Debiut Doechii był jednym z najbardziej wymarzonych wśród młodych artystek.
Support w ramach trasy The Scarlet TourDoji Cat, duet z Katy Perry, premiera dobrze przyjętego albumuAlligator Bites Never Heal, występ na Grammy Awards wraz z otrzymaniem statuetki w kategorii Best Rap – to tylko niektóre z osiągnięć raperki w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Doechii zaczęła być rozpoznawalna wśród szerszej publiczności, ale także zdobywa coraz więcej odbiorców swojej twórczości.
Jaylah Ji’mya Hickmon, znana jako Doechii, to amerykańska raperka i wokalistka, która zyskała rozgłos dzięki swojemu unikalnemu stylowi i wszechstronności artystycznej. Dorastała na Florydzie, w rodzinie o silnych korzeniach muzycznych; jej ojciec i wujek byli raperami. Od najmłodszych lat Doechii angażowała się w różne formy sztuki, takie jak balet, taniec, aktorstwo, cheerleading, gimnastyka i piłka nożna. Początkowo planowała zostać profesjonalną chórzystką, ale w szkole średniej zaczęła pisać poezję i teksty rapowe, co skierowało ją na ścieżkę muzyczną.
Doechii współpracowała z wieloma uznanymi artystami, co dodatkowo podkreśla jej wszechstronność. Niedawno miała możliwość wystąpić u boku swojej idolki, Lauryn Hill, podczas festiwalu Jazz in the Gardens w Miami. Razem wykonały utwór Doo Wop (That Thing), co Doechii określiła jako „największy zaszczyt, jaki hip-hop mógł jej dać”.
Doechii została uhonorowana tytułem Kobiety Roku 2025 przez magazyn Billboard. Dołącza tym samym do grona takich artystek jak Taylor Swift, Madonna, Lady Gaga, Billie Eilish, czy Ariana Grande, które otrzymały to wyróżnienie w latach poprzednich. Uroczystość wręczenia nagrody odbędzie się 29 marca 2025 roku podczas gali Billboard Women in Music Awards w Los Angeles. Wydarzenie to uhonoruje również inne wpływowe artystki w pozostałych kategoriach nagród, takie jak aespa, Ángela Aguilar, Erykah Badu, GloRilla, Gracie Abrams, Jennie z Blackpink, Megan Moroney, Meghan Trainor, Muni Long i Tyla.
Doechii zdobywa popkulturę, stając się trzecią kobietą w historii, która w tym roku zdobyła Grammy za najlepszy album rapowy, i zachwycając fanów każdego gatunku muzycznego swoimi oszałamiającymi występami, szczerymi tekstami oraz całkowicie unikalnym brzmieniem, stylem i duchem. Z radością świętujemy sukcesy Doechii i kibicujemy jej dalszym osiągnięciom.
– napisała Hannah Karp, redaktor naczelna magazynu Billboard;
W ubiegły piątek, 7 marca w PreZero Arenie Gliwce odbyła się pierwsza w historii edycja On Air Music Awards– jak piszą organizatorzy – nagród przyznawanych tym artystom, których piosenki w ubiegłym roku były najczęściej odtwarzane w stacjach radiowych. Po raz pierwszy do współpracy przystąpiły wszystkie największe stacje radiowe, takie jak RMF FM, Radio Zet, Radio Eska, RMF Maxxx, Antyradio, Eska Rock oraz Polskie Radio, współtworząc uniwersalny plebiscyt, który jest znaczącym głosem w dyskusji o kondycji polskiego rynku muzycznego.
Oprócz wręczenia nagród, publiczność mogła usłyszeć największe radiowe przeboje ubiegłego roku, w wykonaniu m.in. Lanberry, Oskara Cymsa, Nocnego Kochanka, Vixena, Chivasa, Agnieszki Chylińskiej, Sarsy czy Julii Żugaj. Poniżej znajdziecie listę nagrodzonych oraz nominowanych.
Przebój Roku
Zwycięzca: Oskar Cyms – “Cały czas”
Jonatan, Bletka, Gibbs – “Róż”
Daria Zawiałow – “Złamane serce jest OK”
Sylwia Grzeszczak – “och i ach”
Wiktor Dyduła – “Tam słońce, gdzie my”
sanah – “było, minęło”
Kaeyra – “Sour”
Vix.N – “Ne Rozumiju”
Kaśka Sochacka – “Szum”
Oskar Cyms – “Cały czas”
Sarsa – “Jak w filmie”
Artysta Roku
Zwycięzca: Dawid Kwiatkowski
Dawid Podsiadło
Oskar Cyms
Vix.N
Wiktor Dyduła
Dawid Kwiatkowski
Krzysztof Zalewski
Artystka Roku
Zwyciężczyni: sanah
sanah
Sylwia Grzeszczak
Daria Zawiałow
Margaret
Lanberry
Kaśka Sochacka
Zespół/Duet Roku
Zwycięzcy: Oskar Cyms, Carla Fernandes – “Do gwiazd”
Jonatan, Bletka, Gibbs – “Róż”
Oskar Cyms, Carla Fernandes – “Do gwiazd”
Daria Zawiałow, Taco Hemingway “Supro”
Kwiat Jabłoni – “Było minęło”
EMO – “Nie mówiła nic”
Sobel, sanah -“Wynalazek Filipa Golarza”
Pop
Zwycięzcy: Oskar Cyms, Carla Fernandes – “Do gwiazd”
Sylwia Grzeszczak – “Motyle”
Wiktor Dyduła – “Tam słońce, gdzie my”
sanah – “było, minęło”
Kaeyra – “Sour”
Oskar Cyms, Carla Fernandes – “Do gwiazd”
Lanberry, Tribbs – “Dzięki, że jesteś”
Rock
Zwyciężczyni: Daria Zawiałow – “Złamane serce jest OK”
Krzysztof Zalewski – “Kochaj”
Sokołowski – “Chciałbym być taki jak ja”
Dziwna Wiosna – “Płonę, płonę”
Myslovitz – “Chłopcy” (wersja koncertowa)
Daria Zawiałow – “Złamane serce jest OK”
Nosowska, Król – “Można”
Hip Hop
Zwycięzca: Chivas – “Prawie straciłem głos”
Kuqe 2115 – “Taki Mały Ja” Gibbs feat. Opał – “Drive” Mata – “Lloret De Mar” Chivas – “Prawie straciłem głos” Pro8l3m – “Na ostatnią chwilę” Bambi – “Czemu nie śpisz”
Muzyczni influencerzy
Zwycięzcy: Genzie – “Genziara”
Genzie – “Genziara”
Julia Żugaj – “Noc”
Wersow – “Nad wodę”
Mortalcio – “Kinderki”
Zapraszamy do fotorelacji Sławomira Dudy z wydarzenia.
Bilk to ekscytujący zespół rockowy pochodzący z Chelmsford w hrabstwie Essex, łączący elementy rock and rolla, punku, indie i rapu. Brytyjski skład na początku tego roku wydał swój drugi album „Essex, Drugs and Rock and Roll” i z tej okazji, wyruszył w swoją pierwszą trasę poza UK.
W ramach swojej europejskiej trasy odwiedzili Polskę, ich pierwszy przystanek był 11 marca w Warszawie, gdzie zagrali w klub Hydrozagadka.
Organizatorem koncertu była agencja Live Nation, której dziękujemy za współpracę. Zapraszamy do fotorelacji okiem Kasi Rynkiewicz.
W minionym tygodniu organizatorzy Męskiego Grania podzielili się informacjami na temat składu drugiej edycji projektu Męskie Granie Przestawia. Wyjawili, że finałowym koncertem każdego piątku podczas trasy będzie występ T.Love oraz Krzysztofa Zalewskiego. Teraz przyszła pora na pełny line-up festiwalu!
Skład tegorocznej Orkiestry jest oczywiście jeszcze nieznany, a na jakiejkolwiek informacje możemy liczyć pewnie bliżej pierwszego koncertu trasy, mimo to organizatorzy Męskiego Grania w tym roku szykują nie lada gratkę dla miłośników polskich brzmień. Na scenie poza znanymi nazwiskami, takimi jak Brodka, Artur Rojek oraz Igo, dostaniemy też nieoczywiste połączenia oraz projekty, należy do nich między innymi projekt Kasi Lins o tytule Kasia Lins „Obywatelka KL”, Tribute to Grzegorz Ciechowski.
Tak prezentuje się pełny line-up wydarzenia:
Żywiec, Amfiteatr pod Grojcem
Piątek, 27.06
Scena Główna: Męskie Granie Przestawia: Zalewski x T. Love Artur Rojek Kacperczyk Nosowska/Król John Porter – Helicopters ’45
Scena Ż: Kuba Karaś Grzegorz Turnau feat. Atom Spring Quartet, gościnnie: Krzysztof Zalewski Jucho Sujka Patryk Pietrzak
Sobota, 28.06
Scena Główna: Męskie Granie Orkiestra 2025 Zalewski The Dumplings Orkiestra Spięty Kasia Lins „Obywatelka KL”, Tribute to Grzegorz Ciechowski
Scena Ż: Pink Freud: Monster Of Jazz Natalia Przybysz Marcin Masecki Sw@da x Niczos Livka
Poznań, Park Cytadela
Piątek, 11.07
Scena Główna: Męskie Granie Przestawia: Zalewski x T. Love Mrozu MTV Unplugged Artur Rojek Igor Herbut: Tribute to Marek Grechuta Dimon
Scena Ż: Zamilska Miuosh Ofelia Klawo Daniel Godson Jacko Brango
Sobota, 12.07
Scena Główna: Męskie Granie Orkiestra 2025 Mystic.30: Ørganek, Bela Komoszyńska, Maria Peszek, Artur Andrus, Czesław Mozil, Grzegorz Turnau, Spięty, Siczka, Tomasz Organek Kortez Paktofonika + Live Band Dawid Tyszkowski „Na wyspach Bergamutach”
Scena Ż: Łąki Łan Natalia Przybysz Smolik // Kev Fox feat. Bokka Ania Leon x Kopera BRK feat. Paula Roma, Jarecki
Gdańsk, Polsat Plus Arena
Piątek, 18.07
Scena Główna: Męskie Granie Przestawia: Zalewski x T. Love Igo Lady Pank gra pierwszą płyrę Rogucki & Normalni Ludzie Daria ze Śląska
Scena Ż: Kuba Karaś Mela Koteluk „Współgłosy” Marcel Baliński, Bartosz Bielenia, Magdalena Koleśnik Yana Cinnamon Gum
Sobota, 19.07
Scena Główna: Męskie Granie Orkiestra 2025 Mrozu MTV Unplugged The Dumplings Orkiestra Paktofonika + Live Band Kathia
Scena Ż: Baasch Błażej Król Ofelia Wiktor Dyduła Zuzanna Malisz
Szczecin, EPSD Aeroklub Szczeciński
Piątek, 25.07
Scena Główna: Męskie Granie Przestawia: Zalewski x T. Love Ørganek Lady Pank gra pierwszą płytę Grubson Daria ze Śląska
Scena Ż: Bass Astral Stanisław Soyka i Grott Orkiestra Wiktor Dyduła Sujka Wiktoria Zwolińska feat. LOR
Sobota, 26.07
Scena Główna: Męskie Granie Orkiestra 2025 Zalewski Nosowska/Król Kasia Lins „Obywatelka KL”, tribute to Grzegorz Ciechowski Dawid Tyszkowski
Scena Ż: Michał Fox Król Mela Koteluk Mikromusic feat. Marcelina, Dawid Tyszkowski Bluszcz Pola Chobot i Adam Baran
Wrocław, Pola Marsowe
Piątek, 1.08
Scena Główna: Męskie Granie Przestawia: Zalewski x T. Love Kaśka Sochacka Ørganek Grubson Wiktor Waligóra
Scena Ż: Pink Freud: Monster of Jazz Smolik // Kev Fox feat. Bokka Marcin Masecki Sonbird Przebiśniegi
Sobota, 2.08
Scena Główna: Męskie Granie Orkiestra 2025 Brodka Igo John Porter – Helicopters ’45 Natalia Szroeder
Scena Ż: Fisz Emade Tworzywo Sistars Ofelia: Tribute to Mirka Kubasińska feat. Kuba Więcek, Hania Derej, Michał Aftyka & Alan Kapołka Magda Kluz Cinnamon Gum
Kraków, Muzeum Lotnictwa
Piątek, 08.08
Scena Główna: Męskie Granie Przestawia: Zalewski x T. Love Mrozu MTV Unplugged Kaśka Sochacka Mystic.30: Ørganek, Bela Komoszyńska, Maria Peszek, Artur Andrus, Czesław Mozil, Grzegorz Turnau, Piotr Rogucki, Tomasz Organek Kathia
Scena Ż: Aleksander Dębicz – Vinylstealer Miuosh Turnau Solo, gościnnie: Igor Herbut BRK feat. Jarecki Ania Szlagowska
Scena Ż: Immortal Onion Sistars Michał Fox Król Jucho Sw@da x Niczos
Warszawa, Lotnisko Bemowo
Piątek, 22.08
Scena Główna: Męskie Granie Przestawia: Zalewski x T. Love Mrozu MTV Unplugged Igo Myslovitz „Współgłosy” Marcel Baliński, Bartosz Bielenia, Magdalena Koleśnik feat. Tomasz Kot, Błażej Król Natalia Szroeder
Scena Główna: Męskie Granie Orkiestra 2025 Zalewski Brodka Mystic.30: Ørganek, Bela Komoszyńska, Maria Peszek, Artur Andrus, Czesław Mozil, Grzegorz Turnau, Spięty, Siczka, Tomasz Organek Igor Herbut: tribute to Marek Grechuta Wiktor Waligóra
Scena Ż: Ofelia: Tribute to Mirka Kubasińska feat. Kuba Więcek, Hania Derej, Michał Aftyka & Alan Kapołka Sistars Błażej Król Masecki prezentuje: klasyka na Męskim Graniu feat. Sophia Munoz Przebiśniegi Livka
Lady Gaga powraca z nowym albumem Mayhem i po raz kolejny udowadnia, że jest artystką nieprzewidywalną. Tym razem amerykańska piosenkarka zabiera nas w podróż przez glam rock z disco-funkiem z lat 70., syntezatory i dance-pop z lat 80., oraz industrialny eurohouse wczesnych lat 2000. Wszystko jest zebrane przez piosenkarkę w jedną całość, tworząc kontrolowany chaos, o którym mówi sam tytuł albumu. Już od pierwszego odsłuchu wiadomo, że Mayhem to płyta wymagająca czasu – początkowo może wydawać się za bardzo chaotyczna, ale im dłużej się jej słucha, tym bardziej hipnotyzuje.
Po singlowych zapowiedziach – wielu fanów, w tym i ja, spodziewało się, że Gaga pójdzie w mroczniejsze i cięższe brzmienia w stylu Disease, czy Abracadabra. Ostatecznie Mayhem jest eklektyczną mieszanką nostalgii do muzycznych początków piosenkarki, kiedy to grała w nowojorskich klubach, aż po brzmienia z jej pierwszych albumów – The Fame, The Fame Monster oraz Born This Way, jak i hołdem dla lat osiemdziesiątych. Album jest ukłonem w stronę Prince’a, Davida Bowiego, Michaela Jacksona, czy też zespołów The Cure i Radiohead, którzy od zawsze inspirowali artystkę i mieli ogromny wpływ na jej muzykę i osobowość.
Album otwiera Disease, czyli pierwszy singiel, który artystka wydała pod koniec października. Połączenie ciężkiego, pulsującego bitu z mrocznym klimatem spowodowało, że utwór już od pierwszego przesłuchania skradł moje serce. Właśnie takiej Gagi brakowało mi od lat! Tuż po nim wjeżdża Abracadabra – absolutny hit w stylu synth-popowym o tanecznym i szybko wpadającym do głowy refrenie, który przypomina stare produkcje Lady Gagi. Uważam to za jeden z najlepszych kawałków na albumie. Abracadabra jest tym, czym Poker Face było dla The Fame oraz Bad Romance na albumie The Fame Monster. Kwintesencja starej Lady Gagi. Nic dziwnego, że piosenka podbija listy przebojów na całym świecie i trenduje na TikToku. Odniosę się również do wyboru obu tych piosenek na single promujące najnowszy krążek piosenkarki – uważam, że to dosyć odważne wybory, patrząc na całość Mayhem.
Na albumie świetnie wypadają także kolejne dwa utwory – Garden Of Eden oraz Perfect Celebrity. Dwie perełki! Pierwszy zachwyca swoim klubowym brzmieniem i warstwowymi wokalami z magicznymi chórkami. Lady Gaga zaprasza w sposób taneczny do biblijnego raju, w którym może uwieść swojego partnera jak wąż kuszący Ewę do zjedzenia zakazanego owocu. Naprawdę ciężko oderwać się od tej melodii. Garden Of Eden kojarzy mi się z The Fame, ale z elementami ARTPOP. Perfect Celebrity to natomiast wejście w elektroniczny rock, w którego tekście piosenkarka odnosi się do życia pełnego fleszy i cienia sławy, w którym musi wybierać, kim jest – prywatnie Stefani Germanotta, zawodowo Lady Gaga. Ten kawałek jest niesamowity i oprócz interesującej warstwy lirycznej i melodyjnej, bardzo spodobał mi się tutaj wokal Gagi. Fani artystki z pewnością wychwycą również w utworze subtelne nawiązanie do jej niewydanej piosenki Princess Die z 2012 roku.
PERFECT CELEBRITY ZACZĘŁO SIĘ JAKO ELECTRO GRUNGE. INSPIRACJĄ BYŁA DLA MNIE PIOSENKA NEVER ENOUGH OD THE CURE, KTÓRĄ GRAŁAM W SWOIM MIESZKANIU MILION RAZY, ZANIM ZACZĘŁAM ŚPIEWAĆ PO BARACH. KIEDY NAGRAŁAM TĘ PIOSENKĘ, POMYŚLAŁAM, ŻEBY ZMIENIĆ CAŁE BRZMIENIE NOWEJ PŁYTY I NADAĆ JEJ TAKI TYTUŁ, ALE TO NIE BYŁBY CHAOS, KTÓRY PLANOWAŁAM. MAYHEM TO PRAWDZIWY CHAOS, KTÓRY POLEGA NA TYM KIM JESTEM Z WIELOMA KONCEPCJAMI NARAZ.
– zdradziła artystka podczas wywiadu z Zane’em Lowe dla Apple Music.
Z pewnością, na wyróżnienie zasługuje także utwór Killah wyprodukowany przez francuskiego producenta Gesaffelsteina. W momencie ogłoszenia przez piosenkarkę oficjalnej listy utworów Mayhem byłem przekonany, że będzie to bardzo mroczny kawałek, w związku z obecnością Gesaffelsteina na utworze i bardzo się zaskoczyłem… piosenka jest wciągająca, ale przy pierwszym przesłuchaniu może wydawać się dziwna, przez to ile rzeczy dzieje się naraz. Brzmi jak kawałek wyjęty prosto z katalogu Prince’a. Wokale Gagi w tym utworze są totalnie nieprzewidywalne – artystka bawi się w nim swoim głosem, szepcze, a później krzyczy, kiedy to muzyka przyśpiesza. Jeśli nie jesteście przekonani do tego utworu po pierwszym przesłuchaniu, to nic, jeszcze się wciągniecie.
Piosenki takie jak Vanish Into You, LoveDrug i Don’t Call Tonight przy pierwszym odpaleniu płyty brzmiały dla mnie bardzo podobnie. Wszystkie utwory łączy beat ściągnięty żywcem z lat osiemdziesiątych. Do tej pierwszej piosenki jednakże bardzo szybko się przekonałem, dzięki jej chwytliwym i melancholijnym zwrotkom, w których artystka wspomina chwile szczęścia i miłości kontrastując to z zimnem upływającego czasu, który doprowadza do ogromnej tęsknoty. Ten utwór jest dla mnie nostalgią w czystej postaci – jest lato, zachodzi słońce, a ten utwór gra w tle w samochodzie. Don’t Call Tonight ma natomiast przecudowny bridge, w którym mocno słychać inspirację Daft Punk. Przez chwilę nawet pomyślałem, że współuczestniczyli w tworzeniu tej piosenki i sprawdzałem jej producentów. LoveDrug wypada z tej trójki najgorzej, ale i tak ma swój urok – i tutaj również, jak i w przypadku Vanish Into You, wolę zwrotki.
Jeśli chodzi o klimat lat osiemdziesiątych to największe wrażenie zrobił na mnie utwór Zombieboy. To synthwave’owy popowy utwór, bardzo taneczny, ale z lekkim nastrojem starych klasyków filmowych – horrorów Johna Carpentera albo albumu Thriller od Michaela Jacksona. Początek piosenki skojarzył mi się natomiast od razu z Hollaback Girl od Gwen Stefani, wydanego w 2005 roku. Odnośnie poprzednich nawiązań do króla muzyki pop, to czuć go również w utworze Shadow Of A Man. Bardzo dobry, energiczny kawałek w stylu Jacksona. Przyznam jednak, że po zapowiedzi piosenki w filmie z trasy koncertowej Chromatica Ball, liczyłem na zupełnie inny klimat i tym razem Gaga ponownie mnie zaskoczyła.
Piosenka How Bad Do U Want Me wydawała mi się w dniu premiery albumu jego najsłabszą częścią. Utwór strasznie przeciętny i przewidywalny, ale po kilku przesłuchaniach ma w sobie coś uroczego i niewinnego. Jest to może po części zależne od jego pozycji na albumie, gdyż utwór znajduje się między piosenkami skupiającymi się w głównej mierze w swoich brzmieniach na latach osiemdziesiątych. Mam nawet wrażenie, że Gaga ułożyła piosenki na płycie tak, aby przechodziły one stopniowo w inny nastrój. Może dlatego, druga część płyty wypada troszkę gorzej? How Bad Do U Want Me brzmi trochę jak soundtrack do amerykańskiego filmu z początku lat 2000 o nastolatkach, którzy założyli własną kapelę rockową w liceum. Widziałem w internecie opinie, że piosenka przypomina niektórym muzykę Taylor Swift – ja osobiście tego tak nie słyszę, ale może warstwa liryczna ma ten vibe?
Album zamykają trzy ballady. The Beast to dla mnie wolniejsza siostra utworu Monster z 2009 roku. Piosenka wprowadza bardzo tajemniczą atmosferę. Choć narazie niedoceniana, to spodobała mi się. Blade Of Grass to totalne arcydzieło z przepięknym tekstem. To taka power ballada na pianinie, która z jednej strony wzbudza niepokój, a z drugiej bardzo wzrusza. Utwór jest ponoć ulubieńcem Lady Gagi z wszystkich piosenek na nowej płycie i opowiada o jej niedawnych zaręczynach z Michaelem Polansky.
JAKO AUTORKA TEKSTÓW PIOSENEK, CZERPIĘ INSPIRACJĘ Z ŻYCIA I TAK BYŁO W PRZYPADKU BLADE OF GRASS. BYŁAM W OGRODZIE Z MICHAELEM, GDY ZAPYTAŁ MNIE JAK CHCIAŁABYM, ŻEBY MI SIĘ OŚWIADCZYŁ. POWIEDZIAŁAM: „PO PROSTU WEŹ ŹDŹBŁO TRAWY I OWIŃ JE WOKÓŁ MOJEGO PALCA”.
– zdradziła piosenkarka.
To chyba najlepszy utwór na płycie pod względem warstwy lirycznej. Piosenkarka śpiewa o tym, że w miłości potrzebuje tylko drugiego człowieka, bez diamentowych pierścionków, ponieważ do szczęścia wystarczy jej to samo powietrze i wspólne zestarzenie się, aż śmierć ich nie rozłączy. Na sam koniec mamy Die With A Smile z Bruno Marsem – wielki hit i piękne domknięcie albumu. Ta piosenka od samego początku zajęła szczególne miejsce w moim sercu. Tekst równie, jak przy Blade Of Grass jest przecudowny.
Podsumowując, Mayhem to album, który zaskakuje swoją różnorodnością. Krążek jest nierówny przez ilość gatunków, które artystka do niego wrzuciła, ale jest przy tym w pełni świadoma swojego artyzmu i kontroluje zamierzony chaos. Twórczość Gagi dojrzewa razem z nią. Płyta zyskuje dla mnie z każdym kolejnym przesłuchaniem. Może i nie otrzymaliśmy w pełni dark-popowego projektu, ale i w tym wydaniu Lady Gaga jest równie świetna. Czuć, że potrzebowała tej płyty i dobrze się przy niej bawiła w czasie tworzenia, gdyż od zawsze podkreślała, jak bardzo artyści z tamtych lat zbudowali jej muzyczną twórczość. Ja równie świetnie bawię się przy jego słuchaniu, a to w muzyce pop jest najważniejsze. Album nie przebił dla mnie kultowego Born This Way z 2011 roku, ale trzeba przyznać, że jest on bardzo dobrym albumem i solidnym dodatkiem do jej dyskografii. Na Mayhem każdy znajdzie coś dla siebie… w końcu to kontrolowany chaos!