w słowo. No prawie to samo. Jednak pisałem na początku września, że teraz prezentować będziemy Wam dwa różne spojrzenia na ten sam krążek, więc po co piszę, skoro będę się powtarzał? No cóż, mam dużo cieplejsze spojrzenie na ten album niż Kamil, co postanowię Wam zaprezentować.
Będzie film o Elvisie Presleyu!
Last Train To Memphis będzie fabularną opowieścią o początkach kariery Elvisa Presley’a. Prace nad nią powoli zaczynają ruszać.




