Każdy kto kolekcjonuje płyty na pewno pamięta swoją pierwszą inwestycję. Przynajmniej ja pamiętam. Po kilkudniowych wyrzeczeniach zainwestowałem pieniądzę w Ewe Farną i jej „EWAkuację”. Dziś to może nie najlepsza inwestycja, ale album ma moje specjalne miejsce w sercu i na półce.
Cały świat, cały wszechświat miał wtedy Avril Lavigne i jej najlepsze lata twórczości. My też mieliśmy swoją rockową babkę. Ewe Farnę, która przy trzecim polskojęzycznym albumie pokazała pazura i mieszając swój nieskazitelny alt z mocnym brzmieniem elektrycznych gitar, udowodniła, że ma jeden z najmocniejszych wokali na polskim rynku muzycznym.

EWAkuacja to niegrzeczna dziewczynka. Zdecydowany okres buntu. Szaleńczy bunt, który zaczęła przelewać na papier, a do jego podbicia potrzebny był rockowy chwyt. To był także czas, w którym wokalistka zaczęła patrzeć inaczej na pewne sprawy. Pod względem lirycznym to album o egzystencji. O zwlotach i upadkach. O porażkach i sukcesach. Trochę grafomański, ale zjadliwy jak na tamte lata, na tamtejsze grono odbiorców i znajomość języka polskiego Ewy Farnej, krążek. Dziś fajnie się go słucha i patrzy jak artystka rozwinęła się na przestrzeni lat. Jak w trzecim albumie starała się spoić komercję z ognistą i temperamentną duszą. Szkoda, że dziś została tylko komercja, a charyzma odeszła w zapomnienie.
To taki intymny pamiętnik dziewczyny, która zastranawia się nad sensem życia, o braku sensu współczesnego świata – stosuje kilka trafnych anegdot, które z czasem się nie zestarzały. Opowiada o bólu związanym ze stratą, ale opozycyjnie też podnosi na duchu za pomocą takich piosenek jak Nie jesteś wyspą. Nastolatki, którzy dorastali na twórczości Ewy Farnej mogli sporo z tego wyciągnąć. Dziś patrzy się na to z nostalgią i lekko ironicznym uśmiechem. Bo to coś, o czym myślało sporo z nas, kiedy miało lat naście.
I widać też, że artystka była baczną obserwatorką tego, co aktualnie dzieje się na rynku muzycznym i czego słuchacze od Niej oczekiwali. To dlatego wszystkie trzy single odniosły radiowe sukcesy, a teledyski mają na koncie dziesiątki milionów na koncie. To coś, co brakuje dzisiejszym muzykom komercyjnym. Wyczucia i takiej kontrolki w głowie, która pozwoli im odnaleźć się we współczesnych trendach i rozpoznać czego oczekują obecni słuchacze radiowi. Bo w tych kategoriach trzeba rozpatrywać twórczość Ewy Farnej.
Część z tych piosenek nigdy się nie zestarzeje. Część z nich przywołuje mniej lub bardziej przyjemne wspomnienia. Jak Król to Ty, które hołduje twórczości Michaela Jacksona i Nie Zmieniajmy nic, które znalazło się na ścieżce dźwiekowej do Camp Rock 2: Wielki Finał. Materiał dziś nieco sentymentalny, dlatego ma miejsce w moim sercu.
Najbardziej w tej płycie jednak przebija się ostry jak żyleta głos Ewy. EWAkuacja jest ostatnim albumem, na którym słychać go aż tak wyraźnie i na którym został tak mocno wyeksponowany. Artystka cudownie sprawdza się w dynamicznych kompozycjach, gdzie królują gitary elektryczne i pikantna perkusja. To dziś poszło w odstawkę, szkoda. Dziewczyna dynamit pozwoliła wsadzić się w radiowe ramy.
- Data premiery: 05 11 2010
- Single: Ewakuacja, Bez Łez, Nie Przegap

