„Miałem wewnętrzną potrzebę zapisywania tych pytań. Kim jestem? Skąd się wziąłem? Dokąd zmierzam?” – wywiad z Jakubem Skorupą.

Najpierw były hałdy, Pociągi Towarowe i Barbórka, potem Wypowiedzenie z Korpo, a teraz nadszedł wreszcie czas na pełny, nowy, debiutancki album Jakuba Skorupy! Zeszyt Pierwszy to niezwykłe spojrzenie na rzeczywistość. Bardzo osobiste i subiektywne, a jednak wciąż uniwersalne.
W związku z premierą płyty miałam okazję zadać Kubie kilka pytań. Przeczytajcie zapis naszej rozmowy.

Adrianna Małolepszy: Bardzo się cieszę, że jesteś ze mną tutaj dzisiaj. Mam nadzieję, że mimo wszystko masz dobry nastrój.

No tak, nie jest łatwo, ale staram się jakoś oddzielać tę muzykę od tego co się dzieję, choć jest to bardzo trudne.

Adrianna Małolepszy: Ogromnie gratuluję płyty. Bardzo cieszę się, że ona jest, bo jest według mnie bardzo wyjątkowa. To takie połączenie pamiętnika ze strumieniem świadomości.

Bardzo dziękuję. Strumień świadomości to dobre określenie, bo rzeczywiście słuchając całej płyty od początku do końca zdałem sobie sprawę, że jest to spójna historia, choć zupełnie tego nie planowałem. To się wydarzyło bardzo podświadomie. Każda z tych piosenek jest zapiskiem jakiejś historii z mojego życia i pomimo, że są osobnymi kawałkami to składają się w jedną całość. Dotarło do mnie, że opowiedziałem swoje życie do pewnego momentu. To, że teraz się tym dzielę ze światem jest trochę terapeutyczne.
Miałem wewnętrzną potrzebę zapisywania tych pytań. Kim jestem? Skąd się wziąłem? Dokąd zmierzam?

AM: Wiem, że wielokrotnie mówiłeś, że musiałeś dojrzeć do wydania tego materiału. Słuchając go rozumiem to, ale ciekawi mnie kiedy był ten moment gdy stwierdziłeś, że to już.

To na pewno był proces. Takim przełomowym momentem był 2018 rok, kiedy mieszkałem w Londynie i pracowałem w dużej firmie na etacie. Ta praca dawała mi spełnienie, bo była kreatywna, ale zdałem sobie wtedy sprawę, że brakuje mi jednej, bardzo istotnej rzeczy. Piosenek i muzyki. Kupiłem gitarę akustyczną i zeszyt i każdą przerwę w pracy spędzałem na komponowaniu i pisaniu piosenek. Wtedy zaczęło to we mnie dojrzewać na poważnie. Zacząłem pracować z moim głosem i myśleć o tym, że chcę zacząć nagrywać.
Po roku wróciłem do Polski, wiedząc, że chcę się skupić na muzyce.
W styczniu 2021 roku wrzuciłem do sieci Pociągi Towarowe jako pierwszy numer pod moim imieniem i nazwiskiem. To też był dla mnie duży krok. Nie przyjąłem żadnej ksywki. Skoro to jest taka osobista opowieść to niech to będzie Jakub Skorupa.

AM: To dodaje temu dużo autentyczności.
Dużo masz tych zeszytów?

Zeszytów jest sporo. Piosenki, które są na płycie powstawały przez ostatnie 2 lub 3 lata. Na przykład sierpień jest z 2019, a 33 lata napisałem w swoje urodziny. Mam taki zwyczaj, że w swoje urodziny zwykle piszę piosenkę lub wiersz. Tę akurat napisałem oczywiście w 33 urodziny i okazało się, że jest klamrą do tego wszystkiego co wydarzyło się w ostatnich latach. Dlatego stwierdziliśmy, że będzie idealnym otwarciem i zamknięciem płyty. Dlatego właśnie pojawia się na samym początku w okrojonej wersji, a na końcu w pełnej.

AM: Jaka była reakcja Twoich najbliższych na decyzję o tworzeniu muzyki?

Nie bardzo zastanawiałem się podejmując tę decyzję co ktoś na to powie, ale otrzymałem naprawdę dużo wsparcia. Moja partnerka zna te piosenki na wylot. Puściłem też wcześniej kilka piosenek – tych dotyczących przeszłości – rodzicom, a oni powiedzieli tylko “To Twoje historie i wspieramy Cię.”

AM: Fantastycznie!
Fajnie, że wspominasz o tym, że piszesz wiersze. Wydaje mi się, że na tej płycie ta warstwa liryczna jest w pewnym sensie ważniejsza nawet niż muzyka.

Często to od tekstu zaczynam piosenkę. To tekst jest dla mnie kluczem. Najważniejsze dla mnie jest opowiadanie historii i właściwie po to to robię. Natomiast jeśli chodzi o warstwę muzyczną, szukaliśmy z producentem Kubą Dąbrowskim takich rozwiązań, które też przekazywałyby te emocje i historie na równi z tekstem. Ta płyta jest dość zróżnicowana muzycznie i na tym mi zależało.

AM: Jest zdecydowanie, ale wciąż moim zdaniem to te teksty niosą tę płytę.

Też tak mam. Nawet kiedy słucham muzyki jako słuchacz to teksty są dla mnie najważniejsze.

AM: Jednym z najbardziej intrygujących dla mnie tekstów i utworów na tej płycie jest Barbórka. Za każdym razem gdy jej słucham ten tekst wydaje się być o czymś troszkę innym, a i muzycznie jest chyba najbardziej złożona. Opowiedz mi o niej coś więcej.

Faktycznie tak jest. Jest to numer złożony z wielu obrazów i impresji. Właściwie każda linijka jest osobnym kadrem. Próbowałem sobie przypomnieć bardzo konkretny czas, o którym często rozmawiałem z moimi znajomymi ze Śląska. Chciałem zbudować tę piosenkę z obrazów opisujących czas, kiedy byłem małym chłopcem. Stąd ta mnogość przyjemnych i nieprzyjemnych obrazów. Natomiast kluczem do niej dla mnie jest ta najmocniejsza fraza gdzie krzyczę “”Całe osiedle na***olone!” To jedyny taki moment na całej płycie.
Gdy rozmawiałem ze znajomymi o dorastaniu na Śląsku to wyszło na to, że każdy ma rysę wynikającą z tego specyficznego okresu listopada i grudnia, który z jednej strony jest bardzo radosny, bo jest Boże Narodzenie i Mikołaj, a z drugiej strony obserwowaliśmy bardzo specyficzne święto górnicze jakim jest Barbórka. Często było ono mocno zakrapiane alkoholem.
Co było dla mnie ciekawe to po premierze klipu pisały do mnie osoby spoza Śląska mówiąc, że mają bardzo podobne wspomnienia z imprez rodzinnych.

AM: W naszej kulturze to niesamowicie obecne.

Bardzo ciekawe jest to co mówisz o tym momencie, który według Ciebie jest najmocniejszy w tym utworze, bo ja ten moment mam gdzie indziej. We mnie takie emocje wzbudza “Chowam się pod kołdrę by zrozumieć świat.”

Rzeczywiście mnie też niesamowicie trudno ostatnio ogarnąć ilość zła jakie jest na tym świecie.

AM: Chciałabym a’propos tego nawiązać jeszcze do piosenki Coś. Masz gdzieś takie miejsce, albo taką przestrzeń w głowie, do której uciekasz?

Uciekam czasem na dwa sposoby. Często lubię uciec w miejsca, w których czuję bardzo bliski kontakt z naturą. Mieszkając w mieście gdzie dookoła są kopalnie i hałdy to wyjście choćby do lasu jest dla mnie bardzo kojące.
Natomiast ta piosenka traktuje bardziej o przenoszeniu metafizycznym. O odnajdywaniu w sobie takiego miejsca i szukaniu pomocy i oparcia w innej osobie.
Szczerze mówiąc jest to numer, który bardzo mnie porusza zawsze gdy go słucham, jest takim momentem na całej tej płycie, w którym się zatrzymujesz.

AM: Muszę jeszcze zapytać Cię o teledyski. Jak udało Wam się uzyskać ten taki klimat retro?

Może po prostu ja jestem coraz bardziej retro.
Przy klipie do Pociągów Towarowych zacząłem szukać w internecie ujęć i fragmentów filmów z lat 90’. Zacząłem się odzywać do ludzi, którzy zamieszczali te nagrania w internecie. Duża część osób pozwoliła mi ich użyć, choć czasem bardzo trudno było dotrzeć do autorów tych nagrań.

AM: A ja myślałam, że to Twoje autorskie nagrania i wspomnienia z tamtego okresu!
Masz w planach jakieś koncerty?

Tak. Z tych potwierdzonych 26. marca będziemy w Krakowie z zespołem Happysad, dzień później we Wrocławiu, w Kwietniu gramy z zespołem Muchy, a latem pewnie pojawimy się na kilku festiwalach.

AM: Brzmi świetnie. Mam nadzieję, że wszystko się uda!

Ja również! Bardzo cenię sobie możliwość spotkania z ludźmi, a ta muzyka na żywo zyskuje innego uroku. Gramy w czteroosobowym składzie: wokal, gitara, klawisze, bas i perkusja. Będzie na rockowo.
Mam ogromną frajdę z grania choć jestem dość nieśmiałym człowiekiem.

AM: Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki.

Dziękuję bardzo.

Czytaj również