Trzeba przyznać, że ostatnimi czasy polska scena muzyczna obfituje w objawienia nowych kobiecych głosów. Po sukcesach Darii Zawiałow, ubiegłorocznym świetnym debiucie Sanah, przyszła pora na kolejną wokalistkę. Jest nią oczywiście Karolina Stanisławczyk, która szturmem wtargnęła na muzyczne salony i myślę, że zagości na nich na długo. Co prawda jej kariera wystrzeliła tak naprawdę dopiero w tym roku, gdy dała się porwać szerszej publiczności bardzo dobrze odebranym singlem Cliche, to swoją drogę zaczęła już w 2019 roku. Wtedy to dostrzegł ją producent muzyczny Jonatan Chmielewski (Don Juan) z MIYO. Karolina zaśpiewała w jego dwóch utworach Wyliczanka i Zapomnieć. To wywołało pozytywny impuls dla jej rozwoju. Podczas wizyty w studiu, jej talent oczarował innego z muzyków – Urbana, rapera, który związany jest w Hypsteria Records, dla której nagrywa obecnie Karolina. Zaprosił on ją do jednego ze swoich utworów. Dzięki tym zbiegom okoliczności, wszystko potoczyło się dla artystki bardzo szybko. Podpisała kontrakt z wytwórnią, a w czerwcu 2020 roku, premierę miał jej wakacyjny singiel Malibu. Wszystko zmierzało dobrą drogą do tego, by wypuścić debiutancki krążek, który finalnie ukazał 21 maja tego roku.

Od wydania albumu minęły już 2 miesiące, dlatego przyszedł czas na to, by przysiąść do niego już na chłodno i podzielić się z Wami swoimi wrażeniami. Znalazło się na nim 9 kompozycji, a większość z nich została wydana przed premierą jako single, bądź były to utwory z początku kariery wokalistki. Całość otwiera nie inaczej utwór, którym tak naprawdę wypłynęła na szerokie wody i podbiła wszystkie stacje radiowe – Cliche. Bez kozery powiem, że jest to fantastyczny utwór. Stylistycznie nawiązuje do muzyki lat 80tych, co jest akurat teraz dość modne i popularne wśród muzyków na całym świecie. Pierwszym przykładem z brzegu może być np. The Weekend i jego ostatni album After Hours. Moje odniesienie do tego artysty jest tu oczywiście nieprzypadkowe, gdyż w Cliche, da się bez problemu usłyszeć zaczerpniecie i inspirację samplami z Blinding Lights. Utwór ten jest także hołdem dla naszych artystów, którzy tworzyli w tamtym czasie. Usłyszeć możemy tu także inspiracje muzyką Bajmu, czy Kombi. Postał oczywiście także teledysk, aranżowany właśnie na te lata, do tego bardzo taneczny. Moim zdaniem bardzo udany!
Drugi z utworów, to jeden z najnowszych singli, który ukazał się 21 maja, czyli wraz z premierą albumu. To kolejna kompozycja, utrzymana w podobnej stylistyce muzycznej. Do tego mamy tu do czynienia nie dość, że z muzyką lat 80tych, to w dodatku z synth-popem z dodatkiem nowoczesnego brzmienia. Karolina, czaruje tutaj swoim głosem. Jego barwa jest dość unikalna, co jest akurat bardzo dobre. Sprawia to, że jej wokal jest bardzo charakterystyczny i bez problemu możemy go przypisać do konkretnej osoby, do tego jest on bardzo ciepły i o szerokim zakresie. W przypadku tego utworu, również powstał fajny teledysk inspirowany charakterystycznymi scenami z kilku klasowych filmów. Wprawne oko wychwyci sceny z Nagiego instynktu, Ze śmiercią jej do twarzy, Grease i Uwierz w ducha. Fajny i miły ukłon w stronę klasyki kinematografii. Za produkcję utworu odpowiadał nikt inny jak Don Juan.
Kolejne kompozycje to V.I.B.E. w duecie z Michałem Szczygłem oraz debiutancki singiel Karoliny – Malibu, również spod skrzydeł Don Juana. Zgodnie z tekstem refrenu, jest to iście taneczny i luźny kawałek. Teledysk osadzony został wśród zielonych terenów, plaży i wody, co daje nam bardzo wakacyjny i chillowy klimat. W nieco innym brzmieniu jest Problem. To lekki popowy utwór, z fajnie poprowadzoną linią gitary, która robi tutaj bardzo dobrą robotę. Całość napędza bardzo rytmiczna partia basu, w bridge’u pojawia się nawet solo basu, grane techniką slapowania – propsy za ten element! Cisza, wiatr – ta piosenka powoduje, że nogi z automatu zaczynają ruszać się w rytm hipnotyzującego bitu. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że w refrenach mamy zwrot trochę ku dancehallowym klimatom. Do udziału w utworze Urok, Stanisławczyk zaprosiła Gverillę, artystę tworzącego muzykę z pogranicza hip-hopu i R&B. Zatrzymamy się na chwilę przy tym utworze, by zwrócić uwagę na jedną rzecz. Gdy przyjrzałem się nieco bardziej dotychczasowej karierze Karoliny nasunął mi się jeden wniosek – jej wokal idealnie wkomponowuje się w kolaboracje raper – wokalistka. Na swoim koncie ma współpracę z Urbanem, Merghanim, Gverillą, Mr. Polska, czy Skipem, z którym nagrała utwór Echo, znajdujący się na jej albumie.
Płytę zamyka ostatni z singli, wydany w czerwcu utwór Slow Motion. Jeśli o mnie chodzi – kawałek petarda! Z powodzeniem może pretendować do bycia hitem tego lata, na klubowych parkietach i nie tylko. Powstały do niego już nawet 3 dodatkowe wersje, w różnych remixach. Świetne, klubowe klimaty, soczysty bit, wpadający w ucho tekst, czego chcieć więcej? Jak zwykłem mówić, idealny przepis na przebój, czyli prostota. Od pierwszego odsłuchu zagościł na mojej codziennej playliście i myślę, że zagości na niej na długo.
Debiutancki album Karoliny muszę uznać za bardzo udany. Co prawda, większość utworów znaliśmy już wcześniej, to jako całość, zebrana w jednym miejscu tworzą spójny przekrój jej twórczości. Jest to twórczość o bardzo szerokich horyzontach. Artystka nie raz udowodniła nam, jak bardzo jest wszechstronna. Nie są jej obce chyba żadne klimaty. Myślę, że jest to z pewnością zasługą tego, że Karolina stara się nie ograniczać swojej twórczości. Drugim czynnikiem jest fakt, iż jej wokal i barwa głosu idealnie wpasowują się w różną stylistykę. Czy to jak już wcześniej wspominałem, w kolaboracjach z raperami, czy w lekkich i spokojnych utworach, myślę, że nawet i w balladach, aż po taneczne i klubowe utwory. Czy jest muzycznym objawieniem tego roku? Z mojego punktu widzenia – zdecydowanie tak. Podobnie jak w ubiegłym roku cała Polska oszalała na punkcie Sanah, tak teraz powinno być z Karoliną. Pokazał to już myślę sukces singla Cliche. Dlatego z niecierpliwością czekam na to, co ta dziewczyna nam jeszcze pokaże, a myślę, że nie raz nas jeszcze zaskoczy. Zaś wszystkich nieprzekonanych do jej twórczości, zapraszam oczywiście do odsłuchu jej albumu, na pewno nie pożałujecie, a będziecie oczarowani tak jak ja!
- Data premiery: 21 05 2021
- Single: Cliche, Atrament, Slow Motion, Malibu

