Vito Bambino wyrusza w kolejną trasę koncertową

W 2023 Vito Bambino, którego solowa kariera przybrała zawrotne tempo, zaprezentował się w wielu rożnych odsłonach. Artysta już teraz zdradza swoje plany na kolejny rok. Poznajcie szczegóły!

Publiczność poznała Vito jako członka zespołu Bitamina i pokochała go za niecodzienny głos i chwytliwe, a jednocześnie uszczypliwe teksty. Ten charakter artysta utrzymał także w karierze solowej, która w 2023 roku nabrała jeszcze większego rozpędu. Vito zaprezentował publiczności swój drugi album o tytule Pracownia i wyruszył w trasę koncertową o tej samej nazwie. Podczas swojego tourne odwiedził kilkanaście miast w Polsce, a koncerty niejednokrotnie zostały wyprzedane.

Poza solową działalnością Vito już drugi raz w swojej muzycznej karierze dołączył do Orkiestry Męskiego Grania, w ramach której u boku Igo i Mroza stworzył festiwalowy hymn, Supermoce. Podczas koncertów Męskiego Grania mogliśmy usłyszeć, w wykonaniu Vito, utwory o bardzo zróżnicowanym charakterze. Artysta na warsztat wziął między innymi Tolerację Stanisława Sojki oraz Party Oddziału Zamkniętego.

Natomiast wiosną 2024 roku Vito Bambino kontynuuje promocję swojego drugiego albumu i wyrusza w kolejną trasę koncertową, tym razem o tytule Luv tu da max! Na mapie trasy nie zabrakło największych miast w Polsce, a pierwszy koncert odbędzie się 2 kwietnia w Katowicach. Bilety dostępne są pod tym linkiem.

Harmonogram koncertów:
2 kwietnia 2024 – Katowice / MCK
4 kwietnia 2024 – Kraków / Forty Kleparz
5 kwietnia 2024 – Wrocław / A2
6 kwietnia 2024 – Poznań / B17
7 kwietnia 2024 – Gdańsk / B90
12 kwietnia 2024 – Rzeszów / Pod Palmą
20 kwietnia 2024 – Warszawa / Progresja
21 kwietnia 2024 – Warszawa / Progresja

Justyna Steczkowska chce wrócić na Eurowizję! Posłuchajcie WITCH-ER Tarohoro

Chociaż w Telewizji Polskiej Eurowizja jest zapewne jednym z najmniej ważnych obecnie tematów to przygotowania do przyszłorocznego konkursu trwają. Swoją potencjalną, eurowizyjną piosenkę opublikowała sama Justyna Steczkowska.

W cieniu tego, co obecnie dzieje się obecnie w temacie Telewizji Polskiej dział rozrywki, a w szczególności Eurowizja raczej nie jest najbardziej istotnym problemem. Jednak sezon preselekcyjny trwa w całej Europie, a coraz więcej krajów ujawnia szczegóły wyborów swoich reprezentantów. Niezależnie od tego, na jaki wariant zdecyduje się TVP to chęć wyjazdu do Malmo deklaruje Justyna Steczkowska. Jednak deklaracje te nie są tylko pustymi słowami, bowiem wokalistka właśnie opublikowała WITCH-ER Tarohoro, czyli swoją propozycję na Eurowizję 2024.

Utwór napisała sama wokalistka, wraz z duetem Hotel Torino, w którego skład wchodzą Patryk Kumór i Dominic Buczkowski. WITCH-ER Tarohoro łączy nowoczesność z tradycją, odwołując się do słowiańskich agm, czyli mantry wykorzystywanych jako zaklęcia.

O oficjalne potwierdzenie, czy Justyna Steczkowska z WITCH-ER Tarohoro powróci na Eurowizję po 29 latach (co byłoby konkursowym rekordem) musimy jeszcze poczekać. Jedno jest pewne – jak brzmi potencja, konkursowa piosenka Justyny Steczkowskiej na żywo dowiemy się już niebawem. Wokalistka bowiem deklaruje, że wykona tę propozycję podczas zbliżającego się wielkimi krokami Sylwestra Marzeń, który będzie emitowany w TV.

Halsey zdradza szczegóły dotyczące premierowego wydawnictwa

Amerykańska artystka dzieli się kolejnymi informacjami dotyczącymi następcy If I Can’t Have Love, I Want Power.

Halsey we wrześniu udostępniła na swoich mediach społecznościowych post, w którym poinformowała, że pracuje nad nową płytą. Niestety wszelkie szczegóły dotyczące najnowszego materiału, takie jak data premiery, tytuł czy utwory pozostają tajemnicą. Kilka dni temu autorka hitów You Should Be Sad czy Without Me wypowiedziała się krótko na temat najnowszej płyty.

Jest tyle rzeczy, które chciałabym wam o nim powiedzieć [o najnowszym albumie], ale nie czuję, żeby było właściwe opowiadać wam o tym, dopóki… go nie doświadczycie. To nie jest coś, co mogę wam wytłumaczyć bez posłuchania i zrozumienia pełnego kontekstu i obrazu. Tak, jestem bardzo podekscytowana, ale także bardzo zestresowana. Tak samo jak czułam się przed wydaniem Badlands. Myślę, że pokochacie to, naprawdę.

– zdradza artystka

To nie jest album o dobrym samopoczuciu. […] Album dotyczy złego samopoczucia, które jednak jest odczuwane wspólnie.

– dodaje

To niestety jedyne informacje, fani muszą się uzbroić w cierpliwość i czekać na kolejne aktualizacje.

„Pozwalamy sobie na to, żeby album nie był w jednej stylistyce. Daje nam to wolność” Wywiad z Mięthą

Niedawno ukazał się nowy album duetu Miętha. Miałam okazję porozmawiać z chłopakami między innymi o tym jak powstawał Mięthlik i skąd na nim tyle różnych elementów. Przeczytajcie!

Adrianna Małolepszy: Serdecznie gratuluję płyty! Macie już odzew od ludzi?

Całkiem dobrze się przyjęła. Wiadomo, nie mamy takich zasięgów jak najwięksi gracze w Polsce, ale jak na nasze możliwości to super. Jak już do kogoś to dotarło to się bardzo podoba i wszyscy się cieszą.

AM: Dla mnie ta płyta jest tak po ludzku pełna sprzeczności. Czy w założeniu miała być taka bez filtra?

Chyba zawsze tak jest, bo my po prostu tacy jesteśmy.

Skip: Wydaje mi się, że prowadzę całkiem zwykłe życie. Poza tym, że robię muzę i mogę się tym cieszyć jak dzieciak to jestem zupełnie normalny. Trąbię na ludzi na ulicy, spóźniam się, denerwuję itp.

AWGS: Zapytano nas wcześniej, czy można o nas powiedzieć, że jesteśmy gwiazdami. Moim zdaniem nie myślimy tak o sobie i każdy z nas ma jeszcze zwykłą pracę. Ja pracuję w korpo w dziale graficznym, a SKIP zajmuje się płytami winylowymi.

AM: Bardzo mnie ciekawi jak długo powstawał album, bo emocje tam ujęte są niesamowicie różnorodne.

AWGS: Bo jego emocje bardzo często się zmieniają i bardzo często nie da się przewidzieć w jakim będzie nastroju! Przychodzimy do studia, mamy jakiś plan, a on nagle wywraca go do góry nogami i robimy coś kompletnie innego.

SKIP: Rozstrzał czasowy tej płyty jest szeroki, bo niektóre z tych numerów mają nawet ponad dwa lata. Niektóre z nich powstawały w czasie pracy nad poprzednimi płytami.

AM: A jak Wam się udaje dogadać z takim rollercoasterem emocjonalnym?

SKIP: Chyba kluczem jest właśnie to łączenie gatunków. Pozwalamy sobie na to, żeby album nie był w jednej stylistyce. Daje nam to wolność. Chcielibyśmy zrobić kiedyś taki konceptualny album, który się spina i jest historią, ale jednak bliżej nam do tej mieszaniny. Przynajmniej na razie. 

AM: Jakoś nie widzę koncept albumu w Waszym wydaniu. Mam wrażenie, że w tej mieszaninie jest Wasza siła.

SKIP: Jak wydawaliśmy 36,6 to zastanawialiśmy się czy to dobrze, że jest taki rozstrzał, ale Drake wypuścił coś takiego i to było niesamowite. Zahaczało to tyle różnych elementów, że każdy znajdzie coś dla siebie. KAżdy numer tam jest inny. Od kiedy usłyszałem tę płytę to wiedziałem, że nie trzeba się hamować i nie ma nic złego w mieszaniu.

AM: Jest na Waszej płycie numer 25 powodów, w którym opowiadasz o komponentach sukcesu. Jednym z nich jest cierpliwość. Udało Wam się ją znaleźć?

SKIP: Wysłałem „głosówkę” i w ostatnim momencie to weszło na płytę. Trochę dziwnie się czułem z taką prywatą, bo to musiało być na tyle ważne i mądre, żeby był w ogóle sens tego użyć.

ASWG: Lubimy sobie trochę pofilozofować, przeżywamy wszystko co robimy i mam nadzieję, że ta głosówka świetnie oddaje nasz mindset, konsekwencje, pozytywne nastawienie i to, że jesteśmy w tym razem.

SKIP: Ale gdybym wiedział, że to idzie na album, to bym nie przeklinał!

AM: Ale jest to autentyczne.
Chciałabym wejść głębiej jeszcze w numer Pewna. Skąd się wzięły te emocje?

SKIP: Chyba najważniejszy “korzeń” tego numeru to utwór Jorjii Smith. Bardzo mnie zainspirował. Słuchając go cały czas myślałem o tym jaki jest piękny i jaka szkoda, że to nie ja go napisałem i chyba te emocje, które Jorja w nim zawarła wyznaczyły kierunek w jakim poszedł numer Pewna.
Pisałem to z myślą o relacji romantycznej i towarzyszącej jej niepewności.

AM: A widzisz, a ja w tym się dopatrzyłam innej relacji, bardziej w kontekście rodziny, np. rodzica, z którym nie rozmawiasz.

Dlaczego?

AM: Bo mam wrażenie, że dużo tam niepewności, czy na pewno chcesz powiedzieć to wszystko i zamknąć sobie w pewnym sensie drzwi.

SKIP: Ma to sens. Nigdy bym na to nie wpadł i myślę, że to super, że można w tym odnaleźć coś innego.

AM: Kończycie tę płytę utworem FIU, który jest zupełnie inny i w dodatku jako jedyny w języku angielskim. Dlaczego?

SKIP: Ten numer właściwie nigdy miał się tam nie znaleźć. Powstał i został schowany do szuflady. Trzeba było tam wiele rzeczy dopracować, ale ogólnie był dziełem przypadku. Cieszę się, że wyszedł, bo lubimy eksperymentować.

AM: Uważam, że wyszedł świetnie, tylko bardzo mnie zaskoczył.
Muszę Was jeszcze zapytać o gości, którzy są z Wami na tej płycie. Jak dobieraliście ludzi, którzy się tam znajdą?

Jeśli chodzi o Vito to po prostu się przyjaźnimy i wspólny utwór był tylko kwestią czasu. Próbowaliśmy zrobić już coś kiedyś razem, ale to nie było to, a teraz już naprawdę musieliśmy.
Z Margaret połączyła nas wytwórnia i świetnie nam się pracowało, Maggie jest super. Ma podobną energię do naszej.
Z Ero też mieliśmy pracować już dawno, a Joachima odkryłem, bo kiedyś robiłem miksy i mastery dla różnych raperów i wysłał mi kiedyś numer. Mega mi się spodobał i obiecałem mu, że kiedyś zrobimy coś wspólnie.
Wszyscy się lubimy i szanujemy.

AM: To ważne!
Są też wizualizacje do każdego numeru. Kto wpadł na ten pomysł?

SKIP: Wizualizacje zaczęliśmy robić już przy poprzednim albumie i wydaje mi się, że jest to zdecydowanie bardziej angażujące, kiedy nie jest to statyczny obrazek, tylko coś się dzieję. Robiliśmy je z naszym kolegą Dominikiem na sesji zdjęciowej do albumu, bo chcieliśmy, żeby nawet numery, które nie będą miały pełnego klipu były miłe dla oka. Myślę, że ten pomysł będzie nam towarzyszył bardzo długo.


AM: A skąd tam figurki?

To akurat genialny pomysł Beaty Barrakuz, która odpowiada za oprawę graficzną albumu. Chciała czegoś nowego, innego i czegoś co pasuje do nas. Myślę, że to świetny dodatek.

AM: Chciałabym jeszcze zapytać co to za wydarzenie, które jest zaplanowane w lutym w Warszawie.

Teraz mamy przerwę w koncertowaniu. Chcemy odpocząć i przygotować się na kolejne spotkania z publicznością. Ludzie, którzy byli już na naszych koncertach wiedzą jak one brzmią i teraz chcemy troszkę pozmieniać i odświeżyć tę formułę.
Będzie to taki premierowy koncert po albumie. Nie chcieliśmy robić go tuż po premierze, żeby dać ludziom szansę osłuchać się z tym materiałem. Będzie to dla nas okazja, żeby wyczuć jakie są nastroje. Takie rzucenie sądy przed pełną trasą.
W składzie też są zmiany, bo pożegnaliśmy się z naszą mega utalentowana chórzystką Sarą, będą oczywiście nowe numery.

AM: Brzmi bardzo ciekawie.
Serdecznie Wam dziękuję. Trzymam kciuki za trasę i płytę!



Dziękujemy!

Audioriver Festival wyprowadza się z Płocka

Historia najważniejszego polskiego festiwalu z muzyką elektroniczną pisze się dalej. Po latach spędzonych w Płocku, Audioriver Festival rozpoczyna kolejny rozdział w swojej pięknej historii w zupełnie nowym miejscu.

Audioriver to jeden z najważniejszych festiwali muzycznych w Polsce. podczas którego można jednocześnie zobaczyć najsłynniejszych na świecie reprezentantów house’u, techno i drum&bassu, jak i światowe gwiazdy elektroniki ocierającej się o pop, rock czy hip-hop. Festiwal odbywał się od 2006 roku na plaży nad Wisłą w Płocku. Teraz okazuje się jednak, że wydarzenie po 17 latach zmieni miejsce na Łódź.

Na osiemnaste urodziny przyszła jednak pora na niełatwy krok i opuszczenie rodzinnego gniazda. Decyzja została podjęta po długich negocjacjach z nowym inwestorem festiwalu. Wyprowadzka pozwoli na dalsze nie tylko funkcjonowanie imprezy, ale też spełnienie ambicji. Celem Audioriver jest dalszy rozwój w kierunku międzynarodowego, multidyscyplinarnego wydarzenia o dużym zasięgu i wielkiej renomie

Organizatorzy przekazali, że w przyszłym roku festiwal odbędzie się w łódzkim Parku na Zdrowiu. Przyszłoroczna, osiemnasta edycja festiwalu odbędzie się między 12-14 lipca. Składać się będzie z części muzycznej, prezentującej spektrum gatunków muzyki elektronicznej oraz rozległego programu dziennego pełnego spotkań i warsztatów podejmujących tematy społeczne.

Ogłoszenie wywołało poruszenie wśród fanów festiwalu. Zdania stałych bywalców są podzielone co do decyzji o zmianie miejsca wydarzenia. Większość fanów powołuje się na sentyment i klimat starego miejsca, jednak są też głosy, że te zmiany mogą wyjść formule wydarzenia na dobre. Co sądzicie o przeprowadzce festiwalu do Łodzi?