Głośny, a zarazem oszczędny w środkach. IDLES – Crawler, 2021 (recenzja)

Inne recenzje

Brytyjczycy z IDLES po raz kolejny trzęsą rockową sceną. Ich czwarty studyjny krążek, Crawler, to arcydzieło w każdym calu. 

Zespół IDLES pochodzi z Bristolu, angielskiego miasta będącego centrum wszelkiego rodzaju kultury alternatywnej, gdzie rock oraz punk mają się znakomicie. Trzy poprzednie krążki grupy: Brutalism (2017), Joy as an Act of Resistance (2018) oraz Ultra Mono (2020) zostały znakomicie ocenione przez krytyków oraz fanów ciężkiego, ambitnego grania. Chociaż w brzmieniu IDLES można usłyszeć silną inspirację Joy Division, sami muzycy bronią się przed łatką post-punku, twierdząc, że sięgają po wiele innych stylów i nie chcą być szufladkowani. 

Jak opisać album Crawler w kilku słowach? Chłodny. Ciężki. Skrzypiący. Chwilami przerażający. Głośny, a zarazem oszczędny w środkach. Najlepiej słuchać go w całości; chociaż na krążku znajduje się kilka singlowych hitów, dopiero przesłuchanie Crawler od początku do końca pozwala w pełni poczuć klimat, który mistrzowsko zbudowali artyści, i całkowicie się w nim zanurzyć. Poczujemy wówczas zarówno dyskomfort, jak i euforię; zarówno gniew, jak i ulgę. 

Tak jak przy poprzednim albumie Ultra Mono, tak przy produkcji Crawler maczał palce Kenny Beats, znany głównie jako producent muzyki hip-hopowej, mający na swoim koncie współpracę z takimi sławami jak Denzel Curry czy Vince Staples. Ten wybór nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak duże znaczenie dla brzmienia IDLES ma rytm. A kto lepiej od hip-hopowego producenta ten rytm wyeksponuje?

Krążek otwiera MTT 420 RR i jest to prawdziwy skok na głęboką wodę. Lodowate brzmienia malują przesiąknięty deszczem, listopadowy obraz. Niepokojące, nietypowe dźwięki w tle towarzyszą ciężkim, przerażającym basom. Dalej jest tylko lepiej. The Wheel posługuje się dźwiękami rodem ze starych albumów Queens of The Stone Age. Niskie, basowe gitary i genialna perkusja są uzupełnione chrapliwym, nieczystym wokalem Joe Talbota. To właśnie ten wokal jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów brzmienia IDLES, spinając ich muzykę w spójną całość. Gdyby Talbot brzmiał nieco inaczej, zespołowi mogłoby być nieco łatwiej uciec ze znienawidzonej szufladki post-punku. 

Kolejną cechą charakterystyczną dla muzyki IDLES jest jej rytm. Warto tutaj wspomnieć o utworach When The Lights Come On czy The New Sensation. Ten pierwszy to najbardziej przypominający Joy Division kawałek, który usłyszymy na Crawler. Tego przejmującego chłodu i monotonii nie da się z niczym pomylić. Z kolei The New Sensation jest lżejsze i bardziej optymistyczne, idealne do moshpitowego szaleństwa podczas koncertu. 

Uwaga na Crawl!, ponieważ kawałek może wyzwolić w słuchaczu nieukojoną tęsknotę za koncertami; najlepiej tymi w malutkich klubach pełnych naładowanych punk-rockową energią ludzi obijających się o siebie nawzajem. W tym utworze można usłyszeć sporo hip-hopowych naleciałości, a w mojej głowie pojawiają się skojarzenia z innymi brytyjskimi artystami, takimi jak raper Slowthai czy grupa Slaves. Bardzo ciekawą propozycją jest również Progress – pozbawiony perkusji, subtelny kawałek łączący w sobie kilka warstw o różnorodnej melodyce.

Mówiąc o albumie Crawler, nie można nie wspomnieć o dwóch promujących go singlach, które diametralnie się od siebie różnią. The Beachland Ballroom zaczyna się powoli i balladowo, zachęcając do delikatnego bujania się do rytmu. Utwór stopniowo się jednak zmienia; przebitki mocnych dźwięków sugerują, że za chwilę zrobi się ostro. Tak też się staje, a crescendo kawałka jest wręcz przejmujące. The Beachland Ballroom to ciekawy wybór na singiel – świetnie pokazuje muzyczną ewolucję, jaką przeszli IDLES. Z kolei Car Crash to petarda od początku do końca. Otwierające utwór dźwięki imitują wyjące przy wypadku syreny. Wokal Joe Talbota brzmi jakby dochodził z megafonu, budując niepokojący klimat, który wybucha w agresywnym breakdownie.

Po przesłuchaniu albumu Crawler oczywiste staje się, że IDLES z łatwością przeskoczyli poprzeczkę, którą sami sobie postawili. To oni wyznaczają i będą wyznaczali trendy w rockowym świecie, ponieważ cały czas brzmią świeżo i ekscytująco, a jednocześnie nie boją się podejmować wyzwań. Crawler ma potencjał stać się jednym z najważniejszych krążków w karierze zespołu.

IDLES - Crawler
  • Data premiery: 12 11 2021
  • Single: The Beachland Ballroom, Car Crash
Najlepsze utwory: MTT 420 RR, The Wheel, Car Crash, The Beachland Ballroom, Crawl!
Najsłabsze utwory:


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Izabela Zadura
Izabela Zadura
Poszukiwaczka wartościowych tekstów, propagatorka pop-punku, bywalczyni licznych koncertów.

Czytaj również

Brytyjczycy z IDLES po raz kolejny trzęsą rockową sceną. Ich czwarty studyjny krążek, Crawler, to arcydzieło w każdym calu.  Zespół IDLES pochodzi z Bristolu, angielskiego miasta będącego centrum wszelkiego rodzaju kultury alternatywnej, gdzie rock oraz punk mają się znakomicie. Trzy poprzednie krążki grupy: Brutalism (2017),...Głośny, a zarazem oszczędny w środkach. IDLES - Crawler, 2021 (recenzja)