Strona główna Blog Strona 1030

„Wiem jak oddzielić swoją prywatność, co zostawić dla siebie, a czym mogę się podzielić. […] Teraz jest mi łatwiej wszystko podzielić i odróżnić…” Wywiad z Magdą Beredą

Niedawno ukazała się kolejna autorska propozycja Magdy Beredy. W związku z premierą miałyśmy okazję porozmawiać nie tylko o piosence nie powinnam była, ale także o działalności Magdy w social mediach, jak się w niej odnajduje o tym z czym takie zajęcie się się wiąże, czy o planach na przyszłość

Adrianna Małolepszy: Serdecznie gratuluję! Dużo się dzieję!
Zacznijmy może od Twojej najnowszej  piosenki Nie Powinnam Była. Opowiesz mi jak powstawała i skąd się wziął na nią pomysł?

Napisałam go kiedyś trochę przypadkiem, grając na pianinie. Jest to zmyślona historia, która ma w sobie ziarno prawdy. Piosenka jest mi bardzo bliska i osobista. Na tyle, że nie widziałam nawet do końca jak zabrać się za teledysk. Cały powstał bardzo spontanicznie. Postawiliśmy na coś bardzo minimalistycznego. Chcieliśmy pokazać szczerość.

AM: Efekt końcowy wyszedł bardzo estetycznie. Jestem ciekawa gdzie go nagrywaliście.

Jest takie jeziorko pod Krakowem. Miejscowość nazywa się chyba Kryspinów.

AM: Wspomniałaś o tym, że w utworze jest ziarno prawdy. Zaczęłaś publikować w social mediach już ponad 10 lat temu, jako bardzo młoda osoba. Jaki masz sposób na to by wiedzieć ile z siebie pokazać online, a co trzeba zachować dla siebie?

Na początku bardzo chętnie dzieliłam się prywatnością. Teraz wiem, że nie zawsze show biznes jest tak kolorowy i piękny jak wygląda w internecie i telewizji. Mam do niego duży dystans. Wiem jak oddzielić swoją prywatność, co zostawić dla siebie, a czym mogę się podzielić. Wydaje mi się, że minęło mi takie zachłyśnięcie się tym co mnie spotkało. Teraz jest mi łatwiej wszystko podzielić i odróżnić, choć wciąż oczywiście jestem mega wdzięczna za wszystko.

AM: A co Twoim zdaniem jest najtrudniejsze w takiej pracy jak Twoja?

Chyba presja tego, żeby cały czas być i dawać z siebie nawet więcej niż 100 procent. 

Ważne jest to, żeby kiedy jest czas na odpoczynek to naprawdę odłożyć telefon i korzystać z życia codziennego i nie zmuszać się za bardzo do niczego. To jest tego rodzaju zajęcie, w którym ogromnie ważne jest by czerpać  z niego przyjemność.

AM: Twoja działalność w social mediach zaprowadziła Cię też do bardziej tradycyjnych form dzielenia się muzyką. Jakie są Twoim zdaniem różnice między nagrywaniem piosenek na Youtube, a pracą w studio?

To na pewno ogromna różnica. Nagrywając na social media siedzę we własnych czterech ścianach, z moim pianinem. Płyta jest czymś ostatecznym. Ma dużo większe znaczenie. Trzeba mieć pewność, że każdy jej element jest dokładnie taki jak chcę, przy pracy nad płytą trzeba dopiąć wszystko na ostatni guzik.
Wrzucanie coveru do internetu jest bardziej impulsywne. Jest to chwila, w której daje upust emocjom.

AM: Czyli chciałabyś iść dalej w stronę kolejnych płyt.

Oczywiście. Powoli zbieram już materiał na następną.

AM: Fantastycznie! Jak wygląda u ciebie proces wybierania piosenek, które coverujesz?

Bardzo różnie. Czasami po prostu utwór mi się podoba i chciałabym go zrobić po swojemu, a czasami muszę przetrawić jakiś utwór, zastanowić się o czym jest i czy ma coś wspólnego ze mną. Często tak jest z tymi starszymi piosenkami. One wpadają w ucho i bardzo mi się podobają, po czym podczas nagrywania niekiedy czuję, że coś jest nie tak i muszę odczekać chwilę. Czasem nawet porzucam utwór, który mi do końca nie gra.
Często zmieniam aranżację. Przerobiłam kiedyś numer “Przez Twe Oczy Zielone” na balladę i dzięki temu wielu ludzi zwróciło uwagę na tekst, który wcale nie jest tak nieistotny, jak mogłoby się wydawać. To był naprawdę fajny moment.

AM: A co na chwilę obecną przychodzi Ci łatwiej, tworzenie coveru, czy własnych utworów?

W tej chwili wolę  pisać swoje piosenki.
Ostatnio wrzucam krótkie filmiki gdzie ludzie piszą mi jakieś trzy przypadkowe słowa i z nich muszę stworzyć jakąś piosenkę, która ma sens.

AM: Widziałam. Czasem bywa ciężko, prawda?

Tak. Ale wychodzi to czasem nawet bardziej naturalnie niż tworzenie coveru. Czuję, że mnie to rozwija. Jestem dzięki temu lepsza w pisaniu piosenek i staje się to dla mnie codziennością.

AM: A propos’ rozwoju. Jest jeszcze coś czego chciałabyś spróbować, a nie miałaś dotąd okazji?

Chciałabym kiedyś spróbować zagrać w filmie. Miałam już kiedyś przyjemność brać udział w filmie historycznym i bardzo podobało mi się to doświadczenie. Ekipa wiedziała, że to mój pierwszy raz i byli przemili. Bardzo dobrze się czułam i mimo tego, że rola nie była łatwa, to udało mi się ją zagrać. Bardzo lubię nowe wyzwania i mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja.

AM: Ja również! Trzymam za to kciuki.
Co jest dla Ciebie teraz priorytetem zawodowym?

Na pewno muzyka. Cały czas pracuję, by docierać do coraz większej grupy odbiorców i tworzyć rzeczy, z których ja będę dumna, a oni zadowoleni.

AM: Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za Twój rozwój.

Wielkie dzięki.

Natura środkiem wyrazu. Patryk Kania – Rural Legends, 2022 (recenzja)

EPka Rural Legends to wyjątkowo klimatyczny debiut młodej twarzy na scenie muzycznej, Patryka Kani. Jeśli szukacie czegoś co wciągnie Was w swój własny przepełniony folklorem i emocjami świat to nie musicie szukać dalej.

Tego Słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 404)

Jak rozpoczynacie pierwszy tydzień listopada?

Magdalena Halik

AdeleI Drink Wine

Wszyscy, którzy bliżej mnie znają wiedzą, że nigdy nie byłam za bardzo związana z twórczością Adele. Ktoś może nazwać to ignorancją, ale po prostu jej utwory nie trafiały do mnie na tyle, żebym mogła słuchać ich na co dzień. W ostatnim czasie wydarzył się jednak pewien wyjątek i totalnie przepadłam po przypadkowym usłyszeniu piosenki I Drink Wine. Sama nie wiem czy bardziej przemawia do mnie warstwa muzyczna, liryczna, czy niesamowite umiejętności wokalne Adele.

RihannaMan Down

Tuż po premierze najnowszej piosenki wydanej przez Rihanne poczułam ogromną potrzebę odświeżenia sobie jej dotychczasowej twórczości. Po przesłuchaniu kilkunastu utworów z dobrze znanego mi repertuaru Riri okazało się, że piosenka Man Down postanowiła zostać ze mną na dłużej.

Fletwood MacSeven Wonders

Jest kilka utworów Fletwood Mac, które mają dla mnie ponadczasowy i niepowtarzalny vibe, a jednym z nich jest właśnie Seven Wonders. Od czasu do czasu przypominam sobie o tej piosence i już wtedy wiem, że nie pozbędę się jej przez kilka następnych dni.

Jorja SmithDon’t Watch Me Cry

Mimo tego, że tegoroczna jesień jest dla nas bardzo łaskawa i rzadko zsyła nam ponure deszczowe dni to i tak wieczorami najchętniej sięgam po tak zwane muzyczne smęty. Jedną z moich ulubionych pozycji z jesiennej playlisty jest właśnie piosenka Don’t Watch Me Cry, Jorja Smith całkowicie ujmuje mnie swoim głosem oraz autentycznie brzmiącym tekstem.

Alicia KeysFallin’

O kunszcie i możliwościach wokalnych tej wokalistki nie trzeba nic mówić, wystarczy przesłuchać kilka utworów pochodzących z jej repertuaru. Idealnie sprawdzi się do tego przywołany przeze mnie numer Fallin’, w którym Alicia jest wręcz fenomenalna. Z resztą, posłuchajcie i oceńcie to sami.

Christian Cieślak

Tove Lo 2 Die 4

Ostatnio co rusz w eterze wybrzmiewają nowe wersje starych numerów. Jak jednak pokazuje praktyka, nie zawsze wychodzi to godnie. Na szczęście dla Tove Lo, wykorzystany w jej numerze 2 Die 4 sample klasycznego utworu Popcorn okazał się być strzałem w dziesiątkę. Zresztą cały album Dirt Femme to całkiem celny strzał – polecam.

Bree RunwayTHAT GIRL

SHE’S BACK! I to w jakim stylu! Bree Runway nie ma sobie równych, czego dowodem jest numer THAT GIRL. Czekam z niecierpliwością na jej pełnoprawny album, oby pojawił się jak najszybciej!

Antique(I Would) Die For You

Dzień bez piosenki z Eurowizji jest dniem straconym, prawda? Z jakiegoś powodu wkręciłem się ostatnio w utwór greckiego duetu Antique. Pochodzących z roku 2001 numer nie wygrał konkursu w Kopenhadze, zajmując ostatecznie trzecie miejsce, ale uczynił Helenę Paparizou wielką międzynarodową gwiazdą. Dlatego tez cztery lata później udało się jej wygrać Eurowizję w Kijowie.

Doda Electrode

Zainspirowany nowym wydawnictwem Dody, czyli Aquaria, postanowiłem poznać poprzednie dwa. Tak jak dla Diamond Bitch nie znalazłem jeszcze czasu, tak 7 Pokus Głównych już tak. Ku mojemu zaskoczeniu, nie jest to najgorszy album świata, ba, jest naprawdę spoko – nieidealny, to fakt, ale ciekawy i nawet inspirujący. Jeśli miałbym wybrać najlepszy utwór to wskazałbym na Electrode. Pójdę nawet o krok dalej i powiem, że chyba to najlepszy przebój w jej karierze, a co!

thekayetanRęce w udręce

Żeby zachować męski parytet w moich rekomendacjach, polecam Wam thekayetana, po raz kolejny. Tym razem jednak wskaże na jego debiutancki album, Dla Nas Dom, który wiele wyjaśnia, jeśli chodzi o jego pomysły na swoją twórczość. Ręce w udręce spokojnie mogłyby znaleźć na psychodynamiczne i myślę, że jest to komplement.

Anna Radosińka

Marylin MansonCry Little Sister

Jako, że jak co roku pod koniec października przypomniałam sobie kawałek This Is Halloween, tym razem wgłębiłam się w dyskografię Marylina Mansona i znalazłam cover kawałka Cry Little Sister, który oryginalnie znalazł się w filmie The Lost Boys (1987) w wykonaniu Gerarda McManna. Wersja Mansona pochodzi z 2018 roku i w moim odczuciu jest to naprawdę udany cover.

Karaś/RoguckiZobacz jak się ładnie pali

Wrześniowy album duetu Karaś/Rogucki Czułe Kontyngenty przypadł mi do gustu zdecydowanie bardziej niż Ostatni Bastion Romatyzmu, jednak być może również dlatego, że pogodziłam się już z zawieszeniem działalności zespołów Coma i The Dumplings i wreszcie przekonałam do wspólnej twórczości Piotra i Kuby. Liryczne Zobacz Jak Się Ładnie Pali jest obok utworów Film i Mniej Niż Więcej w moim top 3 całej płyty.

Dorian Electra Adam & Steve

Choć po samej postaci Doriana Electry, jak i po jego twórczości spodziewać się można niemalże wszystkiego, to i tak anielskie chóry użyte w kawałku Adam & Steve mogą nieco zadziwić. Dorian to osoba artystyczna pochodząca z USA, mająca na swoim koncie dwa albumy studyjne – Flamboyant (2019) i My Agenda (2020). Wspomniany wcześniej utwór znalazł się na pierwszym z nich. Doriana mogliśmy zobaczyć w kwietniu 2022 kiedy podczas trasy koncertowej odwiedził trzy polskie miasta. Czekam na powrót!

https://open.spotify.com/track/6Tvv7wIAKUcUfL05kJ6vjZ?si=40e68edc2d204bef

Ashbury HeightsIf You’re Shooting with the Left It Means the Right Side Is Working

Za każdym razem kiedy słucham tego kawałka o nieco przydługim tytule (a słucham często), marzy mi się, by kiedyś znalazł się on w soundtracku jakiegoś naprawdę dobrego dramatu obyczajowego… Szwedzki duet muzyki elektroniczno-synthpopowo-alternatywnej już dawno skradł moje serce, a ja ich obszerną dyskografię codziennie poznaję na nowo. Utwór If You’re Shooting with the Left It Means the Right Side Is Working pochodzi z krążka The Victorian Wallflowers (2018), który póki co jest ostatnim albumem zespołu.

Mariah CareyAll I Want For Christmas Is You

Za wcześnie? Nigdy.

Interpretować Rojka na deskach teatru to nie lada wyzwanie. Relacja ze spektaklu „Sprzedawcy Marzeń”

Kiedy Arturek zaśpiewał w szkole piosenkę, jego nauczycielka się rozpłakała. Odkąd umiał mówić, umiał też śpiewać – ale nie śpiewać wesołe rymowanki i piosenki z bajek, jak inne dzieci. Mały Artur Rojek śpiewał utwory melancholijne, ważne, trudne i smutne. Jego zestawienie pięciu piosenek z dzieciństwa przygotowane dla Tidala otwiera Pink Floyd i ich „Another Brick in the Wall”… Myślę, że to mówi samo za siebie.

Piosenki zespołu Myslovitz są w Polsce tak znane, że większość z nas śpiewa je z pamięci, bez refleksji. Są idealnym wyborem na karaoke, lecą na weselach i na mocnych popijawach u starych i młodych. Trudno powiedzieć, czy gdyby do naszej świadomości dotarł tragizm tekstów pokroju „Wiem kolejny raz, nie mam szans być kim chcę”, zrezygnowalibyśmy z tego repertuaru przy wspólnch celebracjach, czy może tym bardziej podkręcilibyśmy głośność, bo tak mocno do nas trafiają. Wersy z płyt Myslovitz i Artura Rojka są zwierciadłem narodowych wad, ludzkich wątpliwości, społecznych bolączek, niepokoju i otuchy, którą daje miłość. Ta ostatnia jednak nie pojawia się w zbyt pozytywnym kontekście – otaczają ją słowa typu śmierć, poczucie winy, kłamstwo, depresja.

Ktoś mógłby pomyśleć, że takie przemyślenia wynikały z życia w szarej Polsce ubiegłego wieku, nocnej pracy w gronie mężczyzn, nacisku ze strony wydawnictwa etc. Jednak swoją karierą solową Rojek udowadnia, że jest szczerze uzależniony od melancholii i przewlekle chory na refleksyjność. Nawet współpraca z ludźmi, którzy współtworzyli popowego „Małomiasteczkowego” nie zdołała go wyrwać z ponurych szponów rzewnego sentymentalizmu, czy może raczej ironicznego pesymizmu. Myślicie, że przesadzam? To jak inaczej opisać wersy:

Gdzie wy sie pchacie?

Tu już jest pozamiatane

Wszystkich nas czeka to samo – chujowy hip hop

Bóg jest lub go nie ma, I tak stracisz wszystko

Interpretować Rojka na deskach teatru to nie lada wyzwanie, ale skoro jemu samemu udaje się porwać młodych ludzi do skakania i klaskania na jego koncertach, to znaczy, że jednak się da. Udało się z pewnością studentom kierunku Aktorstwo i Wokalistyka warszawskiej Akademii Teatralnej. Młodzi aktorzy zdecydowali się przygotować spektakl muzyczny, największą wagę przykładając w nim do śpiewu. Scenografię stanowi zaledwie kilka czarnych krzeseł i kreda. Kostiumy to białe spodnie i góra związana bandażem. Występujący nie odgradzają się niczym od publiczności, mają bose stopy, gołe ramiona, nagie brzuchy i wzrok utkwiony prosto w publiczność. Prosty wygląd sceny i aktorów tworzy intymny i kameralny nastrój, i pozwala zatracić się w muzyce. Choreografia została ewidentnie dobrze przemyślana, jednak zdecydowanie ustępuje miejsca wokalnym interpretacjom utworów Rojka. Do każdej piosenki aktorzy podeszli indywidualnie, wydobywając z niej najmocniejsze fragmenty. Czasem jest to krzyk „strach”, czasem wspólny jęk „beeksaa” a jeszcze innym razem występ solo z akompaniamentem łez (przyznaję, że w sali było gorąco, ale w ciemności miałam wrażenie, że to nie pot ocierają z policzków ludzie siedzący wokół mnie).

Dzięki świetnej dykcji oraz czystej i przearanżowanej linii melodycznej, covery młodych aktorów AT bardzo wyraziście podkreślają przesłanie tekstów Rojka. Na wielkie brawa zasługuje ich kontrola głosu i przygotowanie, bo nawet przy bieganiu, łkaniu czy krzyku nie zdarzyło im się zaśpiewać nieczysto. Mimo trudnego materiału, aktorzy potrafią do tego stopnia kontrolować emocje, aby słuchaczy i rozbawić, i zaintrygować, i przestraszyć i wzruszyć. Na koniec piątkowego występu zaprosili nas wszystkich do grupowego śpiewu, co przypieczętowało poczucie wspólnoty, które wytworzyło się w ciągu tych 60 minut.

Chyba najlepszą rekomendacją tego koncertu jest fakt, że po wyjściu przez kolejną godzinę  omawiałam go z przyjaciółmi, a następnego dnia polecałam go rodzinie, znajomym, a teraz i Wam (słuchając jednocześnie „Kundla”!). Spotkanie z takim repertuarem i z takimi wykonawcami uważam za bardzo wartościowy pomysł na spędzenie wieczoru, a powrót do melodii znanych z dzieciństwa jest zwyczajnie przyjemne i roztkliwiające.

Spektakl można (trzeba!) zobaczyć 12 i 13 listopada na Novej Scenie warszawskiego Teatru Roma. Śpieszcie się z zakupem biletów, bo naprawdę warto -> https://www.teatrroma.pl/spektakl/sprzedawcy-marzen/

21 Savage i Drake przedstawiają wspólny album

Do sieci trafił krążek Her Loss, będący owocem współpracy dwójki raperów.

Drake i 21 Savage ponownie połączyli siły! 4 listopada światło dzienne ujrzał wspólny album raperów, zatytułowany Her Loss. Na krążku znalazło się szesnaście utworów, w tym nagrany z Travisem Scottem kawałek Pussy & Millions. Poznajcie tracklistę płyty:

  1. Rich Flex
  2. Major Distribution
  3. On BS
  4. Backoutsideboyz
  5. Privileged Rappers
  6. Spin Bout U
  7. Hours in Silence
  8. Treacherous Twins
  9. Circo Loco
  10. Pussy & Millions (featuring Travis Scott)
  11. Broke Boys
  12. Middle of the Ocean
  13. Jumbotron Shit Poppin
  14. More M’s
  15. 3AM on Glenwood
  16. I Guess It’s Fuck Me
https://open.spotify.com/album/5MS3MvWHJ3lOZPLiMxzOU6?si=MTAywznQTbaMAplseX97uw

Zapowiedź krążka Her Loss pojawiła się w teledysku do wspólnego utworu artystów, Jimmy Cooks. Piosenka jest ostatnim singlem z wydanego w czerwcu tego roku siódmego albumu Drake’a, Honestly, Nevermind.

Album Her Loss nie jest pierwszą współpracą raperów. Anglik i Kanadyjczyk nagrali wspólnie między innymi kawałek Knife Talk, który znalazł się na szóstym krążku Drake’a, Certified Lover Boy, a także numer Mr. Right Now z płyty 21 Savage’a Metro Boomina, zatytułowanej Savage Mode II.

Co myślicie o nowym materiale raperów?