OFF Festival 2015 – 5 powodów, dla których warto było się wy-OFF-ować

Gdzieś w dole Polski leży tajemnicza kraina owiana pyłem węglowym i rozchybotana licznymi tąpnięciami – to właśnie tutaj zjeżdża się raz do roku  śmietanka artystyczna z całego świata, by rozświetlić to ponure i ciemne miejsce. Mówi się, że to mekka wszelkiej maści gniewnych młodzianów i natchnionych dziewcząt mimowolnie zebranych pod wspólnym mianem „hipsterzy”. Obok lokalnych nowinek, licznych projektów sceny eksperymentalnej, czy niezgłębionych noisów przez festiwalowe sceny przewinęły się między innymi takie sławy jak The Smashing Pumpkins, Iggy Pop i Patti Smith.  Specjalnie dla was wybrałam się z wizytą do samego serca Śląska – na katowicki OFF Festival. Czy było warto? Sprawdźcie!

1. Patti Smith oczywiście!

Powiedzmy sobie szczerze – publiczność OFF Festivalu do najbardziej ruchliwej nie należy, a sławne woodstockowe pogo wydawało mi się raczej reliktową formą ekspresji, której na OFF-ie nie zastanę. I tu pozytywne zaskoczenie! Aż trudno uwierzyć, że ta 68-latka ma w sobie tyle ikry i wigoru, by swoim głosem wprawić całą publiczność w szalone i niekontrolowane wibracje. Zobaczyć tych wszystkich chmurnych młodzianów pląsających w rytmie Free Money i samemu dać się ponieść – rewelacja!

 

2. Xiu Xiu

Opinie o tym koncercie były dosyć mieszane a niektórzy wychodzili, przytłoczeni poziomem artystycznym i egzaltacją wydarzenia.  Dla mnie, tuż obok Patti Smith, to był właśnie ten koncert, na który warto było czekać. Jedyne czego mogę nieco żałować, to doboru repertuaru, bo na warsztat muzycy wzięli soundtrack do Twin peaks, a ja jestem na tyle zapaloną fanką, że chętniej zobaczyłabym ich we własnym repertuarze. Niemniej jednak wydarzenie było wyśmienite, pełne wzniosłych emocji i zmuszające do kontemplacji – nie tylko samego siebie ale również potęgi, jaką jest muzyka.

 

3. Sunn O)))

Wśród festiwalowych perełek z powodzeniem mogę umieścić również występ formacji Sunn O))). Można powiedzieć, że był to koncert dla festiwalowiczów o mocnych nerwach, którzy nie boja się wracać po ciemku do namiotów. Niepokojąca ścieżka wokalna unosząca się na granicy szeptu, wrzasku i zawodzenia w połączeniu z najeżonym noisem wytworzyła na tyle gęsty klimat makabry, że przyznam szczerze – ten powrót wcale łatwy nie był.

 

4. Artystyczny klimat festiwalu

Oczywiście artystyczny klimat wydarzenia, składający się nie tylko z koncertów największych sław ale i drobnych gwiazdeczek – tych na które nie łatwo trafić samemu, jeśli nie jest się obłąkanym fanem sceny eksperymentalnej. OFF Festival daje wam wszystko jak na dłoni i możecie być pewni, że Artur Rojek, dyrektor artystyczny, zadba o to, żeby całość była na naprawdę wysokim poziomie i co więcej – by zachować muzyczną różnorodność, o którą na większości festiwali naprawdę trudno.

 

5. Jedzenie!*

Na koniec coś z zupełnie innej beczki – jedzenie! Jak to mawiają – w zdrowym ciele i duch zdrowy, a bez dobrego jadła niełatwo. Jeśli macie dosyć  opychania się paszą w stylu nieświeżych kebabów, czy zatęchłych burgerów, których ceny do niskich nie należą, to jest miejsce właśnie dla was. Kuchnia indyjska? Owoce morza? Tradycyjny śląski krupniok i modra kapusta? Tutaj znajdziecie wszystko, czego dusza zapragnie, przy zachowanej proporcji cenowej (*dodatkowy plus za wybór Grolscha zamiast popularnych sików – dobre piwo też robi klimat!).

Czytaj również