Magdalena Meisel podczas przesłuchania w ciemno wykonała utwór Stinga Shape of My Heart. Zapraszam do przeczytania wywiadu z Magdą i poznania jej lepiej.
Pełna energii, temperamentu i pasji do muzyki. Obdarzona wybitnym słuchem i rockową duszą. Dla niej muzyka nie ma granic, a jej ulubiony cytat to: „Muzyka jest jak morze – widzisz brzeg, na którym stoisz, lecz drugiego dojrzeć nie podobna.” Henryka Sienkiewicza
Marta Mrowiec: Kim jest Magdalena Meisel?
Magda Meisel: Magdalena Meisel jest z wykształcenia skrzypaczką (Akademia Muzyczna w Katowicach), gra również na fortepianie, ale ponad wszystko kocha śpiewać. Pracuje w Filharmonii Częstochowskiej jako muzyk orkiestrowy, oraz uczy gry na skrzypcach w szkole muzycznej w Katowicach. Jest wokalistka zespołu Sound Machine, z którym współpracuje od trzech lat. Prywatnie jest mamą dwóch synów: 9-letniego Mikołaja i 6-letniego Wojtusia. Zabiegana wśród codziennych obowiązków, wrażliwa, z poczuciem humoru, spontaniczna, perfekcjonistka, mieszanka czterech żywiołów: ognia, wody, ziemi i powietrza.
Marta Mrowiec: Kiedy byłam małą dziewczynką marzyłam o…
Magda Meisel: Gdy byłam małą dziewczynką marzyłam o tym, by zostać…..aktorką. Uwielbiałam się wcielać w różne postacie, przebierać, wygłupiać, rozśmieszać innych, no i oczywiście śpiewać. Marzyłam o wielkiej scenie. Na każdej imprezie rodzinnej, w sklepie, na placu zabaw, w przedszkolu, w szkole, gdzie się tylko dało – śpiewałam. Dość wcześnie odkryłam, że zabawa głosem sprawia mi tyle frajdy i radości, że już jako przedszkolak, wiedziałam, że to jest coś, co będę robić całe życie. Eksperymentowałam, polegając na swojej wyobraźni, bardzo wnikliwie siebie słuchałam, swojego głosu, miałam świadomość tego co mi się podoba, jak to ma brzmieć, czego unikać. Myślę, z perspektywy czasu, że byłam bardzo dojrzałą dziewczynką. Szkoła muzyczna- nauka gry na skrzypcach, fortepianie, też miała bardzo pozytywny wpływ na moje muzyczne ukształtowanie, jednak to, co wyniosłam z domu, miłość do muzyki, miłość do śpiewania odbiły się na mnie najbardziej.
Marta Mrowiec: Gdyby nie muzyka to…
Magda Meisel: Gdyby nie muzyka? Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki! Nie wyobrażam sobie życia bez śpiewania!!! Jestem bardzo nieszczęśliwa, kiedy np. jestem chora, mam chore gardło i nie mogę śpiewać. Jestem wtedy okropną marudą ;-) . Wtedy zdaję sobie sprawę, że to jest coś, co kocham całym sercem, moja prawdziwa pasja. Muzyka jest dla mnie jak powietrze, nie potrafię bez niej żyć.
Marta Mrowiec: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Magda Meisel: Muzyka towarzyszyła mi właściwie od samego początku. Najpierw było to domowe śpiewanie przy dźwiękach gitary, na której grał mój tata (mam jeszcze nasze nagrania na tzw. kasetach magnetofonowych, gdy miałam 5 lat), oczywiście występy w przedszkolu, a następnie w szkole podstawowej: solo a także w chórze. Ponieważ rodzice zawsze słuchali dużo muzyki, szczególnie tej rockowej z lat 60,70 i 80, przesiąkałam klimatami muzycznymi tamtego okresu. Rodzice postanowili rozwijać mój muzyczny talent i tak znalazłam się w szkole muzycznej I stopnia. Wybór instrumentu, skrzypiec, był przypadkowy – ja bardzo chciałam grać na fortepianie, ale komisja egzaminująca przekonała mnie, że to jednak skrzypce są moim powołaniem. I tak konsekwentnie rozwijałam ten kierunek. Na etapie liceum zaczęłam poważnie myśleć o śpiewaniu. Byłam wokalistką w dwóch zespołach złożonych z moich kolegów i koleżanek z klasy, ze szkoły: jeden rockowy, a drugi popowo/soulowy (szkoda, że wtedy nie było w Polsce programu The voice of Poland ;-) Pracując zawodowo jako skrzypaczka równolegle śpiewałam gdzie się tylko dało. Czasami nawet jakiś grosz z tego był :-). Przyjaciele i znajomi ciągle mnie namawiali do udziału w różnych programach muzycznych, w końcu udało im się namówić mnie do udziału w castingu do „Bitwy na głosy”, a teraz jestem w „The voice of Poland”.
Marta Mrowiec: Gdybyś miała wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?
Magda Meisel: J.S.Bach – muzyka baroku działa na mnie kojąco, jest bardzo logiczna, oczyszcza oraz impresjonizm i Claude Debussy. Zespoły takie jak Led Zeppelin, Deep Purple, The Rolling Stones, Black Sabbath uwielbiam za mocne, rockowe brzmienie, które uwielbiam – jak wspomniałam wcześniej, to muzyka z czasów młodości moich rodziców, którą przesiąkałam od najmłodszych lat. Wokalnie oczywiście niepokonana Whitney Houston i Michael Jackson, który był świetnym tancerzem i tworzył niesamowite teledyski, które doskonale pamiętam z mojego dzieciństwa. Ostatnio zaraziłam się pozytywnie muzyką celtycką, wokalistki takie jak Orla Fallon czy Moya Brennan z zespołem Clannad ujęły mnie swoją wrażliwością, którą w subtelny sposób potrafią pokazać w swoich utworach.
Marta Mrowiec: Brałaś udział w Bitwie na głosy w drużynie Piotra Kupichy. Jak wspominasz udział w tym programie?
Magda Meisel: No i udało się! Dostałam się do szczęśliwej 16-tki drużyny pod wodzą Piotra Kupichy. Program wspominam cudownie! To wielkie doświadczenie, ale też wysiłek – 3 miesiące wytężonej pracy i co tygodniowe trasy naszym bitwo-busem z Katowic do Warszawy. Praca z kamerami, udzielanie wywiadów, układy choreograficzne, praca w studio nagrań, stylizacje, makijaże, współpraca wokalna – wszak byliśmy chórem, kontakt z fanami – to dla mnie była nowość, ale było to najfajniejsze doświadczenie :-) Ciężka praca naszego całego zespołu została doceniona! To niesamowite uczucie być na podium, byliśmy wtedy bardzo szczęśliwi i dumni z naszego zwycięstwa. Zresztą wtedy nieważne było, kto wygra, bo każda z drużyn pracowała na szczytny cel.
Marta Mrowiec: Czego nauczyłaś się od tego artysty?
Magda Meisel: Piotrek Kupicha był świetnym trenerem, który dał mi możliwość występowania przed szeroką publicznością, obyciem ze sceną, a to z kolei dało mi możliwość zapanowania nad tremą, która w niektórych warunkach potrafi sparaliżować, a w niektórych sytuacjach- oby jak najczęściej- mobilizuje. Dzięki Piotrowi nabrałam doświadczenia tak potrzebnego, aby móc swobodnie występować na scenie. Im więcej występów przed publicznością i kamerami, tym łatwiej jest pokazać siebie, swoje możliwości i umiejętności.
Marta Mrowiec: Jesteś wokalistką w zespole Sound Machine. Jak zaczęła się Twoja przygoda z zespołem? Macie na swoim koncie jakieś sukcesy?
Magda Meisel: Po „Bitwie na głosy” trafiłam do zespołu Sound Machine, z którym współpracuję do dzisiaj. Gramy koncerty, eventy i imprezy okolicznościowe. Jesteśmy zespołem rozpoznawalnym na terenie Górnego Sląska i okolic.
Marta Mrowiec: Pracujesz nad materiałem na swoją płytę czy na razie o tym nie myślisz?
Magda Meisel: Jako muzyk stale się rozwijam, pracuję nad swoim warsztatem. Choć ciągle się uczę, posiadam wiedzę teoretyczną i praktyczną oraz mnóstwo pomysłów muzycznych, które chciałabym zrealizować. Wraz z moimi przyjaciółmi pracuję nad autorskim materiałem. Mam nadzieję, że mój udział w program The Voice of Poland da mi szansę na to, aby móc w pełni pokazać siebie. Chcę się realizować muzycznie i wokalnie, by jednocześnie dawać radość swoim słuchaczom.
Marta Mrowiec: Twój występ przekonał Marka Piekarczyka. Czego oczekujesz po tej współpracy?
Magda Meisel: Bardzo się cieszę, że Marek mi zaufał, że znalazłam się w jego drużynie. Dostrzegł we mnie to co mam najcenniejsze, moją wrażliwość, ale też to, że jestem sobą. Mam nadzieję, że nie zawiodę jego intuicji! Mamy podobne spojrzenie na muzykę, rockowe dusze, co mam nadzieję zaprocentuje w następnych etapach programu. Korzystając z doświadczenia Marka, jego sugestii, obiecuję być pilną uczennicą. Żeby zdobywać szczyty, trzeba najpierw być na dole, a potem powolutku się wspinać, rozkładać umiejętnie siły na całą wyprawę, by nie spaść w dół, w najmniej oczekiwanym momencie…..To taka moja taktyka ;-)
Marta Mrowiec: Załóżmy, że wygrasz The Voice of Poland, co zmieni się w Twoim życiu?
Magda Meisel: Moje marzenia już się spełniają! Znaleźć się w tym programie i to pod skrzydłami tak fantastycznego trenera jakim jest Marek Piekarczyk, to dla mnie wielki zaszczyt.
Gdybym wygrała program, na pewno dużo zmieniłoby się w moim życiu, bo podpisanie kontraktu przecież zobowiązuje. Uwielbiam wyzwania, zawsze jestem konsekwentna w dążeniu do celu, ale wiem, że co by się nie wydarzyło, zawsze pozostanę sobą. Staram się słuchać innych, ale też nie tłumię swojej intuicji. Ważne jest przede wszystkim, by to co się robi w życiu, robić z przekonaniem. Muzyka to pasja, której podporządkowałam całe swoje życie i nie zamierzam tego zmieniać. Jeśli moja siła przekazu, emocje, które mam w sobie znajdzie odbiorców, to będzie to dla mnie największa nagroda. Chcę się dzielić z innymi moją wrażliwością, optymizmem i radością, nawet z najmniejszych rzeczy. Myślę, że każdy z nas, gdzieś w głębi serca za tym tęskni, w dzisiejszym, trudnym świecie.
Więcej o Magdzie dowiecie się z jej Facebookowego profilu: Magdalena Meisel
