Dokładnie dzisiaj Harry Styles kończy 26 lat. W związku z tym przygotowaliśmy nasz własny, redakcyjny ranking najlepszych utworów młodego Brytyjczyka.

Ranking przygotowali Adrianna Małolepszy, Nikolina Zielińska, Nikola Skopowska, Patrycja Mucha, Patrycja Szydlak, Izabela Zadura, Piotr Krajewski i Łukasz Mantiuk.
Redaktorzy wysłali swoje TOP 10 utworów Harry’ego, miejsce pierwsze otrzymywało 10 pkt, miejsce drugie 9 pkt i tak dalej. W taki sposób wybraliśmy TOP 10. Braliśmy pod uwagę jedynie solową twórczość artysty, bez One Direction. Czyli dokładnie dwa studyjne krążki: Harry Styles i Fine Line.


- Harry Styles – Harry Styles (2017), recenzja Piotra Krajewskiego
- Harry Styles – Fine Line (2019), recenzja Piotra Krajewskiego
10.
Falling
22 punktów
Ogromnie emocjonalna ballada, wykonana z fantastycznym wyczuciem. Genialny feeling Harrego w tym utworze nadaje mu jakiegoś trudnego do określenia magnetyzmu.
Słysząc Falling natychmiast przenosimy się w stan emocjonalny w nim opisywany. No i są jeszcze oczywiście te świetne wokale.
Naprawdę wyszło to bardzo dobrze.
Adrianna Małolepszy
9.
Sweet creature
23 punktów
Sweet Creature jest dowodem na to, jak wielka siła tkwi w prostocie. Delikatne gitarowe brzmienie przywodzi na myśl Beatlesowskie klimaty. Jednak to, co ujmuje chyba najbardziej to to, że Styles wraz z tekstem wyśpiewuje całą gamę emocji i robi to w taki sposób, że trudno mu nie wierzyć.
Nikolina Zielińska
8.
Woman
24 punktów
Przedostatnia pozycja z debiutanckiego albumu solowego Harry’ego, jest piękną, pełną wyczucia i bardzo intymną piosenką opowiadającą o rozstaniu z ciężkiej relacji w której zawiodła komunikacja. Utwór jest pewnego rodzaju konfrontacją z samym sobą po zakończeniu związku. Harry zauważa problem i wyznaje, że nie potrafi się pogodzić, że kobieta do której żywił uczucie, teraz spotyka się z innym mężczyzną. Mimo goryczy i smutku zawartego w tekście, całość jest pełna ciepła i jest historią, którą chce się słuchać.
Nikola Skopowska
7.
Two ghosts
29 punktów
Two Ghosts tak jak właściwie cały pierwszy solowy album Harry’ego Stylesa to pod względem muzycznym całkiem przyjemna podróż w czasie. Do tej dobrze brzmiącej ballady muzyk za sprawą tekstu dorzucił składnik, który sprawdza się zawsze – nostalgię.
Nikolina Zielińska
6.
She
22 punktów
Utwór, którym powinny zachwycać się miliony. To właśnie She świetnie obrazuje, ile dobrego Styles potrafi wyciągnąć z tradycji najlepszego rocka i pokazać jego kapitalną współczesną wersję. Ponad 6-minutowa zmysłowa i psychodeliczna ballada gitarowa, która po prostu hipnotyzuje. Przyjemnie snującą się i pełna sensualnego klimatu. Prawdziwy highlight w karierze Brytyjczyka.
Piotr Krajewski
5.
Watermelon sugar
43 punktów
Harry Styles uzależnia zupełnie jak cukier, którego w tej piosence nie brakuje i właśnie dlatego, postanowiliśmy umieścić Watermelon Sugar na miejscu 5. Piosenka promująca najnowszy album Stylesa Fine Line jest tak dobrą propozycją od Brytyjczyka, że trudno o niej zapomnieć – słodka melodia i słodki tekst sprawiły, że właśnie ona nieustannie będzie przywoływać letnie wspomnienia i same przyjemności.
Patrycja Mucha
4.
Lights up
44 punktów
Niby dwa lata przerwy między albumami to nie aż tak długi okres, jednak rynek oczekiwał nowości od Harrego z niecierpliwością. Tak oto, tuż za naszym podium plasuje się pierwszy singiel z drugiego krążka. Lights Up to powiew świeżości, odejście odrobinę od rockowego stylu, który znaliśmy, ale ten nowy, trochę psychodeliczny dał nam wtedy nadzieję, że nowy materiał będzie co najmniej interesujący.
Patrycja Szydlak
3.
Adore you
47 punktów
Podium zamyka trzeci singiel, który ukazał się niedługo przed premierą Fine Line i rozkochał w sobie wielu. Muzycznie, tekstowo i wizualnie. Trochę funky, z nieprzyzwoicie wpadającym w ucho refrenem i prostą, ale uzależniającą perkusją. Na dokładkę, teledysk, w dłuższej wersji, z ciekawą historią, która w połączeniu z tekstem składa się na całkiem logiczną całość.
Patrycja Szydlak
2.
kiwi
54 punktów
Debiutancki solowy album Harry’ego Stylesa (2017) to pożegnanie z niewinnym imidżem członka boybandu. Kiwi, trzeci i ostatni singiel z krążka, serwuje słuchaczom jazdę bez trzymanki przez wersy o wszelkiego rodzaju ziemskich przyjemnościach (alkohol, twarde narkotyki, seks) i niebezpieczeństwach sławy. Chociaż utwór nie odniósł wielkiego sukcesu na listach przebojów (z wyjątkiem Nowej Zelandii, gdzie zapewne ze względu na swój tytuł dotarł na drugie miejsce zestawienia Heatseekers), sam Harry Styles mówi, że to jeden z jego ulubionych kawałków.
Adrianna Małolepszy
1.
Sign of the times
83 punktów
Debiutancki solowy singiel Harry’ego to zarazem jego najlepsza piosenka, która za każdy razem wywołuje niesamowite emocje. Jest w tym kawałku coś melancholijnego i nostalgicznego. Urokliwa ballada z piękną linią melodyczną i świetnym wokalem, która zgrabnie łączy w sobie pop, soft rock i nieco glam rocka. Z powodzeniem przetrwa próbę czasu. Piękny hołd dla brytyjskiego rocka lat siedemdziesiątych.
Piotr Krajewski
