Co to była za noc! Aż chciałoby się wrócić do Amfiteatru pod Grojcem w Żywcu i przeżyć to jeszcze raz. Niesamowite duety, pierwszy w historii Męskiego Grania bis, O.S.T.R, grający na skrzypcach to tylko część niespodzianek. Przeczytajcie jak bawił się Żywiec podczas koncertu zamykającego tegoroczną trasę Męskiego Grania.
Amfiteatr pod Grojcem od godziny 16, kiedy to zaczęto wpuszczać na jego teren, wypełniał się bardzo szybko. Jako pierwsi na scenie zaprezentowali się Modulators. Następnie pojawili się zwycięzcy Nowego Męskiego Grania – zespół The Sunlit Earth, którzy swoimi żywiołowymi utworami rozruszali publiczność. Po nich przyszedł czas na pierwszą gwiazdę, a mianowicie na scenie pojawiła się, czarująca jak zwykle, Mela Koteluk. Mela wykonała utory ze swojej debiutanckiej płyty tak więc mogliśmy usłyszeć tytułowy Spadochron, Melodię ulotną czy Dlaczego drzewa nic nie mówią. Pierwszą niespodzianką koncertu był duet Meli Koteluk z Czesławem Mozilem, którzy razem wykonali jeden numer.
Po tym duecie przyszedł czas na wielki powrót. Na scenie pojawił się Kaliber 44. W jednym z kawałków dołączył do nich sam Ostry (zależało to od osób, które oglądały transmisję w Internecie, warunkiem duetu było przekroczenie 25 ooo uczestników tego wydarzenia). Panowie dali niesamowity koncert na co entuzjastycznie zareagowała publiczność. Abradab z Kalibra po występie z Ostrym:
Jak może się źle występować z człowiekiem, który jest totalnym wulkanem energii, który jest energetycznym, niewiarygodnym wariatem hip-hopowym. To jest mistrzostwo świata, on nam tu wszystko wystrzelił w powietrze. Mnóstwo ludzi, jak zwykle pozytywny klimat, znakomite nagłośnienie, ja się jaram.
Po ich występie swój drugi popis dali ponownie Modulators. Dobrze przyjęty został również koncert Zoraka wraz z Ostrym. Kolejną niespodzianką był O.S.T.R. grający na skrzypcach! (tym razem próg wynosił 35 000 osób). Po tym duecie na scenie pojawił się zespół Myslovitz, który w nowym składzie wykonał starsze kawałki zespołu, jak również te pochodzące z ich najnowszego albumu 1577. Po Mysloivitz przyszedł czas na zespół Czesław Śpiewa. Tym razem to Czesław zaprosił na scenę Melę Koteluk i po raz drugi mogliśmy podziwiać ich duet. Tym razem artyści zaśpiewali wspólnie utwór z filmu Baczyński.Czesław po swoim występie, o zderzeniach muzycznych osobowości na trasie Męskiego Grania 2013:
Mam takie poczucie, że urodziłem się aby spotykać innych i te nasze spotkania na scenie i zapleczu to są konfrontacje ludzi, artystów, którzy właśnie urodzili się aby spotykać innych. Mam nadzieję, że dla publiczności to może być inspiracją.
Niesamowite emocje oraz olbrzymie oklaski wywołało pojawienie się na scenie Michała Urbaniaka, który towarzyszył Ostremu. Połączenie jazzu z hip-hopem zrobiło ogromne wrażenie na publiczności. Ostry wraz z Urbaniakiem dali popis swoich umiejętności gry na skrzypcach. A sam raper sześć koncertów, które dał wraz z Michałem Urbaniakiem, podczas trasy Męskiego Grania, określił jako jego spełnienie marzeń. Po tym niesamowitym duecie na scenie pojawiła się Katarzyna Nosowska wraz z zespołem Hey w rozbudowanym składzie. W utworze Sic! dołączył do niej Czesław. Publiczność próbowała zaśpiewać Kasi Sto Lat, na co sama artystka powiedziała, że faktycznie miała wczoraj urodziny, ale chciałaby o tym fakcie zapomnieć, bo ma wrażenie, że jest najstarsza na świecie. Z racji jej urodzin na scenie zjawił się Ostry z bukietem kwiatów, który dał impuls do zaśpiewania solenizantce Sto Lat, na co Kasia nie miała już wpływu. Cała publiczność odśpiewała jej Sto Lat. Jedyne co powiedziała Kasia to to, że świat hip-hopu może pożegnać się z fantastycznym muzykiem, bo Ostry zostanie za to zgładzony. Po tych słowach raper podszedł do mikrofonu i zaczął śpiewać: I jeszcze jeden i jeszcze raz …, gdzie publiczność po raz kolejny dołączyła do niego. Czuć było niesamowitą energię bijącą ze sceny.
Przyszedł czs na pierwszy bis podczas trasy Męskiego Grania. W całej historii Męskiego Grania nie zdarzył się ani jeden bis, ale w tym roku jeśli co najmniej 50 000 osób dołączyło do wydarzenia, zespół HEY wykona pierwszy w historii Męskiego Grania bis! Tak też się stało i mogliśmy po raz kolejny podziwiać Hey. Na zakończenie odbył się koncert finałowy podczas którego wystąpił zespół Small Synth Orchestra, który powstał specjalnie na czas Męskiego Grania. W skład zespołu wchodzą m.in.: Kasia Nosowska, Ostry, Michał Fox Król czy Andrzej Smolik. Kiedy zaczeli wykonywać singiel Jutro jest dziś na scenie pojawiły się wszystkie osoby, które pracowały przy tym projekcie. A sam singiel wykonało rawie 10 000 gardeł. Tym samym zkończyła się kolejna trasa Męskiego Grania. Dyrektorzy artystyczni podsumowali ją w kilku słowach:
Kasia Nosowska: Jestem mega, mega szczęśliwa, że mogłam być częścią tego wydarzenia. Mrowią mnie silnie dłonie od bicia braw tym wszystkim, którym zawdzięczam to że mogłam tutaj sie pojawić, setkom osób odpowiedzialnych za organizację i publiczności. Naprawdę jestem z tego powodu szczęśliwa i bardzo dziękuję za ten rok.
O.S.T.R.: To jest niesamowite, spełnienie moich najskrytszych artystycznych marzeń. Dojdzie to pewnie do mnie za miesiąc, ale na razie mogę powiedzieć tyle, że jestem wzruszony tym wszystkim i myślę sobie, że mogłoby to trwać wiecznie. Cieszę się, że mogłem to współtowrzyć wraz z takimi znakomitymi artytsami. Dziękuję wszystkim.
Cały koncert prowadził Piotr Stelmach znany z audycji w Trójce. Podczas przepinek wspominał poprzednie koncery, prowadził krótkie wywiady prosto z za kulis, czy pokazywał przygotowanie koncertów 'od kuchni’. W roli prowadzącego spisał się na prawdę świetnie. Finałowy koncert Męskiego Grania po raz pierwszy można było oglądnąć w Internecie. Pierwszy raz w historii projektu widzowie uczestniczący w transmisji online mieli wpływ na to, co działo się na scenie. W tej transmisji wzięło udział prawie 200 tys. osób, dzięki nim zobaczyliśmy m.in.: duet Kalibra 44 z Otsrym, czy Ostrego grającego na skrzypcach. Organizayjnie tegoroczny koncert był bardzo dobrze przygotowany.
Cała trasa koncertowa przedstawiała się równie imponująco. Byliśmy świadkami wileu niespodziewanych wydarzeń. Kasia Nosowska rapowała, O.S.T.R. zagrał z Grażyną Łobaszewską, wspólnie z Pink Freud zaprezentował premierowy utwór Godzilla, Stanisław Soyka zaśpiewał Sen o Warszawie w duecie z Katarzyną Nosowską, a O.S.T.R. grał na skrzypcach. Dyrektor artystyczna wystąpiła ze Stanisławą Celińską oraz wykonała z Brodką Grandę. Debiut na scenie Męskiego Grania miała formacja Small Synth Orchestra – supergrupa dowodzona przez Andrzeja Smolika powstała specjalnie na czas projektu. Pozostaje nam czekać na kolejną trasę Męskiego Grania, którego wyłącznym sponsorem jest marka Żywiec.
Tegoroczna trasa Męskiego Grania była fenomenalna. Dziesiątki niezapomnianych występów, nietuzinkowe duety, elektryzujące niespodzianki i najlepsza publiczność. Taki był też finałowy koncert, który z pewnością przejdzie do historii jako jeden z najbardziej wyjątkowych – mówi Marcin Filipiak, kierownik marki Żywiec.



