DNCE – People To People EP (2018), recenzja Aleksandry Żeleźnik

Listy przebojów szturmem podbili w 2016 roku za sprawą megahitu – Cake By the Ocean. Grupa DNCE pod przewodnictwem Joe Jonasa powróciła do świata żywych. Wszystko za sprawą epki People To People, na której znalazły się tylko cztery utwory. Specjalnie użyłam tutaj słowa „tylko”. Posłuchajcie i przekonajcie się sami dlaczego!

DNCE to stosunkowo młody zespół pochodzący ze Stanów Zjednoczonych. W skład grupy, jak już wcześniej wspomniałam, wchodzi Joe Jonas (wokal), Jack Lawless (perkusja), JinJoo Lee (gitara) oraz Cole Whittle (bas, klawisze). Zespół na swoim koncie ma debiutancki album zatytułowany po prostu DNCE, wydany w 2016 roku. Co ciekawe, w tak zwanym międzyczasie nie próżnowali. Wydali kilka one standów, udzielili się gościnnie w kilku kompozycjach. I gdy wszystko wskazywało na to, że kolejny raz mamy do czynienia z grupą jednego sezonu, DNCE postanowiło o sobie przypomnieć. W efekcie czego, dostaliśmy niespodziankę w postaci epki People to People, która premierę miała 15 czerwca. Swoją wielkością nie powala – ma tylko cztery utwory. Łącznie na słuchaniu tego minialbumu spędzimy 13 minut. Dużo? Mało? Jak zwykle – to zależy.

Epkę otwiera kompozycja TV In The Morning. Od razu słychać, że zespół nie stracił „tego czegoś”. Delikatna, chillowa, „wyluzowana” kompozycja z ciekawym i spokojnym refrenem. Idealna na popołudniowy relaks po pracy. Ten utwór to także potwierdzenie, że Jonas wokal ma bardzo ciekawy. I wie jak go używać.

Kolejna to Still Good. Tutaj zdecydowanie postawili na tekst i mocny, emocjonalny refren. Przy okazji nie zapomnieli o chwytliwej nucie i zapamiętywalnej do bólu melodii. Trzeba jednak przyznać, że zwrotki w pewnym momencie zaczynają nużyć. Zdecydowanie refren robi tutaj robotę.



Następna w kolejce jest kompozycja Lose My Cool. Znowu podobny schemat jak w przypadku pierwszej kompozycji – luz, chill, delikatny wokal. To wszystko już było. Następny proszę!

Zamykającym utworem jest Man On Fire. I to najjaśniejszy moment tej epki. Mój faworyt. Wreszcie wrócili do dźwięków, za które ich pokochaliśmy. Można się pobujać? Można. Refren wpada w ucho? Wpada. Ciekawa melodia? Jest!

People To People to zbiór podobnych do siebie piosenek. Wszystkie utrzymane w spokojnym, wyluzowanym klimacie. Jest to całkiem inny materiał niż ten, który zaprezentowali dwa lata temu na debiutanckim albumie. Nie jest to zły ruch – musimy się przyzwyczaić. Brawa za to, że pokazali swoje inne „ja”.

Podsumowując, People To People to dobry prognostyk na przyszłość. I chociaż na epce nie pojawił się żaden hit na miarę Cake By The Ocean, to DNCE i tak zadbali o ciekawy i w miarę zróżnicowany materiał. Jeśli pójdą taką drogą przy swoim drugim albumie, to widzę tutaj tylko dwie możliwości: albo nagrają coś rewelacyjnego i przebiją materiał z debiutu albo powielą schemat i dostaniemy odgrzewanego kotleta. Granica jest bardzo cienka, dlatego DNCE liczę na was, nie zawiedźcie mnie!

oceny

autor recenzji

Aleksandra Żeleźnik
Aleksandra Żeleźnik
Lat 23, studentka. Miłośniczka dobrej muzyki. Słucha wszystkiego co wydaje jej się interesujące i godne uwagi. Fanka Adama Lamberta, Arctic Monkeys oraz Royal Blood.

Sprawdź nasze inne

Recenzje