Amerykańska piosenkarka właśnie poinformowała na swoim koncie na Twitterze, że zostanie ona częścią gry Fortnite w ramach drugiego sezonu Fortnite Festival. Wydarzenie rozpocznie się 22 lutego.
O tym, że Lady Gaga pojawi się w grze Fortnite, media plotkarskie donosiły już w 2019 roku, gdy na Twitterze artystki pojawił się krótki wpis z zapytaniem czym jest Fortnite, którego nazwę sama przekręciła – „What’s fortnight”. W międzyczasie podczas trwającej w 2020 roku erze Chromatica, czyli szóstego albumu studyjnego piosenkarki, do sieci wyciekły umowy zawarte przez artystkę z wieloma markami, w tym z producentami wyżej wspomnianej gry. Po ponad czterech latach, piosenkarka odniosła się swojego poprzedniego postu, poprawiając słowo „fortnight” na „fortnite”, dodając również zdjęcie zapowiadające jej postać w grze.
Fortnite Festival polega na wykonywaniu przez graczy wielkich przebojów światowych artystów, tworzeniu zespołów, miksowaniu ich utworów oraz na innych muzycznych zadaniach festiwalowych. Gracze będą mieli możliwość między innymi wcielenia się w postać Lady Gagi w stroju pochodzącym z jej ostatniej trasy koncertowej, zagrania na instrumentach z albumu Chromatica, czy zdobycia wyjątkowego wyposażenia, stylów tańca i emotek. W grze pojawią się również niżej wymienione utwory piosenkarki:
Applause
Bloody Mary
Born This Way
The Edge Of Glory
Just Dance
Rain On Me
Stupid Love
Lady Gaga dołącza tym samym do grona innych artystów, którzy wystąpili w grze – The Weeknd, Ariana Grande, Eminem, Marshmello czy też Travis Scott. Wydarzenie związane z piosenkarką potrwa przez dwa miesiące.
Jak wiemy, Luna z The Tower decyzją komisji będzie reprezentować Polskę podczas Eurowizji 2024. Dwa dni po ogłoszeniu dowiedzieliśmy się jak wypadli inni kandydaci aplikujący do wyjazdu do Szwecji.
W tym roku Telewizja Polska postanowiła nie organizować publicznego koncertu mającego na celu wyłonić polskiego reprezentanta na Eurowizję 2024. W poniedziałek ogłoszono, że będzie nim Luna z radiowym utworem The Tower. Za ten wybór odpowiadała pięcioosobowa komisja w składzie Łukasz Pieter – Dyrektor Muzyczny Radia ZET, Michał Hanczak – dziennikarz muzyczny Radia Eska, Kasia Moś – wokalistka, reprezentantka Polski na Eurowizji 2017, Konrad Szczęsny – dziennikarz serwisu viva.pl, Prezes Stowarzyszenia Miłośników Konkursu Piosenki Eurowizji OGAE Polska oraz Piotr Klatt dziennikarz muzyczny związany z Radiem Dla Ciebie i producent programów muzycznych, zastępca dyr. Agencji Kreacji Rozrywki i Oprawy TVP.
Decyzja ta związała się jednak z kontrowersjami, biorąc pod uwagę między innymi fakt, że faworytka fanów – Justyna Steczkowska z Witcher Tarohoro przegrała walkę o bilet do Malmo o zaledwie jeden punkt. To jednak nie jedyna wątpliwość, bowiem okazało się, że Telewizja Polska w ostatniej chwili zmieniło regulamin preselekcji. Według pierwotnej wersji miała być jedna tura głosowania, a jej wygrany miał reprezentować Polskę na Eurowizji 2024. Według nieoficjalnych doniesień tę rundę wygrała propozycja Jesień – Tańcuj. Jednak według TVP piosenka mogła być problematyczna ze względów proceduralnych (tekst zaczerpnięty z powieści Chłopi czy też brak ostateczniej decyzji co do głównego wokalu), więc zarządzono dogrywkę, w której wzięło udział 20 najlepiej ocenionych zgłoszeń z pierwszego etapu. W drugiej rundzie najlepsze okazało się The Tower, a Jesień – Tańcuj znalazło się na trzecie pozycji.
W obliczu wielu nieścisłości Telewizja Polska postanowiła opublikować pełne wyniki drugiego etapu preselekcji. Dość sensacyjnym wydaje się udział w preselekcjach Edyty Górniak, która z nieopublikowanym I remember zdobyła zaledwie 5 punktów i zremisowała z viralowym W kolorku amaretto od Pana Savyana. Po kilku godzinach od pierwszej wersji komunikatu TVP przedstawiło nową wersję wyników, tym razem z podziałem punktowym poszczególnych jurorów. Oto, jak głosowała komisja:
Tom Odell jest jednym z wielu przykładów na to, że TikTok może podarować nowe twórcze otwarcie. Wersja Live jego sztandarowego hitu Another Love swego czasu zdominowała znaną platformę. Co więcej, zaczęły pojawiać się również najróżniejsze jej wykonania, to z kolei zasługa AI.
Jak brzmi oryginalny Tom Odell, możemy na szczęście przypomnieć sobie, za sprawą jego najnowszego albumu zatytułowanego Black Friday.
Już pierwsze dźwięki sprawiają, że zostawiamy rzeczywistość za sobą. Answer Phone sprawia, że niemal od pierwszych słów zanurzam się w dźwiękach i słowach. To jeden z tych momentów, w których przypominam sobie, że do takiego stanu rzeczy wcale nie trzeba niesamowitych zabiegów i tricków muzycznych. Może najzwyczajniej w świecie mam słabość do muzyki, która przywołuje minione lata, a może to Tom Odell ma talent do tworzenia niezwykle kameralnego klimatu. Bez względu na to, jak w tym momencie rozkładają się siły, utwory z tego albumu płynnie przechodzą z jednego w drugi. Nie oznacza to jednak, że się zlewają. Tytułowy Black Friday ma dwie warstwy, to co dzieje się na pierwszym planie i w oddali. Od głosu, przez gitarę i całego instrumentalnego zaplecza, wszystko przenika się w naturalny sposób. Loving You Will Be The Death Of Me zaczyna się od pogwizdywania, a kończy parsknięciem, To co dzieje się w środku tego charakterystycznego opakowania sprawia, że do tego konkretnego utworu zechcę wrócić. Kiedy już zdążyłam przymknąć oczy, artysta, a właściwie artyści zaserwowali mi przerwę. The Orchestra Tunes Up jest dokładnie tym, co głosi tytuł. Ta 49-sekundowa przerwa, bardzo paradoksalnie sprawia, że na nowo skupiam się na tym, co Odell chce przekazać. Spinning rzeczywiście w pewien sposób kręci się w koło, w pewnych momentach drażniąc ucho, nie jest to jednak niemiłe. Ci, którzy zajmują się muzyką doskonale wiedzą, że momenty, w których głównym instrumentem jest głos, wcale nie są proste. W The End Of The Summer to głos Toma jest wysunięty na pierwszy plan, chociaż z czasem orkiestra buduje rosnące napięcie i tworzy klimat rodem ze starych filmów. Dźwięki narastają i rozlewają się swobodnie. Już za moment nie ma po tym śladu, bo wraz z Somebody Elsepowracamy do minimalizmu. Chociaż gitarze towarzyszą klawiszowe plumkanie, a z czasem dołączają też głosy towarzyszące, nadal pozostajemy w tej przyjemnie ciasnej dźwiękowej przestrzeni.
Coś w Parties sprawiło, że moją pierwszą myślą była chęć usłyszenia tego utworu w wykonaniu Billie Eilish. Kiedy na tym etapie znowu dostaliśmy małą przerwę pod postacią The Orchestra Is Feeling Tense, przyszło mi do głowy, że znajdą się tacy, którym te przerwy pozwolą zatrzymać emocje wpół drogi i się nie rozkleić. Jeśli jednak myślicie, że oznacza to, że Tom przestaje grać na emocjach, to nic z tych rzeczy. Nothing Hurts Like Love w jakiś dziwny sposób przywołało w mojej podświadomości pozytywkę. Być może winne są instrumenty, a może trzaski w tle. Tak czy inaczej jest nastrojowo i nie zmienia tego również kilkadziesiąt sekund Getaway (voice note), która urywa się nagle, pozostawiając niedosyt, który zdecydowanie działa na plus opowieści zamkniętej w najnowszym albumie artysty. Nie mamy wątpliwości, że album się kończy, jako ostatni na playliście umieszczony został utwór The End. I w tym miejscu, muzykowi, jak i towarzyszącej mu orkiestrze udało się sprawić, że słuchałam ich z zamkniętymi oczami. Mogę więc bez wątpienia przyznać, że to jeden z tych albumów, który zagrał na moich emocjach.
Chociaż często kojarzy się z bezsilnością, na albumie Toma smutek ma niezwykłą siłę.
Black Friday to album, w którym można zanurzyć się całkiem bezwiednie. Wszystkie części składowe sprawiają, że dźwięk po dźwięku, historia po historii staje się katalizatorem najróżniejszych emocji. Jest kameralnie, emocjonalnie i ze smakiem. W moim odczuciu Tom Odell zdecydowanie zaliczył dobry powrót
Fani Roxie Węgiel mogą odetchnąć z ulgą, ponieważ wokalistka ma zamiar zdradzić szczegóły dotyczące najbliższej przyszłości muzycznej. Wszystko za sprawą specjalnego koncertu, który odbędzie się już w marcu.
Sekret Roxie, bo tak nazywa się nadchodzące wydarzenie, odkryje przed słuchaczami wszystkie plany wydawnicze, jakie Roksana przygotowała na ten rok. Podczas wyjątkowego koncertu fani będą mogli posłuchać dobrze znanych utworów artystki oraz zapoznać się z kawałkami, które jeszcze nie ujrzały światła dziennego. Organizatorzy wydarzenia gwarantują również specjalną oprawę wizualną oraz choreografię, która uzupełni cały event. Co więcej, na scenie obok Roxie pojawią się także goście, którzy nie zostali jeszcze ujawnieni.
Przypomnijmy, że w tym roku Roxie nie wydała jeszcze, żadnego nowego singla, co sprawia, że formuła nadchodzącego koncertu staje się jeszcze ciekawsza. Wydarzenie odbędzie się 6 marca w warszawskim klubie Niebo.
Do sieci właśnie trafiło oficjalne zestawienie list sprzedaży według OLIS, stworzone przez Związek Producentów Audio Video. Ranking ten niemal w pełni zdominowany został przez artystów z naszego rodzimego rynku muzycznego. Oto lista najpopularnieszych singli i albumów 2023 roku.