Świeża rap scena finalnie podbita przez Nowe Rozdanie Rhythm + Flow Polska

28 maja w warszawskim kinie Luna odbył się finał pierwszej polskiej edycji programu Nowe Rozdanie: Rhythm + Flow Polska. Show na platformie Netflix było śmietanką dla fanów rapu bo zawierało ważne składniki kultury hip–hop. Były rap bitwy pod okiem legend freestyle’u czyli Muflona i Te–tris, tworzenie od zera tekstu w zaledwie dobę, duety z Żabsonem, Fukajem, Chivasem i Rosalie i kręcenie autentycznych teledysków pod okiem kluczowych reżyserów m.in. Alexa Paka i Kaliny Pulit. Z każdym kolejnym etapem na scenę wchodzili wyselekcjonowani uczestnicy i uczestniczki, dający nam poznać siebie jako jednostki wyjątkowo indywidualne i z własną historią do przekazania.

Walka toczyła się o 500 000 zł a w jury zasiadali ważni przedstawiciele tego gatunku. Lider pokolenia który swoimi tekstami zdejmuje maski Bedoes 2115, głos kobiecej siły i bezkompromisowości w rapie Dziarma i Sokół, czyli fundament warszawskiego hip–hopu. Każdemu uczestnikowi nieważne na jakim etapie, należy się duży szacunek za odwagę stanięcia przed nimi i pokazania swoich umiejętności. Do finału przeszła złota trójca, bardzo pozytywnie odebrana przez nie tylko jury ale też widownie: Boron, po prostu Kajtek oraz Zippy Ogar. Tu zaczynają się prawdziwe schody dla sędziów.

Każdy z graczy pokazał, że wie co to znaczy być artystą przez duże A i nie udawać kogoś kim się nie jest. Boron poruszył nas utworem Modlę się o to, żeby to nie był sen za którego produkcję odpowiadał Magiera z White House. Tekst spod ręki Borona jest wyciskaczem łez dzięki swojej autentyczności, podzieleniem się z nami swoją historią domową, nie jednego zagubienia i doświadczenia przykrych emocji przez środowisko. Dobrze, że trzymała się go pewność siebie, bo ten uczestnik jest charakterem jednym na milion i obyśmy w ciągu kilku miesięcy zobaczyli teledysk do jego muzy z tymi ikonicznymi rudymi włosami. Po prostu Kajtek, po prostu nas w sobie rozkochał. Przez całą edycję odznaczał się spokojem i naturalnym urokiem do każdego, mimo wielkiej presji i zaciętej konkurencji. Potwory i spółka produkcji sławnego Kubiego Producenta, wyzwoliły emocje nie tylko u widowni ale też u samego Bedoesa. Jego głos podczas komentowania występu drżał i pojawiły się prawdziwe łzy, z wymienieniem uścisku między mężczyznami. Ta wrażliwość wychodząca od po prostu Kajtka i umiejętność pokazania się światu na nowo, jest sama w sobie warta nagrody. No i przyszedł czas na człowieka który chyba jednak wyśnił sobie tę fortunę z W co ja się wj*****. Zippy Ogar, czyli młody raper z Gniezna łączący w sobie unikatowość stylem, brzmienie i dykcyjnym flow. Zwycięzca jak z obrazka, bo u boku @atutowego stworzył Po mojemu albo po mnie i chyba ziściła się ta pierwsza opcja. Na scenie aż iskrzyło od jego energii i oglądając cały sezon wstecz widać, że była to osoba która przyciągała bardzo dużą uwagę jury i całego forum. Oglądanie wysiłku wszystkich uczestników to było coś niesamowitego tym bardziej, że sama produkcja i cała estetyka którą niesie ze sobą, są bardzo wciągające. Czy zobaczymy ich na mainstreamie? Mamy nadzieję, bo nie dało się ich nie polubić. Chyba mamy na co czekać, bo Bedoes zaproponował żeby z Zippy Ogarem nagrać coś wspólnego. Czekamy na to i na drugą edycję !

Fifth Harmony się reaktywują, ale bez Camili Cabello

Kto pamięta Fifth Harmony? Amerykański girlsband, który kiedyś dostarczał potężne popowe hity. Od 2018 roku zespół pozostaje w zawieszeniu, ale wkrótce wszystko może się zmienić.

Nie pojawiło się jeszcze oficjalne potwierdzenie ani zaprzeczenie doniesieniom The Hollywood Reporter z 28 maja, jakoby grupa miała się ponownie połączyć. Jednak to nie pierwszy raz, kiedy pojawiają się plotki o możliwym powrocie. Same członkinie zespołu od lat rozbudzają nadzieje fanów. Co jakiś czas komentują temat w mediach społecznościowych. Najczęściej są to sygnały, że czwórka wokalistek — Normani, Ally Brooke, Dinah Jane oraz Lauren Jauregui — jest gotowa na comeback.

Zdarza się, że rozmawiamy we czwórkę od czasu do czasu. (…) Może kiedyś w przyszłości [wydamy nową muzykę], ale na razie nie. Obecnie zdecydowanie skupiam się na sobie.

Mówi Lauren Jauregui w rozmowie z People pod koniec 2024

Piąta członkini zespołu, Camila Cabello, nie wyraziła chęci ponownej współpracy z koleżankami. Jak sama przyznała, nie zawsze potrafiła odnaleźć się w tej grupie. Choć wspomina ten okres z sentymentem, nie wygląda na to, by chciała dać temu projektowi drugą szansę.

Fifth Harmony powstało w 2012 roku dzięki amerykańskiej edycji programu The X Factor. Formacja szybko zdobyła status jednej z najpopularniejszych żeńskich grup popowych dekady. Ich albumy Reflection oraz 7/27 osiągnęły status platynowych. Do największych przebojów zespołu należą Work from Home z udziałem Ty Dolla $ign, który przekroczył 1,5 miliarda odsłuchań na Spotify, oraz Worth It z Kid Inkiem, który zdobył potrójną platynę.

W grudniu 2016 roku Camila Cabello oficjalnie ogłosiła odejście z zespołu, co było ogromnym zaskoczeniem dla fanów. Pozostałe członkinie kontynuowały działalność jako kwartet, podpisując nowy kontrakt z Epic Records i wydając w 2017 roku album zatytułowany po prostu Fifth Harmony. Już rok później grupa ogłosiła bezterminową przerwę, by członkinie mogły skupić się na solowych karierach.

Spośród wszystkich byłych członkiń to właśnie Camila Cabello osiągnęła największy komercyjny sukces. Zdobyła międzynarodową popularność dzięki hitom takim jak Havana z Young Thugiem czy Señorita z Shawnem Mendesem. Pozostałe członkinie również rozwijały swoje kariery solowe, z których szczególnie wyróżniała się Normani, m.in. dzięki singlom Motivation oraz Love Lies z Khalidem. Jej debiutancki album Dopamine ukazał się w 2024 roku.

Premiera tego albumu ponownie rozbudziła spekulacje o możliwym powrocie Fifth Harmony, zwłaszcza że wszystkie byłe koleżanki z zespołu publicznie wyraziły dla niej wsparcie. Choć magazyn Rolling Stone zdementował te doniesienia, według nowych informacji grupa planuje coś wyjątkowego na 2026 rok z okazji dziesięciolecie premiery albumu 7/27 i singla Work From Home.

W planach jest m.in. film dokumentalny, który miałby towarzyszyć przygotowaniom do powrotu na scenę oraz potencjalnej trasie koncertowej.

Choć na razie niewiele wiadomo na pewno, nadzieja wciąż pozostaje. W czasach, gdy zespoły popowe coraz częściej znikają ze sceny, powrót tak udanego projektu nawet w niepełnym składzie mógłby naprawdę wstrząsnąć popową sceną.

Shocking! Taylor Swift wykupiła prawa do swojej muzyki! Co z Rep.TV?

Taylor Swift odzyskała pełne prawa do oryginalnych nagrań swoich pierwszych sześciu albumów, kończąc trwający od 2019 roku spór o własność jej muzyki. W piątek 30 maja 2025 roku artystka ogłosiła, że wykupiła prawa do masterów od firmy inwestycyjnej Shamrock Capital, która nabyła je wcześniej od Scootera Brauna. Transakcja, której wartość szacowana jest na setki milionów dolarów, oznacza, że Swift po raz pierwszy od lat ma pełną kontrolę nad swoim wczesnym katalogiem muzycznym.

Przypomnijmy, że w 2019 roku Scooter Braun przejął wytwórnię Big Machine Records, do której należały prawa do pierwszych sześciu albumów Swift. Artystka publicznie skrytykowała tę transakcję, twierdząc, że nie dano jej szansy na wykupienie własnych nagrań. W odpowiedzi rozpoczęła projekt ponownego nagrywania swoich albumów pod nazwą „Taylor’s Version”, aby odzyskać kontrolę nad swoją muzyką i zminimalizować wartość oryginalnych nagrań.

All of the music I’ve ever made… now belongs… to me.

And all my music videos.
All the concert films.
The album art and photography.
The unreleased songs.
The memories. The magic. The madness.
Every single era.
My entire life’s work.

Cała muzyka, którą kiedykolwiek stworzyłam… teraz należy… do mnie.

I wszystkie moje teledyski.
Wszystkie filmy koncertowe.
Okładki albumów i zdjęcia.
Niewydane utwory.
Wspomnienia. Magia. Szaleństwo.
Każda pojedyncza era.
Cała praca mojego życia.

Do tej pory Swift wydała nowe wersje albumów „Fearless”, „Red”, „Speak Now” i „1989”, które odniosły ogromny sukces komercyjny, przewyższając oryginały pod względem sprzedaży i streamingu. Pozostały jeszcze dwa albumy do ponownego nagrania: debiutancki „Taylor Swift” oraz „Reputation”. W liście opublikowanym na stronie Taylorswfit.com artystka zdradziła, że nagrała już w całości debiutancki album od nowa, ale Reputation nie został jeszcze nawet tknięte w 1/4.

Wiem, wiem. Co z Rep TV? Pełna szczerość: nie nagrałam jeszcze nawet jednej czwartej. Album Reputation był tak bardzo związany z tamtym okresem mojego życia, że za każdym razem, gdy próbowałam go odtworzyć, natrafiałam na ścianę. Cały ten bunt, to pragnienie bycia zrozumianą, a jednocześnie celowe poczucie niezrozumienia, ta rozpaczliwa nadzieja, ten wstydliwy syk i figlarność. Szczerze mówiąc, to jedyny album z tamtych pierwszych sześciu, którego — moim zdaniem — nie da się ulepszyć przez ponowne nagranie. Ani muzyki, ani zdjęć, ani wideo. Więc wciąż to odkładałam. Przyjdzie moment (jeśli jesteście tym zainteresowani), by ujawnić niewydane utwory z „Vaultu” z tego albumu. Już całkowicie ponownie nagrałam mój debiutancki album i naprawdę kocham, jak teraz brzmi. Te dwa albumy mogą mieć swoje chwile, by ponownie zaistnieć, kiedy przyjdzie właściwy moment — jeśli to coś, co by Was ucieszyło. Ale jeśli to się wydarzy, nie będzie to już z miejsca smutku i tęsknoty za tym, czego nie mogłam mieć. Teraz to będzie po prostu celebracja.

Lorde z kolejnym singlem. Posłuchajcie „Man Of The Year”

Nowy, wyczekiwany album Lorde zbliża się wielkimi krokami – został niecały miesiąc do premiery! Tymczasem artystka podsyca apetyt fanów, prezentując drugi singiel promujący nadchodzące wydawnictwo. Posłuchajcie Man Of The Year.

Just Keep Watching, bo Tate McRae jest oficjalnie w F1

Wschodząca gwiazda pop, którą publika nazywa współczesną Britney Spears właśnie wydała Just Keep Watching promując F1 The Album. Pełny album ma obiecaną datę na 27 czerwca i już znane są takie single jak Lose My Mind od Don Tolivera feat. Doja Cat, lub Messy od Rosé. Jest to długo wyczekiwany utwór, bo już przed swoją premierą zyskał setki tysięcy fanów na platformie TikTok przez demo które wyciekło do sieci. Rytm, nowoczesność, melodyjność i szybkie skoki bitu w tle to perfekcyjna propozycja od Tate Rosner McRae dla oglądania wyścigów nie tylko tych które Brad Pitt przedstawi na ekranie, ale też w realu.

Film F1 będzie w kinach od 27 czerwca i ścieżka dźwiękowa zapowiada się naprawdę mocno. Dużo w tym modernistyczności kostiumów, wokalu i w podkładach muzycznych. Kobiecy głos Tate synchronizuje się z brzmieniem zapadającym w pamięć i zmysłowym, pewnym siebie tekstem. Kanadyjka jest znana z bardzo artystycznych i tanecznych układów w teledyskach, jak i na żywo. 6 czerwca wystąpi w Atlas Arenie w Łodzi, gdzie czeka nas na pewno niemałe widowisko jej popularnej już na całym świecie, charakterystycznej prezencji scenicznej. Jako, że na scenie muzycznej występuje już od 2017 roku, to ten rozgłos jak najbardziej jest zasłużony. W każdym projekcie słychać dużo pasji i ciężkiej pracy, co obraca w intymne liryki i kompozycje od których nie da się oderwać.