Thirty Seconds To Mars wystąpią w Krakowie

9 maja 2024 roku zespół Thirty Seconds To Mars wystąpi w Polsce!

Jared Leto w oryginalny sposób ogłosił przyszłoroczną trasę koncertową. Artysta wspiął się na Empire State Building i w ten sposób podzielił się z fanami Seasons 2024 Global Tour. Zespół wystąpi między innymi w Ameryce Łacińskiej, Europie, Ameryce Północnej, Australii i Nowej Zelandii. Będzie to pierwsza trasa koncertowa zespołu od ponad 5 lat.

Dobre wieści dla fanów zespołu. Artyści w maju przyszłego roku wystąpią w Krakowie na Tauron Arenie! Przedsprzedaż biletów dla klientów i osób zainteresowanych ofertą Citi Handlowy rozpocznie się w środę, 15 listopada o godz. 12:00. Przedsprzedaż Ticketmaster rozpocznie się w czwartek, 16 listopada o godzinie 10:00. Ogólna sprzedaż rozpocznie się w piątek, 17 listopada na stronie LiveNation o godzinie 10:00.

O tym jak doszła, kto jej wsadził i dlaczego chce jej się wszystkiego. Mery Spolsky – EROTIK ERA, 2023 (recenzja)

W uniwersum Mery Spolsky przeszliśmy już parę er. Była era pana, którego miło było poznać, była era dziesięciu przykazań, czyli „Dekalogu Spolsky” i czarna era Marysi, która chyba się zabije dzisiaj. Teraz jednak nadszedł czas, aby nowa era – Erotik Era ujrzała światło dzienne.

Przedsmak płyty mogliśmy usłyszeć na wakacyjnej trasie „Hot Lato tour”, gdzie Mery zaserwowała nam trzy nowości. Muszę przyznać, że przy wykonach na żywo szczena mi opadła i byłem pełen podziwu i nadziei na nowy materiał, dlatego też mocno się ucieszyłem, gdy pierwszym singlem została „SUKA”, ponieważ jest to jeden z najmocniejszych akcentów na płycie. Drugą nowością było „YOUR ORGASM IS MY RELIGION”, które z choreografią z zespołem jest perfekcyjnie dobre, ale jednak najbardziej wyczekiwana przez fanów (i przeze mnie też) była piosenka „MARIA PRZED OŁTARZEM”, która jest taką kwintesencją Mery. Niedawno wyszedł jeszcze trzeci singiel „POLSKIE CHŁOPAKY”, ale do niego jeszcze wrócę.

Moje myśli i nastawienie przed premierą były skierowane w stronę, że płyta będzie miała bardziej vibe „SUKI’’ i będzie „mocny wxpierdol”, więc na początku się troszeczkę rozczarowałem, że tak naprawdę tylko „SMUTASY I KUTASY” mają takie porządne techno uderzenie, a resztę piosenek idzie bardziej w stronę „MARII PRZED OŁTARZEM”, w stronę techno disco (oczywiście z wyjątkami, perełkami). Jednak po przesłuchaniu płyty i zaczęciu wymieniania piosenek, które mi się podobają wymieniłem prawie całą płytę, więc przesłucham ją jeszcze raz, jeszcze i już totalnie zatraciłem się w świecie erotik ery.

Tak jak już wcześniej mówiłem wybór „SUKI” i „MARII PRZED OŁTARZEM” na single to bardzo dobry pomysł, natomiast nad „CHŁOPAKAMI SPOLSKY” mam dylemat. Z jednej strony na płycie znajdziemy o wiele lepsze piosenki, a z drugiej Mery idealnie uchwyciła potencjał teledyskowy tego utworu, co zresztą wykorzystała, zrealizowała i to jak! I tutaj muszę bardzo docenić teledyski, które promują tę płytę – są one czymś ciekawym, wzbudzającym zainteresowanie, czymś dopracowanym, spójnym, a teledysk do „MARII PRZED OŁTARZEM” to według mnie jeden z najlepszych teledysków tego roku.

Ale teraz trochę o tych niesinglowych perełkach. Po pierwsze piosenka tytułowa to coś, co wyróżnia się na tej płycie, ale jednocześnie idealnie ją definiuje – jakbym miał z zamkniętymi oczami wybrać utwór główny to od razu wybrałbym „EROTIK ERE”. „LATEKS” to piosenka, która chodzi za mną od pierwszego przesłuchania. „Na sex lateks, na łez bezkres” – to coś, przy czym totalnie mógłbym szaleć na parkietach i czego nie mogę przestać nucić (dlatego ma idealny potencjał singlowy). A jak już mówimy o parkietach to „DISCO IN MY PUSSY” totalnie też się tam nadaje. Na wyróżnienie zasługuje też „PLAYBOY” – odniesienie do Lady Gagi jakoś totalnie mnie urzekło. A „SMUTASY I KUTASY” to tak jak podawałem wyżej „wpiexdol”, którego pragnąłem, wiec jest to idealnie zakończenie płyty.

Tak jak wspomniałem miałem wielkie nadzieje odnośnie do tej płyty i po lekkiej chwili zwątpienia, że tak powiem – doszedłem do tego albumu. Mery stworzyła płytę wyzwoloną, gdzie nie boi się zaśpiewać o seksie, o kutasach, o waginie, gdzie nie boi się przeklinać – ale nie tak nienaturalnie, bo te przekleństwa idealnie do tej płyty pasują i bez nich byłoby jakoś pusto. Płyta jest dla Mery i od Mery – porusza tematy cielesności, akceptacji siebie, własnego ciała, odrzuceniem stereotypów w sposób dosłowny, czasami wulgarny, ale mimo wszystko wyważony i przyjemny. Piosenkarka łamie tabu jak Toblerone i bawi się nim w najlepsze. Tekstowo Mery jest totalnym mistrzem i tu nie ma dyskusji w ogóle, a udowadnia to chociażby „YOUR ORGASM IS MY RELIGION” czy „EROTIK ERA”.  Bardzo podoba mi się też to, że Mery ciągle eksperymentuje, zmienia się jak kameleon, ale zostaje wierna sobie i swoim pomysłom. Oczywiście wielkie gratulacje tu należą się też No Echoesowi, którego warto wymienić, bo jest ważną częścią tej płyty i jej muzycznej strony, która brzmi genialnie. Jakie jednak miałbym skargi i skowyty do albumu? Jest zdecydowanie za krótki – ledwo sobie go puszczę, a już się kończy, no i tak jak pisałem brak mi tych mocnych techno momentów, więc liczę na to, że koncertowe wersje to nadrobią, ale i tak do płyty na pewno będę często wracał.

Peggy Gou i Lenny Kravitz w duecie

To duet, którego nikt się nie spodziewał, ale czy każdy potrzebował? Przekonajcie się! I Believe In Love Again w wykonaniu Peggy Gou x Lenny Kravitz jest już dostępne!

To muzyczne ikony z zupełnie różnych światów. A jednak nietypowy duet Peggy Gou oraz Lenny’ego Kravitza właśnie ujrzał światło dzienne. I Believe In Love Again jest kolejną pozycją z debiutanckiego albumu producentki, którego premiera zaplanowana została na 2024 rok.

Ludzie wiedzą o mojej miłości do sceny dance/house/rave z okresu lat 90., ale zawsze byłem wielkim fanem R&B, a także wielką fanką Lenny’ego. […] Wszedł do studia i przekształcił przewodni wokal w magię, pisząc nowy tekst i tworząc ten niesamowity gitarowy riff.

wyznała twórczyni.

I Believe In Love Again to tegoroczny następca hitu (It Goes Like) Nanana. Kawałek zdobył ogromną popularność na TikToku, przynosząc Peggy Gou rozgłos na szerszą skalę. Obydwa single są pierwszymi pozycjami artystki pod szyldem brytyjskiej wytwórni XL Recordings.

Andrzej Piaseczny prezentuje nowy singiel

Andrzej Piaseczny, wraz z Kacprem Dworniczakiem, wydali właśnie nowy singiel zapowiadający nadchodzący album światęczny.

fot. Oskar Szramka

Od jakiegoś czasu Andrzej Piaseczny zapowiadał nowy, świąteczny projekt. Nie jest on nowicjuszem, jeżeli chodzi o muzykę świąteczną, ponieważ od wielu lat można było znaleźć jego świąteczne kompozycje na różnych składankach, czy ścieżkach dżwiękowych do filmów, jak na przykład zeszłoroczne Wesołych Świąt i Zamówię Płatki Śniegu nagrane na potrzeby filmu „Święta Inaczej”. Oczywiście, nie można też zapomnieć o świątecznym klasyku Kolęda Dwóch Serc, który powstał we współpracy Andrzeja z Kubą Badachem, Andrzejem Lampertem i Mietkiem Szcześniakiem i przepięknej płycie Zimowe Piosenki, nagranej z Sewerynem Krajewskim.

Tym razem, Andrzej do współpracy zaprosił Kacpra Dworniczaka, z czego powstał album Jeszcze Zanim Święta, którego premiera odbędzie się już 17 listopada. Jego pierwszą zapowiedzią jest singiel Zanim Święta, który jest już dostępny na każdej platformie streamingowej.

Album możecie zamówić w przedsprzedaży pod tym linkiem. Dostępny będzie w wersji CD i winylowej.

https://www.youtube.com/watch?v=Ukm3H4IjIJE

„Dużo przemyśleń, które teraz zamykam w teksty, zrodziło się właśnie [w Stanach]” Wywiad z Wiktorem Waligórą

Nowa twarz na polskiej scenie, Wiktor Waligóra niedawno pokazał światu swój drugi w dorobku singiel, Ikar. Porozmawialiśmy chwilę o początkach w muzycznym światku, jego przemyśleniach, drodze. Wiktor zdradził mi też nad czym teraz pracuje. Przeczytajcie.

Adrianna Małolepszy: Skąd przyszła Ci do głowy ta metafora Ikara?

Szczerze mówiąc to nawet nie był mój pomysł. Ikar był żartobliwym tytułem demo, który wymyślił nasz producent, Kuba Dąbrowski. Na początku nie byłem przekonany, ale im dłużej o tym myślałem, tym więcej widziałem w tym sensu. Mam wrażenie, że daje to więcej możliwości interpretacji, bo jeśli patrzeć na ten utwór przez pryzmat tytułu, to chyba wybrzmiewa trochę inaczej.

AM: Jak Wam się Z Kubą razem pracowało?

Kuba jest wspaniały. Bardzo podobnie patrzymy na muzykę i mamy bardzo podobną wrażliwość. Akurat w wypadku tego utworu bardzo popierał moje pomysły. Po raz pierwszy zdarzyło mu się nagrywać żywe pianino. Pamiętam, że jeszcze tuż przed nagrywaniem sprawdzał w internecie jak ustawić mikrofony. Ale wyszło świetnie.

AM: Do tego numeru jest też stworzona fantastyczna animacja. Powiedz mi skąd taki pomysł i kto jest za nią odpowiedzialny.

Jestem ogromnym fanem tego co zrobił Paweł Franik. Animacja jest w pełni rysowana. Każda klatka. Wiązało się to na pewno z ogromem pracy i wysiłku. W czasie powstawania tak naprawdę nie miałem do tego wglądu. Zobaczyłem dopiero skończoną całość i byłem zachwycony. Wynosi piosenkę na jeszcze wyższy poziom. Dlatego cieszę się, że aż tyle osób poznało tę piosenkę poprzez klip na YouTube.

AM: Pięknie wyszło! no właśnie, YouTube. Tam troszkę zaczynałeś. Zaglądając na Twój kanał są tam te numery, które mamy w streamingu i covery. Dlaczego wcześniej nie wrzucałeś swoich autorskich utworów? Bo nie wierzę, że te dwa są Twoimi pierwszymi tekstami.

Faktycznie, pierwsze próby tekstowe podjąłem wcześniej, ale z perspektywy czasu dobrze się stało, że nigdzie ich nie wrzuciłem, bo ja nie chciałbym ich słuchać! 

Te covery były sposobem na pokazanie ludziom mojego głosu, a teraz przychodzi czas na pokazanie większej ilości moich przemyśleń.
Te teksty, które teraz wychodzą już oficjalnie przetrwały próbę czasu. Ikar został nagrany w październiku zeszłego roku, czyli ma już dłuższą chwilę i wciąż jestem z niego dumny. To co według mnie  na pewno jest ważne i pokazuje, że piosenka jest dobra to jeśli po dłuższym czasie wciąż jesteś z niej zadowolona, chcesz ją komuś pokazywać i się do niej przyznać.

AM: Wiem, że miałeś okazję pomieszkać chwilę w Stanach. Skąd to się wzięło?

Byłem tam na wymianie nazywanej Fleaks, czyli stypendium. Zostałem wybrany i spędziłem tam rok.

AM: Co Ci dał ten pobyt?

Na pewno dużo czasu na przemyślenia. Będąc nowym w jakimś środowisku, siłą rzeczy dużo czasu spędzasz samemu i ze swoimi myślami. Dużo przemyśleń, które teraz zamykam w teksty, zrodziło się właśnie wtedy, tam też właśnie powstawały te moje pierwsze, nieudane teksty, które były mi potrzebne, żeby móc teraz pisać lepiej.

AM: A jak u Ciebie z adaptacją do nowego środowiska? Łatwo Ci to przychodzi?

Kiedyś miałem z tym duży problem, ale przez to, że coraz częściej jestem w sytuacji, kiedy muszę poznać nowych ludzi i szybko się odnaleźć to jest mi coraz łatwiej. Chyba warto mieć taką umiejętność i to coś co trzeba trenować. W Stanach na początku było mi ciężko. Po powrocie do Polski też poznałem zupełnie nowych ludzi, którzy teraz są moimi najlepszymi przyjaciółmi, ale dojście do tego wymagało ode mnie otwarcia się w zupełnie nowy dla mnie sposób. Im jestem starszy tym więcej korzyści dostrzegam w takiej możliwości szybkiej adaptacji.

AM: Zwłaszcza teraz kiedy przed Tobą staje tyle nowych wyzwań. Koncerty, singiel, wytwórnia, wywiady… Dajesz radę?

Dziękuję, że pytasz. Wydaje mi się, że tak. Faktycznie jest tego ostatnio sporo, ale chyba nic, tylko się cieszyć, bo wiem, że spełniam marzenia.

AM: Zostałeś też trochę wrzucony na głęboką wodę, bo jednym z Twoich pierwszych scenicznych doświadczeń było Męskie Granie.

To fakt. Chyba nic tylko się cieszyć, że mam na samym starcie ułatwione wejście do czegoś, czego wielu artystów, którzy jak najbardziej zasługują na rozpoznawalność, niestety nigdy nie osiąga, bo nie mają szczęścia. Ja je miałem. Poznałem odpowiednich  ludzi, w odpowiednim czasie.
Też ludzie, z którymi występowałem na scenie zarówno na Męskim Graniu, jak i przy projekcie Wodecki Twist są wspaniali. Oni robią to od lat, ja zaczynam, ale wszyscy są niesamowicie życzliwi i to bardzo ułatwia. Z całą ekipą Wodecki Twist bardzo lubimy spędzać ze sobą czas i wydaje mi się, że to widać na scenie.

AM: Nad czym teraz pracujesz?

Przygotowuję swoja pierwszą płytę. Praca jest na wysokich obrotach.

AM: Wspaniale! Gratuluję, trzymam kciuki i bardzo dziękuję za rozmowę!



Dziękuję!