Wszyscy dobrze wiemy, że drugi krążek jest niezwykle ważny w karierze każdego zespołu. Bardzo często jest to jego być albo nie być. Fifth Harmony miały przed sobą nie lada wyzwanie, bowiem ich debiutancki krążek nie jest czymś, co tak łatwo przebić. Pozostaje teraz jedno pytanie: czy dziewczynom się udało, czy może poniosły sromotną porażkę?
Fifth Harmony to bez wątpienia jeden z dowodów na to, że program X Factor otwiera drzwi do kariery. To właśnie w nim Ally Brooke, Normani Kordei, Dinah Jane, Camila Cabello i Lauren Jauregui stworzyły jeden z popularniejszych obecnie girlsbandów. Dziewczyny co prawda nie wygrały show, jednak pokazały się w nim wystarczająco długo, aby zdobyć kontrakt płytowy z Syco Music oraz Epic Records. Dwa lata później światło dzienne ujrzał debiutancki krążek zespołu zatytułowany Reflection. Po wydaniu trzech singli i zorganizowaniu Reflection Tour panie wzięły się za pracę nad nowym albumem. Krążek 7/27 ukazał się w miniony piątek (tj. 27 maja).

Płytę otwiera typowo taneczny numer That’s My Girl. Kawałek nie jest niczym niezwykłym. Dziewczyny brzmią w nim dobrze, jednak wiem, że stać je na wiele więcej. Za pomocą swoich głosów chcą przekazać pozytywną energię słuchaczowi, ale na mnie to nie działa. Takie utwory w ich wykonaniu już po prostu słyszałem i teraz oczekuję czegoś więcej. Pierwszym singlem zostało niezwykle komercyjne Work from Home. Kompozycja łatwo wpada w ucho i idealnie nadaje się do radia, przez co jej sukces nie był dla mnie żadnym zaskoczeniem. Szkoda tylko, że Fifth Harmony staje się rozpoznawalne dopiero po tego typu utworach. Największym minusem, zaraz po oklepanym tekście, jest tutaj Ty Dolla $ign. Jego obecność jest tu zbędna i nie wpływa pozytywnie na całą piosenkę, szczególnie podczas występów na żywo.
Następnym kawałkiem jest równie komercyjny The Life. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie tekst. Osobiście nie wymagam od każdego artysty poematów czy pięknych wierszy, ale wszystko ma swoje granice. Write on Me natomiast to jedna z perełek, która bez wątpienia zasługuje na uwagę. Wyróżnia się ona na tle wszystkich utworów, które do tej pory nagrały dziewczyny. Tym razem produkcja i zbędne bity zostały zrzucone na drugi plan, co zadziałało na plus całości. Żałuję jednak, że w tym wszystkim Dinah została pominięta i nie dostała szansy na zaprezentowanie swoich zdolności. I Lied z kolei jest dla mnie idealnym dowodem na to, że każda z nich powinna być traktowana na równi. Jest to kolejny utwór w którym Camila śpiewa najwięcej, jednak pozostałe dziewczyny potrafią o wiele lepiej wykorzystać swoje solowe sekundy niż ona minuty.
All in My Head (Flex) to po prostu kolejny dobry, taneczny utwór w wykonaniu tej grupy, nic więcej. W tym wypadku muszę jednak pochwalić dobór gościa. Fetty Wap świetnie się wpasował w klimat utworu i wpłynął na korzyść Fifth Harmony. Kompletnie nie przemawia do mnie Squeeze. W końcu mamy kompozycję, w której Camila daje szansę zabłysnąć pozostałym dziewczynom. Szkoda tylko, że kawałek skutecznie im to wszystko uniemożliwia i prędzej zanudzi słuchacza, niż zwróci jego uwagę na wokale pań. Kolejne dwa utwory, Gonna Get Better i Scared of Happy, z pewnością należą do mocniejszych elementów tego albumu. Tym razem mamy do czynienia z o wiele lepiej skonstruowanymi piosenkami, które w końcu mają porządny tekst. Gratulacje należą się również producentom obu utworów, którzy spisali się na medal.
Na koniec standardowej edycji płyty panie serwują nam duet z Missy Elliott. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fatalna produkcja. Muzyka tutaj o wiele bardziej przeszkadza niż pomaga. Jak widać łączenie klubowych bitów z sygnałami syreny i wieloma innymi dźwiękami, nie zawsze wychodzi na dobre. Po poprzednim albumie spodziewałem się, że na wersji deluxe znajdą się najlepsze utwory. Na szczęście nie myliłem się. Zarówno Dope jak i No Way definitywnie podnoszą ocenę całego albumu. Cieszę się, że dziewczyny postanowiły w końcu nieco zwolnić i skupić się na brzmieniu jako zespół, a nie jako pięć działających solo wokalistek. Fifth Harmony powinny o wiele częściej wykonywać utwory tego typu. Na sporą pochwałę w Dope zasługuje Lauren, która urzekła mnie swoimi solówkami.
Ze smutkiem muszę przyznać, że 7/27 jest dla mnie lekkim rozczarowaniem. Czekając na ten album miałem nadzieję, że dziewczyny wyciągną wnioski z wcześniejszych błędów i staną się jeszcze lepsze. Niestety, zamiast kroku w przód mamy dwa kroki w tył. Mam wrażenie, że panie nieco się pogubiły w swojej muzyce i same nie wiedzą co tak dokładnie chcą tworzyć. Wygląda to tak, jakby zapomniały, że komercyjny utwór nie zawsze równa się dobremu utworowi. Pozostaje mi teraz tylko mieć nadzieję, że Fifth Harmony wrócą do swoich korzeni, przestaną się kryć za muzyką i zachwycą słuchaczy swoimi głosami. Wiem, że dziewczyny stać na wiele więcej niż to, co zaprezentowały na tym albumie.


Podobnie to już gdzieś ująłem : szkoda, że dopiero po takich utworach udaje im się osiągnąć rozgłos i komercyjny sukces. Work From Home jeszcze na tle pozostałych piosenek (właśnie scared of happy i gonna get better) AŻ tak oklepanego tekstu nie ma,bo jest jakiś motyw, jakaś konkretna metafora, a że przesłanie poniżej godności i z masą hipokryzji względem ich wcześniejszych wypowiedzi to inna sprawa. To wszystko się tam zlewa (produkcja wcale majstersztykiem nie jest). Jako fan 5H z czystym sumieniem klasyfikuję ten album jako beznadziejny, zrobiony na siłę i bez inwencji twórczej. Poza singlami mało co tam jest chociażby chwytliwe. Niesprawiedliwie zjechanemu przez krytyków Reflection może buty czyścić (Poza okładką,która bije pierwszą na głowę). Szkoda, że to idzie z nimi w takim kierunku,bo mogłyby być czymś więcej niż produktem.
Jak na razie krytykom się podoba :P
Na podstawie 4 recenzji, poczekajmy na większą ilość ?
Według mnie zasługują na takie mocne 7.
Tego albumu jeszcze nie znam, ale wykorzystam okazję bo muszę zmienić ocenę Arianie. Bardzo mi się spodobał jej album 9/10 – chyba najlepszy w tym roku jak narazie ??
gon get better jest coverem numeru Vybz Kartela artysty dancehallowego wiec to tylko ladnie zaśpiewany cover,
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.