„Po postawieniu pierwszej nogi na scenie, poczułem się jak w innym świecie.” Wywiad z Maciejem Skibą

Maciej Skiba szturmem wdarł się na polską scenę muzyczną. Jego przebój Chcę Ciebie częściej zdobył radiowe listy, status Złotej Płyty i serca słuchaczy. Teraz 25-letni artysta z Koszalina nie zwalnia tempa i prezentuje nowy singiel Nie pozwolę Ci wyjść. Przy okazji premiery singla mieliśmy okazję porozmawiać z Maciejem o jego dotychczasowej twórczości, a także o muzycznych planach na 2026 rok.

Julia Maciąg: Muzycznie to jest Twój rok, ponieważ wydałeś jeden z największych przebojów tego lata, a także radiowy przebój, czyli Chcę Ciebie częściej. Czy odnalazłeś się już w swojej nowej muzycznej roli?

Maciej Skiba: Myślę, że ciągle odnajduję swoją muzyczną drogę. Ta piosenka dała mi takiego kopa i wiarę w to, że faktycznie mam dla kogo robić muzykę. Wydaje mi się, że jestem na dobrej drodze, żeby się w tym odnaleźć. Na pewno duży wpływ miały też na to pierwsze koncerty, które niedawno zagrałem.

JM: Wspomniałam właśnie o sukcesie Chcę Ciebie częściej. To piękna piosenka o miłości, która często pojawia się na pierwszych tańcach. Spodziewałeś się tak ogromnego sukcesu właśnie tego utworu?

MS: Przypuszczaliśmy, że ktoś może wybrać ten utwór na pierwszy taniec, ale ogrom wiadomości oraz ilość życzeń, które złożyłem z okazji ślubów, jest czymś pięknym i zaskakującym. Właśnie dwa dni temu nagrywałem takie życzenia, które były dosyć długie i odtworzono je na rzutniku dla pary młodej. Później obejrzałem cały pierwszy taniec, no i dla mnie to jest po prostu jakaś abstrakcja, że ludzie łączą się z tą piosenką tak mocno i wybierają ją w tak ważnym dniu.

JM: A jakie to jest dla Ciebie uczucie?

MS: Zawsze, jak oglądam te pierwsze tańce, mam poczucie abstrakcji i niedowierzania, gdy widzę, że nowożeńcy nie tylko tańczą, ale też śpiewają słowo w słowo całą piosenkę. Widzę te emocje i że to faktycznie do nich przemawia. To, że stworzyłem, jakąś sztukę, która rezonuje z kimś na tyle, że łączy ją z tak ważnym dniem – to jest po prostu przepiękne.

JM: W podobnej tematyce są także Lepsze Dni, które też otworzyły Twój nowy można powiedzieć rozdział, ponieważ zapowiedziałeś, że co tydzień przez trzy tygodnie będziesz wydawać nowy utwór i właśnie on jest jednym z nich. Opowiedziałbyś coś więcej?

MS: On też był z takiej szuflady moich emocji, bardziej pozytywnych i takich szczęśliwych. Mieliśmy bardzo fajny vibe w studiu i chcieliśmy ponieść w świat wiadomość, że kolejny dzień może być tym lepszym po prostu. 

JM: Zauważyłam, że teraz skupiasz się na tych smutniejszych utworach. Wydałeś Nie pozwolę Ci wyjść, który jest o toksycznej relacji. Skąd w ogóle taka zmiana w narracji w twoich utworach i jak bardzo dużo znaczą dla ciebie te słowa z bridge’a udostępnianego przez Ciebie na Tik Toku?

MS: To jest kolejny etap. Bardzo się cieszę, że mogę przed ludźmi otwierać jakieś nowe drzwi. Do tej pory faktycznie, tak jak powiedziałaś, wszystkie piosenki mówiły bardziej o tej takiej beztroskiej, udanej i szczęśliwej miłości, a jak wszyscy wiemy, nie tylko taka istnieje. Cieszę się, że w końcu dochodzi do momentu, kiedy mogę się też podzielić innymi emocjami, bo mam różne doświadczenia, też dużo obserwuję. Ta piosenka to faktycznie coś innego, bo opowiada właśnie o takiej toksycznej, jak powiedziałaś, miłości, ale też trudnej miłości.

JM: Słyszałam, że to jest jedna z najbardziej emocjonalnych Twoich piosenek. Czy tak można wnioskować?

MS: Jedna z. Różne miałem sytuacje przez ostatni rok, chociaż nie wszystkie, opowiadają też w stu procentach o moich doświadczeniach, ale tak, to jest „jedna z”, bo mam jeszcze parę takich o trudniejszej tematyce.

JM: Jest także z tej trójki singiel Radar. Co według Ciebie wyróżnia ten utwór na tle innych?

MS: Mam do tej piosenki sentyment, bo to jest drugą piosenką, którą w ogóle stworzyłem w mojej wytwórni płytowej po popisaniu kontraktu. Też przeszła trochę zmian. Kiedy ktoś przyjdzie na koncert, to zauważy, że piosenka „Radar” na żywo brzmi zupełnie inaczej. A finalny efekt, który możecie posłuchać w streamingu, brzmi troszeczkę inaczej.

JM: Ale i tak jest smutna ta piosenka mimo wszystko.

MS: „Radar”?

JM: Mam wrażenie, że ona też jest taka właśnie o niespełnionej, krótkotrwałej relacji. Mam też takie wrażenie przez pierwszą zwrotkę. Ja przynajmniej tak to zinterpretowałam.

MS: Ja tam śpiewam: „Zabiorę Cię dziś na ostatnie piętro w Marriocie”, więc nie wiem, czy to śpiew o nieudanej miłości. (śmiech) Bardziej ta piosenka przedstawia wszystkie etapy rozwoju emocji w relacji. „Chcę Ciebie częściej” jest już naprawdę o takiej miłości dojrzałej, pięknej, a „Radar” to jest taka relacja jeszcze trochę beztroska o tym, że obudziłeś się sam po wspólnym wieczorze z tą osobą i już teraz nie wyobrażasz sobie inaczej żyć. Więc to jest takie z przymrużeniem oka. Oczywiście ja szanuję każdą interpretację – o to chodzi w muzyce – ja też nie lubię narzucać swojej interpretacji.

JM: W Czy o mnie myślisz? śpiewasz o akceptacji tego, że kończy się związek. Czy w takim wypadku wierzysz w drugą szansę?

MS: Jest ona taką piosenką pośrodku tego wszystkiego. Myślę, że tematycznie jest pomiędzy „Chcę Ciebie częściej” i „Nie pozwolę Ci wyjść” i jak sam tytuł wskazuje – jest pytaniem. W relacji opisanej w tym utworze – nie jest kolorowo, ale też nie jest bardzo źle, tak skrajnie źle. Tam jest jeszcze szansa na naprawienie i że: „nadal się staramy” po prostu coś zrobić z tym, żeby to wyszło i że nie powinno się poddawać.

JM: W tym roku grałeś też swoje pierwsze koncerty. Jak się czujesz z występowaniem na żywo i jak reagujesz na to,  jak ludzie śpiewają Twoje piosenki?

MS: Czuję się najlepiej na świecie. Zagrałem swój pierwszy koncert w czerwcu, 3 czerwca. To był taki mniejszy koncert w Fabryce Norblina w Warszawie. I to był mój debiut na scenie. Zakochałem się po prostu. Po zejściu ze sceny czułem się najlepiej na świecie. Nigdy w życiu nie czułem się tak dobrze. Czułem się spełniony, szczęśliwy i na odpowiednim miejscu.

To jest w ogóle nie do opisania. Stres towarzyszy oczywiście zawsze, ale ja też nie wiedziałem na tym pierwszym koncercie, jak się mój organizm zachowa, co to w ogóle będzie. Po postawieniu pierwszej nogi na scenie, poczułem się jak w innym świecie. Niesamowicie pozytywne emocje.

Dodatkowo, niedawno zagraliśmy pierwszy większy solowy koncert we Władysławowie. Także okazał się moim osobistym sukcesem!

JM: Bardzo dużo było pytań o Twoje koncerty. I ludzie domagają się wręcz Twoich koncertów. Czy planujesz jakąś większą trasę?

MS: To jest chyba za wcześnie na takie pytanie (śmiech). Na pewno się spotkamy gdzie, nie gdzie. Jeszcze nie będę mówił co i jak. Ale uzupełniając poprzednią odpowiedź, to mój pierwszy solowy koncert był niesamowity.

Myślałem, że tam naprawdę nikt nie przyjdzie przez brzydką pogodę tego dnia, a przyszło bardzo dużo ludzi. Potem jak wyszedłem do ludzi po koncercie, myślałem, że tam nikt nie będzie stał. A stało bardzo dużo tych ludzi. I dowiedziałem się, że ludzie przyjechali po prostu z całej Polski – z Gdańska, z Wrocławia, z różnych zakątków Polski. Jak to usłyszałem, nie wiedziałem, jak na to reagować. Byłem przeszczęśliwy, że muzyka może tak jednoczyć i że ludzie przyjeżdżają i chcą być obecni.

JM: Prężnie rozwijasz się muzycznie. Możemy się spodziewać może w tym roku albo za rok czegoś większego?

MS: Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku. W takim, o którym mówisz. Nic nie potwierdzam, niczego nie neguję. Więc widzimy się w 2026.

JM: W takim razie widzimy się w 2026. Dziękuję bardzo za rozmowę.

MS: Dziękuję bardzo.

Nadchodzące koncerty: Billie Marten, Annahstasia, dodie

Jesień przynosi wyjątkową dawkę emocji – trzy artystki, które w swojej muzyce łączą wrażliwość, intymność i piękne brzmienia, wystąpią w Polsce. To koncerty, które zachwycą zarówno fanów subtelnych melodii, jak i mocnych emocjonalnych historii.

Billie Marten

21.10.2025, Klub Hybrydy, Warszawa

Brytyjska wokalistka i autorka piosenek, znana ze swojego eterycznego folkowego brzmienia. Jej kompozycje są minimalistyczne, a jednocześnie pełne głębi i refleksji. Koncert Billie Marten to jak intymny seans, w którym muzyka staje się przewodnikiem po najcichszych zakamarkach emocji.

Annahstasia

5.11.2025, Klub Hydrozagadka, Warszawa

Artystka o soulowo-bluesowym zacięciu, w której muzyce słychać zarówno siłę, jak i subtelność. Jej głos ma unikalną barwę, a utwory niosą w sobie ogrom emocji – od melancholii po nadzieję. Na żywo Annahstasia tworzy atmosferę, w której słuchacze mogą zatrzymać się i naprawdę poczuć muzykę.

dodie

11.11.2025, Klub Proxima, Warszawa

Brytyjska songwriterka i wokalistka, której piosenki są jak intymne rozmowy. Delikatny głos, szczere teksty i charakterystyczne aranżacje sprawiają, że koncerty dodie to doświadczenie pełne autentyczności i bliskości. Publiczność może liczyć na wieczór pełen wzruszeń i niezwykłej energii.

Trzy różne spojrzenia na muzykę, trzy wyjątkowe głosy i trzy koncerty, które na długo zostaną w pamięci. Jesień będzie należeć do Billie Marten, Annahstasia i dodie – nie przegap okazji, by doświadczyć ich na żywo.

Bilety znajdziecie na stronie LiveNation.pl

Źródło: Informacja prasowa Organizatora

RAYE wraca do Polski! Gwiazda otworzy nową trasę w Łodzi

Nie trzeba było długo czekać na powrót „przecudownej RAYE” do Polski. Brytyjska wokalistka z południowego Londynu ogłosiła trasę koncertową, która rozpocznie się właśnie w naszym kraju.

Artystka wyruszy w tournée pod nazwą „THIS TOUR MAY CONTAIN NEW MUSIC”, obejmujące 40 koncertów w Europie i Ameryce Północnej. Trasa potrwa od 22 stycznia do 12 maja 2026 roku, a otwierające show odbędzie się w Łodzi, w Atlas Arenie. W roli supportu dla RAYE wystąpią ABSOLUTELY oraz Amma.

Przedsprzedaż dla klientów Ticketmastera rozpocznie się w środę, 24 września o godz. 10.00 Sprzedaż ogólna rozpocznie się w czwartek, 25 września o godz. 10.00.

Ogłoszenie trasy towarzyszyło premierze nowego singla WHERE IS MY HUSBAND!, który zapowiada nadchodzący, drugi album studyjny RAYE. Utwór miał swoją oficjalną premierę 19 września. Wcześniej gwiazda miała okazję zagrać go na polskiej scenie podczas tegorocznego Open’er Festival.

Jaden Smith powraca do muzyki i… mody

Jakiś czas temu pojawiły się informacje odnośnie twórczości amerykańskiego rapera i wokalisty, Jadena Smitha, które niekoniecznie ucieszyły jego muzycznych fanów.

Otóż, okazało się, że Jaden w styczniu przyszłego roku zadebiutuje ze swoją modową kolekcją dla mężczyzn w ramach paryskiego Fashion Weeku. Zaś jego wielbiciele bardziej czekali na jakiś nowy singiel, albo od razu – nowe wydawnictwo.

No i tak też się stało! Kilkanaście godzin później Smith wypuścił, z krótką wiadomością na chwilę przed premierą, swój nowy singiel o tytule RED CLOAKS. Gościnnie w utworze usłyszeć możemy innego rapera, który nazywa się Rich The Kid. Numer dostępny jest poniżej:

A co z potencjalnym, pełno-grającym materiałem? Artysta opublikował możliwość zapisu – po angielsku pre-save – krążka w swojej streamingowej biblioteczce. Płyta (jeszcze nie wiadomo, czy to będzie EP-ka, czy jeszcze coś innego) zatytułowana 2025: A surrealist ball or elephanths reflecting swans ukazać się ma już 26 września 2025 roku.

Czekacie? Jak Wam się singiel podoba?

Miley Cyrus prezentuje wersję deluxe albumu Something Beautiful wraz z nowym klipem

Na platformach streamingowych pojawiła się nowa wersja tegorocznego albumu studyjnego Miley Cyrus zatytułowanego Something Beautiful. Krążek został rozszerzony o dwa nowe kawałki. 

Album zawiera teraz łącznie 15 utworów. Dodatkiem na płycie są dwie piosenki – Secrets nagrana we współpracy z Lindsey Buckingham i Mick’iem Fleetwoodem oraz Lockdown, na której to gościnnie pojawił się David Byrne

Secrets zostało również singlem promującym nowe wydawnictwo artystki. Ballada została napisana dla ojca piosenkarki – Billy Ray Cyrus, na jego 64. urodziny. Tekst piosenki opowiada o przebaczeniu, zaufaniu i głębokiej rozmowie między dwojgiem ludźmi. Miley zwraca uwagę w utworze, że chce być dla swoich bliskich „bezpiecznym miejscem”, do którego każdy może przyjść i wyjawić swoje tajemnice. Artystka wyjawiła również że proces pisania powyższej piosenki pomógł jej złagodzić napięcie między nią a jej tatą. Krytycy muzyczni zachwalają włączenie do Secrets byłych członków zespołu Fleetwood, opisując piosenkę jako muzyczne dziedzictwo międzypokoleniowe. Do utworu powstał również teatralno-artystyczny teledysk. 

Lockdown to natomiast liryczne uchwycenie promiennych chwil życia, w których miłość zderza się z kłamstwem. Co ciekawe, utwór trwa ponad 13 minut. 

Poniżej prezentujemy klip do utworu Secrets. Co myślicie o obu kawałkach?