Patrząc za okno ciężko uwierzyć, że od kilku dni mamy kalendarzowe lato. Pogoda nie rozpieszcza. Miałam wielką nadzieję, że choć na kilka koncertowych godzin się rozchmurzy i przestanie padać. Jednak w dniu koncertu Damona Albarna pogoda nadal była kapryśna. Na szczęście miała też wyczucie i już po kilku piosenkach zarówno gwiazdy wieczoru jak i supportującego duetu Rebeka przestawało kropić. Ot, magia muzyki.
