Strona główna Blog Strona 1041

Po Tytule #65 – Monster

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie? Nadal czujemy oddech najstraszniejszego święta w roku, czyli Halloween, więc to odpowiedni czas, żeby posłuchać o jakich potworach śpiewają gwiazdy.

Julia Wieniawa wyruszy w trasę koncertową

Wraz z początkiem grudnia Julia Wieniawa wyruszy w trasę koncertową. Młoda piosenkarka odwiedzi kilka polskich miast.

Avril Lavigne i Yungblud prezentują wspólny singiel

Avril Lavigne i Yungblud wydali najnowszy singiel. Gotowi na solidną dawkę pop-punku?

Punk-pop is not dead, co tylko potwierdza wielki powrót Avril Lavigne w 2021 roku. Artystka wydała swój siódmy album studyjny, Love Sux, który podbił serca fanów i krytyków na całym świecie. Kanadyjka nie zwalnia jednak tempa, bo już teraz publikuje nowy singiel, nagrany we współpracy z brytyjskim wokalistą o pseudonimie Yungblud. Kawałek nosi tytuł I’m a Mess i miał swoją premierę 3 listopada.

W przyszłym roku polscy słuchacze będą mieli okazję posłuchać Avril Lavigne na żywo, podczas koncertu w łódzkiej Atlas Arenie. Będzie to powrót księżniczki gitarowych brzmień do naszego kraju po ponad… 14 latach! Show zaplanowano na 30 kwietnia 2023 roku, a bilety możecie kupić pod tym linkiem.

Podoba Wam się I’m a Mess?

Premiera autobiografii Bono już w listopadzie

W najnowszym wydawnictwie artysta opowie, między innymi, o drodze zespołu U2 do zdobycia tytułu legendy.

Surrender. 40 piosenek, jedna opowieść ukaże się już 23 listopada pod nakładem Wydawnictwa Agora. W książce artysta własnymi słowami opowiada o utracie matki i przebytej drodze do poznania swojej żony i członków zespołu U2. Jak sugeruje tytuł, czytelnik natknie się na 40 rozdziałów, a do każdego z nich artysta przygotował osobną ilustrację.

Kiedy zaczynałem pisać tę książkę, miałem nadzieję, że uda mi się z detalami nakreślić to, co wcześniej tylko szkicowałem w piosenkach. Ludzi, miejsca i możliwości, które dało mi życie. Kapitulacja jest dla mnie słowem ciężkim od znaczeń. Kiedy dorastałem w Irlandii w latach siedemdziesiątych z pięściami gotowymi do walki (w sensie muzycznym), idea „poddania się” nie była dla mnie czymś naturalnym.

Bono o swojej autobiografii.

W maju tego roku ukazała się pierwsza zapowiedź autobiografii Bono, jest to wideo składające się z ilustracji stworzonych przez artystę na potrzeby klipu, który opowiada o powstaniu pierwszego singla U2.

„Dzięki, że tu jesteś – że jesteś, kim jesteś”. Ewa Farna wystąpiła we wrocławskim Akademia Club. Relacja Dariusza Kozery

0

W minioną sobotę, po latach oczekiwań, miałem w końcu szansę spełnić jedno z moich koncertowych marzeń – wybrać się na koncert Ewy Farnej. Biorąc pod uwagę fakt, iż był to mój ostatni koncert zaplanowany na ten rok, stwierdzam, że lepszego zakończenia koncertowych planów mieć nie mogłem.

Zanim udało mi się wejść na sam koncert, musiałem swoje odczekać w naprawdę długiej kolejce. Już wtedy wiedziałem, że na to wydarzenie nie tylko ja czekałem z utęsknieniem. Koncert zaczął się chwilę po tym, jak wszyscy spokojnie weszli do Akademia Club. Ewa skradła moje serce już podczas pierwszej piosenki. Wszystko się zgadzało. Wokal był doskonały – przez cały koncert. Nie wychwyciłem żadnego słabego momentu, a wręcz przeciwnie, usłyszałem wiele dźwięków, których się nie spodziewałem. Wiedziałem, że wokalistka ma w swojej dyspozycji potężny wokal, jednak to co robiła na żywo naprawdę mi zaimponowało.

Wprawdzie trasa nosiła tytuł Umami Tour i jej głównym celem było promowanie najnowszej płyty wokalistki, jednak mimo to podczas koncertu nie zabrakło starszych utworów – takich jak Ewakuacja czy Znak. Pojawiły się również niespodzianki, chociażby w postaci piosenki Pełnia, której zupełnie się nie spodziewałem. Ogromnym plusem całej trasy był tzw. Umami Tour Challenge. Przed każdym koncertem w Polsce Ewa wyłaniała jednego zwycięzcę na dane miasto, który miał szansę zaśpiewać z nią na scenie utwór No Nie. Jestem pewien, że każda z osób, której udało się wygrać, na zawsze będzie pamiętała ten występ. We Wrocławiu niespodzianką było również Happy Birthday zaśpiewane dla jednego z widzów.

Gdy główna część koncertu zakończyła się, czułem niedosyt w postaci braku mojego ulubionego utworu z płyty Umami. Na szczęście Wersja 2.0 rozbrzmiała na bis. Co tu dużo mówić – wokalny sztos! Może się wydawać, że trochę za dużo chwalę wokal artystki. Musicie mi jednak uwierzyć na słowo, to co słyszycie na płycie to mały pikuś w porównaniu do tego, co Ewa potrafi zrobić na żywo. Weźmy na przykład utwór Smutna Piosenka. Słuchając go na laptopie bądź słuchawkach możecie śmiało mieć ciarki. Na żywo jednak całe wasze ciało zareaguje na to, co dotrze do waszych uszu. Ten kto był na koncercie, doskonale wie o czym mówię. Tym, którzy jeszcze nigdy nie mieli okazji usłyszeć Ewy na żywo, gorąco polecam wybrać się na koncert w ramach kolejnej trasy. Emocji, których podczas wydarzenia doświadczycie, nie da się opisać, a z pewnością warto doświadczyć.

Podczas całego koncertu od Ewy biła ogromna radość i masa pozytywnej energii. Piosenkarka często zagadywała do zebranej publiczności, z przyjemnością nawiązywała kontakt z fanami i opowiadała różne historie np. związane z genezą powstania danego utworu. Osobiście miałem szansę spędzić z artystką kilka chwil po zakończeniu całego wydarzenia. Chyba jeszcze nigdy nie czułem się tak ciepło przyjęty. Rozmowa z wokalistką była na zasadzie równy z równym. Przez cały czas czułem, że mimo bycia zmęczonym po tak wspaniałym koncercie, jest ona zainteresowana tym co mam do powiedzenia i nie robi niczego na siłę. To było trochę tak, jakbyśmy znali się od lat i wybrali się na małą czarną, żeby ze sobą porozmawiać. Podczas spotkania tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że Ewa jest niezwykle czułą i sympatyczną osobą, z którą śmiało mógłbym rozmawiać godzinami.

Z koncertu nie dało się wyjść niezadowolonym. Rozglądając się po klubie, widziałem jedynie świetnie bawiących się ludzi, także wątpię by ktokolwiek chociażby spróbował być smutnym. No chyba, że chodzi o sam fakt zakończenia koncertu – dla mnie również to wydarzenie mogłoby spokojnie trwać całą noc. Mam nadzieję, że Ewa bardzo szybko wróci do Wrocławia w ramach kolejnej trasy. Ten jeden koncert wystarczył, żebym już teraz zapisał się na każdy kolejny w moim mieście. Z pewnością pozostanie on zarówno w mojej głowie, jak i serduchu na lata. To nie była zwykła impreza, a wydarzenie, które wniosło coś do mojego życia. Wielkie dzięki, Ewa!