Lady Pank – LP 40 (2021), recenzja Jagody Dobrzyńskiej

W tym roku kultowy, polski zespół muzyczny – Lady Pank – obchodzi swój jubileusz. Czterdzieści lat minęło od ich pojawienia się na scenie rozrywkowej. Z tej okazji, wydali album o bardzo wymownym tytule – LP 40.

Lady Pank - LP 40 Hala Ergo Arena Gdańsk Sopot Sprawdź!

Szczerze powiedziawszy, troszkę sceptycznie podchodziłam do jubileuszowej płyty. Nie wiem do końca dlaczego. Może dlatego, że dość dobrze znam ich wcześniejszą twórczość i czegoś się obawiałam – ale również nie potrafię wytłumaczyć czego dokładnie. Chyba tego, że ta płyta została wydana w czasach pandemicznych i mogła być, koniec końców, pominięta przez słuchaczy muzycznych.

Na szczęście – pomyliłam się. A nawet lepiej, byłam bardzo (pozytywnie) zaskoczona.

Zacznijmy od utworu o tytule Ameryka – który zresztą jest jednym z singli promujących LP 40. Już na samym starcie kawałka, słuchając pierwsze dźwięki, możemy odczuć świeżość w twórczości tej grupy muzycznej. Linia melodyczna jest lekka i skoczna, a warstwa tekstowa nie jest banalna. Jednakże, jeżeli potrzebujemy „lepiej” zrozumieć sens tekstu, możemy obejrzeć specjalne lyric video. To tam tytułowa Ameryka jest symbolem „płonącej” demokracji i ogólnego kryzysu, jaki opanowuje wiele zakątków świata. Czyż nie jest to aktualne?

Spirala jest moim absolutnym faworytem z całego krążka LP 40. Tutaj zgadza się ze sobą dosłownie wszystko, całe trzy minuty i osiem sekund. Brzmienie gitar uzależnia i kusi do przesłuchania całości jeszcze raz. I jeszcze, jeszcze, jeszcze… Tak samo jest z tekstem – prosty, a zarazem szczery. Na długo głowie pozostaje także refren. Spirala poszła w ruch

Tego nie mogą zabrać nam jest w jak najbardziej stylu Lady Pank, lecz tekstowo zrobiło się o wiele poważniej. Może nie smutno, ale na pewno melancholijnie i troszkę nostalgicznie. Bardzo dobry w tym numerze jest fragment melorecytacji. Utwór – melodycznie – kojarzy mi się troszkę z innym ich kawałkiem, wydanym wiele lat wcześniej, Mój świat bez Ciebie. Co innego można napisać o Erazmie – bo tutaj formacja zafundowała słuchaczom wybuchową mieszankę. Raz spokojnie, a raz nie. Tekst niezmienny, bo mocny. Już dawno nie słyszałam tak dobrej płyty, która niezwykle skupiła się na solidnym przekazie czegoś istotnego za pomocą tekstów.

Skupmy się jeszcze na kilku innych propozycjach z tracklisty LP 40. Na przykład Wieczny chłopiec, który może przypominać Tego nie mogą zabrać nam – jednakże są różnice. Tutaj słyszymy znacznie większy „spokój”, jakkolwiek to brzmi. Niezwykła opowieść o „wiecznym chłopcu” – ale ta linia melodyczna pod koniec… coś obłędnego. Mnie to osobiście, za każdym razem, wzrusza.

Drzewa to kolejny singiel promujący LP 40 i jest chyba najbardziej osobisty oraz aktualny. I nie tylko ten utwór, ale także teledysk zwraca naszą uwagę na bardzo ważny, społeczny problem związany z rozprzestrzeniającą  się wśród Polaków depresją. Niestety, coraz bardziej ją odczuwamy przez wybuch pandemii koronawirusa. Pod koniec muzycznego wideo-klipu, w ostatnich scenach, jest nawet informacja o tym, iż każdego dnia aż 16 Polaków odbiera sobie życie. Choć melodia jest skoczna i wydawać się może, że nawet wesoła – to wcale nie jest słuchaczowi, takiemu jak ja, do śmiechu. Cieszę się, że Lady Pank poruszył tak istotny w dzisiejszych czasach temat w swojej twórczości.

Myślę, że teraz jest najodpowiedniejszy moment na podsumowanie LP 40 Lady Pank. Całą płytę oceniam – absolutnie szczerze – wysoko. Nie ma na niej złych utworów – ale są te, według mojej opinii, dobre i te rewelacyjne. Ten album z pewnością trafi do mojej „TOP listy” z polskimi krążkami roku 2021. A jeśli sytuacja na to pozwoli, z wielką chęcią wybiorę się na koncert tej grupy muzycznej, aby przesłuchać raz jeszcze cały, nowy materiał – ale na żywo. Bo czuję, że będzie warto. Tak samo, jak było warto przesłuchać LP 40.

Czytaj również