SARSA to bez wątpienia jeden z najgorętszych pseudonimów artystycznych w 2015 r. Na jej debiutancką płytę czekało tysiące Polaków. Artystka początkowo brała udział w wielu projektach muzycznych takich jak FLUKTUA. Na swoim kanale YouTube zamieszczała autorskie piosenki, jak i covery. Sarsa zdecydowała się również wziąć udział w ostatniej edycji programu The Voice of Poland, gdzie dotarła do półfinału, jednak musiała z niego zrezygnować z przyczyn zdrowotnych. Od udziału w talent show nie minęło dużo czasu, a już teraz możemy usłyszeć jej debiutancki album pt. Zapomnij Mi.
Marta Markiewicz programu nie zwyciężyła, jednak odniosła niebywały sukces – pokochało ją tysiące ludzi, przez charyzmatyczny głos, osobowość i styl muzyczny. Niedługo po odejściu z programu podpisała kontrakt muzyczny z wytwórnią Universal Music Polska i tak na dobre rozpoczęła się jej kariera muzyczna. Początkowo Sarsa została zaproszona do współpracy z młodym duetem The Ostprausters, następnie wraz z Krzysztofem Kiljańskim nagrała utwór Ktoś Między Nami. Jeszcze przed podpisaniem kontraktu wokalistka udostępniła pierwszy oficjalny singiel pt. Chill, na kolejny utwór musieliśmy trochę poczekać, jednak to co artystka nam zaprezentowała przerosło najśmielsze oczekiwania. Myślę, że sama Marta Markiewicz nie spodziewała się takiego sukcesu. Drugi oficjalny singiel Naucz Mnie szturmem podbił wszystkie listy przebojów, a teledysk pobił rekord wyświetleń polskiego Vevo. O Sarsie usłyszała nie tylko Polska, ale również kraje leżące nad Morzem Bałtyckim, bowiem wokalistka wzięła udział w Baltic Song Contest 2015, gdzie zdobyła nagrodę publiczności.
Zdecydowanie największym atutem Sarsy jest hipnotyzujący, specyficzny, niski głos, oraz fakt, że artystka sama komponuje muzykę oraz pisze teksty. Każdy może zauważyć, że wokalistka do każdego utworu podchodzi emocjonalnie i wkłada w daną kompozycję całe serce – czego świetnym przykładem może być spokojny wyżej wspomniany utwór Chill, który zaśpiewany jest w języku angielskim. Piosenka ta świetnie pokazuje, że głos Marty idealnie łączy się z pianinem i powinniśmy częściej widzieć Ją w takiej odsłonie. Chill to dobry kawałek na samotne i smutne wieczory, przy którym również można się rozmarzyć.
Kompletnie do gustu nie przypadł mi również angielski utwór pt. Dumb Love, w którym zupełnie nie pasuje dość długi muzyczny wstęp, mocno elektroniczna muzyka, bardzo okrojony tekst, a przecież wiadomo, że artystkę stać na o wiele lepsze kompozycję – odniosłem wrażenie, że jest to taki zapychacz na płytę.
Kończąc krytykę, a zaczynając pisać o pozytywnych aspektach zawartych na płycie nie można przejść obojętnie obok utworu Zapomnij Mi – kolejna bardzo ładna, emocjonalna ballada, którą pewnie niejeden artysta chciałby mieć na swoim albumie – Zapomnij Mi, to mój pretendent na kolejny singiel, myślę, że większości słuchaczy przypadłby do gustu bardziej niż ostatnie single, a i mógłby osiągnąć jeszcze większy sukces niż poprzednicy. Na tym przykładzie dobrze można pokazać słuchaczom, że Sarsa nie powinna kojarzyć się tylko z popowymi kompozycjami.
Dogonię Nas to bardzo komercyjny i popowy utwór, który na pewno stałby się kolejnym hitem, tak jak drugi singiel Naucz Mnie. Najbardziej podoba mi się w nim krótkie intro i refren. Piosenka ta, ma w sobie ciekawą i dość oryginalną muzykę i zdecydowanie brawa należą się tutaj producentowi. Do tego samego worka wrzuciłbym Pozwól Odejść, który również posiada oryginalną, lecz bardzo popową szatę muzyczną. Oba utwory, jak na obecną sytuacje na polskim rynku muzycznym mają dobre, autorskie teksty.
Ciężko mi opisać jedną kompozycję jaką jest 23 Takie Lata. Poznałem ten utwór nim SARSA stała się jeszcze sławna i zamieściła ten kawałek na YouTube. Tamta wersja jest spokojniejsza, melancholijna, ta zawarta na albumie natomiast jest znacznie szybsza i w pewnym stopniu dubstepowa. Druga wersja brzmi lepiej, nowocześniej i nieznacznie, ale bardziej przypadła mi do gustu. Uroczy w tym kawałku jest również krótki śmiech wokalistki, który możemy usłyszeć pod koniec utworu.
Pora przejść do tego, co jest wizytówką każdego albumu i powinno zachęcić słuchaczy do zakupienia danego krążka – mowa oczywiście o singlach, a Sarsa przed wydaniem płyty ogłosiła je aż 3. Pierwszy zdecydowanie najmniej komercyjny nie odniósł dużego sukcesu, ale następne już tak. Na samym początku wkręcił mi się utwór Naucz Mnie i miałem nadzieję, że w takim stylu będzie reszta wydawnictwa, teraz kiedy mam porównanie do całości, to singiel ten wypada dość słabo przy innych piosenkach. Nie należy brać tego za krytykę, bo Naucz Mnie to fajny, wakacyjny kawałek. Mam nadzieję, że SARSA wybierając czwarty singiel postawi na spokojniejsze Zapomnij Mi, albo Ona Nie Jest Mną – co czas pokaże zobaczymy pewnie niedługo.
Debiutancka płyta Zapomnij Mi jest bardzo niespójna, ale to właśnie jest tą nutką ciekawości, która powinna zachęcić każdą osobę do przesłuchania tego albumu. Mam nadzieję, że lada moment Sarsa znowu powróci do studia i zacznie nagrywać materiał na kolejną płytę i może tym razem usłyszymy jakąś kolaborację, której zabrakło na tym wydawnictwie.


