Michał Kowalonek – O miłości w czasach powstania (2019), recenzja Karoliny Młynarskiej

Inne recenzje

Tematyka powstańcza została już w kulturze na tyle różnych sposobów przerobiona i utrwalona, że kolejne dzieła nawiązujące do zrywów mogą budzić raczej znużenie niż zainteresowanie motywem. Ja również bardziej z ostrożnością niż ekscytacją podchodzę już do podobnych nowości. Niemniej – mając w pamięci albumy takie, jak Pocztówka ’44 (Voo Voo i goście), Historie (Smolik/Grosiak/Miuosh) czy Powstanie Warszawskie (Lao Che) – byłam ciekawa, jak ugryzie temat Michał Kowalonek na swojej solowej płycie O miłości w czasach powstania. Tym bardziej, że mówimy o powstaniu wielkopolskim.

O miłości w czasach powstania jest pierwszą solową płytą Kowalonka, jednak nie można odmówić mu doświadczenia. Artysta jest wokalistą zespołu Snowman, wcześniej też współpracował z grupą Myslovitz. Wszystko to przekłada się na wysoki jakościowo album, który brzmi niezwykle profesjonalnie. Zdaje się dopracowany w każdym możliwym elemencie. Warstwa melodyczna zbudowana jest z instrumentów żywych, oparta głównie na możliwościach gitar i perkusji, jednak w poszczególnych piosenkach standardowy zestaw urozmaicają inne dźwięki – słychać między innymi smyczki, instrumenty dęte czy pianino. Dzięki nim całokształt wypada bardzo stylowo i wdzięcznie.

To, co jako jedno z pierwszych przykuło moją uwagę, to klimat krążka. Z góry zakładamy, że o ile motywem przewodnim jest powstanie wielkopolskie, ostatecznie wygrane, jednak wciąż obfitujące w przykrości, wówczas wydawnictwo przesiąknięte będzie na wskroś bólem, cierpieniem i smutkiem. Poniekąd tak jest – przede wszystkim w warstwie tekstowej, która w każdym utworze opowiada oddzielną, poruszającą historię. Mimo tego muzyka tworzy bardzo ciepły, przytulny nastrój, pełen nomen omen miłości, co w zestawieniu z emocjonalnymi tekstami daje wyraźny kontrast. I myślę, że właśnie niespotykany w podobnych albumach nastrój stanowi wyróżnik płyty Kowalonka.

Do najmocniejszych punktów krążka, poza atmosferą, zaliczam kawałki z gościnnymi udziałami innych artystów. Zwłaszcza Ulubioną piosenkę, gdzie poza Kowalonkiem udziela się także Daga Gregorowicz. Wokaliści pięknie razem współbrzmią w otoczeniu delikatnej, acz wyrazistej muzyki. Lekkości nadaje jej gitara akustyczna, choć jednocześnie odbiera ją znów trudny tekst. Całokształt niemniej jest naprawdę imponujący i przyznaję, że najchętniej wracam właśnie do tego utworu. Warto zwrócić uwagę także na optymistyczne To nie koniec z Bogną Jurewicz – nagranie subtelne i wysmakowane, urocze w swojej prostocie i lekkości. Rewelacyjną decyzją było zamknięcie całej płyty przepięknym utworem Impresja na motywach Paderewskiego, zagranym przez Daniela Grupę; stanowi ona świetne dopełnienie wszystkich opowieści zawartych na O miłości w czasach powstania. Jestem przekonana, że nie tylko amatorzy muzyki klasycznej docenią ten cudowny finisz.

Debiutancka płyta Michała Kowalonka jest dobrym wydawnictwem. Ujmuje zagadnienie powstania – choć przede wszystkim, jak sam tytuł wskazuje, miłości w nim – w sposób interesujący, koncentruje się na ukazaniu miłości z różnych perspektyw: przykładowo matczynej, bratniej czy przyjacielskiej. Brzmieniowo także nie ma wiele do zarzucenia. Całość jest spójna, zgrabna i elegancka, nieprzekombinowana, utrzymana w prostocie, jednak nieustannie urozmaicana. Wszystkie instrumenty bezbłędnie łączą się ze sobą, kreując razem z nietuzinkowymi wokalami harmonię. Warstwa tekstowa kontrastuje z melodyczną, dzięki czemu jest zachowana równowaga. O miłości w czasach powstania jest płytą godną uwagi nie tylko dla osób interesujących się tematyką powstania. To przede wszystkim udany, pełen emocji album, który może łatwo chwycić człowieka za gardło i nie tak już łatwo puścić. Kawał porządnej muzyki, której nie powinno się przegapić.

Michał Kowalonek - O miłości w czasach powstania
  • Data premiery: 24 05 2019
  • Single: List od syna
Najlepsze utwory: Ulubiona piosenka
To nie koniec
Matki
Impresja
Najsłabsze utwory: -


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Karolina Młynarska
Karolina Młynarskahttp://po-sluchaj.blogspot.com/
Studentka filologii polskiej. Miłośniczka literatury, języka polskiego oraz muzyki rockowej, alternatywnej i elektronicznej.

Czytaj również

Tematyka powstańcza została już w kulturze na tyle różnych sposobów przerobiona i utrwalona, że kolejne dzieła nawiązujące do zrywów mogą budzić raczej znużenie niż zainteresowanie motywem. Ja również bardziej z ostrożnością niż ekscytacją podchodzę już do podobnych nowości. Niemniej – mając w pamięci albumy...Michał Kowalonek – O miłości w czasach powstania (2019), recenzja Karoliny Młynarskiej