Christina Aguilera – Keeps Gettin’ Better: A Decade of Hits (2008), recenzja Filipa Wiącka

Na 10-lecie wydania przeboju Genie in a Bottle Christina Aguilera postanowiła przypomnieć nam swoją twórczość. Składanka Keeps Gettin’ Better: A Decade of Hits to prawdziwy rarytas. Nie przypominam sobie innego artysty, który by tak odważnie żonglował gatunkami. Już teraz polecam włączyć sobie kawałek Keeps Gettin’ Better. Warto przygotować się do szalonej przejażdżki z wokalistką.

Ain’t No Other Woman!

Jej debiut (Christina Aguilera) sprzedał się w ilości przekraczającej 15 milionów egzemplarzy. Stripped uważane jest za jedną z najlepszych popowych płyt wszech czasów. A Back to Basics to świetne połączenie jazzu, soulu oraz funku, które przyniosło takie przeboje jak Ain’t No Other Man czy balladowe Hurt. Sukces osiągnęła więc wielki. I co najważniejsze – przekłada się to na jakość samej muzyki.

Mam pewien problem, jeśli chodzi o tę składankę. Mimo, że zawarto tu aż 16 piosenek, to uważam, że jest nieco wybrakowana. Brak mi tu debiutanckiej ballady Reflection. Dla mnie wciąż pozostaje jednym z jej najważniejszych kawałków. Niewybaczalny jest także brak feministycznego Can’t Hold Us Down, rewelacyjnego The Voice Within czy europejskiego singla Oh Mother. Miłym prezentem mogłoby być także dodanie tu jakiegoś świątecznego lub latynoskiego numeru.

Can’t Hold Her Down

Na szczęście nie mogę powiedzieć, że pozostałe kawałki są słabe. Przeciwnie. Uwielbiam m.in. I Turn to You, Come on Over Baby (All I Want Is You), Dirrty, Fighter, Beautiful, Ain’t No Other Man, Candyman oraz piękne Hurt. Wszystkie je kocham. Ciekawym dodatkiem były także Lady Marmalade, w którym gościnnie pojawia się Lil’ Kim, Mýa oraz P!nk (piosenka z soundtracku do Moulin Rouge) oraz Nobody Wants to Be Lonely. Niestety nie lubię tego numeru. Oprócz Christiny śpiewa w nim Ricky Martin. Owszem, ładnie wypadł, ale sam utwór jest po prostu nijaki, zbyt banalny. Mam też wątpliwości, co do zamieszczenia What a Girl Wants. Ok, kawałek zdobył szczyt listy Billboard, ale nie z takimi piosenkami chcę kojarzyć Aguilerę.

She Keeps (on) Gettin’ Better

Nawiązując do tytułu składanki – artystka staje się coraz lepsza. Potwierdzają to nowe utwory przez nią nagrane – Keeps Gettin’ Better oraz Dynamite. Niebanalne, łatwo wpadające w ucho numery będące mieszanką popu oraz electro. Swoiste przygotowanie do Bionic. Bardzo mi się podobają. Mogę ich słuchać i słuchać, i nie mam dość. Ponadto Christina przygotowała nowe wersje starych przebojów. Genie 2.0 podoba mi się równie bardzo, co oryginał. Elektroniczne zwrotki są super. Przy refrenie się niestety zagubili. Średnio im się udał, ale jako całość kawałek należy do przystępnych. Natomiast You Are What You Are (Beautiful) to katastrofa. Popsuli tak piękną balladę. Piosenka łączy elementy ballady i elektroniki. Bardzo tanio to wyszło.

Składanka hitów tej amerykańskiej artystki jest super. Mamy tu zarówno wszystkie jej największe przeboje, jak i nowe piosenki, które pokazują, że wokalistka wciąż jest w formie. Klikam, że lubię.

Christina Aguilera Keeps Gettin' Better A Decade of Hits

Czytaj również