Strona główna Blog Strona 5187

Znanych Nieznane #53: Britney Spears, Kelly Clarkson, Lady Gaga

Kolejna odsłona Znanych Nieznane to kolejna porcja kompozycji, z którymi trzeba się zapoznać. Teraz przyszedł czas na piosenki Britney Spears, Kelly Clarkson oraz Lady Gagi.

Oto utwór, który będzie reprezentować Australię podczas Eurowizji 2015

Choć uczestnictwo Australii w tegorocznym konkursie Eurowizji budzi niemałe kontrowersje, organizatorzy nie przejmują się tym. Właśnie poznaliśmy utwór reprezentanta tego kraju.

„The Arctic Monkeys” (2015). Recenzja Kuby Koziołkiewicza

Gdy mieliśmy po piętnaście, szesnaście lat, niektórzy z naszych kumpli grali w zespołach. Chodziliśmy czasem ich posłuchać. I uznaliśmy, że my też powinniśmy zająć się czymś takim. Jak się widzi inne zespoły, wydaje się człowiekowi, że to coś strasznie trudnego: założyć zespół i tak dalej. Ale w gruncie rzeczy to bardzo proste. Kiedy stwierdziliśmy, że nie ma w tym nic trudnego, postanowiliśmy spróbować. Matt Helders

Te słowa perkusisty grupy Arctic Monkeys to swoista złota myśl dla każdego młodego chłopaka, który chociażby raz w życiu pomyślał o założeniu rockowej kapeli. Zostały one zawarte w ocenianej przeze mnie książce The Arctic Monkeys (tytuł oryginalny to The Arctic Monkeys: Whatever People Say They Are: That’s What They’re Not) autorstwa Bena Osborne’a – dziennikarza muzycznego, związanego m.in z brytyjską stacją radiową XFM. Owa publikacja to, prócz przystępnie przedstawionej historii samego zespołu, idealny poradnik dla osób myślących o założeniu swojego własnego bandu, gdyż biografia Brytyjczyków sama w sobie jest zbiorem wielu fantastycznych marketingowych zagrywek, które wyniosły ich na piedestał światowego rocka.

Nie ukrywam, że dla mnie od wielu lat najbardziej interesującą kwestią w działalności kapeli była ich odkrywcza, jak na tamten czas, promocja w sieci. Dlatego cieszę się, że ten ich początkowy etap został tak szczegółowo i rzeczowo opisany. Bałem się, że z racji tego, iż był to okres najbardziej odległy, a chłopcy praktycznie nie udzielali wtedy wywiadów, to ta istotna część ich muzycznej kariery zostanie zupełnie pominięta, lub poruszona w sposób marginalny. Autorowi udało się dotrzeć do późniejszych wypowiedzi członków zespołu w prasie, które odnosiły się do ich pionierskiego wejścia w świat muzyki, jak i spotkać się z ówczesnymi współpracownikami zespołu, którzy podzielili się swoimi obserwacjami i spostrzeżeniami dotyczącymi lansowania kapeli. Po przeczytaniu książki wiem dokładnie, dlaczego to właśnie o Arctic Monkeys mówi się, że są pierwszym zespołem wypromowanym niemal wyłącznie przez Internet.

Poza mnóstwem informacji nie związanych bezpośrednio z kapelą (gdzie autor zbyt wiele miejsca poświęca postronnym osobom, które de facto z karierą grupy miały niewiele wspólnego, przez co czasem zapominałem, że czytam książkę o Arctic Monkeys), czytelnik dostaje sporą dawkę ciekawostek i anegdotek dotyczących formowania się i rozwijania działalności tego piekielnie utalentowanego zespołu. Tak jak pośrednio wspominałem we wstępie – pozycja ta nie jest przeznaczona jedynie dla fanów grupy. Polecam ją każdemu początkującemu artyście, który zastanawia się, jak reklamować swoją twórczość. Oczywiście nie wszystkie metody zastosowane przez Monkeysów są w tym momencie odkrywcze, ale część z nich jest nadal efektywna.

The Arctic Monkeys to książka do pewnego momentu bardzo ciekawa i poprawna, jednak – jak dla mnie – wydana zdecydowanie za wcześnie. Zespół powstał w 2002 roku, więc na ten moment może pochwalić się trzynastoletnim stażem, przy czym od razu zaznaczam, że publikacja ta pojawiła się na brytyjskich półkach już w roku 2013, kiedy chłopcy mogli popisać się ledwie dekadą zawodowego grania (muszę tutaj wspomnieć, że w polskim wydaniu znalazło się posłowie Roberta Filipowskiego, wypełniające tę niemal dwuletnią „lukę”). Oczywiście jest mnóstwo artystów, którzy występowali nawet krótszy okres czasu – chociażby Nirvana – a książki na temat jej i jej lidera powstają do dnia dzisiejszego, lecz mieli oni bogatszą i pełniejszą historię do jej przedstawienia. A w przypadku tego wydawnictwa i tego zespołu, ta historia jest na ten moment… średnio interesująca. Fakt – opisane początki kapeli, zawarte na ok. pierwszych 130 stronach, zdecydowanie przykuły moją uwagę, jednak im głębiej w las, tym niestety nudniej. Teraz powstaje pytanie: czy to historia AM jest nijaka, czy też autor zaprezentował ją w nieodpowiedni sposób? Tego nie wiem, ale pewien jestem innej rzeczy – biografia ta została wydana trochę na siłę. Powierzchownie wszystko wygląda fajnie – 340 stron publikacji w klasycznym formacie, ze świetnymi zdjęciami chłopaków (niektórymi nawet z czasów wczesnoszkolnych) robi wrażenie. Lecz gdy otwieram pierwszą stronę, od razu w oczy rzuca mi się to, że rozmiar czcionki jest na oko o połowę większy, niż w innych tego typu wydawnictwach. A fakt, że autor tak wiele miejsca poświęca sprawom niemalże w ogóle nie związanym z rzeczywistą historią Arctic Monkeys pokazuje, że trochę po omacku i asekuracyjnie szukał materiałów, by książka ta miała wielkość nadającą się do jej wydania. Daję 7, bo obecna forma The Arctic Monkeys to fundamenty okazalszej i ciekawszej biografii, która powinna zostać opublikowana najwcześniej za 5 lat.

Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 18)

Dzisiaj mamy dla was trochę rocka, trochę popu, ogółem całkiem ciekawa mieszanka. Swoje utwory prezentują Łukasz, Jakub i Joanna. Jesteście ciekawi co mają dla Was? Sprawdźcie!

1989 Taylor Swift pobiło sprzedażowe wyniki Speak Now oraz Red

Od premiery albumu 1989 pod koniec października ubiegłego roku, powstała niezliczona ilość artykułów, w których wymieniane były niesamowite sprzedażowe rekordy, które krążek bił. Teraz dokonał kolejnej ciekawej rzeczy – po 19 tygodniach pobił sprzedażowe wyniki nie tylko Red, ale i Speak Now.